Co to jest kwok? Jak to działa? Ile kilometrów dzieli nas z Polski do miejsca docelowego nad Ebro. Ile kosztuje paliwo, ile kosztują autostrady... Na wszystkie te pytania postaram się w niniejszym artykule dokładnie, jak to tylko możliwe, odpowiedzieć. Zacznijmy może od sprzętu...

Używam najtańszych spławików, jakie mogłem dostać. Są to styropianowe boje o wyporności 100-110g, kosztują w Hiszpanii ok. 5 DM za sztukę. Trzeba mieć zawsze jeden w zapasie, bo sumy czasami silniejsze są od producentów sprzętu. Spławiki te wyposażam w igielitowe koszulki do mocowania światełek chemicznych i już mogę zacząć nocne polowanie na suma. Mój zapasowy jest z korka, ale to czysty przypadek...

Kołowrotki - do połowu suma używam amerykańskich multiplikatorów marki PENN-GTI 321(dla leworęcznych), koszt 180 DM za sztukę. Dlaczego dla leworęcznych? To proste - w 90 % multiplikatorów produkowanych na świecie korba multiplikatora obracana jest prawa ręką, w związku z czym hol ryby odbywa się lewą ręką. To naprawdę niełatwe zadanie, kiedy ma się parędziesiąt kilogramów za przeciwnika. Pamiętajmy multiplikator zawsze znajduje się u góry wędziska, a nie na dole jak zwykły kołowrotek ze szpulą stałą, dlaczego? Dlatego że końcową fazę rzutu musimy kciukiem wyhamować, bo inaczej szpula kołowrotka obraca się dalej i linka plącze się straszliwie. Kciukiem pomagamy tez hamulcowi podczas holu dużej ryby, taka to już konstrukcja.

Radzę wszystkim, którzy nie mają doświadczenia z tego rodzaju kołowrotkiem, żeby potrenowali trochę na sucho obsługę, a przede wszystkim rzuty multiplikatorem np. w ogrodzie. Naturalnie można używać też ciężkich kołowrotków morskich o szpuli stałej, wtedy nie mamy problemów z przestawieniem się na inną pracę, a i ceny są zazwyczaj dużo niższe.

Linka - do połowu suma używam stosunkowo taniej plecionki marki Laser Tec Dyneema, o atomowej wytrzymałości 55,0 kg. 300 metrów tej linki o grubości 0,60 kosztuje 39,95 DM. To nie przypadek, że stosuję taką grubą linkę, są też cieńsze, ale te plączą się bardzo szybko i maja dużo niższa wytrzymałość na węzłach.

Wędziska - używam dwóch rożnych wędzisk, a mianowicie Classic CF Boat 2,70 DAM Carbon 300-500g, cena 80 DM oraz Classic Boat 2,40 ZEBCO - włókno szklane 300 g cena 60 DM. Z tego drugiego wędziska nie jestem za bardzo zadowolony, jest po prostu za sztywne. Za to wspaniale nadaje się do holowania ciężkich przynęt i do połowu na dużych głębokościach (Skandynawia). Dla porównania najtańsze specjalistyczne wędziska sumowe kosztują 160 DM i więcej.

Karabińczyki - używam wyłącznie morskich łożyskowanych karabińczyków o wytrzymałości 55,0 kg; cena 5 DM za 2 sztuki.

Pas holowniczy - wszystkim wędkarzom mającym problemy z kręgosłupem (jak ja ), a także lubiącym wygodę, polecam pas do podparcia wędki na brzuchu w czasie walki z rybą - koszt 29,95 DM.

Haczyki i kotwiczki - używam wyłącznie kutych haków sumowych kupowanych w Hiszpanii. Koszt: 3szt -10 DM.

