Zacznę od tego, że chętnie bym zobaczył kogoś z WCWI nad tym jeziorkiem. Z grupy pl.rec.wędkarstwo odwiedziło już mnie kilka osób i powędkowaliśmy sobie naprawdę przednio. Zawsze do dyspozycji był obiadek (żonka robi wspaniałe spagetti), ciepła herbatka i chwila oddechu (mieszkam niedaleko jeziora w miejscowości Czaniec).

A co konkretnie planuję na cały rok? Od 1 marca zaczynam sezon trwający do ostatniego dnia roku :) Na początku będzie to tylko, i wyłącznie spławik i lekki spinning. Z czasem będę przeplatał też grunt, aby w czerwcu rozpocząć już wędkowanie cięższym spinningiem, gruntem i spławikiem. Jak to bywa, od października porzucam grunt i spławik, i biorę się tylko za spinning. Więc chętnie zapraszam osoby zainteresowane wspólnym wędkowaniem i chęcią poznania nowego, wspaniałego i bardzo trudnego i surowego łowiska.

Jezioro Międzybrodzkie zostało utworzone jeszcze przed II Wojną Światową. Powstało dzięki spiętrzeniu wody na rzece Sole, przez wybudowanie zapory wodnej w Porąbce. Jezioro Międzybrodzkie, jest drugim w kolejności w kaskadzie jezior zaporowych, na rzece Sole (Pierwsze to Żywieckie, dalej właśnie Międzybrodzkie i ostatnie Czanieckie).

Jezioro nie jest zbyt głębokie. Przy samej zaporze ma maksymalnie kilkanaście metrów. Średnia głębokość, to około 5 do 6 metrów, by przy cofce i rozlewisku mieć około 1 do 3 metrów. Kształt jeziora, to właściwie duża i bardzo głęboka rzeka, dość prosta i po bokach otoczona górami. Jezioro ma 380 hektarów powierzchni przy stanie średniej wody.

Poznałem to jezioro dość dobrze, i mogę je z powodzeniem podzielić na 3 podstawowe części, a bardziej szczegółowo na 7 :) Tymi szczegółowymi zajmę się w innym artykule, będzie jeszcze czas o tym pisać. Przybliżę teraz te 3 podstawowe, które są według mnie najbardziej interesujące dla wędkarzy.

Część pierwsza: Przy zaporze.
Moja ulubiona część. Niedzielni wędkarze jej nie lubią, ponieważ jest bardzo trudna technicznie. Za to lubię ją ja, ponieważ można się rano rozłożyć i przez większość dnia nie będzie nikt zawracał głowy :) Lubię też to miejsce, bo wystarczy zerknąć na kamienie i już wiadomo jaki w danej chwili jest stan wody.
Brzegi schodzą dość leniwie do wody, ale nie dajcie się zwieść... kilka metrów od brzegu nagle się urywają i idą w dół. Skały, bardzo ostre kamienie, o które lubią się rozbijać częste i wielkie fale, to jest to co uwielbiam. Mało kto wie, że w tak jałowych miejscach można liczyć niemal na każdą rybę. Po lewej stronie utworzona została mała zatoczka, do której wpada potok "Mała Żarnówka" Miejsce jest niesamowicie ciekawe. Ma też kilka wad, woda nie jest niczym osłonięta i fale mogą przeszkadzać. Do tego masa skał pod wodą i nie raz i nie dwa traciłem dziennie kilka zestawów. Ryb małych, gruntowych nie ma i jeśli się coś złowi to już większa sztukę. Do tego masa drapieżnika... sandacze, szczupale i okonie kochają te skały i kamienie. Bolenie atakują często pod samymi nogami, a niedaleko wielkie karpiska (niemal metrowe) pływają majestatycznie na środku jeziora i śmieją się z wędkarzy. Często przez niemal cały dzień nie miałem brania, ale nic to... trzeba być twardym a nie miętkim ;)

Część druga: Środkowa część jeziora.
Wydaje mi się, że ten kawałek wody jest niedostatecznie doceniany przez wędkarzy. Miejsce dla mnie, zaczyna się w zatoczce do której wpływa potok "Żarnówka". Dalej, ciągnie się dość leniwie jezioro wśród domostw, łąk i nielicznych drzew. Jezioro ma w miarę stałą głębokość, brzegi schodzą bardzo stromo i równomiernie, jednak dno nie usłane jest już głazami i skałami i jest dość równe. To jest doskonałe miejsce na grunt i na spławik. Spokojnie, niemal sielankowo, przed wiatrem osłaniają góry. Można odpocząć... Do starego koryta rzeki jest dostatecznie blisko, po drugiej stronie, widzimy miejsce, gdzie jest zrzucana woda ze zbiornika na górze Żar. Wędkarzy nie jest wielu, raczej miejscowi (nie licząc lipca i sierpnia). Znajdziemy tu, miejsca dzikie i spokojne, relaksujące wędkowanie. Jakie ryby? Niemal wszystkie :)

Część trzecia: Cofka jeziora i rozlewisko
Tutaj wędkarze przyjezdni mają raj. Dlaczego? Bo jest płytko, dużo roślin i sporo ryb. Mają też towarzystwo, a jak wiadomo, gdzie wielu wędkarzy tam i grill, i namioty, i piwko, i wódeczka się leje. Osobiście nie lubię tego miejsca wtedy kiedy jest dużo ludzi, ale uwielbiam je jesienią i wczesną wiosną. Zaczynam od skałki, która wchodzi zaraz przy drodze pionowo do jeziora na kilka metrów. Doskonałe miejsce dla spławika i spinningu. Dalej ciągnie się już rozlewisko, i brzegi łagodnie opadają do wody tworząc rozległe płaskie łachy, długie na kilkadziesiąt metrów. Płytka woda i rośliny sprzyjają białorybowi, a i drapieżniki lubią się tutaj zapędzić. Po drugiej stronie - słynna "Litera T". Jest to półwysep, utworzony sztucznie, jakby specjalnie dla wędkarzy. Dlaczego "Litera T"? Bo ma taki kształt. W tym miejscu też znajdują się wielkie kolonie małży. Nie raz, i nie dwa, wytargałem na spinning małże i nie raz, i nie dwa, przecierałem na nich żyłkę :)

To są główne części jeziora Międzybrodzkiego. Mam kilkanaście miejscówek, a podział bardziej szczegółowy jest staranniej przemyślany. Polecam to łowisko, bo jest jedyne w swoim rodzaju. Piękne, nie uświadczymy tu kłusoli, straż sprawdza często karty i siateczki. Dookoła żyje swoim życiem górska, dzika przyroda. Żyć nie umierać !!!

Zerknijcie na zdjęcia. Troszkę pomieszałem, ale widać mniej więcej, o co w tym Jeziorku chodzi :) Więc zapraszam, kto chętny proszę na Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.. Zaczynam już od 1 marca !!!






Katanka

Komentować mogą wyłącznie zarejestrowani użytkownicy