Zgodnie z ustaleniami w tym roku Wyspowych Urodzin nie będzie, ale ze szczytów władzy wyszła sugestia organizacji zupełnie nowego spotkania nad Zalewem Sulejowskim. Szczerze mówiąc bardzo mi taka perspektywa odpowiadała, bowiem Zalew od dawna mnie nęcił nie tylko swoją bliskością, ale i zasobnością. Pretekstem miało być ograniczenie rosnącej tam populacji sumów, które zasugerował nam nasz kolega, znany fachowiec z tamtych okolic, czyli Axel. Roboczo zlot nazwiemy LSD… może Letnie Spotkanie Degustacyjne, ale przy ognisku zastanowimy się nad „rybną” nazwą :)

Ponieważ zainteresowanie takim spotkaniem zadeklarowało nadspodziewanie wiele osób, Team Łódź z ochotą rozpoczął do niego przygotowania. Okazało się, że konieczne będą rezerwacje pływadeł i miejsc kwaterunku. Wykonaliśmy kilka telefonów tu i ówdzie i umówiliśmy się na spotkanie na miejscu połączone z dokonaniem rezerwacji. Skład był tradycyjny, czyli: Novis, jako kierowca z giermkami w postaci Adasia (Pomuchela) i mnie.

Niedzielne przedpołudnie to czas bezruchu na drogach, więc w ciągu 45 minut byliśmy na miejscu. Oczywiście nie omieszkaliśmy zapytać się stanicowego o wyniki wśród spływających wędkarzy. Okazało się, że załamanie pogody w ubiegłym tygodniu wcale nie wpłynęło negatywnie na żerowanie drapieżników, bowiem usłyszeliśmy o paru niezłych rybkach wyciągniętych z wody.

Miejsce pobytu: stanica wędkarska Barkowice Mokre
Wprawdzie ogólne fakty są już znane, ale postaram się przybliżyć nieco szczegółów. Stanica wędkarska w Barkowicach Mokrych leży na zachodniej stronie Zalewu Sulejowskiego, w przesmyku pomiędzy tzw. małym i dużym zalewem. Dla niewtajemniczonych, mały zalew jest generalnie płytszy i rozciąga się w kierunku Sulejowa, zaś duży, większy i głębszy, w kierunku zapory. Oczywiście, wzdłuż zalewu można echem wybadać koryto Pilicy, które dość pokrętnie meandruje, dając spore pole do popisu dla chcących pospinningować.

Rybostan jest dość bogaty, bowiem oprócz typowych ryb reofilnych (prądolubnych), możemy spotkać praktycznie każdego drapieżnika. Królują tam szczupak i sandacz, ale dość bogate populacje posiadają sumy, bolenie i okonie. Wielbicielom białorybu zalew oferuje grubego leszcza i grubą płoć oraz wszystko to, co zazwyczaj występuje w zbiornikach zaporowych (liny, karpie, amury etc.). Czyli oficjalnie ryba w wodzie jest!

Stanica jest położona na dość szerokiej działce z drogą ułożoną z płyt i slipem na końcu. Może tego nie widać na zdjęciach, ale slip jest naprawdę stromy. Łódeczek nie dało się sfotografować, bowiem wszystkie zostały już wypożyczone. Na zdjęciach są zatem widoczne inne łódki. Na Zalewie dozwolony jest trolling, a także można wędkować w nocy, tyle tylko, że należy pamiętać o prawidłowym oświetleniu łodzi! W odległości ok. 400 m od stanicy znajduje się wiejski sklepik, zaopatrzony w podstawowe rzeczy spożywcze.

Przystań ze slipem i widokiem na mały zalew i duży zalew

Na posesji zainstalowanych jest sporo przyczep prywatnych i związkowych, z których na spotkanie zaklepaliśmy wszystkie dostępne (6 sztuk). Nie są to wprawdzie jakieś kolosy, ale nie są to również maluchy. Ot, wystarczy miejsca dla trzech osób na to, by wyciągnąć nogi i się przespać. W końcu nie przyjeżdża się na wędkarski zlot, by spać. Należy zabrać ze sobą jakieś śpiwory, koce etc., żeby w nocy nie zmarznąć.

Zaletą stanicy jest dość nowoczesny węzeł sanitarny.

Są tam kabiny prysznicowe (na żetony), są kibelki męskie i damskie, umywalki i reszta potrzebnych rzeczy.

Na polanie koło przyczep-domków jest gdzie rozpalić ognisko, co by wspólnie zgromadzić się po łowach i np. podpiec jakieś kiełbaski.