Kwok - to drewniany przyrząd do wabienia suma, koszt 20-40 DM, mój kosztował 10 DM, bo przywiozłem go z Węgier. Kwok to kapitalne urządzenie do prowokowania suma do ataku. Przyrząd ten pochodzi z Węgier, to właśnie Madziarzy go wymyślili i od lat produkują i sprzedają z powodzeniem na cały świat... (Tak twierdzą Węgrzy, do autorstwa przyznają się także Rosjanie i Ukraińcy. Nie będę tu rozstrzygał sporu patentowego, ale skłaniam się ku słowiańskiemu pochodzeniu tego urządzenia - przyp. jaj)

Pracujący kwok wywołuje w wodzie dźwięki o odpowiedniej częstotliwości. Wabią one suma i prowokują do ataku. Dla niewtajemniczonych jest to na pewno niewiarygodne, że za pomocą kawałka drewna można skutecznie sumy wabić. Praca kwokiem wymaga trochę wprawy, trzeba naprawdę trochę poćwiczyć, żeby suma wabić, a nie straszyć. Jednak przy odrobinie wprawy każde poprawne uderzenie kwokiem o wodę albo lepiej powiedziawszy - każde pociągnięcie przez wodę wywołuje dźwięk, który rozróżnia nawet największy amator. Przy trochę większej wprawie można za pomocą zmiany kata i szybkości pracy kwoka zmieniać tez rodzaj dźwięku - wspaniała to sprawa. Nie należy jednak przesadzać z częstotliwością pracy kwoka. Trzeba koniecznie robić przerwy pomiędzy cyklami pracy.

Ja robię to w ten sposób, że uderzam trzy, cztery razy, a nastepnie robię ok. 5 min. przerwy i dalej trzy, cztery razy flop, flop... i znowu przerwa - tak postępując odnosi się naprawdę niezłe efekty.

Podroż - jedziemy z Aachen na Luxemburg - Nanzy - Dijon - Macon - Lyon - Valence - Orange - Nimes - Montpellier - Narbonne - Prepignan - Girona - Barcelona - Tarragona - Tortosa - Amposta - Riumar. Czyli około 1600km plus odległość z Polski do Aachen. Oplata za autostradę we Francji wynosi za samochód osobowy 342,00 FF, czyli 101,98 DM, czyli 52,14 Euro. Autostrada w Hiszpanii - 3250,00 ESP = 38,35 DM = 19,61 Euro. Czyli razem przejazd do miejsca docelowego wynosi 140,33 DM = 71,75 Euro plus naturalnie paliwo. To koszty w jedną stronę.

Koszt zakwaterowania, czyli domek na 5 osób wynosił poza sezonem - czyli tak jak chcemy jechać - 350 DM za tydzień. Za domek, nie za osobę, plus 100 DM za energię i tak zwane sprzątanie końcowe. Czyli dwa tygodnie kosztowały 5 osób 800 DM.

Jak dowiedziałem się nieoficjalnie, domki maja zdrożeć o 100 DM na tydzień. Nie jest to jeszcze, oficjalna wiadomość. Jak tylko dostanę nowe cenniki, natychmiast prześlę je do Jacka...

Co z łodzią i echosondą? Czy warto kupić albo wypożyczyć to urządzenie, jak bardzo pomocne jest na łowisku?

Mam niezłe rozeznanie, jeżeli chodzi o możliwość wypożyczenia łodzi w tym regionie. Istnieje wiele możliwości, albo inaczej, wielu właścicieli, którzy wypożyczają łodzie. Ceny są niemalże wszędzie te same. Różne są natomiast wielkości lodzi, ich wyposażenie oraz moc silników.

Najtańsza łódź kosztuje prawie u wszystkich 480 DM na tydzień albo około 100 DM na dobę. Niektóre łodzie maja 10 KM, niektóre 20 KM, a jeszcze inne 30KM plus echosondę. Właśnie taką łódź wybrałem - duża, stabilna łajba na 6 osób, 30KM i jeszcze echosonda. To naprawdę najlepsza promocja, jaką udało mi się znaleźć.

Jak już powiedziałem, taka łódź jest na 6 osób zarejestrowana. Jeżeli chodzi jednak o wędkowanie, to najwyżej 3 osoby mogą z niej łowić i potrzebna jest pełna dyscyplina, inaczej kończy się to wszystko fiaskiem.

