Łaskawa tej jesieni aura pozwoliła dość długo bawić się ze spławikiem, ale data – 23 listopada chyba zapisze się w moim rybarskim kalendarzu jako finiszowa na ten rok…… Podobno synoptyki obiecują już jakieś tam niestety przedzimie….

Na „Estradzie” mizer wody, zatem ostatnie wypady skierowane były na ciut odleglejsze i zasobniejsze w głębokość toni łowisko w pobliżu niemenczyńskiego leśnictwa. A i wypady bywały nie takie już całkiem puste – po kilka ładnych vimbek dokonywało żywota na mojej patelence. No, ale chyba już skończyły swe jesienne migracje, bo tym razem jedyną radochą było pogapienie się na całkiem drętwy spławik, nacieszenie się miękką i łagodną jak ten kalendarz pogodą, potrzaskującym ogniskiem, podwędzoną na nim kiełbachą i ….jednak czymś, co połakomiło się moją ochotką!!!

Więcej nic nie piszę, a udzielam słowa Estradowi, który to nikczemnie i potajemnie mnie podfotośledził…. ;) No, nie powiem…., ździebko też podoliwił… (dla zdrowotności). ;)

Do zobaczenia i widzenia w przyszłym otwartowodnym sezonie! ;)

Niemenczyn - Wilia

Kliwo - Estrad

Komentować mogą wyłącznie zarejestrowani użytkownicy

Komentarze   

Romcio - dzięki za \"rozszyfrowanie\" i ...... przypomnienie użytkownikom mego poprzedniego nicka!
Wyprzedzam też wszelkie prawdopodobne insynuacje i podejrzenia co do połowu: \"uraczyłem\" się całkiem legalnie - haczyk 14, 5 ochotek i zahaczone w \"gębie\"! A po sesji zdjęciowej szczypcok wyraził ochotę powrotu na dno - nie miałem nic przeciwko! :P
Tak jakoś z automatu poszło i nie zauważyłem :roll. Już poprawiam....
To Wojtuś sezon rakiem chcesz zakończyć? Fajne foty. Pozdrów Estrada
Piotrek a co Ty taki wczorajszy? Wszak wiadomo, że na bezrybiu i rak ryba :P :-)
Estrad podoliwił bo myślał, że długo nie pociągniesz (z flaszki) ... skoro masz raka.
Raczą sesja bardzo udana. Pamietam z dawniejszych czasów, raki pieczone w ognisku. Teraz nawet z rakami kiepsko 😐
Kliwo na drugiej fotce wychodzisz jak święty z obłoków, najpierw pomyślałem że fotomontaż.
Raki są,więc wody czyściutkie.
Aby do wiosny. Jakoś zleci.
Tadzio - jaki tam święty?!..... :? Zwyczajny dziad wileński wylazł z krzaczorów z podkładką do ogienka... :-) A tak pojmany kancer - nie pierwszy w mojej karierze rybołapa...
Wojtusiu! Co się tak \"dziwcys\"? Nie rób z siebie primabalerona! :-))) !
Hill - nie za bardzo poniawszy? :? :? :?
Przypomina ta Wilia nieco naszą dolną Wkrę, trochę Narew za Pułtuskiem.
Chętnie oprócz ciekawej relacji znad wody, bym przeczytał kiedyś tak bardziej o niej jako opis łowiska. Co tam łowicie, co inni łowią. Czy woda wolniej płynie, czy szybciej. Jakie ryby itp :-)
Paweł - pomyślę nad czymś takim, ale czy to będzie przydatne - nie wiem.... Wilia jest taką rzeką, że nie wszędzie te same reguły pasują... A ja łowię na Wilii prawie wyłącznie w okolicach Niemenczyna i tylko na temat tego terenu mógłbym się wypowiadać - subiektywnie oczywiście
P.S. Jedno mogę awansem powiedzieć z całkowitą odpowiedzialnością - na całej Jej rozciągłości - od powyżej Bujwidz, do ujścia w Kownie - wszelkiej maści kiełbacha pod wszelakie wynalazki (%%%) wchodzi znakomicie!
Wojtusiu! Wiem, że na Litwie wolniej się myśli, więc odpowiadam na Twój wpis z 5 bm, w którym rumienisz się. jak mergaite. Stąd mój żartobliwy wpis! 5 ! Hil
Widać, że o każdej porze roku warto posiedzieć nad wodą.