Pobudka o 6:00. Godzinę później zbiórka w umówionym miejscu. Jedziemy na Wdę. W końcu po pracowitym roku mogę skorzystać z urlopu i pojeździć na ryby. Wdy nie widziałem chyba ze cztery miesiące. A spędzałem tam średnio 20 dni w roku. Wojtal, Czarna Woda, Klonowice, te miejscowości nad rzeką znam doskonale. Każdy kamień, każdą rynnę z lipieniami i pstrągami.

Ale jedziemy do wsi Czubek, byłem tam kiedyś, kilka lat temu i niewiele pamiętam. Po ponad stukilometrowej drodze jesteśmy na miejscu. Woda piękna, czysta, sporo kamieni, trochę żwiru, ale dużo zielska. Nie szkodzi są miejsca czyste i tam mogę spodziewać się jesiennego lipienia.


Rzeczywiście są! Już w kilku pierwszych rzutach mam dwa krótkie lipionki.

Przerzucam jeszcze kilka i nic, żadnego dobrego. O trzynastej zbiórka przy samochodzie na grila i piwko.

Po przerwie przenosimy się na Jastrzębie, tej wody nie znam w ogóle. Jest bardzo podwyższona przez rosnące zielsko. Niewiele miejsc do brodzenia w spodniobutach, ale lipienie widać! Na piasku jest całe stadko, tylko chyba trochę przykrótkawe. Próbuje i po dwudziestu minutach mam pierwszego wymiarowego.


Przenoszę się kilkaset metrów w górę rzeki na kamienistą rafkę. Kilka rzutów i jest 34 cm. Kilka krótkich i jest następny. Wraca do wody. I jeszcze kilka. Biorą jak oszalałe, chyba nikt tu dawno nie był. Doławiam trzeciego 37 cm i kończę.

Nałowiłem się, a byłem taki wyposzczony w muchowaniu.

Dzień udany. Rzeka, czyste powietrze, lipienie. Już wkrótce powtórka!

Taps

Komentować mogą wyłącznie zarejestrowani użytkownicy

Komentarze   

Ten komentarz został usunięty przez Administratora
Michał,na co brały najchętniej? Na ostatniej fotce widać nimfę złotogłówkę,a na suchą? :)
Argrabi-w tym roku nieczęsto byłem nad wodą.Tak więc sukcesów wielkich nie miałem.Sukcesem był w ogóle wyjazd na ryby.Ale aż tak tragicznie nie było,poniewaz jesienią sobie troszkę odbiłem.Spedziłem już kilkanaście dni nad wodą z muchówka.A jutro jadę ponownie!
Jak znajde troszke czasu to napisze coś z mojego kilkudniowego wyjazdu na San.Oczywiście ze zdjeciami.Mam nadzieje ,ze poradze sobie na nowym WCWI.Jestem tu nie tak czesto jak kiedyś i nie wszystko jeszcze rozpracowałem.
Picolo-Jest to artukuł chyba z przed dwóch lat.Ale przeważnie używam: brązek,kiełżyków no i przede wszystkim Red Tagów.Pierwsze i ostatnie obowiązkowo z główkami.Jeszcze zapomniałem o moich ulubionych chrustach(nimfa)w szarym kolorze na dość dużych hakach.
A na suchą?Maj to przede wszystkim-chrust,czerwiec-wiadomo jętka majowa,a może to już czerwcowa :-).W sierpniu ponownie chrusty lub takie małe co to białe skrzydełka posiada i czasami lubi wieczorową porą sie pojawiać.
A teraz to malutkie jeteczki tzw.popielatka, która czasami jest brązowa.Jak przyjdą pierwsze przymrozki i bedzie tak chłodno nad wodą,ze niełatwe bedzie uwiązanie muszki,wtedy rójka tej muszki jest najintesywniejsza.
Super :) Je też wybieram się na lipionki - ale ze spimingirm nad Parsętę. Łowienie na muchę mnie interesuje ale nie mam o nim pojęcia!
Gratulacje ;) Mój największ lipień z Parsęty to 42 cm - wirówka 00 efferzet biały.
Mam nadzieje ,ze poradze sobie na nowym WCWI.

W odwecie zawsze pozostaje poczta :).
Czekamy...Szcególnie na teksty o muchach... Bo chyba zdobywa to coraz większą popularność...