Przed zakupem opisywanego kołowrotka byłem nastawiony na produkt marki Cormoran, do 200 zł. Sprzedawca w sklepie doradził jednak, że lepiej wybrać coś z Robinsona, bo Cormorany do tej ceny są z produkowane z ABS-u. Zaufałem sprzedawcy (sklep ma dobrą opinię) i zakupiłem Robinsona.

Kołowrotek wykonany jest z duraluminium (rotor, obudowa). Tylko pokrywka zasłaniająca mechanizm wykonana jest z plastyku, ale to nie ma wpływu na pracę. Kołowrotek posiada 10+1 łożysk, 4 łożyska podobno zostały powleczone ceramicznie, ale przeczytałem to w reklamie, więc nie wiadomo czy to prawda. Korbka jest także wykonana z aluminium, może być zamocowana z prawej lub lewej strony obudowy. Kołowrotek posiada 2 szpule aluminiowe z anodyzowanym rantem (na razie nie ma odprysków). Zaskoczyło mnie natomiast to, że w szpulach od wewnętrznej strony osadzone są łożyska (po 1 na szpule), Nie wiem, czy to standard, czy takie rozwiązanie? Kabłąk wykonany jest z rurki metalowej, a rolka kabłąka także jest łożyskowana. Po 3 miesiącach kręci się dobrze i nie widać na niej żadnych śladów, czy rowków.

Kołowrotek posiada przedni hamulec, dość precyzyjny. Nie miałem problemu z jego ustawieniem na przykład dla żyłki 0,12, podczas holowania 40 cm szczupaka. Pojemność szpul to dla żyłki o średnicy 0,18 – 265 m, 0,20 – 215 m. Kołowrotek pracuje płynnie, kabłąk zrzuca się bez zacięć. Zauważyłem mały luz na korbce i na szpuli, ale sprawdzałem też droższe kołowrotki i było w nich to samo. Jeśli chodzi o nawijanie żyłki, to jest dość równomiernie, ale nie idealne.

Jak na 3 miesiące łowienia lekkimi i średnimi przynętami to ten kołowrotek mogę polecić. Kołowrotek posiada 5 lat gwarancji. W chwili zakupu był to najdroższy kołowrotek Robinsona i dalej chyba jest, ale nie jestem pewny. Wtedy zapłaciłem za niego 219 zł.

Komentować mogą wyłącznie zarejestrowani użytkownicy

Komentarze   

I jeszcze dwa słowa - kołowrotek posiada przełożenie 6-1, nawijanie żyłki to około 60-65 cm (sprawdzałem). A pokrywka jest jednak wykonana z metalu ponieważ służy ona jako obudowa aż pod rotor (mój błąd przepraszam). Uchwyty po obu stronach kabłąka też zostały wykonane z metalu. I to tyle, a po następnym sezonie napiszę, czy rozleciał się czy kręci dalej.
Będę świnia, ale...
\"Jeśli chodzi o nawijanie żyłki, to jest dość równomiernie, ale nie idealne.\" - i o takie informacje głównie tu chodzi, a gdyby udało Ci się jeszcze \"wrzucić\" zdjęcie tego \"nawoju\" to już wszyscy zobaczyliby sobie, na własne oczy... Całą resztę albo widać w sklepie, albo można przeczytać na pudełku albo znaleźć w opisach reklamowych Robinsona...
Ale myśle że taki opis budowy i z czego jest wykonany kołowrotek jest dobry,każdy chciałby poczytać w internecie przed zakupem kołowrotka jaki będzie mu pasował,w czym wybierać ,za jaką cenę są dostępne jakiej jakości a nie odrazu lecieć do sklepu oglądać ze 30 kołowrotków ,macać każdego z czego zrobiony i siedzieć 3 godziny.Nie każdy ma na to czas. A oceniłem go powierzchownie bo mam go 3 miesiące,kupiłem razem z wędką Shimano .
Wcześniej zarżnołem ze 3 kołowrotki typu jaxon sraxon za 100 zł i mam nadzieje że wytrzyma ze 3 sezony.Nie jestem takim nowicjuszem w wędkarstwie spinningowym jak myślicie,wcześniej wędkowałem ponad 10 lat na zalewie dobczyckim,a że niewolno tam wędkować to bawiłem się w kłusownika czysto wędkarskiego. Znudziło mi się ciągłe uciekanie przed patrolem straży rybackiej(mandat 500 zł -7 lat temu) więc poszłem do koła i wyrobiłem sobie wreście wymarzoną karte wędkarską( z czystego lenistwa nie miałem ją) i w tym sezonie lecę nad wisłę koło Krakowa.Ucieszyłem się na widok artykułu Wisła koło Krakowa.
Astra, wybacz że tym razem ja się przyczepię. Nie pamiętam kto radził, ale radził Ci dobrze - napisz swój post w jakimś edytorze tekstu, uruchom sprawdzanie tekstu, popraw podkreślone słowa, po czym skopiuj to na portal. Naprawdę przykro czytać tekst z taką ilością błędów, ja gubię sens wypowiedzi.
A co do sedna Twojego postu, nie ma się czym chwalić, na tym portalu kłusownictwo i postawy nieetyczne (delikatnie rzecz ujmując) nie znajdą uznania. Jeśli chcesz powiedzieć, że przykro Ci z powodu łamania prawa (jakie by ono nie było), to ok., jeśli jednak jeteś dumny z tego, to zmień portal.
Nie mam marshala, m.in. dlatego, że znajomy ma. I częściej go odsyła do naprawy gwarancyjnej, niż zabiera nad wodę. 5lat gwarancji gwarantuje bezpłatne naprawy lub wymianę, ale nie gwarantuje, że że się nie będzie psuł ;)

