Słowotwórca

Pewnego razu, pewien Redaktor
ze swadą wsiadł na cudzy atraktor
i nadepnąwszy mocno na pedał
w nowomowie nikomu wyprzedzić się nie dał
i wbrew semantycznej, odwiecznej logice
skradł jedno słówko matematyce.
Atraktor jedzie, zadymia przyrodę,
a ludziom mózgi zamienia w wodę.
Zwłaszcza wędkarzom zamieszał potężnie,
chociaż niektórzy bronili się mężnie.
Lecz cóż można zrobić, gdy ktoś się uprze
mając semantykę głęboko w... kuprze.
Matematycy rwą włosy z głowy,
widząc brak logiki i nowomowę
Red-Nacza, co tworząc Wędkarski Świat
w kolizję z polskim językiem wpadł,
co nam potwierdza encyklopedia,
a ja wykpiwam takie, jak WŚ media!

Hilary Jałoszyński *Hiljot*

Komentować mogą wyłącznie zarejestrowani użytkownicy

Komentarze   

Dobre, dobre Hill :grin
Wydaję mi się, że w innych miesięcznikach też coś takiego widziałem!
Hehe, Hugo Steinhaus, ponoć mawiał:
\"Nie mąćcie ludziom wody w głowie.\"

Pozdrawiam
PJ
Super strofka, Hilary też się przyjęło, że teściowa jest lepsza od córki. :) :) :)
Język się zmienia na przestrzeni dziejów. Poza tym nie wolno zapominać jaka jest jego funkcja - komunikacja. Skoro coś się przyjęło i jest powszechnie używane, to ja osobiście nie widzę problemu.
A traktor
to raczej zachęca
żeby wsiąść i zaorać
takiego redaktora
który nęcąc
używa atraktora
A ja jednak widzę. Młodzież już porozumiewa się ...pomrukami, skrótami . Często domyślam się sensu wypowiedzi.
Hle,
powszechnie na murach, też piszą nazwę narządu przez samo \"ha\". I przekaz jest zrozumiały...
a mimo to w publikacjach, wstyd napisać przez \"ha\".
Pisanie chyba najczęściej używanego w mowie potocznej słowa przez \"h\", a nie \"ch\" świadczy tylko o niedostatkach wiedzy o ortografii u piszącego. Zwykły błąd ortograficzny. Ale nazywanie czegoś słowem dotyczącym całkiem innej dziedziny, to już błąd semantyczny. To tak, jakbym wędkę nazwał... no, dajmy na to, parabolą. Niby słowo ma coś wspólnego z wygietym \"kijem\", ale dotyczy całkiem innego zakresu nazewnictwa i wiecej wspólnego ma parabola z atraktorem niż z wędką i atraktantem. A poza tym... jechał śmieciarzy sęk! Niech zaśmiecają piękny język polski. Ich wstyd (jeśli go mają choć za grosz), nie mój. A poza tym mam poważne wątpliwości, co do zaangażowania różnej maści i rangi redaktorów czasopism wędkarskich w sprawy o wiekszej wadze niż te, jak zajrzeć rybie pod ogon? I zdobyć większą kasę! Może i o tym wkrótce napiszę.
Hilary, no to czekamy na Twoje obserwacje i przemyślenia o \"redachtorach\" :) A przy okazji, jest nowy miesięcznik wędkarski, muchowy głównie, pt. Flysport (ukazał się już drugi numer). Czy zetknąłeś się z nim jako kolekcjoner, a jeśli tak, to czy możesz coś o nim napisać? Dziękuję.
Witam, polecam tekst Pawła Nawrockiego i komentarze pod spodem.

http://www.wcwi.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=2474&Itemid=44

Jak widać, była już o tym mowa w 2003 r. i co? Nadal do tej pory powszechnie stosowaną nazwą jest atraktor. Mało tego, gdyby ktoś mnie na rybach zapytał czy używam atraktanta, odpowiedziałbym przecząco, gdyż nie wiedziałbym o co dokładnie pyta. Natomiast, jeśli zapytałby o atraktor, odpowiedziałbym twierdząco.
ArturPio, jedna istotna rzecz:

zwykły wędkarz, dopóki nie musi mówić nic publicznie, może sobie pozwolić na duże skróty,
autorowi w opiniotwórczym piśmie, wypada już znacznie znacznie mniej... i nie ma co usprawiedliwiać się, że wiekszość nie wie, jeśli jest się od tego, żeby właśnie większość wiedziała.

