"Chodzi mi o to, żeby język giętki
Powiedział wszystko, co pomyśli głowa..."

Znacie? To posłuchajcie!

* * *

Zapycha ziomalka Kaptur przez osiedle na miejscówkę do starszej jareckiej. Pokitrane ma po karmanach trochę bakania i jakiś szamunek. Nawija przez komóre. Przylukał ją wilk wypas i zagaduje:
- Wyskakuj laska z komóreczki, migiem!
- Spoko, pacjent. Wal się. Nara.

* * *

Nie, to nie więzienna grypsera. To język naszej młodzieży. Język, który czasem bulwersuje nas tutaj, na WCWI, tak aż włos się jeży ze zgrozy. Jakże daleko od dźwięcznych, ojczystych strof wieszcza Słowackiego. Jakże daleko od języka, którym posługuje się nasze pokolenie. Coraz trudniej nam zrozumieć dialogi nie tylko między naszymi pociechami i ich rówieśnikami. Także to, co młodzi ludzie mówią do nas staje się niezrozumiałe.

Tekst, którym rozpoczęłam dzisiejszy artykuł to mniej więcej "współczesna" wersja bajki o Czerwonym Kapturku. Wyjaśniam trudne słowa:

ziomalka- koleżanka z ulicy, osiedla, koniecznie wyznająca te same idee (np. Hip-hop blockers), znak rozpoznawczy: bluza z kapturem, u chłopców także czapka typu baseball i spodnie z krokiem w okolicy kolan;

miejscówka - miejsce spotkania, mieszkanie, meta (nie nasze "tajne" miejsca wędkowania);

starsza jarecka - babcia, jarecki- ojciec, jarecka - matka (inaczej: starzy);

pokitrane - pochowane, poutykane;

karmany - kieszenie;

bakanie - narkotyki miękkie, do palenia (inaczej: baka, gandzia, ziele, trawa, natura, marycha... jest ok. 30 określeń);

szamunek – jedzenie;

nawija - rozmawia, nawijka – rozmowa;

komóra - telefon komórkowy;

przylukał - zauważył, lukać – patrzeć;

wypas - dobrze zbudowany, potężny (wypasione, czyli fajne, wspaniałe, nowoczesne, imponujące, modne; full-wypas - najpełniej wyposażone, najnowocześniejsze, najlepsze);

wyskakuj - tu: oddaj, może jednak oznaczać: wyjdź, odejdź, zdejmuj;

spoko (spoks) – spokojnie;

pacjent - (leszczu, cienias, frajer) - chłopak nisko oceniany, określenie pogardliwe;

wal sie- odczep się, daj mi spokój;

Nara – pożegnanie (na razie!), wymiennie używane ze: spadówa, trzymka, heja.

Młodzież dzisiaj ma mocno zubożoną formę komunikowania się. Język, którym się posługuje, ma coraz mniejszy zasób słownictwa i daleko idące skróty. Jest niegramatyczny, a na ortografię w sms-ach, czy mailach już dawno nikt nie zwraca uwagi. Skąd to się bierze? Ano właśnie z sms-ów i maili. Stosowane tam skróty zostają żywcem przeniesione do mowy potocznej. Słowa-klucze zastępują wiele innych. I tych innych już się nie używa, bo i po co? Grupa się przecież rozumie, reszta nie musi. Do tego wszechobecne wulgaryzmy, którymi równie łatwo i potoczyście posługują się dziewczęta i chłopcy. A media temu „zajebiście” przyklaskują. Samo słowo fredrowskie: "jebać" - stało się niezwykle użyteczne. Można je użyć do wszystkiego, dodając do czasownika wszelkie: "za" "wy" "prze" "z" "do" "od". A jak się utworzy przymiotniki i przysłówki - można dopiero poszaleć. Nie ważne, że w miejscach publicznych (a takimi są również fora internetowe). No i po kiego grzyba więcej słów? A dziennikarscy idole w rodzaju Kuby Wojewódzkiego (skądinąd, co widać choćby na łamach "Polityki", faceta piekielnie inteligentnego), czy Michała Piroga, sankcjonują swoimi wypowiedziami na wizji taki stan już nie języka, lecz "jęzora" narodowego. Nie dziw potem, że młodzi mają kłopot ze zrozumieniem tekstów zadań z matematyki, czy treści narracji w lekturze, że o historii, biologii i innych szkolnych udrękach nie wspomnę...

