I ja dorzucę kilka fotek... Czekałem na te Urodziny i się doczekałem. Przybyłem do smoszewskiego portu ok. 17 i wyrzuciłem graty z auta...

Oczekuję na Argrabiego i Felipe, ktorzy mieli być za chwil kilka. Felipe tak szybko zajechał, że zawisł na kamiennym garbie.

Telefon na Wyspę i po chwili slychać miarowe pyr-pyr. To Charon Staciek.

na Śmigancie przybywa po nas. Pakujemy graty i za chwilkę meldujemy się na Wyspie. Teraz szybkie rozstawianie namiotu, żeby zdążyć przed burzą. Uffff, udało sie. W czasie piątkowej burzy mój namiot okazał się najbardziej pojemny.


W sobotni poranek Naczelny nie dawał znaku życia

I inni też


Ale rozpalenie ogniska na butli gazowej i zapach świeżo zaparzonej kawy...

...stawiał wszystkich na nogi. Niestety, w tym momencie nastąpił koniec akumulatorków w moim cyfraczku.

Czekam, aż inni uczestnicy Urodzin dopiszą ciąg dalszy...

stefan



Wybrane komentarze z poprzednich wersji portalu:

isabell2809:
no nareszcie zaczynacie puszczać parę! Szkoda, że bateryjki siadły. Z niecierpliwością czekam na dalsze relacje!
Mishka:
Taak Stefan. Twoja kawa miała niespotykane, ożywcze właściwości :-)
Argrabi:
Stefan, musisz koniecznie sobie kupić jakiś porządny akumulator do cyfraczka. Najlepiej taki czołgowy.....
Lupus:
Ech Stefanku, Stefanku... kiedyś słyszałem taką przypowieść o pannach, które wzieły "bateryjki" i takich co nie wzięły... nieroztropny Stefanku ;-))))
Ale dzięki za to co jest ;-), pozdrawiam, tomek.
modzel:
Super fotoreportaż. Chyba nieźle polało, bo na ostatnich fotkach aż kapie. Zapach kawy dotarł i do mnie - sorry to jednak moja żona parzy kawę w kuchni:) Pozdrawiam /modzel.

Komentować mogą wyłącznie zarejestrowani użytkownicy