Dzisiejszy Bałtyk jest akwenem nietypowym, niepodobnym do innych mórz. Przede wszystkim jest morzem płytkim, o średniej głębokości zaledwie 52 m, podczas gdy średnia głębokość Morza Kaspijskiego wynosi 184 m, a Morza Czarnego nawet 1149 m. Dla porównania warto też wspomnieć, że średnia głębokość oceanów sięga aż 3795 m. Bałtyk jest morzem śródlądowym, łączącym się z sąsiednim M.Północnym płytkimi cieśninami, które utrudniają dopływ słonych wód oceanicznych.

Fakt ten ma decydujący wpływ na zasolenie wód bałtyckich, które jest niewielkie w porównaniu z zasoleniem oceanu (średnie zasolenie wód powierzchniowych Bałtyku - 7,5 ‰, oceanu - 36,6‰). Bałtyk jest morzem północnej Europy. Otoczony Półwyspem Skandynawskim i brzegami środkowej i wschodniej Europy pozostaje w łączności z wodami wszechoceanu poprzez wąskie cieśniny duńskie: Sund, Mały i Wielki Bełt, Kattegat oraz wodami Kattegatu i Skagerraku, w uproszczeniu od Skagen do Marstrand.

Polskie wybrzeże Bałtyku, jest atrakcyjnym łowiskiem z plaży. W przybrzeżnych wodach Bałtyku można spotkać zarówno ryby morskie, dwuśrodowiskowe i słodkowodne. Najczęściej poławiane są: leszcze, jazie, ale nierzadko można się spotkać z braniami płastug, belony, troci, a nawet sandaczy, okoni, węgorzy i płoci.

Dobre łowiska znajdują się przy kanałach łączącym jeziora przymorskie z morzem, a także przy ujściach rzek i budowlach wodnych. Jednak najbardziej znanym łowiskiem jest odcinek wybrzeża pomiędzy ujściami kanałów łączących przymorskie jeziora Jamno i Bukowo z morzem. Godnym polecenia wydają się tzw. pniaki, widoczne pozostałości rosnących tu kiedyś drzew w miejscowości Łazy. Tam właśnie miałem przyjemność zakosztować uroków surfcastingu.

Wybranie konkretnego stanowiska jest dość trudne, gdyż w morzu nie ma pewnych miejsc. Zmieniają się one niemal z dnia na dzień. Jeśli morze jest spokojne z wydmy można zobaczyć odpowiednie łowisko, czyli rów pomiędzy wypłaceniami zwanymi rewami.. Tam, gdzie morze jest jasne, znajduje się podwodna piaszczysta łacha, czyli wypłycenie. Tam, gdzie ciemne, dołek. Zazwyczaj 60-70 metrów od brzegu jest pierwszy dołek, później łacha, za nią kolejny, głębszy dołek, który jest dobrym łowiskiem w zasięgu rzutu. Patrząc z wydmy łatwo to poznać. Czym ciemniejszy odcień niebieskiego, tym głębiej. I to właśnie tam powinniśmy umieścić przynętę, pod warunkiem, że będziemy w stanie rzucić zestaw na odległość120 do 150 metrów, gdyż drugi dołek zaczyna się mniej więcej w takiej odległości.

Do surfcastingu, czyli połowów z morskiej plaży używa się specjalnych morskich wędzisk o długości nie mniejszej niż 3,90 metra i ciężarze wyrzutowym minimum 150-200 gramów.

Kołowrotek o szpuli stałej lub multiplikator, powinien mieć obudowę z metalu, szpulę o największej wysokości i średnicy i być odporny na działanie soli zawartej w wodzie morskiej.

Żyłka nie musi być gruba (0,27 mm), tak, aby umożliwiała jak najdalsze rzuty. Konieczne jest zastosowanie przyponu strzałowego o średnicy, co najmniej 0,45 mm.