Co robić?
Przede wszystkim zachować spokój! Nie dać się ponosić nerwom. Nie reagować emocjonalnie. Poprosić spokojnie o powtórzenie wypowiedzi. A potem o przekład na zrozumiały język.

Warto też, w przypadku, gdy wymknie się wulgaryzm - jasno i prosto zakomunikować, że sobie tego nie życzycie. I żadne argumenty z cyklu : "ale w telewizji..." nie powinny być uznane. Portal to nie telewizja, portalowicz - nie Wojewódzki. Nie mówię, żebyśmy byli świętsi od papieża, czasem "przaśny zwrot" jest konieczny, ale... od tego są kropki, żeby zostawić pole na "domyślenie się" czytelnikowi. Wyrazistości naszym wpisom przez to nie ubędzie :)

A jeżeli nasze prośby o kulturę języka nie odnoszą skutku? Zawsze możemy odpłacić pięknym za nadobne i odpowiedzieć:
"w zasadzie rozumiem o co ci chodzi, nie wiem tylko, czy polimeryczne kombinacje efemerycznych pryncypiów są w stanie zdeterminować neutralną cywitatywę absolutu dobrego i złego, i dlatego muszę to poddać dogłębnej analizie paralelnej w transcendencie hipoidalnym".

A że to nie da się zrozumieć? Trudno! A współczesna bajka da? No właśnie! Dlatego ja, stary belfer, skamielina nieomalże (gdzieś między węglem brunatnym, a torfem dla co młodszych) apeluję do Wuceciotek i Wucewujów: dbajmy na naszym portalu o poprawność językową. Nie dlatego, że taką mamy fanaberię, ale dlatego, że to nasze dziedzictwo narodowe, które powinniśmy pielęgnować szczególnie teraz, w czasach globalizacji i unifikacji. To podstawa naszej tożsamości narodowej tu, w Polsce i tam, gdzie nas los rzucił. I choć może dla niektórych zabrzmi to patetycznie i górnolotnie - to cząstka naszej Ojczyzny, najbliższa i najpowszedniejsza, jak chleb i powietrze. To o mowie ojczystej powstawały najpiękniejsze wiersze, to za nią puchły łapki dzieci z Wrześni. Za polską książkę szło się na Sybir lub pod mur. Pamiętajmy o tym. Choć tyle możemy zrobić dla przyszłych pokoleń. Żeby jeszcze znały język, nie slang. Dlatego apeluję z całego belferskiego serca - starajmy się pisać poprawnie, bez błędów. Starajmy się pisać ładnie. Poprawiajmy cudze błędy, ale życzliwie, nie mściwie, nie szyderczo. Natomiast nie miejmy litości dla zwykłego niechlujstwa językowego. Jeżeli zadbamy o to wszyscy - da nam to satysfakcję i odwalimy kawał dobrej roboty. Język polski jest piękny, bogaty i szczodry, liryczny i przaśny. Kto nie wierzy, niech przypomni sobie Fredrę i Wańkowicza. Nie musi to koniecznie być Słowacki, choć "wielkim poetą był". :)