UkłonY,
Do ArturaPio! A wystarczy zajrzeć do jakiejkolwiek encyklopedii... Ale widać, to przekracza możliwości mentalne wielu z nas, wędkarzy. Myslę, że o czystość języka powinni dbać nie tylko profesorowie językoznawcy, jak Miodek i Bralczyk, ale równiez Ci, którzy działając w mediach taki obowiązek muszą spełniać, jako redaktorzy. Bo inaczej będą tylko gazeciarzami!
Robercie! Oglądałem \"Flysport\" w internecie i nic nie wiem o jakimkolwiek wydaniu gazetowym tego tytułu. Internetowych wydawnictw nie komentuję. Natomiast popatrz na mój anons na tzw. \"gadulcu\". To pismo już leży na moim biurku i czeka na przeczytanie. Optycznie i edytorsko wydawnictwo na najwyższym poziomie. O treści może coś skrobnę.
Hilary, doczytałem na gadulcu Twoją informację. Bardzo się cieszę, ale nie z powodu nowego pisma, choć dobrze im życzę, bo o muchowym nie ma zbyt wiele. Bardziej jednak mnie interesuje, czy wygra na rynku wydanie elektroniczne Flysportu czy tradycyjne Sztuki. Zawodowo mnie ciekawi, czy już rynek dojrzał do e-czasopism. Jeśli tak, to będzie schyłek miesiecznikow ogólnopolskich. Sztuce życzę sukcesów, to jest nisza, więc 5 tys. spokojnie wystarczy, po 20 zł... chyba dobra cena? Napisz Hilary co sądzisz, ile reklam itd. Dzięki.
Bardziej pasuje mi „atraktor” a po zatem oba wyrazy mają to samo znaczenie.
Niektórzy czują wstręt do ksiązek, encyklopedii, słowników i tp. pomocy w rozumieniu znaczeń i w ogóle świata. Cytuję za pierwszą lepszą encyklopedią: \"Encykl. Powszechna: Wyd. Świat Książki na lic. PWN W-wa 2007 str.224. Atraktor (łac.)pojęcie matem.= zbiór, który w trakcie pewnego procesu \"przyciaga\" wszystkie punkty leżące w jego otoczeniu; pojęcie tonalezy do teorii układów dynamicznych, ale znajduje zastosowanie wszędzie tam, gdzie rozważa się modele zjawisk zmiennych w czasie. Koniec cytatu.

Jeden wiedział nie powiedział. Drugi nie wiedział, ale powiedział! Trzeba sie upewnić, czy się wie, co sie mówi, wróć... nie mówi - plecie!
W ujęciu matematycznym proces wabienia polega na przyciąganiu ryb do atraktantu. Jeśli założymy, że ryby są punktami leżącymi w jego otoczeniu [wodzie] i uwzględniając, że w teorii zjawisko to [wabienie] jest zmienne w czasie, to wychodzi, że atraktant jest równoznaczny z atraktorem i równie poprawny :zzz tym bardziej w gwarze wędkarskiej, której to użytkownicy, jak mało kto stosują wiele matematycznych obliczeń np do sprawdzenia opłacalności uiszczania składek :grin :grin :grin
Mikris! Wikłanie rzeczy prostych, to chyba narodowa cecha Polaków! Byle się spierać, nawet o to, ile diabłów zmieści się na ostrzu szpilki, jak to czynili średniowieczni uczeni bibliści. Jest nazwa na środki nęcące? Jest! No, to jej uzywać! A w końcu, mnie jest wszystko jedno, jak będzie się te specyfiki nazywać. Mogą być atraktory, zetory, ursusy, a nawet T-34! Ks. Tischner nazwałby Was \"mędrolami\". Ja bym dodał jeszcze pewien przymiotnik, ale czas mi już przestać grzeszyć!
No właśnie! Po co wikłać rzeczy proste - przyjęło się atraktor i wszyscy wiedzą, o co chodzi, więc po co komu atraktant? :P :P :P
I nasz alfabet powiększy sie miedzy innymi o litery: aj, bi, ejcz, vi i tp. Młodzież, a za nią coraz częściej dorosli, rozmawiają \"skrótowcami\", co drugie słowo to \"kurwa\", nawet na ustach paroletnich dzieciaków. Już nie mówię o ortografii, czy o innych prawidłach językowych. Jednym słowem już sie nie mówi po polsku, tylko sie \"pierdoli\", nie wiadomo po jakiemu? Jak się czyta ten bełkot, to się rzygać chce. Tfu!
Hilary, ojacie... :grin :eek :P
Przepraszam! Poniosło mnie to całe niechlujstwo językowe w internecie na forach. Pora się wynosić!
Co, ja bełkoczę? :? :? :?
Czepiać się o takie bzdury, to tylko pomruk Hiljota natury.
\"WŚ\" \"Wiadomości Wędkarskich\" i tak nie przebije, Ci zamiast błędów wylewają pomyje.
Hilary jest tak wiele w języku naszym naleciałości i co raz to nowego kiczu, że branżowe wykorzystywanie jakiegoś słówka, które encyklopedycznie odbiega znaczeniowo od oryginału, nie powinno mieć wielkiego wpływu na całokształt mowy polskiej. Czy ktoś z nas słowa \"atraktor\" używa poza forum wędkarskim? Czy z żoną, na bibkach, w pracy poza tematami wędkarskimi używamy tego zwrotu?