Najczęściej stosowanymi przynętami są dżdżownice, filety z ryb, całe ryby oraz mięczaki morskie oraz bezkręgowce wodne. Aby nie spadały z haczyka podczas wyrzutu stosuje się haczyki z zadziorami na trzonku i specjalne zestawy przyponowe z zaczepami. Przynęty zbroimy specjalnymi hakami do połowów morskich.

Okres najlepszych brań przypada po sztormie, kiedy fale się uspakajają. Konieczne jest jednak, aby woda była lekko sfalowana, a wiatr wiał z kierunku zachodniego i południowo - zachodniego.

Przynęty.

Na piasku wokół kutrów rybackich (gdzie wyjmowane są ryby z sieci po wyciągnięciu kutrów na ląd) można znaleźć skorupiaki przypominające wyglądem stonogę. Jest to podwój wielki (Mesidotea entomon L.). Należy on do skorupiaków z rzędu równonogich (Isopoda). Podwój wielki jest endemitem a zarazem reliktem epoki polodowcowej. Występuje on na dużej głębokości w chłodnych, słonawych wodach półkuli północnej. Podwój ma ciało grzbietobrzusznie spłaszczone, wielkości 60-80 mm, pokryte kilku członowym pancerzem. Posiada siedem par odnóży, z czego trzy pierwsze skierowane do przodu to odnóża chwytne, pozostałe skierowane do tyłu to typowe odnóża kroczne.

Małże morskie takie, jak np. omułek. Małże mają 2 skrzela umieszczone w jamie płaszczowej wewnątrz muszli. Płaszcz i skrzela pokrywa nabłonek urzęsiony, dzięki któremu woda przepływa przez skrzela niosąc z sobą zarazem pokarm, znajdujące się w niej cząstki organiczne. Woda pobierana jest przez tzw. syfon wpustowy, wypływa przez syfon wypustowy, utworzone przez zrośnięte połówki płaszcza. W osi symetrii ciała znajduje się tzw. noga, silnie umięśniona, spłaszczona, ukształtowana zależnie od trybu życia danego gatunku małża. Grzbietowa część nogi przechodzi w tzw. worek trzewiowy.

Mogą to być inne skorupiaki na przykład pontoporeje (podobne do kiełży słodkowodnych) oraz wieloszczety np.: skoloplosy. Szybkie przemieszczanie się nad dnem zapewniają podwojowi listkowate skrzela odwłokowe, dzięki to, którym może pływać w pozycji odwróconej (podobnie pływają słodkowodne liścionogi, do których zaliczamy dziwogłówkę wiosenną i zadychrę pospolitą). Podczas połowów ryb, podwoje bardzo często utykają w sieciach zastawionych na ryby. Z tego też powodu rybacy nazywają go wszą morska i traktują jako "chwast", jednak dla ryb jest on doskonałym pokarmem.

Dżdżownice.

Dżdżownice należą do skąposzczetów, a dokładniej do pierścienic (ze względu na poczłonowane ciało). W Polsce występuje ok. 32 gatunki i odgrywają one dużą role w polepszaniu gleby. Ciała ich podzielone są na liczne segmenty, silnie wydłużone, zamieszkują tereny o wilgotnej ziemi bogatej w próchnice - którą się żywią. Osiągają bardzo zróżnicowane rozmiary od 15mm po 30 cm.

Jako przynętę możemy też użyć całych ryb lub ich części. Szczególnie godnym polecenia jako przynęta, jest mała morska rybka, tobiasz. Długość do ok. 23 cm, ciało silnie wydłużone, smukłe, spłaszczone bocznie. Tobiasz żywi się głównie skorupiakami planktonowymi, rzadziej narybkiem. Występuje w ławicach, zagrożony ukrywa się w piaszczystym dnie.

Życzę połamania kijów. Jako szczególnie urokliwe i efektywne polecam połowy nocne.

Miętus

Komentować mogą wyłącznie zarejestrowani użytkownicy

Komentarze   

Napisałeś: "(...)Jak zbudować zestaw do połowów morskich metodą surfcastingu przedstawiają poniższe rysunki. Ja polecam szczególnie zestaw z klipsem do mocowania przyponu z hakiem(...)"

