Późna jesień to okres dla mnie ubogi wędkarsko. Pojedyncze wyjścia na pobliską Bystrzycę w poszukiwaniu miętusa, zabawa z płotkami i jelcami to wszystko, na co sobie pozwalam. Przy kawie, po powrocie zmarznięty z nad rzeki, przeglądam zdjęcia z tegorocznych wędkarskich przygód. Przed oczami znowu mam płynąca rzekę, ugięcia szczytówek. Nie tak dawno jeszcze, dokładnie rok temu na łamach WCWI dziękowałem „rzeszowskiej bandzie” za zaproszenie nad San i pierwszą w życiu złapaną brzanę. I w tym roku korzystając z ich uprzejmości spotkałem się z nimi w lipcu na ich tajemnych miejscówkach, gdzie powalczyłem z barwenami.

Koniec września i początek października poświeciłem odkrytemu w zasięgu ręki wspaniałemu brzanowemu łowisku na Wiśle. Jak tam przydały się nauki pobrane od Mirka i Kuby. Uwierzcie, że złowiłem mnóstwo pięknych rybek. Brzanki i po 3,5 kg, świnki ponad 1,5 kg. Pokochałem Wisłę. Ja, który do tej pory gardziłem jej bogactwem przedkładając nad jej ogrom zacisze nadwieprzańskich i nadbużańskich brzegów. Kuba i Mirek obiecali, że w przyszłym roku i oni zmierzą się z „moimi brzanami” i ocenią, które - czy te wiślane, czy te z Sanu - są piękniejsze i silniejsze. Załączone zdjęcia są dokumentacją dwóch wyjazdów nad Wisłę.

Pozdrawiam
Picker

Komentować mogą wyłącznie zarejestrowani użytkownicy

Komentarze   

Piękne ryby... I do tego dają się też złowić na spinning.. Chociaż mi osobiście tej sztuki dokonać się nie udało...
A Wisła obfituje w piękne okazy tych ryb.. Bywalcy Barki mieli okazje się o tym wiele razy przekonać, gdyż Bogdan je łowi dość regularnie..
Pieknie wspomnienia Darku. I piękne zdjęcia...
Dobrze powspominać łowy z cieplejszych miesięcy :grin Dzięki za to.
Super!Piekne rybki i ladnie napisane :) Kiedys zlowilem kilka brzanek na nimfe :grin POZDRAWIAM!
A ja zapytam: czy mięso brzany jest smaczne? Oczywiście nie w okresie tarła:grin Nigdy nie próbowałem osobiście, a opinie słuszałem różne. Z przewagą negatywnych.

To przede wszystkim dlatego nigdy na brzany się nie nastawiałem. A jak już któraś wzięła przypadkiem, to... tyle ją widziałem ;) Taka ponad trójkowa lokomotywa jest raczej nie do zatrzymania przy 0,10 na przyponie... Ale jazda jest niezła:) Przynajmniej do czasu, póki rybeńka nie wysnuje całego zapasu żyłki z kołowrotka :grin
Bombel, sam sobie odpowiedziałeś na pytanie: \"Z przewagą negatywnych\" :grin
Kilka razy jadłem.... Faszerowana była w porządku...
Branie brzany jest niepowtarzalne.Od razu widac z kim sie ma do czynienia.Łapie na zestaw 20 głowna i przypon 18 .Nie zawsze to wystarcza.Szczególnie emocjonujaca jest koncówka holu. Rybka chodzi metr od ciebie i i nie daje sie podnieśc do góry. Potem odjazd . Pompoowanie i znowu odjazd. Super sprawa.
Tylko nie napisał drań jeden kto mu pomógł < odkryć > Wisłę na nowo :grin
A to sobie połowił nasz kolega Darek.
Daleko od domu, nie patrząc na zegarek.
Już mu nie starcza kręta Bugu wstęga.
A łowic na Wiepszu to czasu mitręga.

Wsełka po nocach będzie Ci się śniła
która piękną rybą z marszu obdarzyła.
Bo to jest królowa, przeto czapki z głów
A gdy przyjdzie wiosna, to łów sobie łów.

PS. Szere gratulacje,piękne ryby :)
Picker gratuluję Ci tych przepięknych ryb! Wszyscy na około narzekają, a tu takie okazy! Myślę, że sukces tym większy, iż odniesiony na nowym łowisku. W dodatku łowisku trudnym, jakm bez wątpienia jest Wisła. A w Wiśle naprawdę warto się zakochać. Wcześniej czy później odwzajemni, odpłaci. Ty miałeś to szczęście, że nie musiałeś długo czekać...
Jeszcze raz gratuluję i pozdrawiam - Paweł
Tadziu Ty jak zwykle rymujesz
nawet kiedy wedkujesz
gdy zakładasz robaczki
składasz słowa do paczki

Płonne Twoje obawy
wiosną w Wieprzu zabawy
Latem Bug odwiedzimy
Jesienią na Wisłę wrócimy. :grin
Mój kochany Pickerze
Ja w te bajki nie wierzę.
Bo gdy cośik wywąchałeś
To jak ryba się złapałeś.

Będziesz nad Bugiem, czy Wieprzem
Ale w głowie brzany będą lepsze
Będziesz pływał po jeziorze.
I narzekał, że barwienę złowć możesz.

Bo wedkarz to jest taki koń u żłobu
co mu owies i siano naraz dali
Bo nie może łowić naraz w miejscach obu
I gdzieś jest lepiej, zawsz tam dalej.