Balladę popełniliśmy w duecie ze Sławkiem Rybickim, wielkim nieobecnym WCWI i RO, człowiekiem wielkiego serca i talentu .Mam nadzieję, że się nie obrazi jako współautor. Świetnie się swego czasu bawiliśmy na RO, tworząc tę balladkę kawałkami, co kilka dni coś dorzucając. Po raz pierwszy prezentuję ją w całości. Sławek, naskrob coś! Brak Twojego dowcipu!


Wśród kolesiów poszła wieść:
Franek złapał leszczy sześć!
Mówię wam, jak pragnę taty:
sześć leszczorów jak łopaty!
Każdy leszczor był na schwał,
po piętnaście deko miał!
A do tego jeszcze płocie...
(podjesz sobie wreszcie, kocie,
bo tych płoci ze trzydzieści
lekko się w twej misce zmieści...).
A kolesi zazdrość zżera:
ma fart Franek jak cholera!!!!!
Tyle ryb za jednym razem!
Pewno pół dnia siedział głazem
i nie ruszył się od wędki!
Sukces odniósł w sposób prędki.
Kumple tylko mu zazdroszczą
dławiąc się sklepową ością,
bo jak niesie gminna wieść
miał tych ryb trzydzieści sześć.
Tylko perkoz w tataraku
myśli źle o tym maniaku
co narybek jeszcze młody
bez litości ciągnął z wody...
Nie wierzycie, że tak było?
Szkoda! Jemu się zwróciło
a jak nie, to mu się zwróci
co na składki był wyrzucił.
W jego paczce taka moda:
niech za składki zwróci woda!
Więc jak niesie gminna wieść
zniszczył ryb trzydzieści sześć!
A z kolesi na łowisku
żaden nie dał mu po pysku!

(E.Ć.)

* * *
Franek łowi ale w sieci
gdzie się trą tam z żakiem leci
w mniejszych oczkach zaś kasarkiem
łowi wraz z kolegą Darkiem.

Oprócz siatek widły bierze
by nie umkło żadne zwierzę,
którym karmi swoją trzodę
a co zgnije to znów w wodę
wrzuca razem z resztą śmieci
które on i jego dzieci
produkują w swej zagrodzie,
która stoi tuż przy wodzie.

Ino "prundem" juz nie wali
z elektrowni prąd zabrali
bo nie płacił , zresztą dzieci
też ma więcej - jak nie świeci.
Dzięki temu ród Frankowy
przetrwa każdy system nowy.
I na przekór każdej modzie
zawsze kłusol będzie w rodzie.

(S.R.)

O żesz w mordę, kurza twarz!
Skąd tak dobrze Franka znasz?
Bo ja miałam tego zgnilca
jeszcze nie za "gumofilca"
tylko za mięsiarskie bydle,
które łowi dość obrzydle
bez wymiaru i pardonu,
wywołując masę zgonów
wśród ryb wszelkich bez wyboru:
jednym słowem - kłoch z horroru.
A tu widzę, Pan, kolego,
lepiej zna bandziora tego
co kłusolem jest i basta!
Siecią chętnie wodę chlasta,
to kasiorkiem, to znów żakiem,
znęca się nad rybą, rakiem....
Więc- choć może nie wypada-
pomysł mam, jak ubić gada!
Wziąć ze trzy lub cztery fiolki
ulubionych perfum Jolki,
a do tego wlać mu w gacie
Pańską "Viagrę" na sandacze!
Pysk obficie pokryć miodkiem
i przywiązać za wychodkiem
(jak pamiętam, to zagrodę
wypindrolił gdzieś nad wodę,
więc są bąki i komary,
gzy, co lubią też szuwary...
i to całe towarzycho
szybko mu obsiądzie pycho! :)
Już to widzę, jak się drapie!
Jak mu krew z paszczęki kapie!
Jak mu smród wykręca nos!
(przekichany chama los!)
Niech postoi jaki tydzień
w "przeuroczej" tej ohydzie...
Będzie lekcja dla potomnych,
dla kłusoli wiarołomnych,
gumofilców i padalców
oraz innych zwyrodnialców...
Trzeba walczyć z kłusolami
wszyściutkimi sposobami
bo nas wyprą wnet znad wody
sami - nie odczując szkody!!!!!