Dojechałem na sam dół i... dalej nie chciało zjeżdżać :grin
Więc z ciekawością czekam na kolejną część. Z rysunkami i - mam nadzieję - również fotkami zwierzątek służących do dekorowania haczyka.
Jakies 18 lat temu bylem z rodzicami w miejscowosci Rewal na wczasach. Wiadomo, nuda, frytki o smaku fladry, plywanie w morzu. Po kilku dniach zerwalismy sie z ojcem na rybki (jakis kanal - nie pamietam juz dokladnie). Ojczulek zlowil jazia, a ja nic. Wypad jednak byl bardzo udany bo spotkany wedkarz pokazal jak mocowac przelotowo splawik i jak go blokowac (hehe, wiem ze banal ale wtedy zobaczylem pierwszy raz ten sposob :>). Splawikowa wiedza tajemna byla niezbedna by lowic w morzu. Wedki mielismy takie jakie mozna bylo dostac w sklepach sportowych (czyli polspining z wlokna szklanego o dlugosci okolo 190cm-210cm, kolowrotki o ile pamietam Rex i jeszcze jakies chyba z DDR). Zylki 0,35mm (made in poland) i na przypon 0,25 (made in DDR, wypasiona zylka za jakies chore pieniadze i o niesamowitej wytrzymalosci - o ile pamietam cos kolo 2kg ;)).
Ruszylismy na plaze z nadzieja na wielkie polowy, przyneta byl peczak. Po lewej stal wedkarz i lowil sliczne plocie, okonie a nawet mial fladre. Po prawej wedkarz lowil plocie. A my jak sierotki ani brania :-)
Spacerek do polawiaczy i okazalo sie ze przynete roslinna to sobie mozemy uzyc na kanale, w morze tylko miesko (dzdzownice, rybki).
Zwinelismy wedki i wrocilismy do osrodka wczasowego. Popoludnie uplynelo na poszukiwaniu robakow (piaszczysta gleba, sucho).
Wtedy nie mozna bylo kupic dzdzownic w sklepie :)
Znowu pokonani, planujemy wyjazd parenascie km od wybrzeza nad ten kanal, tam gleba zyzna i robakow sie uda nakopac.
Wracajac przez lasek zobaczylismy ze jakis miejscowy, z wedkami wygrzebuje cos z ziemi - pytanie o robale - paaaniee tu tego od cholery - no przeciez to oczywiste, zyzna gleba jest w lesie a pod zwalonymi pniami zawsze sie cos znajdzie :-)
Nastepnego dnia kolo 5 rano (trzeba byc wariatem zeby na wakacjach tak wczesnie wstac), jestesmy na plazy. Grunt ustawiony na ok 2,5m, splawiki o duzej wypornosci, z bardzo dluga antena i smuklaym korpusie. Nie, to nie bylo wymyslne stosowanie technik, poprostu takie byly jedyne splawiki z oczkiem jakie mielismy :-)
Rzut za drugie wyplycenie, po chwili splawik znika. Zacinam i pierwsza plotka jest moja.
Ma okolo 30cm. Po chwili ojciec zacina i wyciaga podobna. I tak ciagle az do okolo godz. 10.
Po przeliczeniu rybek okazuje sie ze mamy ponad 60 szt, w wiekszosci baaardzo ladnych ploci.
Wybieramy najwieksze i te zabieramy do osrodka, mniejsze wracaja do morza.

Po co to napisalem ? Bo mi sie przypomnialo no i poczytalem jakie wymagania musi miec sprzet by mozna bylo polowic w morzu, dobrze ze tamte plocie o tym nie wiedzialy ;)

PS. takie polowy to nie regula, pozniej mielismy problem zeby zlowic kilka plotek. Zreszta bardzo dobrze bo moja mama jak slyszala 'idziemy na ryby' pospiesznie zabraniala nam przynosic cokolwiek przypominajacego rybe ;)
dobre