Artykuł ten chciałem poświęcić gruntowej metodzie łowienia. Jest to jedna z najstarszych metod połowu ryb na wędkę. Chyba każdy z wędkarzy w swojej rybiografii przechodził etap łowienia na grunt. Wielu z nas tym również ja poświęca tej metodzie najwięcej czasu, mało jest piękniejszych rzeczy niż dwie gruntowe wędki postawione prawie pionowo. Szkoda tylko, że ten dział WCWI jest tak mało obszerny.

Nasi dziadkowie, ojcowie i ich dziadkowie i ojcowie łowili tą metodą. Ich zestawy składały się z wędzisk leszczynowych z jałowcowymi szczytówkami. Po zarzuceniu zestawu wbijali je prawie pod kątem prostym w brzeg i skupiali się na obserwacji miękkich jałowcowych szczytówek. Wędziska te z biegiem czasu zastąpił kij bambusowy, aż wreszcie w Anglii w latach 70 - tych powstały wędki borowe, później z włókien szklanych przeznaczonych specjalnie do tej metody.

Od tego czasu wędki te wyewoluowały i obecnie produkowane są z włókien węglowych. Składają się z 2 - 3 łączonych elementów wyposażonych do 3 szczytówki o różnej twardości. Blank taki charakteryzuje się dużą sprężystością, niezbędną do posłania zestawu na duże odległości

Dołączone szczytówki uzbrojone są w kilka gęsto umieszczonych przelotek, dla lepszej sygnalizacji brań. Ich końcówki pomalowane są ja jaskrawą farbą daje to lepszą widoczności brań ryb. Wędki te są stosunkowo delikatne (szczególnie szczytówki), dlatego zarzucanie takim wędziskiem wymaga pewnej wprawy - ważna jest płynność zarzutu, również grubość używanych żyłek nie służy gwałtownym wymachom.


Łowienie metodą drgającej szczytówki jest bardzo uniwersalne, można lokować zestawy równie dobrze w rwącej rzece w poszukiwaniu brzany jak i w spokojnej zatoczce jeziora czy stawu łowiąc liny. Oczywiście do połowu w tak różnych warunkach nie wystarcza jeden rodzaj wędki. W miarę rozpowszechnienia się tej metody połowu wyodrębniły się różne jej odmiany:

Swingtip - jest to metoda, w której szczytówka sygnalizacyjna zwisa z wędziska przytwierdzona do niego za pomocą miękkiej gumowej rurki. Swingtip nie rozpowszechnił się z powodu swoich ogromnych wad: trudność zarzutu z taką majtająca szczytówką, metodę tą można używać w zbiornikach z wodą stojącą inaczej nurt wygnie szczytówkę tak, że nie będzie na niej widać brania.

Picker, wincelpicker - są to dwa określenia na delikatną odmianę wędzisk z drgającą szczytówką. Wędki te są stosunkowo krótkie do 3 metrów, a ich ciężar wyrzutu wynosi do ok. 30 - 40 gram. Wynika z tego, że przeznaczono są one do łowienia w wodzie stojącej lub z lekkim uciągiem.

Feeder - jest to ciężka odmiana drgającej szczytówki, wędziska są dłuższe do 3,90 metra, ich ciężar wyrzutu wynosi do ok. 80 gram. Ich przeznaczenie to wody o lekkim i średnim uciągu, z możliwością dalekiego zarzucenia zestawu.

Heavy feeder - najcięższa odmiana DS., długość wędziska dochodzi do 4,20, a nawet 4,50 metra. Zarzucanie tak ciężkich zestawów umożliwia nam łowienie w rzekach o mocnym uciągu i bardzo dużej odległości.

Łowienie metodą gruntową ma swoje niezaprzeczalne zalety: pozwala łowić w miejscach położonych daleko od brzegu, umożliwia utrzymanie przynęty w bardzo silnym nurcie, możliwe jest łowienie przy silnym wietrze.

