O Stynce
Gdyby mnie brało do dziewczynek
(lecz nie bierze z racji wieku),
to wybrałbym coś ze stynek,
choć byłoby mi nie lekko.

O Dolejlamie
Gdybym był udzielnym księciem
gości pustą flaszką bym nie straszył,
bo by u mnie, całe szczęście,
Dolejlama był podczaszym.

O Ferrecie
Kiedy wędka ci się złamie,
dobrze być Ferreta blisko,
aby go po ostruganiu
móc zamienić na wędzisko.

O Kocie_burym
Ja, zazdroszcząc mu fryzury,
twierdzę – dziwne ma zwyczaje:
gdy go głaskać, to do góry
wędka jemu sama staje.

O TJ
Gdy nad wodą mocno wieje
lepiej wleźć do jakiejś budy:
nie zasłonisz się Tidżejem,
bo po prostu jest za chudy.

O Kliwolicie
Gdybym w Kownie był lub w Wilnie,
(naszła mnie myśl chytra)
chciałbym w barze z Wojtkiem pilnie
wypić tak z pół kliwolitra.

O Korsarzu
Płynąc wodą z nim po łupy
z wędką oraz glistą,
zwierzyłbym się, że do chałupy
także porwałbym puszystą.

Hilary Jałoszyński *Hiljot*

Komentować mogą wyłącznie zarejestrowani użytkownicy

Komentarze   

Łoj uśmiałem się do rozpuku! Czekam na ciąg dalszy! Hilijotku Ty to masz pomysły! :grin
No, no i ja czekam... :grin
Ależ mnie zaszczyt spotkał. Dziękuje Hilary :)
Co do Kowna - to nie do mnie
Jakem Wilniuk - mówię szczerze
W Moim Grodzie - na cześć Twoją
Chętnym wydać sznaps - wieczerzę!

Kliwowity w kliwoczarki
Kliwomiody w roztruchany
Za Twe zdrowie wzniesiem toast
Fraszkotwórco NASZ KOCHANY!
Ot...zapędy Sztaudingera
odezwały sie u Hila.
zgrabnym słowem nas \"ubiera\"
i na \"necie\" czas umila.

Miast poczłapać (Jego słowa),
rzucić blaszką, czy tez jerkiem,
kombinuje jak od nowa,
pozachwycać się literkiem.

Jednak niech nie igra z losem,
Los, to nie jest dojna krowa,
jam gotowy, nawet boso,
powędrować do Krakowa.

...i na dodatek sie ubawiłem sie :grin
Pozdrawiam
Sorry bardzo, lepiej brzmi... Sztaudyngera.
Jak to picie się zdefraudowało.. Kiedyś to specjalny urząd był, a teraz to patologia..
Dobrze,że TWA jeszcze te stare, dobre tradycje podtrzymuje, a Hilary fraszkami je opisuje...
Towarzystwo Adoracji,
które portal ten umila,
-sami wiecie, że mam rację -
niczym było by bez Hila!

Nasz prozaik i rymopis,
mistrz słów wszelkich zapoznany,
raz łaskawie na nas zerknie,
raz nie skąpi nam przygany.

Teksty lekkie i poważne
Lecą z jego klawiatury.
Jak to dobrze, że tu jesteś!
Choćbyś nawet i plótł bzdury!

A jeżeli- mimo wieku-
Jakaś Cię niewiasta skusi,
to pamiętaj, że publicznie
tuś obiecał się Stynusi..... :D
Biega, krzyczy Pan Hilary:
\"Niech szlag trafi okulary !
Szmalu w nich nie widać nic
A te laski to jest pic !

Przez te pingle na mym nosie
Miast Figury widzę prosię.
Po co mi te marne szkła ?
Kliwolitr to nie jest pchła.\"
Ostatnio mało Ciebie Hilciu \"widywałem\" :roll na portalu :grin no i wyszło szydło z worka :) ładne fraszki się pisało ;) czekam na c.d.
POZDRAWIAM
Wiele fraszek, wiele wierszy
I nieraz zabawnie bywa,
Jest Ci teź wyjątek pewny:

Jak Cię zwą? Kto ty jesteś? Czy w realu kompan fajny?
Absolutnie! Wszyscy wiedzą! Jam jest Marian Upierdliwiec!
Aby ominąć biurokrację portalu dalszych parę fraszek wciskam bocznym wejściem. Najwięcej oberwał Kliwo, bo go lubię.

O Kliwie.

Zmienił Wojtuś nick w obawie,
że kolesie z TWA go dorwą
i po (na jego koszt) zabawie
puszczą Wojtka z pustą torbą.
*
O Wojtusiu pieszczotliwie
teraz mówić trzeba – „kliwo”,
czemu wcale się nie dziwię,
bo przerzucił się na piwo.

