Wędkarstwo podlodowe możemy uprawiać, gdy uda nam się zrobić dziurę w lodzie. Zrobienie jednej dziury w cienkim lodzie jest dosyć łatwe i można się posłużyć prawie wszystkim, siekierka, pierzchnia czy inny ostry przedmiot. Problem narasta, gdy trzeba takich dziur zrobić wiele, a grubość lodu zaczyna rosnąć.

Dobry świder oddaje wtedy nieocenione usługi, jednak nie każdy umie się nim posłużyć prawidłowo. Warto na samym początku zwrócić uwagę na wykorbienie uchwytu, wszystkie nowoczesne świdry posiadają podwójne wykorbienie i ich użycie wymaga jednoczesnego kręcenia dwoma rękami, gdy górny uchwyt trzymamy nieruchomo świder się kolebie i nie tnie lodu prawidłowo.


Dwa świdry ten z prawej ma podwójne wykorbienie – listewka pomaga zauważyć przesuniecie górnego chwytu od osi


Świder stawiamy na lodzie i bez zbytniego nacisku zaczynamy kręcić, świder sam wchodzi w lód

Przy przebijaniu dolnej krawędzi lodu często zostają dwa nieodcięte wypusty – wąsy, trzeba je odłamać wciskając ślimak świdra w otwór bez kręcenia. Nigdy nie róbcie tego ostrzami.


Ostrze przeszło, wystarczy dość mocno nacisnać na świder i dziura jest gotowa. Świder pchamy w dół bo nie chcemy narozlewać wody na lodzie

Jeżeli będziemy łowić stacjonarnie w jednym, czy dwu otworach to do ich „wykończenia” używamy czerpaka. Wykruszony lód odgarniamy pod wiatr, na tę samą stronę wybieramy też okruchy lodu z otworu, dzięki temu stronę zawietrzną mamy czystą i zwiewana żyłka nie będzie o nic haczyła.


Czerpak jest niezbędny, gdy chcemy mieć porządek na łowisku

Jeśli łowimy z marszu, a tak często łowi się okonie, to nie ma ani czasu, ani warunków by bawić się w przygotowanie otworu czerpakiem.


Zaczynamy normalnie, świder na lód i wiercimy


Dobry świder sam gryzie lód

Po przewierceniu tafli cały ślimak świdra pakujemy pod lód i gwałtownie wyrywamy do góry.


Ręczna fontanna...


i pozamiatane, a raczej pozmywane

Po dwóch, trzech takich „fontannach” otwór i jego okolica są czyste, ale na lodzie jest niestety spora kałuża wody, jednak przy okoniach nie ma to znaczenia, bo i tak z jednej dziury uda nam się wydłubać najwyżej kilka sztuk i trzeba iść dalej. Przy okazji ważna uwaga. Buty muszą być absolutnie wodoodporne.

Częstym widokiem jest świder rzucony na lód obok wędkarza, nie róbcie tak nigdy. Wystarczy go trochę wwiercić w lód, a stoi pewnie i ryzyko upadku na ostrze przestaje istnieć no i jak się spocimy to jest, na czym powiesić kurtkę.


Cztery ruchy świdrem i już jest bezpiecznie

Przy ujemnych temperaturach nasza dziura powoli zaczyna pokrywać się cienką warstewką lodu, usuwamy ją za pomocą czerpaka. Przez noc dziura potrafi nam zamarznąć całkowicie, możecie ją odkuć pierzchnią, ale nie próbujcie odwiercić jej świdrem, najczęściej się to nie udaje, zróbcie nową tuż obok w świeżym lodzie.

Dziury wiercił i komentarzem opatrzył Jacek Andrzej Jaros *J_A_J*
Wykładu wysłuchał i fotonotatki sporządził Paweł Sało *Ferret*