Po wyborze wędziska trzeba wyposażyć je w kołowrotek. Powinien charakteryzować się dużym przełożeniem dla szybszego zwinięcia zestawu z dużej odległości. Na szpulę kołowrotka należy nawinąć 150 metrów żyłki o grubości od 0,16mm - picker do 0,25mm - ciężki feeder. Względna cienkość żyłek w tej metodzie pozwala utrzymać lżejszy zestaw w nurcie, spowodowane to jest mniejszą siłą, jaką nurt działa na żyłkę. Gruba żyłka działa jak żagiel wybrzuszony przez nurt rzeki przesuwając zestaw po dnie, ogranicza to także czułość zestawu na branie ryby. W metodzie drgającej szczytówki zjawisko to jest ograniczone małą średnicą żyłek. Producenci stworzyli specjalny rodzaj żyłek do DS., charakteryzują się one małą rozciągliwością.

Ważny jest także dobór długości kija do wody, w jakiej będziemy łowić, jeśli będziemy łowić w małej nizinnej rzeczce, porośniętej krzakami to najbardziej przydatny będzie krótki kij, picker lub delikatny feeder. Ja łowię najczęściej z odrzańskich główek we Wrocławiu, używam wędki o długości 4,20 metra, którą jeśli zajdzie potrzeba mogę wyrzucić zestaw o wadze 80 gram za połowę rzeki, przy czym tak ciężkie zestawy używam tylko kiedy rzeka szybko toczy swoje wody po długotrwałych deszczach, na co dzień używam zestawów 40 - 60 gramowych. Taki długi kij nada większą prędkość początkowa zestawu w czasie wymachu, umożliwia to osiągnięcie dalszych odległości zarzutu zestawem. Do łowienia trzeba dobrać możliwie najlżejszy zestaw, zwiększa to skuteczność łowienia. W wypadku łowienia w cieku należy dobrać możliwie najlżejszy zestaw tak, aby nurt nie przesuwał go po dnie, w wodach stojących najlżejszy umożliwiający zarzucenie na pożądaną odległość.

Bardzo ważny jest dobór szczytówki do łowiska, przy większości sprzedawanych wędek jest ich 2 - 3. Ich twardość rozpoznać można po kolorze, na jaki pomalowany został koniec szczytówki: najdelikatniejsze do lżejszych zestawów mają kolor zielony, średnie żółty, najtwardsze czerwony, innym sposobem rozpoznawania giętkości jest złapanie ich za przelotkę szczytową - najdelikatniejsze najbardziej się wygna. Ważny jest materiał, z jakiego została wykonana szczytówka, te z włókna szklanego będą giętsze od węglowych. Odpowiedni dobór szczytówki potwierdzi moment, kiedy po zarzuceniu zestawu wybierzemy luz żyłki. W wypadku zbyt miękkiej szczytówki zostanie ona za mocno wygięta i nie będzie widać na niej brań, zbyt twarda szczytówka to taka, kiedy po ściągnięciu zestawu nasz haczyk będzie pusty a nasza szczytówka nie zasygnalizowała brania. Dobór szczytówki jest sprawą dość prostą i każdy początkujący wędkarz poradzi sobie z tym.

Równie ważny jest sposób ustawienia wędziska względem wody jak i kąt między szczytówką a żyłką. Łowiąc wędkę ustawiamy taki sposób, aby kąt między szczytówką a żyłką wynosił 90 stopni - wtedy branie ryb będzie najlepiej przenoszone na szczytówkę. Łowiąc w rzece szczytówkę wędziska ustawiamy wysoko (pamiętając o kącie szczytówka, żyłka). Taki sposób ustawienia wędziska zmniejsza odcinek żyłki przebywający w wodzie, a za tym mniejsza jest siła, z jaką działa nurt na żyłkę wybrzuszając ją, pogarszając tym czułość zestawu. Jednak ustawienie takie nie sprawdza się, kiedy wieje wiatr utrudniający łowienie bardziej niż nurt. W takim wypadku umieszczamy wędzisko wzdłuż brzegu, pochylając szczytówkę w kierunku wody (oczywiście pamiętamy o kącie szczytówka żyłka). W taki sposób zawsze łowimy w zbiornikach z wodą stojącą.