Ewa Ćwikła *Stynka*

Komentować mogą wyłącznie zarejestrowani użytkownicy

Komentarze   

Zgadzam sie w 100% ze nalezy dbac, ale trzeba to robic z szacunkiem i bez zlosliwosci.
Xein, z całym szacunkiem i bez zlośliwośći.
Czy na pewno przeczytałeś to, co napisałeś?
:grin :grin
Brawo Ewa! Nareszcie ktoś (wiadomo - co belfer, to belfer) wygarnął prawdę o nas samych, bowiem taki \"język\", którego za często używany jest odbiciem naszej, osobistej kultury, czasem wręcz znikomej. Zrozumiem prędzej kogoś, kto po prostu stronił od nauki, od lektur, nie mówiąc już o słownikach i popełnia rażące blędy, niż kogoś, kto znając doskonale język polski sili się często specjalnie na kaleczenie jego zasad i tworzy słowa potworki, nowomowę, która nie jest ani slangiem, ani żadną gwarą, czy \"skrótowcem\" młodzieżowym, ale kalekomową, swoistym wyróżnikiem, niemal samouwielbieniem, który ma podkreślić - jego zdaniem - wybitną własną osobowość. Takich powinno się tępić szyderczą ironią.
Dziękuję Stynko za ten artykuł. Dla mnie, emigranta, problem zaśmiecania i niszczenia języka ojczystego ma dodatkowe znaczenie. Pamiętam moje pierwsze dni w USA (około 20 lat temu) i szok jakim językiem mówiło się na słynnym polskim Greenpoincie. Wtedy nie było jeszcze Internetu. Ciekawe zjawisko, że Polacy, którzy tak nie dbali o swój język na codzień ciągnęli do życia w polsko-języcznym środowisku. Sklepy na Greenpoincie miały nazwy takie jak: Szopen, Mazurska, Kasia, Kiszka albo Wisła. Polskie kościoły, apteki, restauracje i księgarnie. Znałem ludzi którzy mieszkali już 20 lat w Ameryce i znali tylko kilka słów po angielsku - nie było potrzeby znać więcej mając \"apartment\" i \"joba\" na \"Grinpolinie\", chodząc po \"slajsy\" do Kiszki a po \"pajtówkę\" do \"likier sztora\". W tamtych czasach praktycznie nie istniał import z Polski zatem w sklepie mięsnym \"U Piotrusia\" można było kupić tylko prasę i magazyny w języku polskim wydane lokalnie. Boże, jak ja lubiłem czytać te magazyny polonijne ... zaśmiewałem się jakbym czytał \"Szpilki\" w kraju. Owszem, był tam dział humoru ale średnio śmieszny natomiast język artykułów naszpikowany błędami ... kabaret. I tu pierwsza uwaga dla osób nie dbających o swój własny język: często nie zdają sobie sprawy, że są śmieszni. Oczywiście lubią się obrażać o to zamiast wyciągnąć naukę, że np. to nie jest to \"alibi\" do nich tylko \"aluzja\".

Nastąpił Internet i ja, radośnie, wskoczyłem w jego odmęty, mając dosyć dziwnego narzecza sąsiadów. Po kilku miesiącach zacząłem zastanawiać się jak się pisze ... rzadko czy żadko ? ... dwuch czy dwóch ? ... dziub czy dzióbek ? Cholera, wszystkie te formy pojawiały się na polskich chatach w równych proporcjach. Ja, który swojego czasu wygrałem jakiś tam ogólnopolski konkurs na opowiadanie dla młodzieży i nigdy nie miałem wątpliwości co do pisowni zacząłem się wściekać o szkody jakie zacząło mi przynosić przebywanie z rodakami na Internecie. Najbardziej mnie wkurzało, że Polacy przebywający w kraju mają do czyniania z poprawnym językiem w dużo większym stopniu niż my na emigracji ograniczeni do nielicznych źródeł i nie zdają sobie sprawy jakie znaczenie ma polszczyzna dla takich \"Latarników\" jak ja.

Z powodów zawodowych oraz hobbystycznych mam zainstalowanych około 50 programów o profilu graficznym itp. ale na moim ekranie znalazłem miejsce na 4 ikonki słowników i tłumaczy. Wiem, że piszę w miarę poprawnie ale to naprawdę niewiele kosztuje mieć pewność, że jestem zrozumiany właściwie ... i o to chyba tu chodzi. Nie o radosne klepanie klawiatury.