*
O Marianie.

Wyczulony słuch na błędy
ma i wciąż je nam wytyka.
Gdy używa długiej wędy
mówi o niej grama-tyka.
*

O Yelcynie.

Główkowałem długo wielce,
czemu taki nick zapisał?
Może łowiąc tylko jelce
od nich miano wziął, a nie z Borysa?
I dwie następne - jeszcze ciepłe :grin

O Dolejlamie II.

„Zdefraudowało” mu się picie,
czyli samo się ukradło,
aby flaszką na wy(k)picie
Mariankowi z nieba spadło.
*

O Piwoniuszu – w kryzysie.

Chociaż w Hameryce mieszka
sczerniały mu różowe bryle,
bo zamiast stówki
dolarów do mieszka
wpadają, co chwilę
tylko rosówki.
W jednej fraszce być z Marianem
rzecz to wielce niegodziwa
Bo to Yelcyn wszak ma rację
Jaki to old Marian bywa


A ukłony ślę niezmierne
Do Seniora spod Krakowa
Bo przy Hilu naszym drogim
To się Kochanowski chowa
Dolejlamo!

Widzi mi się, że po prostu
będziesz przeze mnie wyklęty,
bo mi dajesz mało wzrostu:
tylko po Kochanowskiego pięty!
Hej Hiljocie !

Pomyliłeś się we wszystkiem
Tym co Lamy dolewają.
Kochanowski z Twoim gwizdkiem
Do pięt TOBIE nie sięgają.
Gdzie są pięty, kto się chowa?
Kto polewa, a kto pije?
O czym jest w ogóle mowa?
Niech nam Hiljot długo żyje!!
A Piwoniusz, z Hameryki,
Co pociąga tak z pół bassa,
Choć z rybami robi myki
To jest gościu jednak klasa!!
Proszę o więcej:) Druknę ze 100 książeczek:) Będzie BIAŁY KRUK WCWUJOWY :grin
Ale fajne, ja też chcę...
O łajdaku...

Chojrak wielki z tego gościa
co używa tyczki długiej
na mój rozum-to pół...
choć ja nie używam słówek.
Po cenzorskim wycięciu drugiej zwrotki pierwsza jest bez sensu...
Tym bardziej, że nie ma informacji o jej usunięciu.
A tam była sama prawda, i mam na to dowody.

Ale niech tam, każdy ma swoje zabawki...

Karawana jedzie dalej.

O łajdaku (2)

Rozpoznany już mistrz tyczki?
W pełnej chwale ciałko pluska?
A ze Zgierza, niczym strażak
Pozdrowienia śle De Przy...łuska.

I puenta

Strażak na wieży
zasnął, i chrapie
drogi Yelcynie
gapią się gapie!
Ad Marian: Nem tudok, parasztom?!
Marian, informacje o usunięciu dostałeś prywatnie. Co da pisanie, że usunąłem drugą zwrotkę skoro i tak jej nie ma? Wykpiłeś w niej sytuację, która miała miejsce i nawet mogłaby pozostać, gdybyś to zrobił z umiarem i polotem, a nie wprost o tym napisał. To przestała być w tym momencie fraszka. Poza tym wyciąganie aż tak prywatnych informacji nie jest eleganckie, tym bardziej, że stać Cię na więcej.
Bardzo się staram nawiązywać do poziomu.
Przychodzi mi to z dużą trudnością.
Marian:
[iBardzo się staram nawiązywać do poziomu.
Przychodzi mi to z dużą trudnością.

Zgoda! Dlatego powinieneś nadawać ton i świecić przykładem :)
Jeden z milszych artykułów.
Szkoda, że na końcu muszę to dopisać:
Zachowanie Mariana nie jest mało eleganckie. Jest poniżej wszelkiej normy i przysłowiowego pasa. Mam duży dystans do siebie, można wyśmiewać mnie za wygląd, charakter, długość tyczki, głupotę, ubranie i na cokolwiek ktoś ma ochotę. Wywlekanie spraw prywatnych powoduje, że nie mam najmniejszej ochoty widzieć, znać, rozmawiać, czy w jakikolwiek sposób mieć do czynienia z wywlekającym.
Do Kalego

Drogi łajdaku, jak zwał tak zwał
Choć chłopem jesteś hmmm, no na schwał
Do łbem kiwania już kumpli masz
Mnie nie pociąga też taki staż.