Do metody połowu metodą drgającej szczytówki rozwinął się przemysł zaopatrujący wędkarzy w wszelkiego rodzaju sprzęt pomocniczy, zanęty, żyłki itd., porównywalny z bogatą ofertą dla karpiarzy czy spinningistów. Poczynając od specjalnych żyłek, o których już wspomniałem, po przez specjalne podpórki pod wędzisko, tarcze na tle których wyraźnie widać najdelikatniejsze branie. Sprzedawane są różnego rodzaju dzwoneczki, specjalna nasadki na szczytówki, w które wkłada się świetlik, ponieważ DS. świetnie się sprawdza w czasie nocnych zasiadek.

W łowieniu białorybu ważna jest zanęta, w sklepach zaopatrzyć się można w specjalne mieszanki przeznaczone do tej metody. Ale jak celnie zanęcić, kiedy nasz zestaw leży daleko od brzegu w dodatku w rzece o zdecydowanym nurcie. Do tego służą specjalne zestawy z koszykiem zanętowym, umożliwia on bardzo precyzyjne podanie zanęty. Kszyk montuje się do żyłki głównej za pomocą rurki antysplątaniowej, do której zamocowana jest agrafka. Rurka ta uniemożliwia plątanie zestawu o koszyk, w praktyce to się jednak zdarza, choć stosunkowo rzadko. Do agrafki przyczepia się koszyk po przez zamocowany w nim krętlik, a następnie napełnia zanęta. Zestaw blokuje śrucina lub gumowym stoperem, zapobiega to zsunięciu całości na haczyk. Przypon najlepiej mocować do żyłki głównej za pośrednictwem krętlika, uniemożliwia on skręcanie przyponu, co przy ściąganiu z dużych odległości występuje często.Istnieje możliwość mocowania koszyka za pomocą troka bocznego jak ma to miejsce w spinningu. Taki zestaw wydaje się czulszy niż mocowany za pomocą rurki, choć zarzucanie nim wymaga pewnej wprawy i jest bardzo podatny na splątanie.

W sklepach wędkarskich mamy szeroki wybór koszyków zanętowych: z obciążeniem lub bez, wykonane z plastiku lub metalowe, trójkątne, okrągłe, prostokątne, podziurawione pojemniczki zamykane wieczkiem lub koszyczki z ażurowym dnem. Każdy z tych koszyczków ma inne zastosowanie np. koszyk bez obciążenia użyjemy w wodzie stojącej lub o słabym uciągu, z obciążeniem w cieku, lub kiedy przyjdzie nam rzucać daleko. Do rurki można przyczepić plastikowy pojemnik zamykany wieczkiem. W pojemniczku są dziurki, przez które do wody uwalniać się będą robaczki lub zanęta umieszczona w nim w stanie sypkim. Kształt koszyka również jest istotny, trójkątny lub prostokątny zalecany jest na wody bieżące, ponieważ nurt ma większe trudności z przesuwaniem ich po dnie.

Jeśli ktoś chciałby sam zrobić zanętę do koszyka powinien wiedzieć, że w wypadku punktowego nęcenia musi ona być bardziej aromatyczna i smażąca od zanęt stosowanych w innych metodach. Rozrabiając taką zanętę pamiętać należy, aby jej nie przemoczyć i skleić tak, aby została wypłukana po ok. 45 minutach - w wypadku łowienia w rzece, łowiąc w zbiornikach z woda stojącą zanęta powinna uwalniać się znacznie szybciej, tworząc plamę zanętową.

Ważne jest żeby po wyborze stanowiska i miejsca łowienia zarzucać zestaw w to samo miejsce. Pomoże w tym wybranie charakterystycznego punktu na przeciwległym brzegu i flamaster, którym zaznaczymy na żyłce odległość rzutu. Żelazną zasadą jest dodanie do zanęty tego, co nakładamy na haczyk, w wypadku białych robaków lub pinek, aby zapobiec zbyt szybkiemu opróżnianiu koszyka przez te robaki, użyjmy koszyki z zamkniętym dnem. Tą metodą możemy łowić również drapieżniki zakładając na haczyk filet, trupka lub pęczek rosówek. Przynęty te powinny być na tyle małe, aby drapieżnik połknął je bez konieczności wybierania żyłki z kołowrotka, ponieważ kąt 90 stopni między szczytówką a żyłką nie jest do tego dobry, biorąca ryba czuje znaczny opór i może porzucić przynętę. Łowiąc drapieżniki na większe przynęty należy tak opuścić wędzisko tak, aby żyłka wychodziła z niego pod kątem 180 stopni, w tedy jednak szczytówka nie spełnia roli sygnalizacji brania, a to nie mieści się w zakresie niniejszego artykułu.

