W poniedziałek 26 kwietnia korzystając z wolnego od pracy dnia, już o 5.00 melduję się nad moim ukochanym Wieprzem. Rzeka otulona jest oparami mgły.

Ptaki wesoło i głośno śpiewają swoje miłosne trele. Miejscówka pusta i zachęcająco spokojna. Brak jakichkolwiek oznak cywilizacji. Super! Pospiesznie rozkładam feedery, oceniam stan wody i dobieram do niego obciążenie. Feedery uzbrajam w groch i pozostaje tylko czekać popijając poranną kawkę.

Pierwsze branko po ok. 30 minutach. Najpierw delikatne drgania szczytówki, jakby rybka nie mogła się zdecydować na śniadanko, a następnie zdecydowane choć łagodne przygięcie. Zacinam czując znajomy, rozkoszny ciężar po drugiej stronie wędki. Jaź nie jest duży. Po lądowaniu mierzenie - 35 cm. Całus i do wody, niech rośnie.

Czekając na następne branie wygrzewam się w coraz przyjemniej i odważniej świecącym słoneczku. Zacinam bardziej zdecydowanie. W początkowej fazie wiem, że trafiłem. Jazik walczy już konkretnie, chlapiąc się niestety jeszcze w łowisku. Miarka wskazuje 40 cm. Średniak. Wypłoszył jednak rybki na godzinę. Kolejne branko budzi mnie z letargu. Rybka uparła się, aby zabrać mojego Browninga. Nie daję się jednak i w ostatniej chwili łapię wędkę.

Zdecydowane kopnięcia świadczą że zaciąłem ładnego jazika. Hol zakończony udanym lądowaniem. Jazik wielkości podbieraka - 46cm. Jest fajnie!

Niestety więcej brań nie mam. Odwiedza mnie jeszcze kolega, którego wykorzystuję do pstryknięcia fotki. Powoli zbieram się do domku.

Rybek dużo nie połapałem, ale o kiju nie wracam. Ten odcinek rzeki, jak widać na zdjęciach nie jest i mam nadzieję nie będzie, poprawiany przez pseudoekologów. Trzymajmy kciuki za Wieprz.

Picker


Wybrane komentarze z poprzednich wersji portalu:

ted:
Picker teraz już wiem dlaczego kiedy patrzę na Wieprz z wody wydobywają się jakieś bąble. To wszystko przez Twoje nęcenie grochem. Ciekawe czy ryby też mają wzdęcia po grochu :)))
Pozdrawiam a Ty melduj co co dalej.
Przemo17:
świetna wyprawa, artykuł bardzo fajny... A swoją dróżką picker jak nęcisz grochem, ostatnio kupiłem na rynku tego zieleństwa kilogram, dużo wrzucasz tego na początku, przed samym łowieniem i po tym jak donęcasz, musze się w końcu nauczyc sztuki dozowania grochu podczas wędkowania (jeśli to tajemnica zawodowa - to zrozumiem..), a i jeszcze jedno; ile czasu spędziłeś tego dnia nad Wieprzem
kwantyl:
Pierwsza sztuka to ugotowac groch musi byc miekki, plastyczny, nastepna dobrac haczyk, krótki trzonek, okragły. Necenie to sprawa juz tylko praktyki. Necę albo bardzo oszczędnie dokładnie po kilkanascie ziarek co 30 min i donęcając po holu. Najwzniejsza rzecz miejsce podania grochu zalezne od szybkości nurtu, głębokości łowiska.Nie ma na to recepty pozostaje wedkarski nos i umiejetnośc przewidywania. jezeli rybki żeruja naprawdę dobrze rzucamy więcej grochu. Po zakonczeniu łowienia, jeżeli wiem, że wróce w krótkim czasie 2-3 dni ponownie donęcam na grubo. Pozdrawiam i zyczę sukcesów.
Anguiler:
Gratuluję pięknych rybek i udanej wyprawy. A relacja pierwsza klasa. Już jutro i ja tak będę siedział z feederem ;)
A swoją drogą, czy w Wieprzu nie ma innych ryb? Nie trafiają się jako przyłów, np leszcze? ;)
Pozdrawiam - Paweł
tpe:
Piękne łowienie, super fotki, tylko ten czerwony datownik...Nie można go wyłączyć?

Komentować mogą wyłącznie zarejestrowani użytkownicy