@Xein, jak widzisz dbam o swój język z szacunkiem i bez złośliwości czego i Tobie życzę. :grin
Wulgarny język używany przez f(l)achowców od wędkarstwa na tym portalu, już dawno sprowadził wszelakie dyskusje do poziomu rynsztoku. Inne portale nazywają tą stronę Meksykiem :))
Uważam, że sensownym posunięciem Adminów byłoby zmienienie nazwy tego portalu. WCWI oznacza dla coraz większej liczby ludzi Wędkarskie Centrum Wymiany Inwektyw !!!
Cokolwiek bym nie powiedział, to i tak wyjdzie na to, że jątrzę :cry ale podobało mi się. :grin
Kydryn, realia są takie, że z Meksyku to kto może, wali przez druty, wały i zasieki do innych krai ... a Ty jakoś pod prąd. :grin :grin :grin
innych krajów Piwoniuszu, nie innych krai :grin , całą przeogromną sympatią i zyczliwością, z belferskiego nawyku :P :)
A ja się cieszę, że Ci się podobało :grin I nie jątrz !!! :P :grin :grin ;)
Dzięki Stynko ... przesyła Piwoniusz z zamorskich krain :grin Przyznaję, że popełniłem błąd - to nie była literówka. Zupełnie zapomniałem, że bociany \"odlatują do ciepłych krajów\" ... a Piwoniusze mają odlot po zimnym piwie. :)
A piwo to czywiście Tyskie :)))
Żal mi ciebie Hamerykański Komboju, żal.
Stynko złota ratuj :grin
A jak mi pojadą bajerą; w kaniołach na czerepach
Dawaj frajer flotę, fanty i sikore i wyskakuj z fury i bujaj się do chawiry ale kopsnij żaru i w komarunek na kwadrat bo wykorkujesz na omegę. I nie pruj psiarni bo limo masz albo z przyczajki przyżenisz kosałkę.

Czy mam z nimi rozmawiać o aksjologii i altruizmie a może wytłumaczyć im zasadę anihilacji. A może okazać atencję albo opowiadać ze dostałem bakalaureat z balansjera a teraz jestem na banicji jako bastard. A w ogóle czy mam konfabulować czy pyrgnąć aby nie dostać pasztetem albo nie pójść pod fleki?
Petruuuuusie, czemu Ci żaaaaal ...
Że w Tyskie ładuję szmal.

Petrus na Tyskie spoziera
I łzy rękawem ociera ...
Toż to 2 złote, cholera !
Skarbniczku, tym w kaniołach na czerepach dałabym i flotę i fanty i sikorę ( wcześniej warto lipnąć, który kij). Jak masz z fury wyskakiwać i na kwadrat vel chawire walić, znaczy, że cię w biegu na limonkach zhaczyli. Zażygałkę zawsze noś w karmanie, bo nigdy nie wiadomo, komu i kiedy trza będzie żaru kopsnąć albo szluga. Za wezwanie policji możesz dostać limo, fakt, ale jak nie wezwiesz, dostaniesz fleki i tak przy najbliższej okazji, bo jesteś frajer a frajera się sklepuje.Kosałki się raczej nie bój, prędzej bejsbolki (łyski). A teraz przetłumacz kolegom Twoje i moje teksty, wszak mamy dbać o poprawną polszczyznę. A ta nasza pachnie Wiechem, Grzesiukiem i Kercelakiem :) :grin
Podoba mi się oj podoba ta nasza mowa. My też mieliśmy swoją gwarę, młodzie też mają i tak będzie zawsze. :)
Biedny Kydryn, może i Ciebie ktoś pokocha..świat nie jest taki zły.
Biedaku, Amerykę znasz widocznie ze zmywaka,tam tylko \"grasuje\" powiedzenie Hamerykanie(chamieli-a nie?). Może i do Ciebie szczęście się uśmiechnie i poznasz Amerykę czystych jezior i niezaśmieconych lasów, cudowne obszary nieskażonej przyrody, ludzi pogodnych i niezawistnych.. Życzę Ci z całego serca.
Stynko - oby jak najwięcej takich Belfrów, może dzięki nim nasza , jakże piękna polszczyzna, przetrwa nieskażona nie tylko w rezerwatach literatury. :grin Szacun-jak mawia mój syn. I nie dajmy sobie wmówić, że dbałość o czystość naszej mowy jest atawizmem.
Moja babcia by powiedziała o Stynce:\"Ciajna jucha\" :grin ;)
Moja powiedziałaby: oby wszystkie dorosłe dziewczynki miały coś ze Stynki :)
To czemu petrusie, jeszcze bruździsz, wyżywasz się i wymądrzasz na Tym Portalu.
Z wielu innych już zostałeś wygnany, tak jak zostałeś wysadzony z pewnego samochodu w Tallinie w trakcie powrotu z pewnej wyprawy.
A u nas żerujesz na łagodności adminów. Jak ci się Meksyk nie podoba to się ewakuuj z Niego.


