W dzisiejszych czasach możemy dostać wszystko. Gotowe, pięknie zapakowane i posegregowane w pudełeczka dubbingi, różnego rodzaju gumki, lateksy a nawet realistyczne oczka z ruchomą i wabiąco klekoczącą źrenicą. To wszystko zamyka nam nasze oczy na to, co w swoim otoczeniu posiadamy. Jakże wspaniałe materiały kryje np. nasz szafa z ubraniami! Tak, tak dobrze napisałem, bo ja swoją najłowniejszą nimfę robię z czapki, rękawiczek i skórki od kiełbasy lub parówki.

W pierwszym z tej serii artykule chciałbym pokazać Wam jak wykonać muszki z różnych czapek i lisiego futra.

Robiąc świąteczne porządki w ręce me wpadła zielona czapka.

Jak się później okazało już niepotrzebna. Dobrze, że nikt nie stał koło mnie, bo błysk moich oczy był oślepiający jak zobaczyłem, że wyżej wymieniona czapka zrobiona jest z kudłatych nici dostępnych w sklepach muszkarskich pod nazwą chenille. Tak, więc w pośpiechu dokończyłem porządki i zasiadłem do imadełka...

I tak oto powstała mokra muszka, może niezbyt piękna, ale za to skuteczna w czasie wieczornego rojenia się chruścika, prowadzona zaraz pod powierzchnią wody.

Kilka lat temu kupiłem na pchlim targu za grosze futrzaną czapkę z lisa od jakiegoś Ruska .Nie dla tego, aby w niech chodzić bynajmniej! Patrząc na nią jak leżała na kartonie rozłożonym, na targowiskowym asfalcie w mojej głowie już roiły się pomysły, jakie różne muszki można z niej wykonać.

Jak pomyślałem, tak zrobiłem...

Na fotografii pierwszej pokazuję streamerka wykonanego praktycznie w całości z sierści pozyskanej z tej czapki. Jedyny dodatkowy materiał użyty do jej wykonania to złota lameta (która też nie jest z muszkarskiego sklepu) nie licząc haczyka i nici wiodącej.

Na drugiej fotce jest przedstawiona nimfa zrobiona z podszerstku(to ta dolna, puchowa część sierści)Przy podwyższonym stanie rzeki nie ustępuje skuteczności nawet c=hydropsychom!(opisana niżej)
Tu także całość tułowia została wykonana z lisiej czapki oraz złotej lamety i koralika.

Czapek ciąg dalszy, z tym że dochodzą też moherowe rękawiczki!

Sęk w tym, iż aby pozyskać te materiały musiałem się nieźle nabajerować... Powód jest prosty - to czapka i rękawiczki mojej lubej.
Na szczęście tu nie musimy niczego wycinać ani rozpruwać. Wystarczy tylko wyskubać troszkę wystających nici z wełnianej czapeczki i moherku z rękawiczek.

Na powyższej fotce pokazuję muszkę hydropsyche - imitację chruścika. Nimfa bez której nie wybrałbym się na ryby! Tułowik wykonany z dubbingu z czapki, odnóża z moheru przewijka z żyłki a pochewka ze skórki z kiełbasy(o tym w następnej części)pokolorowanej pisakiem.

Nie będę Was już dzisiaj męczył czapkami. Czas na większą ekstremę! Lis ozdobny…. Ale ostrzegam! Pozyskanie tego materiału jest bardzo niebezpieczne!!! Kto wie do czego będzie zdolna rozjuszona żona lub dziewczyna widząca nas, jak ukradkiem podcinamy sierść jej ukochanego liska…..

A oto co może powstać z takiego zimowego szalika:

Streamerek, którego "ulubił" sobie mój przyjaciel wędkarskich wypraw Tadziu, wykonany jest tak jak powyższy, czyli ogonek i skrzydełko z sierści a tułowik z podszerstku i lamety.
Nimfa zrobiona z samego podszerstku-nawiasem mówiąc mogę zdradzić tajemnicę że na MMP 2005 prawie połowa zawodników łowiła pstrągi właśnie na białą nimfę.