Łowiąc drapieżniki metodą drgającej szczytówki (choć nie tylko) swoją skuteczność zwiększyć możemy po przez stosowanie kawałka filcu namoczonego w tranie, w oleju z konserwy rybnej lub w zmiksowanej rybie, a następnie umieszczonego w pojemniczku lub koszyczku zanętowym podczepionym do rurki antysplątaniowej. Podobnie postępujemy z bułką, którą moczymy w wymienionych substancjach. Przypony stosowane w połowach drapieżników powinny być długie na około metr. W połowie ryb spokojnego żeru dobór długości przyponu jest bardziej skomplikowane. Uniwersalną długością dla mnie jest 30 cm, choć wiem, że dla niektórych przypon teki jest za długi. Tak naprawdę długość przyponu zależy od agresywności brań ryb. Jeżeli brania są chimeryczne, wydłużamy przypon nawet do 60 cm, a kiedy ryby biorą w sposób zdecydowany długość przyponu może wynosić 15 - 20 cm.

Mam nadzieję, że tym tekstem zachęciłem Was do łowienia ryb metoda drgającej szczytówki, lub też podsunąłem jakieś nowe pomysły do wykorzystania tej metody. Zapewnia wszystkich, że jest to pasjonujący sposób łowienia posiadający swoje niezaprzeczalne zalety, ponadto jest to metoda bardzo uniwersalna pozwalająca łowić niemal w każdych warunkach, nawet w takich, w których inne metody zawodzą. Ja łowienia tego spróbowałem i od tego czasu drgająca szczytówka stała się podstawową metoda mojego łowienia, potrafię całymi godzinami wpatrywać się w kolorowe szczytówki.