Wymyśliłem też, że jeżeli zabierzemy ze sobą ponton, (który możemy wziąć na hol), to zwiększa się niezależność załogi na wodzie - możemy pontonem wywieźć żywce i postawić boje, bez konieczności zapalania silnika. W ten sposób może też dodatkowa osoba na suma z nami jechać.

Ta czwarta osoba nie musi koniecznie być wędkarzem, potrzebujemy przecież jednego do obsługi kamery i do robienia zdjęć, oraz do połowu następnych żywców , bo nie wiadomo czy Józek z nami będzie.

Moc silnika oraz wielkość i ciężar łodzi to następna sprawa, którą chcę poruszyć, Naturalnie, im łódź szybsza, tym lepiej - bo prędzej dopłyniemy do łowiska. Jest tez dobrze mieć dużą łódź, bo wtedy łatwiej się na niej poruszać, sprzęt nie leży pod nogami, no i jest gdzie suma z wody wywlec. Niestety jednak, ten luksus, - wielkości i szybkości - ma jednak swoja cenę. Łodzie te zużywają dużo więcej paliwa, a litr mieszanki kosztuje 200 PST - czyli 2, 20DM. To nie mało, co? Poza tym te duże łodzie są dosyć daleko oddalone od łowisk sumowych.

W zeszłym roku miałem leciutką jak piórko metalową łódź, o tej samej mocy silnika czyli 30KM. Łódź, oprócz tego, że była dużo bliżej łowisk sumowych, była dużo szybsza i dużo oszczędniejsza od tej dużej łodzi, którą miałem w tym roku.

Niestety jednak, moja żona po przejechaniu 200 metrow chciała szybko wrócić na ląd. Łódź ta była bardzo niestabilna, chybotała się, a każda fala lub przepływająca z boku inna łódź to zawsze był nowy problem.

Naturalnie, ta łódź kosztowała tyle samo, co ta duża łódź i nie posiadała echosondy. Echosonda, to następny temat, ale zostańmy jeszcze chwilę przy łodzi...

Kto może wypożyczyć łódź i czy trzeba mieć patent motorowodny? Hiszpania to dziwny kraj, tu w zasadzie mało co brane jest na serio. Podobno przepis mówi, że bez licencji można tylko łódkę do 10KM prowadzić, inny przepis mówi ze do 20KM, ja natomiast - pomimo iż nie posiadam licencji do prowadzenia lodzi - rezerwuję łodzie z silnikami o mocy 30 KM i nigdy nie miałem z tym problemu.

Jeżeli natomiast chodzi o ubezpieczenie lodzi, to nie taka prosta sprawa. Lodzie musza posiadać trzy albo nawet cztery polisy, oraz hiszpańskie numery na bokach burty, tak że policja w każdej chwili w stanie jest po wprowadzeniu numerów do komputera, ustalić właściciela, adres itd... Nikomu więc nie polecam z własną łodzią do Hiszpanii jechać i tam dopiero ubezpieczenia załatwiać, kosztuje to kupę forsy i trwa w nieskończoność, a potem jeszcze trzeba te numery na burtach malować.

Czy jednak łódź jest do połowu sumów bezwzględnie konieczna? Myślę, że do polowania na suma niekoniecznie potrzebna jest łódź. Jestem jednak też pewien, ze do profesjonalnego połowu suma na Rio Ebro łódź jest nieodzowna. Nie oszukujmy się panowie, nie jesteśmy w stanie wyholować dużego albo bardzo dużego suma na Ebro z brzegu. Dlaczego? Po prostu brzegi Ebro porośnięte są gruba warstwa trzciny bambusowej, a woda przybrzeżna usłana jest roślinnością wodną, tak gęsta, że nawet pusty haczyk niełatwo jest przez te matnię przeciągnąć. Wierzcie mi, jeżeli uda się komuś w takich warunkach suma wyholować, to na pewno czysty przypadek.

Łowiąc z łodzi natomiast, jesteśmy w każdej chwili w stanie popłynąć za rybą albo możemy dać się przez nią ciągnąć. Hol odbywa się pod całkiem innym kątem jak z brzegu i żadnemu sumowi nie daje się więcej jak pół godziny - i leży wykończony w łodzi.