Opłaty i zezwolenia
Kwestie opłat zostały już poruszone w wątku na forum, niemniej jednak bardzo istotną sprawą są same pozwolenia i rejestry. Potencjalna trudność dotyczy wyłącznie tych, których okręgi mają porozumienia z Piotrkowskim Okręgiem PZW. W tym przypadku należy pobrać z siedzib swoich kół (okręgów) zarówno same zezwolenia jak i rejestry połowów. Proszę tę kwestię traktować poważnie, bowiem kontrole na zalewie są regularne i mogą być dokonywane przez szereg instytucji (PSR Piotrków, SSR Piotrków, Policję etc.). Były przypadki kilkukrotnych kontroli w ciągu dnia. Ci zaś, którzy będą wykupywać zezwolenie na stanicy (co jest banalną sprawą, dostępną przez 24h) nie muszą się tym martwić - wystarczy sam kwit.

Dojazd
Z uwagi na masowo prowadzone roboty drogowe i związane z nimi potężne korki, dojazd do Barkowic Mokrych nie jest aż taki prosty, jakby się wydawało. Jadącym z południa DK74 Kielce-Piotrków Tryb., nie pozostaje nic innego, niż odstać swoje na zwężce w okolicach mostu na Luciąży w Przygłowie. Dalsza droga jest już prosta - ok. 100 metrów za mostem skręcamy w prawo i podążamy drogą, którą ciągnie się wzdłuż zalewu. Wprawdzie nie w jego bezpośredniej bliskości, ale praktycznie cały czas ma się w zasięgu wzroku wodę.

Dla jadących od strony Warszawy zaplanowaliśmy następujący dojazd… W okolicach 345 kilometra DK8, przed Wolborzem, a dokładnie w miejscowości Studzianki znajduje się skrzyżowanie ze ślimakiem, z którego należy pojechać w kierunku miejscowości Koło. Po jej przejechaniu, nadal jedziemy w kierunku na Przygłów i wypatrujemy takiego miejsca:

Jak już dojedziecie do tego miejsca:

to po przejechaniu 2~3 kilometrów, szukacie takiego znaku:

Celowo umieściliśmy tę fotkę skrzyżowania z kapliczką i masztem telefonii komórkowej, aby jadący od strony Przygłowia również mieli jakiś punkt orientacyjny. Oto widok z tej strony:

Jeśli chodzi o Wucewujków jadących z północy, to mamy mały zgryz. Nie dość, że Łódź jest potężnie rozkopana, to jeszcze w paru miejscach po drodze budowlańcy nam przygotowali niespodzianki. Wydaje nam się, że jeśli ktoś nie zna skrótów, to najrozsądniej będzie, aby skręcić w Strykowie na Brzeziny i jadąc przez Koluszki i Ujazd, dojechać do DK 8 i jechać tak, jak zaproponowaliśmy tym, jadącym od strony Warszawy. Warto sprawdzić dojazd w nawigacji, czy w Google Maps przed wyjazdem. Wierzymy, że nikt nie zabłądzi…

A jak już dojedziecie w ten sierpniowy łyk-end, to na pewno spotkacie tych trzech panów:

którzy na pewno ciepło Was przywitają… Do zobaczenia 2-4 sierpnia!

 

Wypad opisał i obfocił: Sławek Wszołek *wieszak*

Komentować mogą wyłącznie zarejestrowani użytkownicy

Komentarze   

Dzięki Panowie za rekonesans i obszerne info z relacją włącznie. Publikowanie nowych tekstów w portalu nie wygląda dobrze, więc każdy nowy art. witam z wdzięcznością.

Co do Zlotu, wydaje się, że warunki są dobre, co jak widać ocenili już Ci, którzy przyjadą... bo przyjadą! Bardzo cieszę się na spotkanie i wędkowanie. Wierzę, że padnie parę rybek na tyle statków i wprawnych, fachowych rąk. A pisząc szczerze, to w sumie tylko czekałem na jakikolwiek pretekst, żeby upomnieć się o jakiś zlot w \"bezurodzinowym\" roku :) Olek się podłożył z Sulejowem (choć przypomnę Wam, że na zalew namawialiśmy się w mniejszym gronie jeszcze w Bronisławowie?). Tym bardziej cieszy mnie fakt, że Was będzie aż tylu :)

Na zlocie porozmawiamy też o Bugu w Kodeniu, bo czemu nie obierać nowych kierunków?
No to do zobaczenia :)
Cytat:
Publikowanie nowych tekstów w portalu nie wygląda dobrze

Robert. Tak złapię Cię za słówko ;). Publikowanie wygląda dobrze - ma kto się tym zająć. Źle natomiast wygląda pisanie tekstów przez użytkowników. Albo nikomu się nie chce albo to ...... :grin
Jeśli mogę zasugerować, to może przenieście listę uczestników tutaj.
Może jeszcze jakieś podpowiedzi w temacie rybałki?
Romek, masz rację, tekstów jest tyle, że nie wyrabiamy z publikacją i bijemy się o każde zdanie :grin

