W gruncie rzeczy, podstawową przyczyną tego zakupu była chęć dokładnego poznania zbiornika, który kilkukrotnie był już opisywany - Rydwanu. Jego przepastne głębie (w najgłębszym miejscu liczy sobie 30 metrów) oraz mnogość opowieści o potworach w nich żyjących przeważyły.

Dlaczego wybrałem akurat ten model? Wyszedłem z prostego założenia, że jeśli już coś kupować, to lepiej, aby towar reprezentował solidną średnią półkę. Podstawowym kryterium wyboru była rozdzielczość ekranu, bo jako absolutne minimum założyłem sobie rozdzielczość 320x320 pikseli. Kilka miesięcy poszukiwań w prasie i internecie pozwoliły mi na wytypowanie dwóch modeli. Dość przypadkowo spostrzegłem możliwość przetestowania jednego z nich w warunkach domowych, bowiem na stronie producenta znalazłem wersję demonstracyjną. Jako osoba nie mająca większych problemów z językiem angielskim, niemal intuicyjnie doszedłem do wszystkiego. I to był właśnie argument, który przeważył za X-125!

Najpierw co nieco specyfikacji i danych technicznych:

X-125 zastąpiła model X-87 posiada jeszcze większą rozdzielczość 480x480 pikseli, zwiększoną moc sygnału. X-125 jest jedną z najczęściej kupowanych echosond w swojej klasie.

Ekran:
- Przekątna ekranu 12,7 cm,
- Rozdzielczość 480x480 pikseli (wys. x szer.),
- Podświetlany ekran i klawiatura,

Sonar:
- Maksymalna głębokość penetracji 275 m,
- Moc sygnału 2400 watów peak-to-peak,
- Przetwornik o częstotliwości sygnału 200 kHz i efektywnym kącie detekcji ryb do 60°,
- Wbudowany pomiar temperatury powierzchni wody,
- Fish I.D.™ zaawansowana funkcja pokazująca ryby jako ikony różnej wielkości,
- GRAYLINE opatentowany system oddzielający ryby od innych utworów dennych oraz samego dna,
- Wyświetlanie ryb w postaci symboli różnej wielkości,
- FishTrack™ - Funkcja śledzenia (nad symbolem ryby pojawia się głębokość, na jakiej znajduje się obiekt),
- Alarmy - głębokości, płycizny, ryb, strefy,
- Wewnętrzna pamięć ustawień. Urządzenie pamięta ostatnie nastawy nawet po wyłączeniu,
- Całkowicie wodoszczelna obudowa odporna nawet na bardzo trudne morskie warunki.

Akcesoria:
- uchwyt Tele Cover-lock
- instrukcja (w języku polskim i angielskim)

A tak wygląda X-125:

Obsługa X-125 jest bardzo prosta. Wszelkich ustawień dokonujemy za pomocą 4 klawiszy: MENU, EXIT, ENTER oraz klawisza nawigacyjnego, znajdującego się u góry panelu operacyjnego. Wciskając klawisz MENU wchodzimy do poszczególnych funkcji sonaru. Pojedyncze wciśnięcie klawisza wywołuje pierwsze podmenu (zawierające manualne i automatyczne ustawienia m.in: czułości sonaru, systemu Grayline, głębokości, prędkości odświeżania obrazu, wyświetlacza i innych przydatnych rzeczy),

a przy kolejnym naciśnięciu, pokazać drugie podmenu (z parametrami ekranu, ustawieniami dźwięku, jednostek miary, języka - niestety bez polskiego, kalibracji, etc).

Jeśli chcemy wybrać jakąś funkcję, wystarczy „najechać” na nią klawiszem nawigacyjnym i potwierdzić ENTER-em. Podobnie modyfikujemy każdą z wybranych funkcji. Po dokonaniu poprawek, wychodzimy wciskając klawisz EXIT. Prawda, że proste?

Pomimo rozumienia instrukcji oraz prostoty obsługi, początki użytkowania X-125, nie były łatwe. Ufny w niewątpliwe zalety urządzenia, bazowałem na ustawieniach automatycznych. Pierwsze, przeprowadzone na lodzie próby, nie napawały mnie optymizmem. Wiercenie dziesiątek dziurek i bezowocne oczekiwanie na pisk FISH ALARM, stopniowo studziły mój zapał, ale pobudzały do myślenia: - Co, do diabła, robię nie tak?! No bo jak wyjaśnić, że woda o głębokości 9 metrów i akwariowej wręcz przezroczystości, daje zamulający ekran odczyt. No i, gdzie są te ryby?! Stopniowo jednak zacząłem przechodzić na ustawienia manualne i to okazało się być strzałem dziesiątkę. Po kilku wyprawach byłem w stanie tak ustawić parametry echa, i to na dowolnym akwenie, że byłem w stanie odczytać na jakiej głębokości znajduje się termoklina i zacząłem widzieć mormyszkę i jej ruchy. Wystarczy odrobina wyobraźni, aby wydumać, co się dzieje, jak transduktor znajdzie się w wodzie i zacznie wysyłać te swoje pingi…