PS
I vice versa.
O żeż DO KURWY NĘDZY !!! No zawsze się musi skończyć jakąś awanturką...
Miało byś smieszno, a zrobiło się straszno...
Szanowny Panie Zorro!
Uprasza się o nie stosowanie wyrazów powszechnie uznawanych za...brzydkie.
Załączem ukłonu i pozdrowienia. :grin
No bo czasami nie idzie się pohamować... Psiakrew... :roll
Miało być:
\"Załączam ukłony i pozdrowienia\"
Ale mi uciekło.
To zależy od punktu widzenia.
W portalowe życie, dla wielu rodzinne, wszak bywają z żonami, dziećmi ktoś robi kupę.
Następnie udaje jarząbka, bo ktoś publicznie z tego kpi. To ktoś go podglądał? Szpiegował?
Nie wszystkim musi się wszystko podobać.
To moje zdanie. I nie musi się wszystkim podobać.
Proszę Was, nie kłóćcie się już :sigh
Chyba się stąd wyprowadzę! To już paru głupich fraszek nie można zamieścić, żeby się co niektórzy za łby nie wzięli! A bodajby Was wciurności!(?).
I w sumie masz rację, Hiljocie.
Bardzo Cię przepraszam za zaśmiecenie wątku.
PS
Na usprawiedliwienie dodam, że ja tylko odpowiedziałem.
EOT
Gwałt na Stynce
\"Hilijot\" zgwałcił
Stynkę starą;
Sąd rozpatrzy-
Kto ofiarą.
Gwałt na Stynce
Ani \"starą\" ani zgwałcił. I do sądu nikt nie pójdzie...
A najlepiej w ościeżnicę to paluchów nie pakujcie....
Że ja jestem przekręcony to wiem od dawna, ale, że Was pokręciło to troszkę się dziwię :eek No cóż, człowiek całe życie czegoś się uczy i tak głupi umiera, dajcie na luz i więcej humoru :roll Pozdrówka serdeleczne malkontentom i innym zakręconym ;)
Kryskonku miły! Nie wiem, czy mnie pokręciło, czy zawsze byłam taka, ale nie prosiłam żadnego \"rycerza\" o obronę a już szczególnie nie taką jak powyższe refleksje o gwałcie. Jesli nawet czasem warkniemy na siebie z Hilarym, to zazwyczaj kończy się na wesoło i nie widze potrzeby ingerencji osób trzecich. A od kwestii drażliwych mamy inną formę komunikowania się.Stąd moja uwaga o ... niewpychaniu palców między drzwi, skierowana do autora niefortunnej fraszki.... Dla Ciebie pozdrowienia i buziak :P :)
Od razu ostrzegam - mam nadzieję zostać zgwałcony za moją fraszkę. :grin

Była raz kobitka co chadzała w krzaki.
Powód do tego był nie byle jaki.

Lubiła to łono i wędkę i ryby
I myśleć nad wodą: \"Co by było gdyby ...\"

Wracała znad wody niezadowolona
Z rybami do skrobania zamiast być zgwałcona.
Piwoniuszu! Dobre! I personalnie uniwersalne! :grin
Tak myślałam, że \"przed-piszący\" (z całym szacunkiem) się ucieszy.
Świetne Piwoniuszu, jakże celne zakładając, że \"kobitka\" oznacza pewien typ osobowości. Bo inaczej trochę złości.. :grin
Styneczko miła, to było uogólnienie większości wypowiedzi. Nie wiem, czemu straszelnie drażni mnie, że aż tak wielu malkontentów jest i jeszcze istnieje nie tylko na naszym portalu, ale i w naszej realnej rzeczywistości.:upset Żeby z najsympatyczniejszej wesołej, miłej sprawy czy artykułu robić negatywny „dym” toć to szok. Zazwyczaj mnie wtedy ponosi, a jak jestem po integracji z Żuberkiem i przeczytam paskudne marudzenie to już wyłączam kompa i się wolę nie odzywać, bo mogę zrobić komuś krzywdę swoją ripostą, ale dzięki temu w moim wieku wiem, że jeszcze można panować nad nerwami. Bożenka ma ze mną troszkę lżejsze życie. Za buziaczki wielkie dzięki, gdyż ja jeszcze jako słomiany wdowiec nie otrzymam ich osobiście jeszcze przez trzy tygodnie! :cry
Raz Piwoniusz, chłop niesłaby,
smażył fraszki w sprawie baby.
Coś o seksie i marzeniach,
rybach, gwałtach i spełnieniach...
Miał nadzieję, że za trud
jakiś mu się zdarzy cud:
ktoś go złapie \" za robaka\"
i przydusi ostro w krzakach... :grin :P
Lecz że ciut się nie przyłożył
kiedy owe rymy tworzył
zamiast baby, co ma chcicę
opadły go ... komarzyce.
Krwi upiły no i swędzi
więc Piwoniusz w necie ględzi.
Radę dam: gdyś chłopa kawał
patrz, co komu będziesz dawał
i dokładnie przemyśl głos,
nim dasz komuś prztyczka w nos :grin ;)


