Co prawda nie byłem jeszcze na żadnej z tych imprez, ale wiem, że zabawa na nich jest przednia. Relacje emanują ciepłem przyjacielskiej atmosfery oraz mówią więcej niż słowa. Takim przedsmakiem był zeszłoroczny festyn organizowany przez nasze Koło. W bieżącym roku nadarzyła się kolejna okazja do organizacji, z której głupio było nie skorzystać.

Z deklaracją było prosto, później zaczęły się schody pod górę, którymi brnąłem od marca. Na początku opracowałem folder promujący imprezę, który rozdawałem na prawo i lewo, gdzie tylko się dało. Nad wodą, w zaprzyjaźnionych sklepach, klubach, okręgu. Kolejny etap to poszukiwania sponsorów, trud to był wielki. Propozycje współpracy w tym względzie wysyłałem mailem do ponad stu firm z moczykijowej branży. Odpowiedzi przyszło trochę, z czego kilka pozytywnie, cóż to była za radość, euforia i zadowolenie wielkie. Po fali powodzeń przyszedł czas załamania, za sprawą... braku zgłoszeń na imprezę. Byłem zdruzgotany, zniechęcony całą sytuacją. Worek zgłoszeń rozwiązał się w ostatni tydzień przed imprezą. Zgłosiło się osiemdziesiąt jeden chętnych do spinningowej rywalizacji (byłem cały happy). Trud się opłacił. Przez ten czas byłem cieniem człowieka. Pobudka o 4.45 podróż do pracy powrót o 18.00, obiadek i za stery klawiatury, piłki, młotki, organizacyjny galimatias do 2.00 w nocy i tak przez tydzień. Nie zdawałem sobie sprawy, że tyle wysiłku kosztuje coś, co ma być zapięte na ostatni guzik. Ostatniej nocy brakło mi nawet czasu na sen. Mój pokój zarastał kartonami upominków od sponsorów i innych potrzebnych rzeczy. Z trudem rozkładałem łóżko.

Gdyby nie pomoc kolegów, przyjaciół nie wędkarzy, lecz od piłki i pontoniady cała impreza spaliłaby z pewnością na panewce. Wielkie dzięki Jaraczu, Asiu, Filucie (ten to też od kija)!

Nie mniejsze podziękowania należą się sędziom z Kalisza, Panu Machajewskiemu i Romanowi.

Wszystko zaczęło się w marinie w dniu 24.06.2006 w miejscowości Ląd nad Wartą. Zawody Spinningowe DRAPIEŻNIK WARTY 2006 organizowane przez Koło PZW w Pleszewie przechodziły do historii. Gemba w roli mówcy – nie sprawdziłem się na pewno. Wszystko co sobie umyśliłem uleciało z chwilą, gdy rozpocząłem zawody.

Były to drugie zawody z cyklu Wielkopolskiej Ligi Spinningowej. W zawodach uczestniczyło 68 zawodników w tym trzech juniorów. Na zawody przybyli również goście spoza Wielkopolski tj. odległej Świerzawy i Łodzi.

Zawodnicy przed zawodami otrzymali napoje, pamiątkowe znaczki oraz woblery RAPY (www.rapy.pl) oraz WATER-SCOUT (www.wobler.pl) Sędzią głównym zawodów był Mieczysław Machajewski, który na odprawie z zawodnikami omówił regulamin i zasady rozgrywania zawodów spinningowych.

Zawodnicy uzbrojeni w sprzęt i dobre chęci szybko rozeszli się nad wodę, gdzie przyszło im się zmierzyć nie tylko z piekącym słońcem, rybami, ale przede wszystkim z nadwarciańskim buszem. Nie wszyscy byli przygotowani na takie warunki. Przyroda Nadwarciańskiego Parku Krajobrazowego zachwyciła wielu przybywających po raz pierwszy w te okolice. Sędziowie i pomocnicy czekali na pierwsze ryby.

Niektórzy łowili niemal przy stoliku sędziowskim.

Pierwszy z kompletem zameldował się Piotr Adamczyk z Klubu Szczupak z Rogalinka, już pięć minut po dziesiątej.

Po siedmiu godzinach wędkowania, zawodnicy spotkali się przy punkcie wagowym, gdzie sprawnie działająca komisja ważyła złowione trofea i gdzie rozkładano nagrody.

Ogromne zainteresowanie wzbudziła nagroda niespodzianka. Padały propozycje telewizor „plazma”, piłkarzyki i wiele innych.

Ech, może coś jeszcze dołożymy?

To moja skromna osoba w roli organizatora. Chyba się udało. Jak ja się bałem, że coś nie wypali?!

Ostatnie ważenia. Do wagi trafiło 6 szczupaków, boleń, 3 jazie i sporo okoni. Na uwagę zasługuje fakt złowienia, aż siedmiu kompletów.

Łowcą największej ryby zawodów został Sebastian Mazur z Klubu Potokowiec Świerzawa łowiąc bolenia (2225gr).

Okazały boleń i jego pogromca.

