Z zainteresowaniem czytam o nowościach sprzętowych ukazujących się co rusz na rynku wędkarskim. Bardzo zaciekawił mnie artykuł „Babie lato” Jacka Kolendowicza (Wędkarski Świat 9/2011) opisujący nowy produkt firmy Berkley – NanoFil. Jest to linka wędkarska posiadająca zarówno cechy żyłki jak i plecionki jednocześnie niebędąca ani jednym ani drugim. Czym więc jest? Według producenta są to włókna Dyneema, które, zamiast splecenia w klasyczną plecionkę, zostały połączone ze sobą na poziomie cząsteczkowym w jednolitą, gładką i okrągłą w przekroju linkę. Czyli nie mamy do czynienia z jakimś nowym rewolucyjnym materiałem, a z nowym sposobem łączenia znanych i lubianych włókien Dyneema.

Kilka tygodni temu urwałem ostatnie metry starej plecionki i zmuszony do zakupu nowej zajrzałem na allegro i przypadkiem znalazłem aukcje z NanoFilem. Kilka kliknięć i po dwóch dniach kurier wręczył mi paczuszkę z nowym zakupem. Za szpulę z 125 metrami linki zapłaciłem 65 zł. Co ciekawe szpula z 270 metrów kosztuje od 176 zł. Zasada kup więcej a zapłacisz mniej tu nie obowiązuje.

Pierwsze wrażenia były bardzo pozytywne. Kolor linki mlecznobiały (z żadnej strony nie jest przezroczysta czy półprzezroczysta jak piszą niektórzy sprzedawcy), bardzo gładka i śliska, faktycznie w dotyku przypominająca żyłkę. Dała się wałkować w palcach co potwierdziło okrągły przekrój. Dość sztywna, ale z zerową pamięcią kształtu. Najbardziej zachwyciła mnie grubość linki. Kupiłem rozmiar 0,17 czyli jak podaje sam producent 0,18324 mm. Nie mam suwmiarki w oku, ale wystarczyło porównać z inną linką by stwierdzić, że podawana średnica jest zgodna z prawdą, a z tym bardzo różnie bywa, nawet u tego samego producenta (plecionka Berkley Whiplash jest co najmniej 2 i pół razy przegrubiona). Gołym okiem widać, że NanoFil w tym rozmiarze jest cieńszy od Team Dragon Red Hot 0,15 i zbliżony średnicą do Power Pro 0,15. Deklarowana wytrzymałość 9,723 kg przy tak małej średnicy robi duże wrażenie.

Już po pierwszym kilkugodzinnym wypadzie nad rzekę duże wrażenie przeszło w średnie, a po kilku następnych zmieniło się w rozczarowanie. Głównie dlatego, że NanoFil miał być nową generacją linek wędkarskich, a mimo, że na pewno wnosi coś nowego, to na takie miano raczej nie zasługuje.

Oto kilka zaobserwowanych spostrzeżeń:

1. Linka mimo znacznej sztywności dobrze układa się na szpuli kołowrotka, niestety głębsze warstwy klinują się między sobą co utrudnia wypuszczanie przynęty z prądem rzeki i może spowodować urwanie linki tuż przy szpuli podczas odjazdu dużej ryby przy nawet właściwie ustawianym hamulcu.

2. Mlecznobiały kolor szybko zmienił się w kremowy, gdy został zanurzony w warszawskiej Wiśle. NanoFil brudzi się tak samo jak zwykłe plecionki, ale dzięki temu, że nie chłonie wody, odzyskuje w dużym stopniu barwy po zanurzeniu w czystej wodzie.

3. Dzięki dużej gładkości i śliskości prawie nie szumi na przelotkach i prawdopodobnie pozwala dalej zarzucić przynętę. Prawdopodobnie, gdyż uważam, że o zasięgu rzutu zdecydowanie decyduje w tym przypadku mała, nie oszukana średnica linki a w mniejszym stopniu jej śliskość.

4. Linka przeciera się na podwodnych przeszkodach tak samo łatwo jak zwykła plecionka.

5. NanoFil został nazwany linką jednolitą, spojoną na poziomie molekularnym w jedną całość, ale strzępi się jak zwykła plecionka. Po ucięciu końcówkę tworzy wiele włókien, które można rozdzielić. Co dowodzi, że nie jest to jednolita linka.

6. Wytrzymałość linki została zawyżona lub przedstawia wytrzymałość liniową na zrywanie. Natomiast wytrzymałość na węźle jest o połowę niższa. Puszcza na zaczepie podobnie jak Power Pro 0,15, które ma wytrzymałość na węźle 10 lb (ok. 5 kg).