Bartku, te szczegóły o rybałce to chyba tylko Olek mógłby napisać, wszak to On temu winien (spotkaniu) :) Nie wiem tylko czy się odważy tak otwarcie pisać, spróbuj zagadać go na PW.
Tylko mnie tu nie wkręcać w pytania w stylu \"na co bierze duży miętus w tym tygodniu ?\" :upset Jakoś tak wyszło, żem bardziej ichtiolog niż wędkarz gorliwy, stąd wiem, że coś tam jest, ale co zechce w danej chwili żreć - to tylko mogę przypuszczać (o wysokości prawdopodobieństwa w tych proroctwach świadczy fakt, że dla uniknięcia kompromitacji niezwykłością jest spotkać mnie nad wodą z wędką :grin ). Gdyby taka wszechwiedza była możliwa to na pudłach wszystkich zawodów wędkarskich staliby wyłącznie ludzie mojej profesji :roll . Zainteresowanym , co jest tam rokrocznie do wody wpuszczane polecam tabelki wykonanych zarybień Obwodu Zb. Sulejowskiego na rzece Pilica nr 3 (jest tam też 40 ha rzeki !- teraz to nawet z 80 ha) w zakładce okręgowej strony PZW. Danych o efektach połowów nie publikujemy z oczywistych powodów - polecam jednak uwadze bolenia, suma, płoć \"racicznicową\" (tak ok. 800-1100 g), lina (nie jest niespodzianką 1-2 kg. Z brzegu większość przyjezdnych i miejscowych nastawia się latem na leszcza, bo liczny. Wielbiciele uklei i całej reszty rybostanu też chyba coś napotkają :P . Upraszać o szacunek dla małych i nieco \"większych\" szczupaków, sandaczy, okoni w tym gronie nie muszę.
Oby tylko nie powiało z północy lub północnego wschodu, bo wtedy często ze wszystkim robi sie bryndzowato :?
Ot wesołki, już mnie wkręcają 8)
Chodziło mi o jakieś podpowiedzi stricte techniczne, a nie na co w tym tygodniu gryzie i o której godzinie.
Jeśli lokalesi wolą strzec tajemnic, to dam sobie sam radę, albo i nie. :roll
Toż to nie są żadne tajemnice !
Stricte technicznie :
1) nie zapomnieć zabrać przynajmniej jednej wędki
2) spróbować przez czas zlotu jakoś ją zmontować
3) kierować się w stronę wody (w przybliżeniu w dół)i starać się wsiąść do łódki
4)dorwać suma (lub nie - jak wolisz)
5)szybko powrócić do pełni świadomości i nie wypić całej wody z Zalewu
6)miło wspominać wyjazd :grin ;) :P
Axel, Ty to jednak podły jesteś :cry
Bartek, Olo w \"nagrodę\" dostanie szansę żeby mógł spróbować przebrnąć przez swoje podpunkty rad, zwłaszcza 2-5 :grin :grin :grin :grin
Sołtysie, zostawcie mi Axela w spokoju. Osobiście zmontuję mu wędę, skieruję go w stronę wody, spakuję do okrętu i wrzucę w paszczę suma, który nie odzyska świadomości póki nie wypije wody z zalewu. Wszystko to oczywiście z radością wspominał będzie. :x
Doniesiono mi z terenu, że na wieść o nadciągającym pogromie jeden dobrze wyrośnięty wąsaty (2 m 14 cm - zmierzony) popełnił samobójstwo lub zmarł na zawał, no w każdym bądź razie zaległ na brzegu bez życia. Najwyraźniej ocenił szansę starcia ze mną :grin lub porównał stan owąsienia i padł ze wstydu (no i dobrze, to zapewne ten mój przydziałowy - wasze nadal jeszcze nie wiedzą co się święci, ale wyraźnie piją na zapas, bo woda z lekka zaczęła opadać :P ).
Radzę pamiętać prześmiewcy, że z uwagi na moją niewątpliwą bliską znajomość z tym rybostanem może on być mocno po mojej stronie !!! Doświadczyli tego już kiedyś Wieszak i Novis nad Pilicą (fakt, młodzież to była, ale wyraźnie mnie pamiętały stroniąc od obcych). Czy Wy wiecie, ile ja tam złotych rybek wypuściłem ???!!! I jeszce nie korzystałem z żadnego życzenia ;) :grin
No i wszystko się rypło,nie obejrzę Waszych mordek :(
Cóż się stało Stefanie?
Ano Dyrekcja stwierdziła, że dobrze mi zrobi pobyt w Gdańsku :(
Mam pytanie, czy w przyczepach jest jakieś źródło prądu? Chodzi mi o podłączenie ładowarki telefonicznej.
Owszem jest, ale w przypadku akumulatorów do silników ładowanie odbywa się wyłącznie (!!!) w hangarze (5 zł za cykl).