Jak w każdy wtorek, mała grupka Mazowieckiego Oddziału WCWI spotkała się na Barce. Przybyłem jako pierwszy i mile mnie zaskoczył widok Barmana w naszej koszulce...(Barman i obsługa w naszych koszulkach nie powinny nikogo dziwić, w ramach miłego dealu z zarządem River Cafe, we wtorki, czyli w dzień naszych mazowieckich spotkań WCWI, tak właśnie ma być... - przypis jaj)

Po chwili po raz pierwszy zjawił się Artur, który po raz pierwszy (mam nadzieję, że nie ostatni) nas zaszczycił swoją obecnością, a chwilę potem przyszedł Tomek Siudakiewicz ze swoimi skarbami (czyt. woblerami).


Artur przy plasterku cytryny


Siudak w pozie marketingowej

Od razu rozłożyliśmy wszystko na stole. Szczególnie zafascynował mnie woblerek w kształcie i barwie płotki, prawdziwy okaz sztuki robienia woblerków. Tak długo molestowałem Siudaka, aż wobler zmienił właściciela. Aż się boję założyć go na wędkę...


Płotka wyłudzona


Polowanie na płotkę

Po przybyciu Argrabiego z uroczą, okrąglutką małżonką Anią, zaczęliśmy toczyć rozprawę o wyższości Wisły nad Narwią, o zbliżających się urodzinach WCWI, o Wyspie Smoszewskiej, o sztuce zrobienia dobrego woblera, o... długo by wymieniać...


Ania i Argrabi

Koniec końców umówiłem się z Argrabim na mały rekonesans na rzeczoną Wyspę, o czym już było w artykule urodzinowym.


Stefan i Ania znowu je...

Te spotkania coś w sobie mają...


Siudak i jego skarby


Same skarby

ABY DO NASTĘPNEGO WTORKU!

tekst i zdjęcia stefan

Komentować mogą wyłącznie zarejestrowani użytkownicy