7. Producent podaje zalecany węzeł do łączenia przynęty z linką. Dwukrotnie NanoFil zerwał mi się podczas odruchowego zacięcia wędziskiem o akcji szczytowej o c.w. do 30 g. Ta sytuacja nie powtórzyła się już przy wędzisku o ugięciu środkowym i c.w. do 21 g. W zależności jak zawiążemy zalecany węzeł, linka potrafi puścić przy próbie odstrzelenia przynęty z zaczepu, a następnym razem trzeba użyć znacznej siły, żeby ją zerwać.

8. Tnie palce tak samo dobrze jak plecionka.

9. Póki co ani razu mi się nie splątała.

10. Ma wszystkie cechy klasycznej plecionki – nierozciągliwość, przekazuje na rękę wędkarza wszystko co się dzieje z przynętą itd.

11. Spostrzegłem, że linka mocno się skręca. Po bliskich oględzinach okazało się, że linka z prawie idealnie okrągłej w przekroju po trzech wypadach na ryby stała się na ostatnich metrach prawie idealnie płaska!.

Moim zdaniem NanoFil, wbrew oczekiwaniom, jest zwykłą plecionką, tyle tylko, że nie splataną a połączoną ze sobą czymś śliskim co sprawia, że włókna Dyneema trzymają się razem. Połączenie na poziomie molekularnym w jednolitą całość myślę, że możemy włożyć między bajki. Brak splotów sprawia, że linka spłaszcza się. Jednym z plusów NanoFilu jest dostępność w bardzo małych średnicach co predysponuje ją do ultralekkiego i lekkiego spinningu przy użyciu wędzisk o akcji środkowej i parabolicznej. Na pewno znajdą się chętni, którzy przetestują ją na okoniach, kleniach, jaziach i wzdręgach. Największy problem stanowi wytrzymałość na węźle, która jest za każdym wiązaniem inna. Mimo szumnych zapowiedzi o nowej generacji linek wędkarskich firma Berkley wyprodukowała nową, śliską plecionkę, na której można się niestety nieźle „poślizgnąć”.

Łukasz Budny *Oso*

Komentować mogą wyłącznie zarejestrowani użytkownicy

Komentarze   

Dzięki za uprzedzenie! :grin Za taką cenę chyba nie warto z tym się zabawiać... A może przy okazji ktoś poradzi jakąś żyłkę (nie plecionkę!) do 0,20 z RZECZYWIŚCIE ZEROWĄ pamięcią? Już chyba ze dwa sezony nie mogę trafić, pomimo zaleceń sprzedawców każda po kilku wypadach z obrotówkami idzie w farfocle :upset
Jak zwykle fachowe i rzeczowe uwagi :) . Jak już napisał Kliwo, szkoda kasy na to. Jeśli po kilku wypadach na ryby (jak napisałeś), tak ta linka wygląda, to jak dla mnie jest to pomyłka. Moja PP po całym sezonie wędkowania, tylko lekko pojaśniała. I to jedyny efekt.
Dzięki za ten artykuł, choć pewnie będziesz miał przechlapane u dystrybutorów i sprzedawców tego produktu. :grin
Może poprawią jakość za kilka lat. Nowości nie zawsze się sprawdzają na początku. Tak było z linkami. ;)
Dobry i rzeczowy opis produktu. Zaś co do NanoFil został nazwany linką jednolitą, spojoną na poziomie molekularnym w jedną całość, ale strzępi się jak zwykła plecionka to powiem tak słowo plecionka (linka) i jednolita to dwie przeciwności :grin . Trudno by coć było zarazem twarde i miękkie. Sądżac z nazwy ta jednolitość ma polegać, że poszczególne włókna trzymają się razem przez wymianę elektronów w atomach, Takie \"sklejanie\" się materiałów jest możliwe tylko przy idealnie gładkich i przylegających powierzchniach, jak np. w płytkach Johanssona.
Łuki, dzięki za Twoje spostrzeżenia. Pozostanę nadal przy P.P. jest nie do zaje.....a, ino zmienia kolor ;)
Wygląda na to, ze jest to zwykła linka, tylko nasycona, przesycona teflonem, podczas gdy inne linki są zazwyczaj tylko powleczone (np HM 69 tak była).