Pozdrawiam
Major

zz
Mam pytanie jeżeli można. Napisałeś że "W takim wypadku umieszczamy wędzisko wzdłuż brzegu, pochylając szczytówkę w kierunku wody (oczywiście pamiętamy o kącie szczytówka żyłka). W taki sposób zawsze łowimy w zbiornikach z wodą stojącą." Dlaczego na wodzie stojącej np. żwirowni gdy nie ma wiatru umieszczamy wędzisko wzdłuż brzegu.
wedkoholik
Nawet jeżeli nie ma wiatru to zdecydowanie łatwiej i naturalnie jest obserwować szczytówkę umieszczoną nisko. Ja jako jeziorowiec umieszczam szczytówkę najniżej jak to można, aby żyłka jak najszybciej weszła pod wodę. Bardzo rzadko zdarza się by nie było powiewów wiatru. Stanowisko zajmujemy z reguły nad ranem i nawet jeśli jest bezwietrznie to nigdy nie wiadomo czym nas dzień przywita. W ciągu dnia też nie wiadomo czy pogoda się nie zmieni. Ponad to zauważyłem, że takie ustawienie wędki zmniejsza puste brania. Dotyczy to oczywiście jezior. Zwis żyłki przy pionowej pozycji wędziska zmniejsza czułość. Woda stawiając opór większy jak powietrze, każde najmniejsze dotknięcie przynęty przez rybę, jest przenoszone na szczytówkę. Przy niskim ułożeniu szczytówki wędziska, można wykorzystać tzw. dreszcz dobrego wędziska, który może nam wiele powiedzieć co się dzieje w okolicy przynęty. Może autor jeszcze coś doda od siebie.
wedkoholik
Ryb drapieżnych nie łowię na D.S. Natomiast nie wyobrażam sobie łowienia linów biczując wodę koszykiem zanętowym, przy każdym zarzucaniu wędki. Tu zdecydowanie stawiam na połów spławikówką. Zestaw wtedy można postawić cicho. Liny są wyjątkowo płochliwe, a do tego łowimy je na płytkiej wodzie. Osobiście wolę ustawiać kąt żyłki do wędziska 100 do 120 st. Ułatwia mi to nie zmniejszania przesadnio tego kąta w momencie zacięcia.
Major
Oczywiście ja również nie wyobrażam sobie łowienia linów okładając je wypełnionym koszyczkiem po głowie. Zamiast koszyczka zanętowego można użyć malutkiej oliwki, lub kilku śrucin zaciśniętych na troku bocznym, oczywiście jeśli mamy wystarczająco delikatną szczytówkę. Do takiego zestawu zanętę można dorzucić ręką lub wystrzelić procą, ponieważ liny łowi się zazwyczaj blisko brzegu.
hebad
Otóż metoda DS jest uniwersalną. Zgadzam się co do jednego. Lin jest bardzo ostrożny. Ale pozostałe gat. traktuję identycznie. W zależności od odległości łowienia stosuję możliwie najmniejszy ciężarek przelotowy z cienką rurką antysplątaniową. Co przeszkadza rzucić kilka metrów dalej, a zestaw ściągnąć w zanęcone miejsce? Może przesadzam, ale proporcje wielkość ryby-a grubość żyłki nawet 0,12 czy nie wydaje się być liną? Czy stado ryb w łowisku majta żyłką zawieszoną w toni? Odpowiednio czuły zestaw by to zasygnalizował. Nie. Ryby widzą i omijają tę linę. Chcąc mieć efekty na spławiku - mówimy o konkretnych wymiarach- trzeba zestaw wyraźnie przegruntować. Stąd niejednokrotnie, ryba miała przynętę w pysku, a myśmy tego na spławiku nie widzieli. Kiedyś parę razy odpuszczałem cięcie przy lekkim braniu, ledwo znaczonym na D.S. Do czasu. To były najciekawsze egzemplarze dnia. D.S. to metoda na wszystko. Małe rybki niech spokojnie dorastają. Pozdrawiam
Bombina
Ja DS poznałem jakieś 3 lata temu, po zawodach mojego koła zostaliśmy z kolegami trochę połowić. Podczas zawodów brań prawie nie było, lub były bardzo słabe. Po zastosowaniu DS liczba brań zwiększyła się bardzo widocznie, a i ryby się pokazały. Według mnie DS pozwala na zobaczenie 2 razy większej liczby brań niż w innych metodach. Od tego czasu jestem zauroczony tą metodą. Pozdrawiam i radzę spróbować. Bartek "Bombina".