No i najważniejsze - kwok. Łowiąc z brzegu, nie jesteśmy w stanie używać kwoka, wierzcie mi, nie ma nic pewniejszego na łowisku sumowym, jak wprawnie pracujący kwok i cicha zdyscyplinowana załoga.

Dwa słowa na temat echosondy. Na pewno to doskonały pomocnik i doradca każdego wędkarza, pod warunkiem jednak, ze wędkarz umie jego informacje prawidłowo odczytać i interpretować, a to nie takie łatwe. Nie ma jeszcze echosondy, która pokazywałaby zdjęcia z dna czy zdjęcia ryb... Obraz, który otrzymujemy, to - w zależności od klasy echosondy - obraz, jaki naprawdę trzeba umieć zrozumieć.

Wyższej klasy echosondy pokazują trójwymiarowo ukształtowanie dna, roślinność oraz poruszającą się rybę, te najnowsze pozwalają też podobno określić rodzaj ryby. Nie zapominajmy jednak - to żadne zdjęcia! Dlatego też dryfujący kawał drewna może być przez nas za dużego suma uznany.

Wracając jednak do rzeczywistości, na łodziach tych, które możemy na Ebro wypożyczyć, wbudowane są proste echosondy, które informują nas o głębokości, ukształtowaniu dna oraz o tym, czy w naszym zasięgu znajdują się jakieś ryby.

Jeżeli załączymy tzw. Fishalarm, to otrzymujemy informacje o głębokości oraz czy w naszym obrębie, czyli w obrębie stożka widzialności sondy znajdują się ryby i na jakiej głębokości one są.

Echosonda pokazuje też, w bardzo uproszczony sposób, wielkość ryby. Istnieją jednak tylko trzy wymiary widoczne na ekranie - mała, średnia i duża. Informacje te jednak dla mnie nie mają zbyt dużego znaczenia, bo nie jestem w stanie widzieć własnymi oczami tzn. nie otrzymuję obrazu rzeczywistego, z którego byłbym w stanie rozróżnić jakie ryby się w moim otoczeniu znajdują i czy to może być sum - w sonarze działa po prostu program komputerowy, który animuje zarysy ryb.

Moja odpowiedź, czy potrzebujemy echosondę do połowu suma, brzmi - nie, nie potrzebujemy i nie warto jej dodatkowo wynajmować i płacić za nią, chyba ze jest wbudowana standardowo na łodzi.

karpiarz


Wybrane komentarze z poprzednich wersji portalu:

Sazan:
Wiemy zatem, choć jeszcze nie do końca, na czym stoimy...
Zastanowiłem się nad cenami autostrad we Francji i Hiszpanii... U nas za przejazd spod Krakowa do okolic Mysłowic kosztuje 5 zł :-) Jedyny płatny odcinek autostrady w Polsce...
Wrodzony estetyzm (jaj powie, że złośliwość małpiszona:-)) podpowiada mi, aby odwrócić zdjęcie kwoka o 180* (byle nie Celsjusza!). Wolę oglądać urządzenia w pozycji ich pracy...
Na zdjęciu widzę cooler. Do czego tę pakę używasz, karpiarz?
To do usłyszenia... flop, flop, flop, i 5 minut przerwy... :-) Co w przerwie, karpiarz, co w przerwie?! :-)))
Sazan
karpiarz:
Slusznie Sazanie,kwok do pozycji pracy trzeba by o 180° odwrocic.Do czego uzywam coolera?Naturalnie do chlodzenia.W pojemniku tym sa kamizelki ratunkowe,dokumenty lodzi,oraz rakiety do wzywania pomcy noca.Jak u tych Holendrow lodz sie wynajmuje to dostaje sie jeszcze jeden cooler dla wlasnych celow.Sa to tez dodatkowe miejsca do siedzenia.Co robie w przerwach,naturalnie pije piwo Sazanie,bo to chciales przeciez uslyszec,pije piwo.Rozumiem ze piszac do uslyszenia, jestes w przyszlam roku z nami nad Ebro - ciesze sie niesamowicie i pozdrawiam Karpiarz
Sazan:
Zgadzam się z chłodzonym piwem z coolera w przerwach. Spadł mi kamień z serca... Mój postulat: żądam dłuższych przerw! :-)
Nie mogę się natomiast zgodzić ze schłodzonymi kamizelkami ratunkowymi i dokumentami łodzi. Czy w zachowaniu zimnego spokoju w nocnych sytuacjach awaryjnych, pomaga wzywanie pomocy chłodnymi rakietami? :-)
Zresztą, co ja się martwię! Ty się lepiej na tym znasz...
Dobrze rozumiesz czytając moje "do usłyszenia" :)
Sazan
fario:
Myślę, że jadąc z Polski lepiej byłoby pojechać jak najdalej na południe Niemiec czyli przez Norymbergę, Karlsruhe do Freiburga i dalej na Lyon. Nieco mniej jedzie się wtedy przez płatne francuskie autostrady...
karpiarz:
Tak masz racje kolego, to swietna wskazowka dla wszystkich tych ktorzy na wlasna reke do Riomar dojechac chca, dzieki w imieniu moich kolegow po kiju. Pozdrawiam Karpiarz
Sazan:
Karpiarz, musisz mi parę rzeczy jeszcze wytłumaczyć, bo nie do końca mam jasność spraw...
Nie wyobrażam sobie połowu z łodzi w więcej jak 2. osoby. Nie załapałem ile wędek może mieć jednocześnie zarzuconych każdy wędkarz? Dwie czy tylko jedną? Jeżeli dwie, to trzech wędkarzy łowi na 6 wędek... Coś mi się to kiepsko widzi...
Jeżeli łowi się żywce, czy w tym czasie wolno łowić sumy temu samemu wędkarzowi (drugą lub trzecią wędką)? Czy tamten sprzęt musi wyjąć z wody?
Jak daleko są od domu łowiska sumowe - podaj w godzinach jazdy łodzią?
Ile (choć w przybliżeniu) pali silnik łodzi na godz. jazdy.
Ile kosztuje żywiec (żywce), oczywiście mam na myśli ryby... :-)
Coś więcej na temat wywożenia bojek proszę... Czy oznacza się nimi zarzucone zestawy, czy swoją obecność... :-)
Kamerzysta na noc? Hmm. Na taki pomysł jeszcze nigdy nie wpadłem... Jest ktoś taki? Może jakiś pasjonat nocnej fotografii? Gdzie takiego znaleźć?
Pytań wystarczy, karpiarz, zapewne od innych będzie jeszcze b. dużo. Myślę, że jak zamkniemy sprawę, to warto będzie zrobić preliminarz kosztów ujęty w tabelę. Łatwo każdemu będzie się wtedy zorientować we wszystkim i podjąć decyzję urlopu 2002. Ponoć Francuzi po powrocie z urlopu od razu zaczynają planować następny...
karpiarz:
