Jak co roku wraz ze szwagrem odwiedzamy Adama. Adam to człowiek lasu, wie gdzie przyłożyć ucho i nos wcisnąć, czy jak to się mówi co w trawie piszczy.

Do Trześcianki dobiliśmy w południe, pogoda dołująca, wiatr - deszcz - słońce.

Adam tym razem postanowił dojechać na łowisko tatusiowym quadem. Odpuściliśmy główne koryto Narwii, a zabraliśmy się za skanownie cieku. Po paru rzutach Adam wyciągnął pierwszego ołóweczka, po czym zwrócił go natychmiast do wody.

Pogoda diametralnie się zmieniła. Wiatr i deszcz przybrał na mocy, szwagier załamany i zrezygnowany, w końcu rzucił hasło " do odwrotu". Ja z kolei za rzadko bywam na pięknej Ziemi Podlaskiej, żeby tak łatwo się poddawać. W trakcie powrotu, zatrzymaliśmy się na papierosa. Jako jedyny nie złożyłem sprzętu, i korzystając z okazji posłałem gumę, w 3 metrowej szerokości ciek. Po chwili zwijania odczułem konkretny opór na żyłce. W następnej sekundzie już wiedziałem, że to nie zaczep. Lekki zestaw podwoił przyjemność holowania pierwszego szczupłego w tym sezonie, miał 57 cm.

Po mojej akcji długo nie musiałem czekać na odwet szwagra, który momentalnie rozłożył sprzęt i przyłączył się do mnie. Jego pierwszy szczupły zaatakował gumę pół metra od brzegu. Szwagier dla zabawy wrzucał przynętę do wody i zupełnie się nie wysilając ściągał ją do siebie, i tak raz za razem, po czym nagle zobaczył paszczę ryby atakującą z dna. Z mojego punku widzenia wyglądało to komicznie, jakby szczupły podłączał się do przynęty i zaraz wylatywał na brzeg (3 metry szerokości).

Marcin w ten sposób złowił w tym samym miejscu jeszcze dwa szczupaki.

Pogoda zaczęła się znowu zmieniać.

Pojawiły się gigantyczne chmury, które okazały się gradowymi, niestety Adam nie zabrał ze sobą kasku i wracając dostał niezłe, gradowe lanie.

Paweł Pałkus *mos*

Komentować mogą wyłącznie zarejestrowani użytkownicy

Komentarze   

Prezentacja zdobyczy mocno kuleje w tej relacji.
O rany. Łowicie w wylęgarni szczupaków?
:/ lekki niesmak czuje
Tak, takie \"ciurki\" czy śródleśne stawiki, małe, zapomniane zwirownie czy glinianki kryja wiele niespodzianek...
PS. Rzeczywisście, prezentacja rybek do poprawy. W galerii jest sporo coraz lepszych zdjęć. Mus tą drogą kroczyć...
Admini stwierdzili, że tragicznie nie jest, choć nie jest dobrze. Wysłali do autora e-mail, zawierający informacje, co jest niezgodne ze sztuką i czemu tak robić nie należy. Autor, mam nadzieję, zrozumie, poprawi się, a Wasze komentarze mu w tym pomogą, żeby nie było, że admini jacyś \"odmienni\" są. Tekst jest kronikarski i takim zostanie, a edukacyjny... może (lub nie) dać wskazówkę każdemu, kto się chce edukować.
Panowie delikatni, a moze panienki,
nie wiem skad tyle niesmaku, fotki sa totalnie realne,
czy nikt z was nigdy nie złapał ryby na blystke, czy nikt z Was nie miał swiadomosci iz ryba przy kontakcie z przyneta kaleczy sie za kazdym razem, czy nikt z was nie złapał okonia ktory połkna tak gleboko haczyk, i nie bylo mowy o uratowaniu pasiaka.
Panowie wrzuccie na luz, i zacznijcie skanowac cieki w ktorych nie przyszlo by wam do głowy ze cos pływa...pozdrawiam bez odbioru mos
koniec maja, drobny dopływ Narwii (jak mniemam).
skąd tam te szczupaki się wzięły?
sobie myślę.
bo chyba szkoda gadać w kontekście tego, co autor sądzi.
można owszem, ale czy to o to chodzi?
...bardzo mi przykro ze tak sadystycznie podchodze do wedkarstwa,
a moze do fotografii sam nie wiem, jednak w rzeczywistosci nigdy nie znecałem sie nad zadna ryba. Czez ciesze sie ze jestes taki tolerancyjny, robaka pewnie tez nigdy nie skaleczyles?
Wracajac do tematu łowiska podejrzewam ze jest to miejsce w ogole nie uczeszczane przez wedkarzy, sam łowilem tam pierwszy raz, chociaz miejsce znam od paru lat, ale idac przez krzaczory do koryta rzeki nigdy nie przyszlo mi do głowy łowienie w kałuzy. Ciek jest dosyc długi
srednia głebokosc to okolo pół metra, jednak zdazaja sie dółki 2 metrowe.
Paweł,
na spokojnie - faktycznie prezentacja zdobyczy kuleje i to dość mocno w Twojej relacji. Myślę tutaj o fotkach szczupaczków, których złowienie chwały raczej nie przynosi, zrobionych w pozycji \"na wisielca\", skrwawionych i utytłanych trawą i suchymi liśćmi - czyli w tzw \"panierce\". Nie dziwię się userom, że tak zareagowali, staramy się pisać jak nie powinno się fotografować złowionych ryb. Przygotowuję właśnie artykuł na ten temat bo tego akurat nigdy za wiele.
Nie przejmuj się, weź krytykę pod rozwagę i czekamy na kolejną relację :)
Pozdrawiam
57cm.bzdura!!! :? :?
zoltar, to w ogole nie jest przeciez szczupak, dziecinada
bez odbioru na powaznie
tzw. sportowcy. Lekki zestaw potęguje przyjemność holu, rybka OCZYWIŚCIE wróciła do wody.
Mos, to Twoje \"bez odbioru\" jest tak irytujące, jak podejście do wędkarstwa. Mniej pychy, więcej pokory nie zaszkodzi.
Tekst jest kronikarski? Najlepsza kronika jaką w moim wędkarskim życiu widziałem. Składam serdeczne gratulacje łowcom okazów. Dzięki Wam Panowie za to! Jestem pod wrażeniem zarówno łowów jak i samozadowolenia.
P.S. Czekam na kolejną relację - np. z zakupów w Realu.
46q76`1e3