Mnie zastanawia i ciekawi inny produkt a mianowicie PP S8S. Gładka i okrągła jak żyłka o bardzo ciasnym splocie. Kolor brązowy. Taką widziałem.
Czytam kolejną (trzecią) opinię na temat tej linki. Oso, nie obraź się, ale gdybyś wcześniej pogmerał w necie, przeczytałbyś niemal słowo w słowo Twoje spostrzeżenia.
Podobnie, jak Kryskon, pozostanę przy PP. ;)
No cóż dobrze wiedzieć czego unikać. Utwierdza mnie to tylko w przekonaniu (zdanie Oso i Bartka że już czytał podobne opinie), że Berkeleya należy omijać szerokim łukiem (z tych które używałem, każda jedna to szajs był)
kot_bury
słaby jestem z fizyki :)

bartsiedlce
przed zakupem NanoFilu przejżałem kilka opini i były mocno sprzeczne z sobą. Np. ktoś napisał, że się wogóle nie brudzi; ktoś inny zmierzył nanofil 0,12 i napisał, że faktycznie ma 0,23, a inni pisali, że jest jak pajęczyna; ktoś napisał, że się nie strzępi; nikt nie napisał, że się spłaszcza; jeden użykownik najpierw napisał, że wytrzymałość na węźle jest na poziomie 20% wytrzymałości liniowej, a potem, że jednak jest większa... jednak jak się samemu sprawdzi to się wie napewno ;)

Poza tym nigdzie nie było zdjęć, które by choć w części potwierdziły słowa.
Zgadzam się, że odczucia po samodzielnym teście są niezastąpione.
Dzięki za rzeczową ocenę tej linki.
Solidna rzeczowa recenzja, dzięki za info.
Pozostanę przy Spiderze i PP :grin
Kliwo- polecam żyłkę Owner Broad. Też łowiłem na wiele innych, ale na długo chyba pozostanę przy tym japońskim produkcie.

A\'propos plecionki, ją też miałem kupić ale po tej recenzji pozostanę przy starym PP.
Dziękuję za opis, myślałem o cieniutkim Berkleyu na okonio-jazio-bolenie na Bugu, ale z tej marki chyba zrezygnuję.

A kolegom podsunę temat plecionki PowerStrike. Osobiście jej nie testowałem, jednak widziałem jak zachowuje się nad wodą, gdyż moi znajomi, którzy cyklicznie odwiedzają mnie w okolicach maja katują tylko tę plecionkę. Z tego co widziałem, to naprawdę świetna linka, a koledzy po jej dłuższym użytkowaniu, stwierdzili, że dużo lepsza niż PowerPro. I jeszcze jedna ważna rzecz, do plecionki zawsze stosują klix, (tak jak i ja obecnie), co znacząco zmniejsza straty w wytrzymałości plecionki spowodowane \"węzłem\". Osobiście zakończyłem sezon spinningowy, moja PP po dwóch sezonach nadaje się do wieszania bombek na choince, więc spróbuję z tamtą plecionką.

www.corona-fishing.pl/Katalog,produktow/Plecionki/Power_Strike/Power_Strike_Green/14,64,138. Tutaj link do tej plecionki, to nie reklama, sklepu nie znam.

www.topfish.pl/product-pol-471-Jaxon-AJ-KL1000-Lacznik-Bezwezlowy-Klix-00-10-szt-.html. Tutaj link do klixów, moim zdaniem to bardzo fajna sprawa, przy łowieniu plecionką, bo do grubych żyłek się nie nadaje, do cienkich jak najbardziej.
No Cinek, zaciekawiłeś mnię tym sznurkiem!

:grin
Mam nadzieję, że Krzysiu nie pomyliłeś mnie z Cinkiem z Chełma :p.

Odnośnie tej plecionki, koledzy używają białej, i jest naprawdę piekielnie mocna, a w czasie kiedy się widzieliśmy, nie była to nowa pleciona nawinięta na szpulę a już jakiś czas używana, wiosną na pewno kupię i sprawdzę osobiście, ale znając moich kolegów w maliny by mnie nie wpuszczali, więc uważam tę plecionkę za alternatywę do PP. Uwagę większą jednak zwróciłbym na ten klix, który naprawdę niebotycznie zwiększa moim zdaniem wytrzymałość linki. Np. stosuję go przy okoniowaniu, zamiast agrafki, bo wymiana przynęty jest prosta, i rzeczywiście, żyłka bez węzła zachowuje się lepiej niż z węzłem, z plecionką widać to jeszcze wyraźniej :). Jak chcesz zaryzykować tak jak ja to zachęcam, bo z tego co widzę, to na Naszym forum recenzji tej plecionki nie było, a jest warta uwagi, wiosną zdam relację.