Na tym zakończę pierwszą część ‘’Domowych materiałów muchowych”” Jeżeli tekst przypadnie Wam do gustu to mogę zdradzić że w następnej części będą poruszone takie materiały jak skórka od kiełbasy i... prezerwatywa!

Szczure_x_fly

Komentować mogą wyłącznie zarejestrowani użytkownicy

Komentarze   

Mała poprawka do tekstu pod pierwszym obrazkiem-zamiast \'\'puszkarskiego\'\' czytć muszkarskiego.To dzięki ocji żekomego poprawiania wyrazów w Wordzie:/
Jezu! Jakkolwiek moja połówka wykazuje wręcz anielską cierpliwość do mnie i mojego hobby, to wszelkie ingerencje w jej rzeczy, np. zajebiaszczyj lakier do paznokci z brokatem, który jej skroiłem, to kończy się to końską awanturą :grin .
A tak na poważnie. Im więcej patrzę na muchowanie, to wzbiera we mnie chęć odwiedzenia jakiegoś sklepu ze sprzętem muchowym... I mimo, że muszkarstwo nigdy mnie nie pasjonowało, Twój tekst fajnie się czytało.
A piórka z poduszki też wyciągasz?
Hiljot, kiedyś właśnie mnie przycisło przed wyjazdem na sandacze-musiałem zrobić białe puchowce a nawet znajomi nie mieli to poduszka poszła w ruch........
Muszki nie były takie jak powinny wyhlądać :eek ale rybkę jakoś się na to złapało.
Ja tu przewiduje zdecydowany protest pewnej grupy społeczeństwa!!! TRoż to przecież profanacja pewnego rodzaju nakryć głowy, które urosły do rangi symbolu narodowego!!
To dobry pomysł bardzo z tymi beretami. Moherowe berety na muchy przerobić i po problemie:) :grin
Bardzo fajny początek bardzo potrzebnej serii:) Czekam na kolejne odcinki. Pozdrawiam
Argrabi napisał że:
Cytat:
Ja tu przewiduje zdecydowany protest pewnej grupy społeczeństwa!!! TRoż to przecież profanacja pewnego rodzaju nakryć głowy, które urosły do rangi symbolu narodowego!!

A ja nie bo można polecieć po \"ciotkach rewolucji\" i zaoferować \"darmową\" usługę wyczesania beretu. Co jak powszechnie wiadomo jest zabiegiem niezbędnym dla zachowania jego \"leguraminowego wyglądu\" . :grin
Szymon zapomniałem najważniejszego - super artykuł
Fajna sprawa, że piszesz o muchowaniu \"dla każdego\". Takie teksty są potrzebne, i jak sądzę, nie tylko dla dopiero zaczynających swą przygodę z muszką. Przeczytałem z przyjemnością. Jak dla mnie ok! Czekam na dalszy ciąg cyklu!
Świetnie napisane. Dobrze że w Wordzie nie poprawiłeś tytułu, bo może wyszło by; Domowe materiały wybuchowe. Jak żona to zobaczy to wybuchnie. Co do lisa to wyszedł trochę z mody i można znaleźć za psi grosz czapkę z lisa, chociaż niektórzy z sentymentem trzymają i mole to żrą, bo kosztowała, że ho, ho. Uważaj, bo zaczną cię nienawidzić i sklepikarze, bo nie zarobią i ci co myślą że tylko moher kupiony za zielone nadaje się na muchę. Nie wiadomo kto wymyślił pierwszą muchę, ale pewnie było to nad wodą. Kiedy zabrakło przynęty i owadów których trzeba było długo zbierać, albo nie było. Pod ręką było jakieś piórko, włos z końskiego ogona, puch gęsi lub nawet jakieś części roślin i była mucha. A jak było naprawdę któż to wie.
tedowi - poprawione zastaly inne takie: ms word
Artykuł świetny moim zdaniem. Na następny czekam i gęba mi się śmieje, bo cóż to będzie za zestawienie: moherowy beret z prezerwatywą.
no szymek dales czadu jestem z ciebie dumny szefie hehe :grin bardzo fajny tekst