Oczywiście Piwoniuszu fraszka fajna i to nie jest żadna riposta osobista.. Po prostu kontynuacja zabawy.Buziaczek ;) :)
Ech, Szanowne Koleżanki
Stynki, Flądry, Płotki, Brzanki..
Po wakacjach z Piwoniuszem
pewien wątek tu poruszę.
Jak to czasem pozór myli
kiedy facet się wysili..
Czasem to doprawdy nietakt
te dowcipy o kobietach.
Lecz na codzień (przyznać muszę)
przepadam za Piwoniuszem.
Może w necie upierdliwy,
lecz na codzień - nieszkodliwy.
I na tyle było miło,
że komary się goniło...
Jaki morał?
Przymruż oczy
kiedy facet z czymś wyskoczy. ;)
Słuszna racja. Tu zawsze trzeba mieć \"oczy szeroko... przymrużone\" i nie ma sensu sie na nikogo obrażać o fraszki i żarciki (Piwoniuszu, mam nadzieję, że Ty nie będziesz wyjatkiem :) ), bo rzadko ktoś przekracza granice. Na szczęście na prawdę rzadko. I dzięki za sympatyczną fraszkę- fajnie, że się tak włączyłeś w zabawę. Pozdrawiam cieplutko- Stynka.
Fraszki o TWA (2)
Dzis dalsza porcja fraszek.

O Dolejlamie (4).
(przeglądając fotki ze spotkań)

Podczaszego strzec czarnula
musi na wyprawie,
aby jej się nie ululał
i nie usnął w trawie.


O Dolejlamie (5).

Kiedy Pan Bozia, co siedzi w chmurkach
uzna, że przyszła na mnie kolej,
zawezwę naszego Arturka
i zawołam: strzemiennego! Dolej…


O Tedzie.

Ted nad jezioro poszedł siedzieć,
bo rybki podobno biorą niezgorzej.
Dwie doby tam siedzi i się biedzi,
a my o Tedzie mówimy, że jemu chyba gorzej.

O Skarbniku.

O jego skarbie pełno jest plotek,
choć składa się z wiców i anegdotek.

O Kryskonie.

Od Żubra podobno nie stroni,
lubi, gdy stoi blisko
i humorem stale tryskoni,
stare Kryskonisko.


O Popiołku i niegrzecznych userach.

Grzesząc na WCWI
nie czekaj, aż dostaniesz kołkiem,
czyli szlabanem,
więc nie bądź… wujem,
posyp głupola popiołkiem,
a nadal będziesz panem.

O Grzegorzu i Wieszaku.

Grześ na portalu nagrzesił
i w czarnej rozpaczy
na wieszaku się powiesił,
a Wieszak rzewnie płacze.
I jeszcze z ostatniej chwili w czasie rozmowy z Kryskonem na Skyp(i)e.

W Białymstoku, sławnym mieście
Kryskon z rana juz na sjeście!
Ledwie portki na się ubrał,
zaraz wziął za rogi Żubra,
ale Żubr - zwierzyna spora
wnet z Kryskonem się uporał.
Wziął na rogi, kopnął girą,
aż nasz Kryskon padł na wyro.
Teraz leży, ledwie dycha,
pozostała z Krzyśka kicha!
Hill! Ty dranizno! Kablarzu jeden! Fraszka bardzo zajefajna, ale dziś ja Żuberka pokonałem a nie on mnie! Hi, hi, hi. :upset :grin ;)
I jeszcze jedna fraszka:

O Korsarzu.

Lepszy z niego byłby traper,
niż na polskich rzeczkach kaper!
Coś mi się zebrało na fraszki! Jeszcze jedna i tez -

O Korsarzu 3.

Leży Maciek chory,
na kacu, ma dreszcze.
Krzyknij: ryby biorą!
to poskoczy(m) jeszcze!
Tym razem fraszka z serii o TWA:

O JKowalskim.

Jego bon ton mnie zniewala,
kiedy mówi grzecznie
na hak nawlekając robala:
pozdrawiam serdecznie…
Jeszcze jedna fraszka - o Skarbniku!

Jak Sezamu strzegł związkowej kasy
i groszem nie szstał za nic!
Więc zamiast skarbnikiem - czasem
mówili o nim - sezamiec !