(E.Ć.)

* * *
Franek, Stasiek, Józek, Pała…
moja wiedza doskonała
ma głębokie swe powody
w znajomości wszelkiej wody.

Kraków, Poznań, Krosno, Szczecin
wszędzie stawia swoje sieci.
Często w spółce łowi z władzą
i stąd wie że go nie wsadzą.

Ma kuzynów którzy wędki
zarzucają w sposób prędki
uzbrojone w wielkie haki
(wyławiają nawet raki)

Ci to nawet składki płacą
ino potem chórem płaczą
że by składka się zwróciła
trzeba mięsa z 10 kila


a tu teraz panie bryndza
w wodzie pływa sama nyndza
bo kłusole i rybacy
wyczyścili ją na cacy

(S.R.)

Cud, panowie, kurza twarz!
Ucapiła Franka Straż!
Połamała mu osęki,
wyszarpała wędki z ręki,
odebrała sieci, żaki
pośród wielkiej wrzawy, draki...
I zabrała też kasarek,
co go zrobił kumpel Darek.
Słowem- wzięła wszelki sprzęt... :(
Stąd u Franka wielki smęt.
Usiadł Franek przed zagrodą,
potem się pożegnał z trzodą,
żoną i gromadką dzieci,
zebrał w torbę trochę śmieci,
dostał w nogach trochę szwungu
i poleciał do "pociungu"
by z pomocą PKP
w inne strony przenieść się.
Bo dowiedział się, chamisko,
że na Śląsku jest zjawisko,
które karbid się nazywa!
( po nim dużo ryb wypływa,
Tomek Płonka kiedyś pisał,
że "zanynta" to nielicha!)
Franek był na ryby łasy,
lecz na karbid nie miał kasy.
W głowie także było pusto!
Franek spojrzał w WC w lustro:
Co za paszcza?! Urok trupa!!!
Zaraz, zaraz!!! Trupa, ...UPA!!
I przypomniał sobie chłopak
co pod sosną był zakopał
jego dziadek z partyzantki:
6 granatów dobrej marki,
dwie piechotne miny duże,
pancerfausta w rdzawej rurze,
garść pocisków z parabelki....
Arsenalik niezbyt wielki,
lecz na ryby starczy może.
Kurna, tera im dołoże!!!!!
Wciepał wszystko do plecaka
no i na Śląsk dał drapaka.
Wysiadł w Zabrzu coś w południe.
Lecz tu naciął się paskudnie,
bo jak tylko zszedł nad wodę,
ktoś "poprawił " mu urodę.
Był tam Tomek i hanysy,
( jeden prawie całkiem łysy).
Wnet poznali gumofilca
i podeszli go od tylca.
Co tu gadać- wartko zmykał
aż piętami w zadek trykał.
Może to oduczy chama,
by wędkarskich praw nie łamał.
Jak spotkacie Franka gdzieś,
tępcie zbója no i cześć!

(E.Ć)

* * *
Przodek Franka Franco zwany
był z Bruklynu (i był cwany)
Handel miał oliwą mały
robił trochę też gorzały.
Lecz gdy przyszły ciężkie czasy
zwiał do Polski (bo tu lasy),
pobudował się nad wodą
i chciał kręcić włoską modą.
Tu się kapkę naciął bowiem
każdy Polak (że tak powiem)
kręci lepiej i mafioso
wkrótce zaczął chodzić boso.
Franek czyli prawnuk jego
by poprawić swoje ego
skończył nawet szóstą klasę
(choć już wtedy mówił basem)
Potem został politykiem
posłem na sejm, wiecownikiem.
Lecz go nawet stąd wylali
Ewa wie co było dalej
bo to zgrabnie opisała
(jeszcze dygresyjka mała)
Marek!!! dawaj tu z pomocą
bo już rymy mi się knocą :)

(S.R.)