Pozdrawiam :)
Marcin, ja wiążę plecionki od lat i nigdy nie pękła mi na węźle. Może złe węzły stosujesz? 8)
Nad tymi łącznikami zastanawiam się od dłuższego czasu i jakoś nie mogę uwierzyć w ich wytrzymałość. Szczególnie doświadczyły mnie ryby w Południowej Ameryce i łososiowate w Rosji, potrafią rozgiąć bardzo mocne agrafki, kółka i kotwice. Tak delikatnie zawinięty drut nie wróży nic dobrego. Może na następny wyjazd kupię i przetestuję, zobaczymy.
Bartek, węzłów przerzuciłem już całkiem sporo, zarówno jako wspinacz, jako żeglarz, czy wędkarz i uwierz, że wybieram te raczej mocniejsze :). Staram się być na bieżąco, i uważam, że w warunkach polskich, klix jest o tyle dobrym rozwiązaniem, że w dosłownie kilka sekund ma się pewne łączenie plecionki z przyponem stalowym czy też samą przynętą. Dla mnie to spore ułatwienie, a na Bugu rwę jednak sporo przynęt, sam wiesz, jaka jest ta rzeka. Nie wypowiem się co do wytrzymałości tych łączeń, bo nie wyholowałem nań żadnego rekordu, ale sum dwukrotnie rozpieprzył mi 15 kg przypon stalowy - a power pro z klixem o wytrzymałości bodajże 21kg ocalała, więc może coś w tym jest. Sądzę, że te łączniki sprawdzą się również na silnych rybach, jakie łowisz za granicą, pod warunkiem jednak, że znajdziesz to w ofercie innej marki niż jaxon :p.

Przypomnij mi wiosną, kiedy ruszę ze spinningiem i znajdę chwilę, a z chęcią wykonam test. Różne węzły, obciążenie statyczne na plecionkę, w otulinie tak by się nie przecierała, jako smaczek dodam klix, wówczas będzie jakiś miarodajny wynik, oczywiście nie będzie to wynik czysto \"wędkarski\", bo na wytrzymałość plecionki ma oczywiście wpływ wiele czynników, nie tylko jej odporność na zrywanie statyczne. Ale podsunąłeś mi pomysł :).

Ps. mi też plecionka nigdy nie pękła za węzłem, najczęściej pęka kilka mm. za nim, ot takie spostrzeżenie ;).
Miało być \"nie pękła mi na węźle\", wybacz pomyłkę.
OK, spróbuj na twardych, bużańskich zaczepach. Jak napisałem wcześniej, łącznik jest ciekawy, dyskutowałem o nim już na innym forum.
Z moich doświadczeń wynika, że wszystkie oryginalne (montowane fabrycznie) kółka łącznikowe są do niczego, każde z nich rozginało się. Na dużych i silnych rybach wytrzymywały tylko agrafki w kształcie sprężyny. Każda inna konstrukcja doznawała porażki po jednym - dwóch braniach. Dlatego wątpię w wytrzymałość tego łącznika.
Właśnie na tych zaczepach próbowałem - póki co z dobrym skutkiem. Mamy zupełnie inny punkt widzenia, ponieważ w moim przypadku wspominany łącznik sprawdza się wyśmienicie, ułatwia mi wędkowanie, ja nigdy na kiju nie miałem ani tajmienia, ani golden dorado, ani steelheada, więc siłę tych ryb mogę sobie tylko wyobrażać. Ja łowię najczęściej niewielkie szczupaki, bolenie, okonie (na spinning), Ty masz możliwości łowienia zupełnie dla mnie egzotycznych ryb, więc nie upieram się przy tym, że klix jest jak kałasznikow i wytrzyma absolutnie wszystko. Upieram się przy tym, że przy mocy plecionki jaką stosuję (21kg to mój błąd szybkiego pisania, PP o średnicy 0.21 a nie 21kg)zwiększa moje szanse na uwalnianie przynęt z zaczepów. Póki plecionka jest nowa, rozginam większość główek jigowych, nie morskich haków, ale zwykłych mustadów czy inszych, jakich używa wielu spiningistów w Polsce. Poruszyłem temat tego łącznika tutaj, żeby osoby, które o jego istnieniu nie wiedzą, mogły spróbować, ocenę przydatności patentu pozostawiam użytkownikom. Odnośnie kształtu agrafek oczywiście się zgadzam.
Nie Marcinie nie pomyliłem Cię z Cinkiem ino jesteś w wieku mojego najmłodszego dzieciulka, który tyż zwie się Marcin i dla tego wszystkich Marciniastych tak przezywam. A swoja drogą to paczemu ten autentyczny Cinek z Katka się nie odzywają?
Hehehe, łowi jak tata? :grin
A odnośnie Cinka to nie wiem czemu się nie odzywa, nie mam z nim kontaktu, Puzio powinien coś wiedzieć.
Hehehe, łowi jak tata? :grin
A odnośnie Cinka to nie wiem czemu się nie odzywa, nie mam z nim kontaktu, Puzio powinien coś wiedzieć.
Marcinie, ja łowię plecionkami o wytrzymałości 20-80 funtów, stąd moje pytania o wytrzymałość tego patentu. Jak się okazuje, nikt nie trenował tak mocno.
Spróbuję znaleźć największe z możliwych i sprawdzić moc.
Dobrze, że mnie przypomniałeś, a innym pokazałeś ten patent. :grin
Marcinie, a jak Ty używasz tego klix\'a?
Coś na nim wiążesz?
Tu jest instrukcja obsługi - null
Coś nie wskoczyło, może teraz - http://youtu.be/xZk2_4XKCXo
Bartek, takie plecionki to dla mnie abstrakcja, niech łącznikom woda lekką będzie :grin. A poważnie, to jestem ciekaw ile wytrzymają, bo tak jak mówię, nie stosowałem ich przy plecionkach mocniejszych niż kilkanaście kilogramów. Nie mam również wiedzy, czy jaxon jest jedynym producentem tych wyrobów, ja do tej pory używałem tylko tych, być może są inne, być może mocniejsze :).