Co do języka.
Ja osobiście staram się Mówić i Pisać poprawnie po Polsku.
Co nie zmienia faktu że dość często wtrącam różne archaizmy i gwarowe powiedzenia oraz zwroty \'ala\' gwara. Dosadnego i dobitnego słownictwa również nie unikam, a nawet czasem nadużywam.
Ale mnie życie nauczyło jednego, zwłaszcza gdy się zwraca do tych \"wykształconych i na stanowiskach\" jak im się nie pośle kilka krótkich i grubych, tzn, nie użyje się \"słownictwa\" to amba jakbyś do Japończyka czy innego Chińczyka gadał. \"Wot nipanimaju\", also \"Nicht ferstein\".
Dopiero jak usłyszą \"Argumenta\" nagle dociera i nie ma niedomówień.

A po zatym Polski język jest tak bogaty w \"słownictwo\" że grzech śmiertelny popełnimy, jeśli pozwolimy na zapomnienie.
Artur, Twoim komentarzem o obcokrajowcach i innych Meksykaninach przypomniałeś mi dowcip:

Do portu przybił statek pod ruską banderą. Na dziobie marynarz trzyma linę i krzyczy do stojącego na nabrzeżu: \"Job twoju mat\' - dierży linu\". Gościu wzrusza ramionami i rzucona lina spada do wody. Na to ruski: \"Du ju spik inglisz ?\" Na to facio radośnie: \"Yes, of course !!!\" Ruski zatem krzyczy: \"Parle wu franse ?\" Facet odpowiada: \"Oui ... oui !\" Ruski dodaje: \"Szprechen zi doicz ?\" Marynarz krzyczy: \"Ja ... ja, jawohl !!!\" Na to ruski: \"To dierży linu, job twoju mat\' !!!\" :grin
Piwoniuszku! Ten ruskij matros nie mógł powiedzieć \"dierży linu\". On, blad\' jewo mat\' skazał: dierży TROS!
(priczalnyj tros = lina cumownicza) :)
Hiljot, ale on wpłynął do naszego portu, do naszego. Ponjał ? Parle wu franse ? :grin
Je ne parlez pas, Piwko! To napewno nie był nasz port. W naszym odpowiedź byłaby natychmiastowa: Qrwa, rzucaj ch..u prosto, qrwa!
Hilary, przywołuję Cię do porządku, bluźnierco jeden! :grin
Nie możesz na ten przykład używać innych , że sie tak wyrażę, środków wyrazu artystycznego? Na przykład:
- jerba mate,
- murwa kać
- juj chebany
- złamas kutany
- popiermandolony
- zajumany....
Patrz, jakie bogactwo! A ileż można dobrego zrobić dla ożywienia języka, wprowadzając następne \"środki wyrazu artystycznego\"...... :grin :grin
Kto dorzuci?
Stynko, tylko się nie wturwiać ... karpia jego mać. :grin
A teraz na poważnie, posiadam listę ponad 200 wyzwisk bez użycia słów uważanych za wulgarne. Podaję kilka przykładów jako ostrzeżenie dla moich potencjalnych adwersarzy. :grin

ty moreno denna, ty mule epoki,
ty rybo dwudyszna, ty wypukła flądro, ty śnięty halibucie,
ty alfonsie i omego,
ty zmęczona jagodo, ty wczasowa przygodo,
ty ciemna maszynerio,
ty złap mnie za pukiel i wskocz mi na kant,
ty ciągnij smuge sromotniku bezwstydny,
ty stleń się sedesie z bakielitu ...
:grin
Wy cfancykatory łamanego słownictwa nie śmiejta się za mocno, bom przez niekcący wypowiedziane przekleństwo zasłyszane od mego dziadka świętej pamięci. Jak już dziadek mówił \"Job twoju mat\' !!!\" to już nada było zejść mu z drogi, bo zakończyły się żarty a zaczęły się schody. W latach 80-dziesiątych za naszą wschodnią granicę jeździło się z plisowanymi \"Jupkami\" na Handel, wracając z biznesu stało się około trzech dni w kolejce z Białoruskiej strony do polszy, nerwy, wodka i insze pierepałki robiły swoje. Radość naszą sprawił wóz ala katering (na tamte czasy) Kurczaki z rożna! Wreszcie coś na ciepło! Kolejka jak nie powiem, co! Wreszcie po zakupieniu wymarzonego posiłku dzielimy na łonie natury zdobycz, a kurczak w środku surowy i jeszcze krwią ocieka! Jak, żem chwycił to, mięsko, jak żem poszedł z reklamacją (Ci, co mnie znają to wiedzą, żem tylko czasami raptus jestem, natomiast posturą nie grzeszę) A typowy baszmak (dwa metry wzrostu i ponad metr szerokości, a nie grubości) po usłyszeniu mojego przekleństwa łamanym Ruskim wyskoczył z tej ruiny, w której próbował osmalać te kurczaki i nabierać głupich polaczków, to żeby nie reakcja kilkudziesięcio metrowej kolejki na widok mego dania i kolegów za moimi plecami to zapewne nie miał bym przyjemności po latach tego wam opowiedzieć. :grin
Do niejakiego artura, wypisującego kompletne bzdury !!!
Nie brudżdżę, nie wyżywam i nie wymądrzam się. Po prostu bawię się tym waszym Meksykiem :))Na wszystkich portalach jestem nadal obecny, pomimo banów :)))