Gdy komisja sędziowska obliczała wyniki, zmęczeni panującym upałem i wędkarskimi zmaganiami zawodnicy zajadali się grillowaną karkówką oraz popijali zimne piwo. Po posiłku oficjalnie podsumowano zawody.

Klasyfikacja w kategorii juniorów przedstawiała się następująco:

Lp. Nazwisko Imię Koło / Klub Ilość ryb Razem punktów
1. OWCZAREK Hubert niezrzeszony 3 280
2. ADAMCZYK Paweł Szczupak Rogalinek 3 255
3. BARTKOWIAK Paweł Szczupak Rogalinek 1 95

I miejsce w kategorii junior

II miejsce w kategorii junior

III miejsce w kategorii junior

Klasyfikacja w kategorii seniorów przedstawiała się następująco:

Lp. Nazwisko Imię Koło / Klub Ilość ryb Razem punktów
1. ADAMCZYK Piotr Szczupak Rogalinek 10 5750
2. KOSIŃSKI Jan Ostroga Zaniemyśl 10 4880
3. KACZMAREK Jacek Wobler Łódź 10 4280
4. MENDEL Marcel Rekord Śrem 10 3775
5. MAZUR Sebastian Potokowiec Świerzawa 4 2465
6. PRZEDŹWIĘK Ryszard Wodnik Ostrów Wlkp. 10 2320
7. PÓŁTORAK Jarosław Pleszew 7 2125
8. SZYMONIAK Marian Wodnik Ostrów Wlkp. 2 1735
9. OLEJNICZAK Jerzy Kotwica Kurnik 8 1665
10. BUKOWIECKI Waldemar Rekord Śrem 10 1470

I miejsce w kategorii senior

II miejsce w kategorii senior

III miejsce w kategorii senior

Upominek dla ducha i ciała za największą rybę zawodów.

Pozostała piętnastka została również uhonorowana nagrodami w postaci sprzętu wędkarskiego, a także upominkami ufundowanymi przez sponsorów imprezy:

RAPY - producent woblerów i akcesoriów wędkarskich (www.rapy.com.pl)
WOBLER - sklep internetowy, produkcja woblerów (www.wobler.pl)
KOPROMED - producent noży (www.kopromed.com.pl)
NA RYBY - regionalny magazyn wędkarzy (www.naryby.net.pl)
PREMIUM FOODS - Warszawa
NA RYBY - Sklep wędkarski - Pleszew
WRTA - producent błystek obrotowych i systemów spowalniających (www.wrta.pl)
MAGO - firma handlowo-usługowa – Pleszew

Na chwilę przed zakończeniem imprezy przemawiam „nadęty” niczym paw.

Na zakończenie zawodów wręczono nagrodę niespodziankę, która swymi dużymi gabarytami intrygowała niemal wszystkich uczestników.

Nagroda zgodnie z wolą sponsora trafiła na ręce najlepszego zawodnika (Piotr Adamczyk z Klubu Szczupak Rogalinek) Zwycięzca rozwiał wszelkie hipotezy co do zawartości tajemniczej paczki otwierając ją i wyciągając rower górski.

Już dziś zapraszamy za rok na kolejne zawody DRAPIEŻNIK WARTY 2006. Pełne wyniki zawodów oraz relację fotograficzną znaleźć można na stronie internetowej pleszewskiego koła www.pzw.org.pl/692

Krzysztof Gembalski - *Gemba*

Komentować mogą wyłącznie zarejestrowani użytkownicy

Komentarze   

Namęczyłeś się Krzysiek, ale opłaciło się, masz satysfakcję ze zorganizowania udanej, dużej imprezy i pewnie wdzięczność wielu zawodników, i w co nie wątpię, działaczy z pleszewskiego koła. Fajna impreza!
Pogratulować :):):)
No, no..... Im wiecej stresu przed, tym wieksza radośc po... Oczywiście jak wszystko wypali.. A Tobie wypaliło.. Szczerze gratuluje... Mimo mej niechęci do zawodów..
Bardzo profesjonalnie wyglada. Tez nie cenie sobie zawodów. A ten bolen...wyglada, jakby lowca chcial go wypuscic, czy się mylę? :eek
Kuba, raczej się mylisz. Spójrz o jedną fotkę wyżej ;)
Relacja - rewelacja; jak zwykle zresztą u Gemby. Organizacja na maxa; ryby dopisały, nagrody świetne, ehhh, popisałeś się! Gratulacje!
Pięknie zorganizowana impreza. Raz w zyciu brałem udział w nieco mniejszej, 10 lat temu. Tak mnie trochę z prowokowałeś. Zastanawiam się nad udziałem w \'\' takiej \'\' rywalizacji. Gratuluję profesjonalizmu.
Moje gratulacje Krzychu, przyznać muszę, mimo mojego poglądu na wędkarskie \"zawody\", że zmysłem organizacyjnym możesz niejednemu zaimponować.
GRATULACJE.
Ale przemyśl czy nie dałoby się zrealizować następnych w formule C&R . To dopiero byłoby wyzwanie.
Opis i fotki zachęcają do zapisania się już teraz na przyszłoroczną edycję. Superr!
;)