Komentować mogą wyłącznie zarejestrowani użytkownicy

Komentarze   

Witam
Ja, podczas oczekiwania w Jastarni na dorszowe łowy obserwowałem w porcie miejscowe połowy tą metodą, jednak mocno zmodyfikowaną.Łowiono AKTYWNIE! Po prostu nad obciążeniem w kształcie kropli zamocowano dwa troki boczne(odległości wzajemne ok.30-35 cm)i ten zestaw po wyrzucie pomalusieńku ściągano kołowrotkiem, ustawiając wędzisko pod kątem prostym do żyłki i uważnie obserwując szczytówkę.Bardzo fajna metoda, choć efektów przy mnie zadowalajacych nie było.(jakieś jazgarze, a może małe diabełki?)Warte polecenia.Marian.
wspaniale napisane... jak dla mnie bardzo zrozumiałe... musze spróbować :grin
Metodą DS-a zainteresowałem się w \'96 r. Przez dwa kolejne sezony porównywałem wyniki połowów na DS i spławik. Wyszło, że na DS łowiłem więcej i większych ryb. Od roku \'98 jestem zagorzałym zwolennikiem tej metody. Stosuję dwie wędki zaliczane, ze względu na długość do feederów, jedna to 330 cm o c.w. do 60 gr (Shimano), druga 390 cm z \"dopalaczem\" do 420 cm o c.w. do 120 gr (Shakespeare)
ja lowiac w jezioras i zbiornikachzaporowych ukladam wedzisko wzdluz brzebu a zylke mam pod katem 80 stopni wzgledem wedziska ktora lezy na elektronicznym sygnalizatorze bran zylka jest nieco napieta iszczytowka lekko ugieta do tego dlugi przypon i kazde branie konczy sie holem pokaznej ryby zadne barnie nam nie umnknie nawet gdy jestesmy oddaleni od wedki gdyz elektronik da znac kedy cos sie bedzie dzialo do tego szczytowka podczas brania ladnie pracuje a dlubi przypon zapewnia samozahaczenie przez rybe
A co do tych linow to ja sie troche nie zgadzam
Bo chyba kazdy nawet lowiacy na splawik nie liczy na branie lina zaraz po zarzuceniu. A co do artykulu to naprawde fajny:)
Witam - choć wędkuję od 20 lat ,moja przygoda z DS zacznie sie dopiero od tego sezonu . Zakupiłem wędkę JAXSON ORION WINCKLEPICKER 300
,podparzrzyłem tą metodę u kolegi i barzdzo mi się spodobała ,mimo że jestem miłośnikiem spławika . Przy okazji chciałbym się dowiedzieć o możliwościach zastosowania DS w połowie z łodzi i czy ma to jakiś sens?
Zgóry dziękuję za rady od szanownych kolegów
Adalbertus \"Przy okazji chciałbym się dowiedzieć o możliwościach zastosowania DS w połowie z łodzi i czy ma to jakiś sens? \" Zadałeś ciekawe pytani i już Ci odpowiadam, tak ma to sens i do tego jest to przednia zabawa, lecz jak już opanujesz łowienie z twardego gruntu i nauczysz się czytać szczytówkę, to znaczy jak uda Ci się przynajmniej w 40% odczytać brania przed holem i wyjęciem ryby z wody poznać jaka ryba dobiera Ci się do haczyka to wtedy powinieneś eksperymentować z łajby. Oczywiście wpierw radzę Ci samemu i na spokojnej wodzie. Szczytówki musisz sam dobrać eksperymentalnie, by przy małych ruchach łódki szczytówka niwelowała ten błąd, a Ty masz bezbłędnie odczytać branie. Kiedyś z kompanem byliśmy na górce łódką i na spławiki nie dało się łowić ze względu na zbyt dużą falę i wykombinowaliśmy, że DS trzymany w ręku daje o wiele lepsze efekty od spławikówki, troszkę wprawy, troszkę sprytu i zapewniam, że to przednia zabawa.
też chciał bym żeby ten dział na wcwi był bardziej rozszerzony :cry
Ja,do metody DS stosuje sygnalizator brań. Napiętą żyłkę ok 35 cm przed szczytówką umieszczam w sygnalizatorze i nie muszę cały czas kontrolować czy coś się interesuje przynętą polecam takie rozwiązanie
Bardzo dobrze opisana metoda, ale zabrakło w opisie jednej, bardzo ważnej rzeczy - modelu haczyka. W przypadku, gdy nie ma się stałego kontaktu z wędziskiem, haczyk powinien nam zastąpić refleks wędkarza podczas brania ryby. Nie lubię tego słowa, ale powinien być \"samozacinający\". Takie haczyki charakteryzują się dużym łukiem kolankowym oraz stosunkowo krótkim trzonkiem. Osobiście z powodzeniem używam haków Gammakatsu 1810B (koniecznie B, bo złote mają grubszy drut) w rozmiarach od 6 do 14. Polecam wszystkim ten model, gdyż \"puste\" brania trafiają się sporadycznie. Pozdrawiam i do zobaczyska nad jakimś zakolem Bugu czy też Narwi :)