Marian, stosuję dokładnie tak, jak na instrukcji zamieszczonej przez Bartka, przy czym robię 8-12 oplotów. Wąsik ucinam tak mniej więcej na 2 cm, żeby się przypadkiem nie wysnuł z oczka (co zresztą mi się nie zdarzyło przy prawidłowym \"zawiązaniu\"). Do klixa możesz zaczepić wszystko co ma oczko: bezpośrednio woblera, blachę, czy jakikolwiek inny wabik spinningowy, przypon stalowy, krętlik, kółko łącznikowe etc. Dla mnie to fajna sprawa. Bartek słusznie zwrócił uwagę na wytrzymałość łącznika, nie mam wiedzy dotyczącej wytrzymałości tego patentu przy grubych plecionkach (przy grubych żyłkach się nie sprawdza), najmocniejszą plecionką jaką do tego łącznika zakładałem była power pro, albo 0,21? Albo 0,23 obecnie nie pamiętam, i jakaś grubsza plecionka sumowa, chyba Kamatsu, ale pod względem wytrzymałości nie była jakoś wyraźnie lepsza niż PP - z racji tego, że użytkowałem ją już drugi sezon.
Z plecionek Berkley\'a używałem Whiplash i Fireline... Obie było do dupy :upset . Powyższa recenzja jedynie upewniła mnie, że plecionki od Berkley\'a to szmelc :grin !
Takie łączniki robi Jaxon, Cormoran, Zebco, Mikado, Traper, tyle znalazłem. Zebco i Mikado robi również w wersji \"morskiej\", te mam zamiar przetestować.
Jak przetestujesz, to koniecznie napisz recenzję, mogą się okazać przydatne nie tylko spinningistom, ale i łowcom sumów, lub generalnie wędkarzom nastawiającym się na większe ryby.
Marcinie, czyli ok. A już myślałem (wstydzę się)
o jakimś błędzie. Od 2 lat zrezygnowałem z używania tego patentu przy połowach morskich z prostej przyczyny. Nawet nawijając plecionkę na specjalny \"kołek\" nie dawałem rady zerwać zestawu
w satysfakcjonującym miejscu, czyli na węźle.
A ja mam pytanie do kolegi Łukasza Budnego *Oso*, który to testowała tą nowość.
Nie miałem okazji obejrzenia tej linki, a chciałbym ewentualnie wykorzystać ten materiał do robienia przyponów, do łowienia na tyczkę. Bardzo mnie rajcuje ta średnica rzeczywista 0.035mm i wytrzymałość grubo ponad 1kg !! Ale....no właśnie, dwa najważniejsze pytania mi się nasuwają:
- czy ta linka jest sztywna przy takiej średnicy ?
- czy ten mleczny kolor jest wyjątkowo dobrze widoczny w wodzie ?

Ideałem byłaby linka wiotka jak nitka i niewidoczna w wodzie.
Nanofil z pewnością perfekcyjny nie jest, ale może być wystarczający do mojego celu. Niestety nigdzie w Warszawie nie ma możliwości wzięcia tej plecionki do ręki :(( Żaden sklep tego nie sprzedaje.
pozd