Co wspomnicie pewnie łatwo
Franek, kiedy gasło światło
połowicę brał - jak leci
i napłodził wiele dzieci.
Że podobne było wszystko
to za klonem szło klonisko.
Jednakowe to na twarzy,
o mózgowych zwojach marzy.
Roi się w chałupie tłumek:
wzrok tęskniący za rozumem,
w oczach żądza mordu czyha -
tatusiowa dziatwa licha.
Lecz czasami tak się zdarza,
że kwiat kwitnie gdzie śmietnisko:
Franek spłodził raz bliźniaki
(lub strzał z boku zmienił wszystko).
Tak czy owak dwa osiłki,
bo akurat los tak zdarzył,
zamiast zostać kłusolami
zapisali się do Straży.
Przeczytali Regulamin,
potem go na pamięć wkuli
i tępili własnych braci,
choć z tej samej są matuli.
Rozgorzała wojna w domu:
klon Frankowy tępił klona...
Jak się skończy ta zabawa?
Łatwo można się przekonać.
Dziarskich dwu rycerzy Straży
mrocznej strony nie pokona,
jeśli reszta nie pomoże:
Tępmy Frankowego klona!
Tępmy w wodzie i nad wodą,
tą co płynie i co stoi,
niech niepewny swego jutra
wciąż rozgląda się i boi.
Tępmy świtem i o zmierzchu
paskudnego gumofilca,
bo to łajza i padalec.
Dalej, chłopcy, zniszczyć zgnilca!
Niechaj sczeźnie wraże plemię
i mięsiarzy i kłusoli
a nad wodę wróci spokój,
ryb znów będzie w niej do woli.
Wojna klonów w słusznej sprawie
niech nas łączy, nie rozdziela...
nawet, kiedy na parszywym
czynie zdybasz "przyjaciela"!
Najpierw mu wyjaśnij słowem,
jak nie pojmie - to jest młotem…
Tłumacz długo i dokładnie,
ortodoncję sklep mu potem.
Albo wygoń go znad wody,
zostaw na wędkarskim "głodzie".
Może łatwiej pojmie wtedy
ile szkody robi wodzie!

MORAŁ:
A gdzie ryby? Rybek nie ma!
Po co więc ten ruszać temat?
Lepiej do Czerwonej Księgi
wpiszmy z marszu
płocie, wzdręgi,
bąki, leszcze i ukleje
zanim nas zła krew zaleje!
Może lepiej w Rezerwacie
mieć kłusoli na "etacie"?
Zamknąć ich tam
z mięsiarzami...
Niech się wyrzynają sami?!
Przykre to, lecz fakt, że skisło
nam powietrze tu nad Wisłą... :(

Ewa Ćwikła *Stynka*, Sławek Rybicki *Byba*

Komentować mogą wyłącznie zarejestrowani użytkownicy

Komentarze   

Tiaaaa. Samo życie. Ale bliźniacy ganiający kłusujących ojca i braci??? :grin To chyba nie u nas ;)
I ja na to:

Wyrywać chwast z korzeniami
wszelkimi możliwymi sposobami.
Ooo \"rymło\" mi się. :)
\"Stynko\", \"Bybo\" świetne, doskonałe.
Doskonałe! Koncert na cztery ręce. Gratuluję!
ale i tak do wszystkich nie trafi...to widać.
I z \"pewną taką nieśmiałością\", proszę o dzieło przywracające dobre imię polskim walonkom, które stały się synonimem wszelkiego zła nad Wodami.
...nie wiem, jak tam u Was, ale u nas jeszcze obowiązuje pisownia słowa \"czyhać\" przez \"h\"... :eek
To tak nie przez upierdliwość..., to \"zboczenie\" zawodowe... ;)
Wojtuś, u \"nas \" też, ale u gumofilców to
już nie jestem tego taki...pewny.
Jakiś czas temu, nie czytając wcześniej powyższych strof, opisałem z wielką ekspresją (prozą, wierszować nie umiem)emocjonalną takiego \"wedkarza\" w gumofilcach. Wypisz wymaluj Franek. Aha, jeszcze mówiłem, że mu z gęby wali.
Brawo, wygląda na to, że postrzegamy bardzo podobnie.
Maryś - jakoś dwuznacznie to ująłeś i Ewa to też może tak odebrać... :roll
Kliwcio, z tego co wiem czychajest formą poprawną. Chyba, że we wszystkich książkach, gdzie zetknąłem się z tym słowem jest błąd, a w to nie uwierzę. Nie jestem Miodkiem, ale wzrokowcem owszem :grin
Piotruś, czas w takim razie kupić okulary
:grin ...
Cicho, wiem. Ewunia lubi moje, może zbyt głębokie przenośnie.
Jak widać, na przykładzie Piotrka, gumofilce są
też w łódzkiem ! (ale mi da!)
Nie ma co dyskutować, bez dwóch zdań Kliwolit ma rację, umknęło mi niestety, tekst był duży jak widać...
No to chyba teraz,to już spokojnie możemy założyć NADWODNE SZWADRONY śMIERCI... :upset
I już słyszę, jak w sienkiewiczowskich opisach, ryk wyrzynanych mężów, ciche błagania o litość, trzaski kruszonych kości, obłęd w oczach uciekających, a potem nic, tylko wolno zapadająca cisza... I tylko w oddali \"Jeszcze słychać śpiew i rżenie koni...\" I mam dziwne przeczucie, że by pomogło... :grin
Drogi aqua\'o!!! Bo to nie jest portal DALMORU, ani też \"wystawialnia recept\" jak nałapać se ryb worek... PARADY REKORDóW się Panu zachciewa, czy co...
Obserwuj dalel, ale dzisiaj już idź spać i mnie nie denerwuj na noc... :x
Macie rację Wojtuś, Wieszak i reszta. Skojarzenie dotyczyło słowa nullczmychaćnull , oj chyba zaniedbałem trochę czytania książek kosztem wędkarstwa, ale nie żałuję. Maryś, jak sie spotkamy.......
Ewo, jak zwykle wspinasz się wraz z Bybą na wyżyny :grin
Kliwciu a o co Ci chodzi z tym \"czyha\"? Przejrzałam jeszcze raz cały tekst: słówko wystepuje tylko raz i jest przez \"h\". Zatem \" w cziom dzieło\"?
Cytat:
Niewytrzymałe. obserwuje Was od dawna panowie nieudzielając się,jednak widzę ze ten portal ma coraz mniej związku z połowami ryb!!! ponieważ mało który jest w stanie zaprezentować swe okazy. nazwały bym ten portal Wielcy Cenzorzy I wierszokleci---- a potem wielkie wielkie nic.ja ja romantyczni jesteście bardzo.