drgająca szczytowka jest bardzo dobrą metodą, niewyobrażam sobie lowienia leszczy inną metodą. Brania są widoczne bardzo dobrze, gdy \"zasmakowalem\" :grin tej metody to bylem zachwycony :) pozdrawiam wszystkich fanów tej metody
:grin
Ja po 10 latach oczekiwania sprzętu na stojaku wyciądnałem i spróbowałem jestem pod wrażeniem Choc nie wiem jeszcze do końca kiedy mam zacinać
ale przyjdzie to z czsem
Dzięki wielkie za porady.
Czekam na więcej
Witam!nie znalazłem lepszego artykułu o drgającej szczytówce w całym necie!!!ja łapie na ten sposób od dwóch lat.Najczęściej na warcie!Pięknie napisane!już nie moge sie doczekać nocnych zasiadek na warcie! :)
Kelt111, potwierdzam Twoje spostrzeżenia, haczki Gammakatsu 1810B są najlepszejsze do DS-a, lecz moim zdaniem od nr 8 do 10. Ósemka na dwie, trzy kukurydze, a dziesiątka na białasy, czternastka to już chyba przesada. :grin
Witam
D-s to od lat moja ulubiona metoda połowu.Nawet na ciężkim federku widać brania drobnicy ,prosty zestaw ,idealne nęcenie.Po prostu prostota i przyjemność 8)
Witam! - kolego Wędkoholik, jeśli nie wyobrażasz sobie łowienia linów z koszykiem zanętowym, zapraszam na Husynne - tam wszyscy tak łowią, inaczej się tam nie da.
Trzeba łowić daleko, a zanęta musi byc blisko haczyka, tylko koszyk - zapraszam w lecie na Husynne!
Kolego, polemizujesz z komentarzem z 2005 roku.
Da się, da się grzegorzu557, da się na spławik, i da się z brzegu na gruncik. Łowię tam i wiem. Mam tylko wielką nadzieję że w tym sezonie będzie lepiej jak w minionym, gdzie po wcześniejszej przydusze ryby wielkością nie imponowały.
Pozdrawiam.
cze Puzio, mam nadzieję że się tam spotkamy w lecie, na pewno będę na jakiś czas, wspaniałe miejsce!!!
Jeśli chodzi o spotkanie się, to ja tam będę często i \"gęsto\" wędkował w czerwcu. Pozdrawiam :)
Witam DS super sprawdza sie na Wiśle. Często tam łowię ładne jazie i leszcze, czasem trafi się inna rybka. Jutro się właśnie tam wybieram ze swoją DS. Pozdro dla wszystkich
czesc. Panowie mam pytanie.Czy mogłby mi ktoś wyjaśnić oznaczenia na moim ferku , jest to feeder meedium o ozaczeniu na blanku 8lb , kupilem go za granica i nie potrafie tego rozgrysc:( chodzi mi o cieżar wyrzutowy jaki moze uniesc moj feeder ????? :?
Drgająca szczytówka, to tylko rodzaj wskaźnika brania. Proszę zapoznać się z nowa ofertą firmy ZYGRO, która wprowadza nowe rozwiązania w dziedzinie metody koszyczka zanętowego, a także nowatorskich rozwiązań wędek z czujnikami elektronicznymi.
JAK znajde :zygro\" w google nic mie ma,może jakaś literówka?
Świetny artykuł gratuluję.
Mam trzy wędziska do DS, wszystkie Shimano.Winckelpikera, quivera i heavy feedera. Odpowiednio: 3,0; 3,3 i 3,6 m.Dwie pierwsze mają po kilkanaście lat i są podniszczone.Co mi się w nich najbardziej podoba?Akcja,w czasie wyrzutu i holowania.Jak obserwuję łowiących metodą DS, to widzę, że pracują tylko szczytówki.Moje wędki pracują aż do korka na dolniku.Mam zamiar dokupić dwie DS, 3,0 i 3,3 m a może 3,6m ale ze zdecydowanym przeznaczeniem na wody stojące.Chciałbym aby spełniały kilka warunków:masa ok.200g,blanki o niewielkim przekroju,przelotki SIC, trzy wymienne szczytówki, akcja \"paraboliczna\" C, cena 300-400zł.Przeglądając katalogi natknąłem się na DS innych, niż te najbardziej popularne na naszym rynku firm np:Milo, Jenzi, Mosella.Myślę, że z zakupem zaczekam do przyszłorocznych targów wędkarskich ale dzięki, gdyby ktoś do tego czasu coś mi podpowiedział, co ułatwiłoby mi podjąć dobrą decyzję.