Z żadnego samochodu w Tallinie nie zostałem wysadzony, podróż do Finlandii z kolegami z Warszawy była jedną z lepszych jakie mi się przytrafiły. Do dziś mamy kontakt i spotykamy się. Ale to byli kulturalni ludzie, a nie bydło. Natomiast w Gdyni wysiadłem na własne życzenie z samochodu, w którym jechał między innymi Stefan. Po prostu miałem dość tego chamstwa, arogancji i bydlactwa przez tydzień. Niech się twój \"guru\" Stefan pochwali, jaki to syf i smród zostawił w domku, w którym był całkowity zakaz palenia papierosów. Kartka informująca o tym zakazie przy dzrzwiach wejściowych do dziś tam wisi. No, ale przecież flachowiec Stefan ma takie zakazy w dupie. Dlatego właściciele tego domku mają także w dupie Stefana, więcej tam nie zostanie wpuszczony. I bardzo się z tego cieszę. Chamstwo w życiu trzeba zwalczać siłom i godnościom osobistom !!!! Tylko radykalne metody wyeliminują takich Stefanów z miejsc godnych odwiedzenia.

Artur....zanim pieprzniesz następną bzdurę, to najpierw sprawdż żródło swoich nformacji. Bo jak do tej pory żadna z twoich rewelacji nie ma nic wspólnego z rzeczywistością!!
Świetny tekst, Stynko... Dobry i na czasie :). Precz z niedbalstwem językowym!
Choć z drugiej strony... Oglądnąłem sobie po raz kolejny na You Tube (ew. ju tiub :grin )filmik z udziałem naszego emigranta i po raz kolejny rżałem jak koń :grin :grin :grin . Polsko-inglisz język to jednak też fajna język :) .
Baj de wej, Piwoniuszu... Czy cuś Ci się obiło o uszy w związku z Megalodonem? Czyżby i jego jakiś predator pożarł :? ?
Szanowni Koledzy!
Fala goryczy i zniesmaczenia mnie zalewa. Ja do Was z poważnym apelem uderzam, wyższe cele mi w głowie i co? Jaka reakcja szanownych dorosłych, dojrzałych facetów, być może ludzi na stanowiskach, odpowiedzialnych za innych?! Wstyd i żenada, Panowie. Wymyślacie sobie od bydła, grozicie, rzucacie inwektywami jak .... lumpy uliczne! Zniszczyliście całą ideę tego apelu. Spaskudziliście , jak prosiaki w błocku podwórkowym. Nie możecie ze sobą inaczej rozmawiać? Czego nauczymy młodszych? Chamstwa, bezpardonowości, sobiepaństwa? Bardzo mnie rozczarowaliście. Szkoda, Piwoniuszu, szkoda, Sławku...., że tak mało Wam podobnych. Mogło być tak fajnie, a jak zwykle, wyszło jedno wielkie G.... Kłoćcie się dalej. Opluwajcie się, wymyślajcie sobie, rzucajcie mięchem, jeśli taka prymitywna rozrywka Wam odpowiada. Ale czy Was uszlachetni?..... To już nie moja rzecz. Nie chce mi się z Wami gadać - jak by powiedział Boguś Linda.Sklepujcie sobie wirtualnie ortodoncję i miłej zabawy. To Wam zdecydowanie lepiej wychodzi niż dyskusja o resocjalizacyjnej czy wychowawczej roli wędkarstwa. Pewnie, bo tu pomagać nikt nie prosi a pyskówka jest taka podniecająca. Ale to z kolei nie bawi już mnie.......
Żegnam baaardzo chłodno, z ogromnym zawodem w sercu....