Po dwóch latach użytkowania mogę powiedzieć, że zakup ten był jak najbardziej trafiony. Umiarkowana konsumpcja prądu (akumulator żelowy o pojemności 7Ah spokojnie wystarczał na 7~10 wypraw na lód), mocna i faktycznie szczelna obudowa (mój egzemplarz przeżył kilkukrotny upadek na twarde podłoże, a raz nawet na kilka minut wylądował w wodzie i nic się nie stało) oraz intuicyjne wręcz menu, to podstawowe zalety tego echa. Jedyne, czego tak naprawdę ta echosonda wymaga od swojego użytkownika to dokładne przestudiowanie instrukcji i… myślenia! Kilkakrotne testy w plenerze, kilka wieczorków przy symulatorze i byłem w stanie podczas kolejnych wypraw wykorzystać faktyczne możliwości sprzętu. Nie znając topografii nieznanego łowiska, w krótkim czasie, określałem bezbłędnie miejsca potencjalnych kryjówek ryb. Zapewne posiadacze modeli z mniejszą rozdzielczością będą w stanie powiedzieć to samo, ale nie będą mieli szans na tak dokładną ich ocenę. Wysoka rozdzielczość X-125 to ogromny komfort, dająca możliwość naprawdę dokładnego poznania szczegółów dna. Szczerze polecam!

Sławek Wszołek *Wieszak*

Komentować mogą wyłącznie zarejestrowani użytkownicy

Komentarze   

Uzywałeś jej tylko na lodzie, czy też na otwartej wodzie z łódki??
no i brakuje mi zdjęć z zaznaczonymi potworami z Rydwanu ;)
Lowrance to bardzo dobra firma, chyba najlepsza z dostepnych na naszym rynku.
Moje doswiadczenia z rozdzielczoscia 480x480 sa takie, ze im bardziej woda zanieczyszczona, tym gorzej z odczytem. Zwlaszcza w rzekach. Jest po prostu zbyt czula i trzeba sie sporo nabiedzic, zeby dostac jaki taki odczyt. No, ale w pradzie nie szukamy ryb, a dolków czy drzew - a to akurat robi bardzo dobrze.
O rozdzielczosci 360x360 nie slyszalem, co najwyzej 320x320.
Wg. mnie zasada jest taka: można nie mieć silnika, łodzi, ale echsonda to podstawa zwłaszcza, gdy praca nie pozwala być zbyt często nad wodą. Dzięki echosondzie szybko i łatwo poznamy konfigurację dna danego łowiska a to przecież podstawa wędkarskiego sukcesu
Arturze, oczywiście, że echosonda była używana także w innych porach roku i na innych zbiornikach. Kilkukrotnie używałem jej na Sulejowie i muszę przyznać, że echo kolegi, z kórym łowiłem (Piranha max., typ bodajże 17), po prostu było kiepskie! Na X-125 było widać masę szczegółów dna, podczas gdy Humminbird pokazywał praktycznie płaskie dno! Poza tym, podczas Domaniowskiego Powitania Jesieni, również doskonale się sprawowała, bezbłędnie doprowadzając nas do sandaczowych ostoi... Jedynym miejscem, gdzie nie była testowana, była rzeka, ale w tym roku mam nadzieję to zmienić :) ...
Zapraszam.. Sam sie chętnie pogapię :)
Kuba, oczywiście strzeliłem byka :upset . Mniejsza rozdzielczość to 320x320 pikseli :roll ...
Sławku, poprawiłem tę rozdzielczość. Ja też piszę się na \"testowanie\" na rzece, wiadomo jakiej :)
Jesli chodzi o lowienie na lodzie ja uzywam sonar firmy Vexilar.Czytajac polska prase wedkarska nie napotkalem na tego typu sonar.Warto by bylo zainteresowac sie nim blizej uzywam juz dwa sezony i jestem bardzo zadowolony,jest zdecydowanie lepszy od zwyklych echosond wiec naprawde polecam wiecej szczegulow znajdziecie pod linkiem producenta: http://www.vexilar.com/products/fl18.html kosz takiego sonaru zaleznie od modelu to 400-500$
@TJ: Dziękuję :) . Na następnym spotkaniu, liczba wędkarskich gratów zostanie zredukowana o 90% ( :grin ), więc na echo znajdzie się miejsce w peżocie :) .
@pajo: X-125 posiada funkcję flasher, lecz za cholerę nie mogę działania tego ustrojstwa zinterpretować :upset :? . Szczerze mówiąc, chętnie bym się dowiedział czegoś na ten temat :) .
To kiedy pomacamy dno Rydwanu? A?
Rochu, jak tylko ściagnę pontonik z Sandomierza, to zaraz dzwonię do Ciebie i namierzamy nasze potwory :) ... Myślę, że zrobimy to już w kwietniu!
Byczo, Sławku! Już nie mogę się doczekać :)
Sławku, bardzo mi przybliżyłeś echosondę. Gapiłem się kiedyś w taką, kiedy pływałem z Bartkiem (Siedlce) na jego łodzi. Jaki był to typ Lowrance nie wiem, ale wspaniale pokazywała dno i wszelkie fałdy, chociaż to jezioro raczej ma kształt kopniętej miednicy? Ryby świetnie było widać, ale ławicy nie widziałem, co jest raczej zgodne ze stanem faktycznym tego jeziora. Może by tak napisać jeszcze ciąg dalszy tego artykułu i przetłumaczyć zwroty, jakie wyświetlają się na wyświetlaczu. Może to przydałoby się tym, którzy zakupią echosondę a uczyli się jedynie słusznego języka obcego. Może dzięki temu nie utopią jej ze złości po kilku nieudanych próbach. Tylko czy ja za dużo nie wymagam?. Nie znam intrukcji ani echosondy więc tylko gdybam,że tak będzie lepiej.Pozdrawiam
Wprawdzie z założenia miała być to recenzja, czyli własne (i subiektywne przemyślenia), lecz spodziewałem się, że ktoś zapyta mnie o dalsze zagłębienie się w temacie 8) ... Cieszę się, Tadziu, że tym tekstem przybliżyłem Tobie tak trudny temat, jakim są echosondy :) . Postaram się zatem spełnić Twoja prośbę i w najbliższym czasie skrobnę coś o praktycznych aspektach użytkowania tego echa.
Pisz, pisz Sławek! Do jesieni chcę nabyć własne echo :grin
Jestem spragniony wiedzy :)
Sam jestem posiadaczem tej echosondy od pewnego czasu, ale do dzisiaj jej nie rozgryzłem :) Fakt, że głównie używałem jej na Wiśle, a tam nauka idzie trudno, więc też chętnie poczytam o praktycznych zastosowaniach (ustawieniach)w zależności od warunków.
Jestem posiadaczem zaledwie od roku X-125. W tę zimę zabrałem ją pierwszy raz na lód zachęcony licznymi artykułami w prasie wędkarskiej o możliwości echo w warunkach zimowych. Ku mojemu niezbyt miłemu zaskoczeniu na parostopniwym mrozie ekran po paru minutach od włączenia zrobił się bardzo ciemny Z obawy o sprzęt postanowiłem ją wyłączyć. W domowej temp wszystko wróciło do normy. Czy wasze X-125 zachowują się podobnie na lodzie? :? pozdrawiam
Ted,z tego co pamiętam z Domaniowa, Bartuś ma też X-125. :grin
@Stefcio76: A czy czasem nie było wtedy ostre słońce? Ekrany tego typu mają to do siebie, że obraz jest na nich różnie widoczny, w różnych warunkach oświetleniowych...
Ale są dwa sposoby, jak temu zaradzić:
- krótkie wciśnięcia przycisku PWR/LIGHT, spowodują wzrost jasności ekranu ( z tego co dobrze pamiętam (4 albo 5 ustawień)
- w drugim podmenu (masz je na trzecim zdjęciu), u góry ekranu podświetlona jest opcja \"screen\" ; wchodzisz w nią i regulujesz poświetlenie ekranu.


