Widok z jeziorka na polanke z namiotami ukrytymi za drzewami.


Najwięcej szczupaków padło ze środków pływających, niestety wiekszość była wielkości woblerów.


Przeważnie brały takie gady.


Przy ognisku były prowadzone dyskusje na różne tematy.


Jeszcze jedno wieczorne zdjecie.


Scroodge w akcji.


Chwila odpoczynku na jednym z pomostów.


Grupowa fotka.


Małych szczupaczków można było nałapać do bólu.


Z tego miejsca padło dużo szczupaków, w tym największy Jacka (77cm i 3,5kg) i Scroodge'a (69cm i 1,7kg).


Aga dzielnie sobie radziła.


Najwięcej brań było na białe twistery i na płytkiej wodzie.


A to już akcja z moim szczupakiem. Podziękowania dla Zeda za ofiarność.


Jeszcze w wodzie.


Nareszcie nasz.


Zed prezentuje rybę tuż po wyjęciu z podbieraka.


Ja i ON.


I jeszcze jedno ujęcie.


Na koniec prezentacja naszego pływadła.

Z niecierpliwościa czekam na profesjonalne zdjęcia Pszensa.

Pozdrowienia
Siwy


Wybrane komentarze z poprzednich wersji portalu:

Argrabi:
No Siwy, rewelacja. Szczególnie widok z jeziora na polankę, której nie widać :-)
Szczupaczek sie prezentuje jak zawodowy model. Szzczególnie na pomoście wygląda dostojnie. Zdjęcia są super i też jestem ciekaw, co zaprezentuje wobec takich fotek Pszens. Szczególnie jedno ujęcie do wykonania którego okopał się do pozycji leżąc.
A podział imprezy na część naukową (czyli wędkarską) i nałogową (czyli normalną) był dokładnie odwrotny, niż wynika to z relacji :-)
isabell2809:
Piękne fotosy! Super relacja! Twój szczupaczek (hihi) jest och, ach i w ogóle brak mi słów zachwytu!
tpe:
Gratulacje Paweł !!! Jak sprawuje się pontonik?
Siwy:
Pontonik sprawuje sie wspaniale.
eljegar:
Pikna Gadda! Gratulejszyns.
Jak pomyślę, że z tego pomostu rzucalem z pół godziny- ehhhhh! No coż trzeba mieć fart ( i umiejętności).
pozdrowienia z Torunia . Jurek.
Gemba:
Brak mi słów, zatkało mnie po prostu jak to wszystko zobaczyłem. Powiem krótko - REWELACJA.
ted:
Wychodzi na to że wszystkie zloty spotkania, konferencje czy urodziny organizowane przez WCWI to świetna zabawa. Patrząc na te wspaniałe foty aż się prosi powiedzieć ; wspaniała pogoda, wspaniałe ryby, wspaniała relacja i wspaniali ludzie. I jak pamięć mnie nie myli zawsze dopisuje pogoda. Była w Wildze w zimie wiosna, był upał na wyspie, świetna pogoda w Jabłonowie i na J.Pińskim jak w raju.
Duetdamsz:
Nie będę się powtarzał było super.
Robert
Harry:
Co tu komentować - żal tylko , że nie mogłem być z Wami. Mogę tylko wyobrazić sobie co straciłem , co My wszyscy nieobecni straciliśmy i nie chodzi tu wcale o szczupaki. Żałować należy tej całej atmosfery i otoczki , która temu wszystkiemu towarzyszyła.

Komentować mogą wyłącznie zarejestrowani użytkownicy