Sławku, owszem Megalodon obił mi się ostatnio o uszy i to w dosyć długiej, konkretnej rozmowie przez telefon. Zdjął ze mnie \"zmowę milczenia\" więc powiem Ci, że już niedługo będziesz miał do Niego bliżej niż ja na Florydę. Uważajcie tam na Niego, żeby szwedzkie służby celne nie przeszkadzały mu jak będzie \"wywozić\" wpław przynęty na Bałtyku. :grin
A miało być tak pięknie. Jasno to dowodzi, że trzeba umieć czytać ze zrozumieniem. :cry
Komentarze obu panów usunąłem, ich konta zostały zablokowane na miesiąc. Mam nadzieję, że pod koniec roku przyjdzie opamiętanie...
Przepraszam Robercie, że pytam, ale czyje to konta, bo nadal widzę teksty petrusa :)?
Sebastianie bardzo dobrze, że pytasz, ja lubię odpowiadać :) Konta: stefan i kydryn zostało zablokowane na miesiąc, a nie usunięte. Liczę na to, że nastanie pokój między ww.
...szkooooda gaaadać. Jedno jest pewne. Trzeba przyłączyć sie do apelu Stynki i starać sie rozmawiać po polsku...i tyle. kropka.
Bądźmy Polakami, jeśli nie mentalnie, to choć w mowie i piśmie.
Jeśli Stynka się zgodzi na piśmie to zacytuję tfórczoć z jednego forum z logo WW.
Stynko \"Jerba Mate\" to południowo amerykańska herbatka, ponoć bardzo zdrowa i orzeźwiająca :) :) :).
Yerba mate...wszystkich awanturujących się panów zapraszam do pierwszej pijalni yerba mate w Warszawie, \"Guarani\". Likwiduje zdenerwowanie, ożywia umysł i ciało - niektórym by się przydało.
Wypij sobie napój z tykwy aby awantury znikły! :grin :grin
Skarbniku, zgadzam się na piśmie, byle z zaznaczeniem, że to cytat \"ku przestrodze\"! :)
Cytat ku przestrodze;
\"To wystawię swoją dupę
I po prostu zrobię kupę.

....
wedkuje.pl
Admini to twarde chłopy ale poezja dość
:upset
A toś Pan dorzucił do pieca.
Jarek, ręce i cycki mi opadają... kasuje ten... nawet nie wiem co to jest... żal. Nie umieszczaj takiego śmiecia, nie wypada.
Skarbniczku ............, tego nie przewidziałam. I tak to jest, jak się coś robi pochopnie :cry
I dobrze się stało, że TJ wykasował ale mamy dobitny przykład jak jest na innych niż nasze forum. Nikt z Was się chyba tego nie spodziewał, ja też, a jednak coś takiego żyje i funkcjonuje za zgodą i przyzwoleniem WW gdzie na czołowym miejscu jest logo. Jaka władza takie posty.
Rzecz zdumiewajaca,
jak Ocean Atlantycki!
Nasz Robert się przyznał,
że opadły mu cycki!
Aby wodza mężne ciało
Na portalu lśnić nam chciało
By nie stracił nic z ikony
Zrzućmy się na silikony. :grin
Problem wielkiej wagi!
Niech puchnie koperta,
w którą się zrzucamy
na cycki Roberta!

Ja na początek daję 100 wersów bezbłędnie napisanego tekstu! \"Kto da więcej, niż ja?\" - jak wołał jeden znany robotnik ? :grin
Silikon nie tonie,
Co się z łódką zdarza.
Zabierz trochę żonie
Oddaj dla wędkarza.
I pomyśleć, że ja byłem inspiracją :grin
To Skarbnika jest winny
Z Jego to przyczyny...
Niech łaskocze sutki
By lepsze mieć skutki.
Widzi mi się, że czeka mnie ostracyzm ale
Chciałbym wszystkich userów
Zapewnić, że niestety
Starość ma swoje dobre
Przywary i zalety.