Ryby jakby na to czekały. Wróbel opala fajerwerki!!!!!!!!!

17:50-13,60kg

18:30-8kg

19:00-7kg

I panie, panowie przedstawiam!!!

Zmiana kodu dwójka z przodu!!!!!!!!!!

19:30 – 20,50kg

Zwróćcie uwagę , że cztery duże ryby złowił w ciągu 1,5 godziny. W tym czasie czułem się jak operator podbieraka ręcznego… Nie miałem nawet piknięcia. Po okresie intensywnych brań „ryby dały nam wreszcie spokój” ;-). Dopiero koło 23.00 na moim zestawie zawitał spóźnialski na kolację.

23:00-12,80kg

Poranne połowy podobnie jak dzień wcześniej nie powaliły na nogi. Dopiero tuż przed 10 udało mi się pobić mój osobisty rekord karpia ustanowiony 6 lat temu Rozbiłem bank

Lejdis and gentlemen moja pierwsza piętnastka!!!!!!!!!!

Brania są dosyć regularne. Jak kończy się u nas łowią więcej sąsiedzi. W większości sztuki poniżej 10kg. Ale kilka odjazdów tuż po zacięciu lub niedokończonych holi zostawia nadmiar adrenaliny i roztrzęsione ręce. Zawsze tak się wydaje, że tych największych nie udało się szczęśliwie wyholować. Z ciekawszych ryb złowiliśmy jeszcze dwie sztuki powyżej 14 kg.

17:45-14,10kg

Sobota 8:15-14.50kg

Bywały dublety, ale…

W pewnym momencie udał nam się hat-trick. W sobotę przed godziną 11 odjazd na mojej wędce. Gdy Darek już przymierzał się do podbierania odjechało u niego. Z pomocą pospieszyli koledzy ze stanowiska obok. Gdy obie ryby były na macie kolejne branie u Darka i kolejny udany hol. W efekcie … sami zobaczcie!

9.50kg, 8kg, 7kg

No i jeszcze ostatnia sztuka w sobotnie popołudnie… Zgadnijcie u kogo???

Na pożegnanie 9kg

A pomyśleć , ze zdjęcia z tegorocznego weekendu majowego wyglądały tak…

Podsumowując wyniki naszych połowów :

Dziubel – złowił 20 karpi amura 3 linki i jednego jesiotra. Karpie i amur ważyły łącznie ponad 177 kg

Blanek – złowił 15 karpi w tym dwa na wędki Wróbla + jesiotra . Karpie ważyły łącznie ponad 133 kg

WróBlanki Team

Marcin Błaszczyk *Blanek*

Komentować mogą wyłącznie zarejestrowani użytkownicy

Komentarze   

Ten komentarz został usunięty przez Administratora
Dzięki Kaz, to była fajna wyprawa :grin
To się nazywa Łowienie!
Ponad ćwierć tony miśków! Marcin toście dali czadu. Szkoda, że nie udało się skusić tych rekordowych, będzie po co wracać :) Pisałeś, że to drugie stworzenie oscyluje koło rekordu świata.. szukałem informacji w sieci i okazuje się, że co federacja to inne wyniki. Mógłbyś podać ile taki rekord wynosi? Poza tym, ciekawi mnie czy możliwe jest, żeby w polskich, przecież niezbyt ciepłych wodach, karpie mogły osiągnąć takie rozmiary (wagi). Jeśli tak, to ile lat może mieć taki zwierz?
A i jeszcze pytanie, czy ryby z tego łowiska są zabierane (czasem, często, systematycznie?). Czy np. wybrane można zabrać (choćby jesiotry?).

Piękne są takie zasiadki, mają swój urok i okolica dość urozmaicona i choć karpiarzem nie zostanę, to jednak podziwiam wyczyny i zazdroszczę adrenaliny :)
Robert gdyby było bliżej to pewnie często byśmy tam zaglądali w pogoni za rekordem. A tak trzeba trochę pogłówkować i dopasować terminy(praca). Z tego, co się orientuję to największy złowiony na świecie karp (44,95 kg), Scarred Mirror z łowiska Graviers we Francji. Julia podobno przy wpuszczaniu ważyła około 42kg. W Polsce na razie króluje Max z wagą 34kg(przy wpuszczaniu było koło 36). Właściciel kupił Julię od rybaków z elektrowni Dolna Odra gdzie złowiona została w sieci, więc woda podgrzana. Co do wieku to nie mam pojęcia. Jarosławki to taki kompleks różnych zbiorników. Z głównego nie wolno nic zabierać, do kupna przeznaczone inne mniejsze ryby do złowienia w mniejszych zbiornikach.
Fajna wyprawa i super emocje. Pozdrawiam :grin
Wszystko git! :P Ale poproszę o udokładnienie: jak wygląda \"powalenie na nogi\"??? :grin :grin :grin :grin :grin
@Amer- Dzięki!
@Kliwo zobacz dwa pierwsze zdjęcia z dwudziestką. Dziubel normalnie na kolanach... :grin ;)
Aaaa spoko teraz skapowałem :grin :eek
Kurde to nie sprawiedliwe ja na Zofiówce po dwóch karpiach muszę popuścić łowisko,nie zabieram do domu rybek :zzz :)