P.S. astra - Agnieszka Batko, dlaczego piszesz \"byłEM\", \"zapłaciłEM\", \"jestem pewnY\"?
Ok wszystko się psuje.Mój kołowrotek narazie kręci ,zobaczymy jak długo pokręci.
Zaraz tam wszystko... Są rzeczy, które nadludzkimi nawet siłami, bardzo trudno zepsuć... :)
Prawda. Na przykład Alga nr 4. Nawet kombinerkami nie idzie :)
Lub wypad na rybki, tudzież ruską konserwę. :P
pitfiszu(W tej formie łatwiej zastosować wołacz;) ), astra wytłumaczył ten fenomen w dyskusji pod swoim poprzednim tekstem. Chociaż z powodu ogromnej ilości \"byków\" trudno zrozumieć, o co chodzi :roll . Ten tekst jest dużo lepszy. Jestem szczerze ciekaw, jak będzie się zachowywał kołowrotek po 2-3 latach ostrego katowania spinningiem.
A\'propos wołacza. W odniesieniu do tekstu, będzie on wołaniem na puszczy.
Ale z czasem, mam nadzieję, główny admin się wyrobi. :grin
W nowym sezonie będe łowił także nową wędką Daiwa Sam Fisher Triforce 10-40g na przynęty 15-20g ,to sprawdzimy ile wytrzyma ten Robinsonek.
Ponawiam pytanie zadane przez Pitfisha. Co to za Agnieszka, co o sobie w rodzaju męskim opowiada? :?
Pit,Roch ;kolega :roll Astra swoją zagmatwaną sytuację płciową wyjaśnia(stara się) pod recenzją wędki ;) :grin
Zaciekawia u Agnieszki:
\"Czy jabłuszka czy orzeszki?\"
:grin
Mam pytanie do wszystkich- czy używacie przyponów fluorokarbonowych i czy są dobre czy to szajs?
Astra, pod \"własnym\" artykułem na temat kołowrotka zadajesz pytanie o przyponach - gdzie Rzym, gdzie Krym? Odpowiem Ci zatem: Tak, używam. Na resztę pytania czy są dobre napiszę jeśli zechce Ci się zadać to pytanie w bardziej właściwym miejscu.
Też kupiłem zeszłego roku tego bubla i w ciągu 3 wypadów na pstrągi padł po pierwsze wspomniane łożyska w szpuli zączęły wypadać po naprawie kolejny wypad i zajechane łożysko oporowe 3 wypad na rybki i nie zbjał do końca kabłąka po naprawie odechciało mi się nowych wynalazków kupiłem używany shimano super aero 1000gtm i zały sezon prześmigałem bez żadnych przygód
No. Ostatnie stwierdzenie Pana Goldenika o braku przygód, było raczej do przewidzenia... :) :) :)
A reszta komentarza potwierdza dwa fakty: opinie i recenzje warto pisać po nieco dłuższym użytkowaniu sprzętu, a drugi, to, że kupowanie \"flagowych maszyn\" ze stajni \"potentatów\" naszego rynku wędkarskiego, to wyjątkowo ekstremalny sport, dla ludzi szukających mocnych wrażeń i niecodziennych przygód... :grin :grin :grin
Masz pan całkowitą racje panie Zorro ale jak tu użytkować dłużej sprzęt jeżeli on usilnie nie chce być użytkowany sprawiając na każym kroku same problemy :) a przecie taki ładny i cały metalowy a łożysk tyle że moje A4 tyle nawet nie ma :) :) :)
Nie chce, nie chce... Po prostu trafiłeś Pan na jakiś wyjątkowo złośliwy egzemplarz... :grin :grin :grin
Panie Zorro, jakbym moją teściową słyszał mówiącą do swojej córki ... \"po prostu trafiłaś wyjątkowo złośliwy egzemplarz\". :grin
Znalazłem taki sam kołowrotek, indentyczny ale inna firma (Byron geisha). Ciekawe: jedno opakowanie ,pare firm,czyli już prawie nie ma nic oryginalnego!