Komentować mogą wyłącznie zarejestrowani użytkownicy

Komentarze   

Jacuś, bardzo cenne uwagi dla stawiających pierwsze kroki na lodzie. Nie można nie zrozumieć. A może by tak : przewodnik wędkarski, specjalizacja : łowienie spod lodu, są tacy w Polsce? Miło będzie Cię widzieć na Konferencji :grin
Hmmmm, szczerze mówiąc, ja też tak kiedyś wierciłem, ale zwróciłbym uwagę na kilka aspektów wylewania wody na lód...
Po pierwsze, woda pozostała po takim gwałtownym wyciągnięciu świdra, na czystym lodzie to niezła ślizgawka. Wiele razy z jej powodu wywinąłem niezłego orła :grin .
Po drugie, czyszczenie przerębla do zera nie jest zbyt dobre podczas gdy lód jest zaśnieżony oraz słonecznych dni, ponieważ słup światła idący w głąb wody, jest bardzo intensywny i raczej nam ryb (chodzi mi o okonie i płocie) nie przyciągnie. Ja osobiście, zawsze zostawiam sporą część okruchów lodu w przerębli, by tego uniknąć. Mam jednak taką teorię, że gdy odśnieżymy parę metrów kwadratowych dookoła przerębli, to takie doświetlenie wody działa wabiąco na ryby. Na tzw. czarnym (czyli przezroczystym lodzie) wyczyszczenie przerębli nie wpłynie negatywnie
na żerowanie ryb.
Dobry świder to taki, który \"gryzie\" lód bez używania siły. Pomaga w tym nie tylko odpowiednie jego wykorbienie, ale i odpowiedni kąt nachylenia ostrzy. I tym właśnie się charakteryzują świdry rosyjskie: \"sybiraki\" (tu polecam wyroby firmy Tonar) i tzw. leningradzkie oraz szwedzkie (firmy Mora). Mnie kilka lat temu udało się kupić bardzo dobry świder polskiej produkcji, ale generalnie lepiej przed jego zakupem zasięgnąc rady kogoś doświadczonego.
Nie mogę pisać wszystkiego bo \"młody\" wędkarz podlodowy nie zapamięta.

Nie mielibyście czego komentować, a wasze uwagi są zawsze cenne i sam z chęcią poczytam bo też wszystkiego nie wiem.

Novis - będzie więcej artykulików
a dla mnie profeska!
Bardzo fajne! Prosimy o jeszcze!
Świetny pomysł i super zrealizowany!:)
Przynajmniej jak dla mnie początkującego a raczej \"zielonego\" w tej dziedzinie wędkarstwa!:)
A jako że to wykład to mam pytanko:
Czy była by taka możliwość by zobaczyć w praktyce jak to wygląda na żywo i podglądnąć jak to robi Wykładowca?! 8)
(oczywiście jeśli pogoda na to pozwoli)
J.A.J-u kochany!!! Gdzieś Ty znalazł taki lód :eek ? Mimo, że mieszkam w czymś w rodzaju gór,to lodzik u nas cieniutki, oj cieniutki :cry
Irion - było go nawet 30 cm

KrzysiekG - nie ma tajemnic to podkrakowski Cholerzyn pstrągowe łowisko specjalne jak bedzie jeszcze lód to zapraszam dogadamy sie przez pw.
Kiedyś takiej \"podlodowej cnocie\"dałem świder,aby praktycznie przecwiczył kwestię robienia dziur.Wiercił,że aż para z niego buchała..W pewnym momencie krzyczy,że coś nie tak..Patrzę:wokół dziury pełno piachu i kamyków..Byliśmy na żwirowni i biedak trafił na miejsce na górce podwodnej,gdzie lód przymarzł do dna.Ostrza w świdrze połamane-koniec nauki.Od tamtej pory został\"Górnikiem\".
No Jacku, jakbym potrzebował szybkiej i dobrej instrukcji wiercenia dziur to Twój artykuł byłby dla mnie niczym Biblia ;) Czekamy na kolejne części szkółki podlodowej. Za oknem wiosna, to przynajmniej mały powiew zimy w tej formie się przyda!
A mnie zaciekawił jeszcze ten \"pojemnik-siedzisko\".
Ciekawy patent!! Może kilka zdjęć bliżej z małym opisem i komentarzem? :? :?
Cytat:
No Jacku, jakbym potrzebował szybkiej i dobrej instrukcji wiercenia dziur to Twój artykuł byłby dla mnie niczym Biblia


Kamilu, luty za pasem, sesja... a Tobie tylko dziurki w głowie! :P :grin
Patent na słoneczne dni-do wywierconego otworu należy czerpakiem nasypać rownomiernie niewielką ilość śniegu(jesli oczywiście jest on dostepny pod reka)i raczką czerpaka zrobic otworek -metoda sprawdzona oczywiscie tylko przy połowie na mormyszke.
W końcu się doczekałem jutro wybieram się po pierwszy świder do lodu i zaczynam sezon podlodowy. :)