Niewytrzymałem. Obserwuję Cię od dawna i widzę, że nie masz absolutnie żadnego związku z wędkarstwem. Nic nie łowisz i pojęcia nie masz o technice. Przez dwa lata nie złowiłeś ani jednej ryby, nawet najmniejszej uklei czy okonka. Dlaczego tak myślę: nie wstawiłeś żadnego zdjęcia, nie napisałeś żadnego artykułu, nie napisałeś żadnego postu. Ten portal jest tak samo Twój. Jak wygląda zalezy także od Ciebie. Krytykować oczywiście można. Np. marcelinho (btw: Twój brat?) miał duże pretensje i nie szczędził słów krytyki. Znalazł też bardziej sobie pasujące miejsce w necie. On miał prawo gdyż publikował przepiekne zdjęcia, uczestniczył w dyskusjach. Mozna było miec inne zdanie, ale wiadomo było, iz marcelinho to fachman odnoszący sukcesy. Ty nie zrobiłes absolutnie NIC i słowa krytyki w Twoich ustach są śmieszne.
Ewcia, było z błędem... juz poprawiłem, dlatego jest dobrze :)
\"aqua\" na pewno poszła się wstydzić
Jelcyn spokojnie, nie podniecaj się tak. Każdy ma prawo do swego zdania i krytyki. To że są krytycy np filmowi czy krytycy literatury wcale nie znaczy ze muszą zaraz kręcić filmy czy pisać wiersze. Krytycy motoryzacji tez nie produkują samochodów. Szanujmy odmienne poglądy innych. Zresztą moim zdaniem aqua ma dużo racji w tym co napisał. Wodom cześć!!!
Ewciu, Belferkotymojakoleżankokochana! Nie udawaj tego facia z Aten!!! :roll Jest jak wół \"h\", i ja to widzę, bo po prostu TJ to wyprostował!!! Chyba zrozumiałe? I warum to bierzesz tak do serca? No siedzi we mnie ta dusza korektorska i tyle... 8)
Aqua - dodam też do riposty Yelcyna: to są dwia różne pojęcia CENZOR i KOREKTOR!
Korton - a kto GO tu trzyma na tym portalu??? A zdecydowanie więcej racji ma Yelcyn... A zresztą - chyba już dość tej burzy w szklance?... 8)
A\'propos krytyka...

Zarówno krytyk jak i eunuch najlepiej wiedzą
jak \"to\" zrobić.

Ale obaj nie są w stanie.
Karton: jestem spokojny. A teraz przeczytaj (najlepiej od razu z 3 razy) ponownie mój komentarz. Nie podważam prawa do krytykowania, tylko wyrażam swoje zdanie o śmieszności tej krytyki.
P.S. Teraz już o łowieniu ryb: napisz mi proszę po co się zabiera z sobą podbierak na łowienie podlodowe (jak napisałeś w swoim artykule)??? Chętnie się czegoś nauczę. Lodom cześć!!!
Yelcyn, Aniołku... Taki duży i nie wie..? Jak ci lód pod tyłkiem pęknie, to się takim kasarkiem sam wyciągasz... :roll Mnie już raz pod dupą strzeliło, ale na szczęście wpadłem tylko \"po pachy\"... Nie miałem podbieraczka i trochę się zeszło nim wpełzłem... :grin
:grin Lodom cześć :grin Świetne!
Kliwciu, sorry! Przejrzałam, nie znalazłam byka , nie wiedziałam, że TJ poprawił a byka wsadziłam nie wiem jakim cudem. Sama się sobie dziwię... ale widać- zdarza się w najlepszej rodzinie :grin za co bardzo wszystkich przepraszam... Z reguły nie robię błędów. :roll
Marian jak masz problemy seksuologiczne to raczej do specjalisty niż na forum. Co do nauki yelcyn - tobie to już nic nie pomoże. Świadczy o tym choćby drwienie z wiekowego powiedzenia. Zorra nie komentuję może tylko poza tym że dobrze to określił \"wypełzłem\" - wiadomo co za stworzenia pełzają. A środek do wc też powinien zapoznać sie z historią wędkarstwa. W zasadzie fajne zjawisko na tym forum - sfora dingo.
Małpo kortonie.
Mój wpis na temat eunuch nie był personalnie umocowany.
Jeśli jednak się z nim identyfikujesz, moje
wyrazy współczucia.
Bez odbioru.
Miało być @, oczywiście :grin
Och jak pieszczotliwie.
Swietne, usmialem sie po pachy - czapke z glowy.