Hilary zwróć uwagę ile teraz \"nowomowy\", która mnie osobiście śmieszy, ale jest bardzo modna, w mediach o wiele szerszym działaniu. \"Celebryta\", \"patrol modowy\" (w rozumieniu, że patroluje się jaka moda panuje w jakiejś tam okolicy), \"dizajn/dizajnerski\", \"kultowy\" - latają takie gnioty w eterze bo są fajniejsze, lepiej brzmią, są bardziej medialne niż klasyczna polska mowa.

Przy \"celebrytach\" którzy oznaczają najczęściej ludzi którzy nic sobą nie reprezentują, ale poprawiają oglądalność, \"atraktor\" w rozumieniu substancji wabiącej używanej przez wędkarzy, to pikuś, a właściwie Pan Pikuś ;)

Pozdrawiam \"Ziomala\" z Dąbrowy.
Piotr ;)
Piotrze! Masz rację, ale ja piszę tylko o wynaturzeniach socjolektu wędkarskiego, co nie znaczy, że reszta śmieci jezykowych mnie nie oburza, ba, przeraża, język jest bowiem wyrazicielem poziomu kultury nie tylko osobistej, ale i całego narodu. Dlatego \"zwalczam\" (w wojnie z wiatrakami) bełkot tylko na tym wąskim odcinku, jakim jest nasze hobby. Na więcej brak mi już czasu. Pozdrawiam H.
Zajmij sie chłopie \"betonem\" w PZW a nie pirdołami np.za co im płacimy???
Zostawiam panu pierwszeństwo w ruszeniu mózgownicą, Panie Kasperski, bo jak dotąd aktywnością w pisaniu nie grzeszysz. Może dlatego, że masz Pan niejakie trudności z regułami poprawnej polszczyzny, co?
Myślałem że strona WCWI jest poświęcona wędkarstwu a nie ortografi.
Preferujemy półanalfabetów i pustaków.
Tych ostatnich nagradzamy Złotą \"Trzcionką\"
(to oryginalny twór). Nie pozdrawiam.
Ależ, Psnie Kasperski, wędkarstwu jest strona poświęcona, wędkarstwu! Ale nie paralitykom i niechlujom językowym! (A tak nawiasem: w przypadku - komu? czemu? pisze się \"kaligrafii\" przez dwa \"i\" , a nie \"kaligrafi\"). Ale dajmy temu spokój! Napisz Pan lepiej coś o betonie, chętnie poczytam! Jestem/byłem też \"budowlańcem\" z zawodu. Pozdrawiam kordialnie HJ
Oczywiście popełniłem lapsus calami, powinno być \"ortografii\", a nie \"kaligrafii\" :grin :grin :grin Trudno wymagać kaligrafii w pisaniu na klawiaturze!Przepraszam!
Po co kupujesz WŚ ? dla krytyki! :(
Skończ z rymowankami i weź się za wędkowanie bo tutaj na WCWI ludzie czekają na informacje na temat wędkarstwa.Kącik poezji zostaw w najbliższym Kole Gospodyń Wiejskich. :grin
A Ty wsadź głowę w Bug, to może Bóg Cie otrzeźwi i natchnie szczyptą rozumu!
Ach, gdzież ten dawny Puzio, dający tu wieczorne, zupełnie nie wędkarskie, koncerty?
Gzież ci On?