kazdy ma prawo lapac na dwie sumowe wedki,wiec lowiac w trzy osoby to slusznie 6 wedek.Nielatwa to sprawa,dlatego zalozyly te boje o ktorych wspominalem.Metoda ta polega na tym ze,w wybranym miejscu zaklada sie boje (plastykowy kanisterek po wodzie)obciazona np duzym kamieniem.Do boji dowiazujemy na kawalku cienkiej zylki (0,18)nasz zestaw sumowy.W ten sposobprzyneta znajduje sie caly czas w tym samym miejscu i nie placze sie z innymi zestawami.Naturalnie podczas lowienia sumow bedziemy lowic i karpie,tak jak jozek to robil ))),trzecia wedka.Jezeli wypozyczymy te sama lodz ktora ja w tym roku mialem, to do lowiska musimy pelna lodzia 1,5godz plynac,tz do duzej wyspy.Zuzycie paliwa jest dosyc duze,mozna mniej wiecej tak liczyc przy pelnym obciazeniu,na godzine jazdy, zuzycie wynosi mniej wiecej polowe mocy silnika.Zywczykow naturalnie nie bedziemy kupowac,jest ich pod dostatkiem w Ebro ))).Kamerzysta na noc - w przyszlym roku mam zamiar kupic nowa kamere cyfrowa o czulosci 0 Lux.tzn ze kamera nie potrzebuje wogole swiatla,pracuje bowiem podczerwienia.Nie jestem Francuzem tylko slazakiem))) a po powrocie z urlopu tez nastepny planuje.Jezeli masz dalsze pytania to stoje do dyspozycji.Karpiarz.
jaj:
Taką kalkulację zrobił nieoceniony Oldi. Nie chcę już męczyć kolegów, których na taką wyprawę nie stać, więc zamiast odrębnego artykułu, proponuję ją w tym miejscu:
---------------------------------
Koszty Ebro
Czytając przekaz karpiarza o cenach zadałem sobie trud podsumowaniu kosztów wyjazdowych na takie wczasy.Oczywiście wczasy 2 tygodniowe.Kalkulacja obejmuje 2 rodzaje wczasów : turystyczną i wędkarską.Po rozmowach z karpiarzem wiem , że licencja na połów kosztuje 40 DM + 20 DM za ubezpieczenie.Pod warunkiem , że karpiarz będzie na miejscu z nami.Inaczej licencja będzie kosztowała 50 dm + 20 DM ubezpieczenie.
Kalkulacja jest przeprowadzona na wyrost , żeby nie było niespodzianek.
TURYSTA-inna cena
WĘDKARZ-inna cena-dochodza koszty łodzi i licencji
Kalkulacja ogólna turystyczna:
-autostrady obie strony -150 euro
-domek -500 euro
-paliwo/8l/100 km pb_ -360 euro
razem koszty sztywne -1010 euro
wyzywienie 30 zl/dobe/15 dni przelicz na euro
-130 euro/osobe
rozkladamy koszt na 6 osob w samochodzie / bus/ i 6 osob w jednym domku
1010 euro : 6 osób=170 euro
+ wyzywienie= 130 euro
razem -300 euro
poprawki za zle przeliczniki 30 %
-100 euro
razem koszt turysty bez alkoholi ale z piwem daje 400 euro=1480 zl
Uwaga!
Ceny artykułów spozywczych sa podobne do polskich wiec liczac 30 zl na dobe w takiej grupie jest nie do pomyslenia aby wykorzystac ten limit.
Bazując jednak na posiłkach rybnych jeszcze dodatkowo uzyskamy znaczne rezerwy.Ale tych rezerw lepiej nie wypuszczac z kieszeni.
Dodatki kosztów wędkarskich:
-ŁÓDZ na dobe wynajm kosztuje 100 DM +paliwo
liczę więc 110 DM za dobe.W systemie 3 osoby na łodzi i rozbijając na dzień i noc,kazdy wedkasz ma gwarantowane lowy w dzień 3 razy a w nocy 2 razy.Mamy wiec 5 wyjazdow lodzią za tylko 140 DM do tego jeszcze jeden wyjazd dniowy lub nocny-zalezy od checi wedkujacych i dogadaniu sie.
Taki system obniza koszt do 140 DM na osobe
-LICENCJA potrzebne do tego ubezpieczenie razem 60 DM
koszt wedkarski miesci sie w sumie 200 dm a to daje 400 zl mocno przesadzajac z kursem
PODSUMOWUJĄC:
koszt całkowity turysty -1480 zł
koszt całkowity wędkarza -1880 zł

Komentować mogą wyłącznie zarejestrowani użytkownicy

Komentarze   

Off topic - czy ten artykul powstal istotnie 24.07.2007, czy tez duzo wczesniej? :?
Kuba, a gdzieś Ty go wynalazł? Faktycznie nie zmieniłem daty. Artykuł jest z 2001 r. Przerzucam na urlopie artykuły z niebieskiego portalu, nieraz \"uda mi się\" nie zmienić daty publikacji... :roll
Normalnie, pojawil sie w linku Najnowsze Artykuly to i kliknalem. A tu dialog drugiej swiezosci... ;)