Niestety ale to by było zbyt proste rozwiązanie. Nie jestem bardzo doświadczony w użytkowaniu echo i wiele jeszcze się musze nauczyć ale podstawowe funkcje znam tego modelu i rozjaśnienie ekranu nic tu nie dało. Użytkowałem ją cały letni sezon na łodzi w różnych warunkach oświetleniowych. Nawet w bardzo upalne i słoneczne dni. Nigdy nie było tego efektu jaki zobaczyłem na lodzie. Wyraźnie było to oddziaływanie mrozu na ekran. Na początku przez pare min ekran był normalny Stopniowo z upływem czasu około 15 min od włączenia ekran robił się coraz ciemniejszy, wręcz czarny. Co praktycznie uniemożliwiło jakąkolwiek dokładną obserwację. Nadmienie iż nie miało różnicy pod jakim kątem był on ustawiony. Z obawy o awarję sprzętu po około 30 min wyłączyłem ją. W domu wszystko wróciło do normy Zastanawiałem się czy to wina sprzętu, czy może ten model tak działa w zimę Dopiero jak napotkałem stronkęWCWI i przeczytałem ten artykuł postanowiłem poradzić się kogoś kto może dłóżej użytkuje ten model i napotkał się z podobnym problemem
Hmmm, naprawdę dziwne... Spróbuj ją włożyć do zamrażarki na parę minut i sprawdź, czy sytuacja się powtórzy :grin ... Jeśli tak, to na ten model masz dwuletnią gwarancję, więc na Twoim miejscu, nie zastanawiałbym się ani chwili...
Witam.
Na necie jest bardzo duzo informacji o echosondach, ale nigdzie niema tej jednej mnie nurtujacej, a mianowicie...
Np. Echosonda Piranha Max wskazuje 3 wielkosci ryb w postaci symboli, jak wiekszosc echosond ... wiecie moze od ok. jakich centymetrow na echosondzie jest pokazana maly symbol ryby, sredni symbol i duzy symbol ryby ??!! oczywiscie na oko, chyba, ze juz ktos przetestowal.