Od kilku lat noszę prosty, cyfrowy aparat fotograficzny w kieszeni kamizelki lub wrzucony do torby razem z pudełkami na przynęty. Plonem każdej wyprawy jest kilkanaście obrazków, które według mnie warto było zapamiętać. Prym w temacie wiodą oczywiście złowione ryby, ale zawsze jest kilka fotek otaczającej nas przyrody. To bardzo wygodne, bo można po wyprawie napisać kilka zdań w e-mailu, wstawić zrobionych fotki i już można podzielić się z kolegami „po kiju” wspaniale spędzonym dzionkiem. A jeszcze jak małżonka pozwoli stworzyć „męski azyl” w domu, to swoje rekordy mamy na co dzień.

Zrobienie „dobrego” zdjęcia (a jest kilku dobrych fotografów w szeregach WCWI) nie jest proste, ale nie przejmuję się tym za bardzo. Zależy mi bardziej na dokumentowaniu i katalogowaniu wypraw wędkarskich. W długie zimowe wieczory jest co wspominać i oglądać, a co i kiedy „brało” pamiętam i nie muszę mieć do tego „księżycowych proroctw” (chociaż można też prowadzić notatki o ile się intensywnie wędkuje).

Aby zrobić sobie udane zdjęcie (w ogóle je zrobić) przerobiłem wędkarską podpórkę (ucięcie do 30 cm i sklepanie końca), która służy mi za statyw już parę lat. Po rozsunięciu osiąga długość ponad 50 cm, co po wbiciu w ziemię i odpowiednim pochyleniu, umożliwi nam zrobienie zdjęcia. Istotna jest, oczywiście, ta mała gwintowana złączka. Czyż to nie jest banalnie proste?

Oczywiście można ją zrobić o innych wymiarach; ja swoją dobrałem do mojej wędkarskiej torby. Można też kupić w serwisie aukcyjnym mały statyw za parę złotych, ale szczerze odradzam, bo miałem coś takiego i jest to bubel. Nóżki się zsuwają, przewraca się pod ciężarem aparatu i ciągle trzeba szukać miejsca, aby go postawić na właściwej wysokości. Może kogoś przekonam do podobnych działań, to i na WCWI zdjęć będzie więcej.

Pozdrawiam - Janusz Kacprzak *jk54*

Komentować mogą wyłącznie zarejestrowani użytkownicy

Komentarze   

Super pomysł, wręcz genialnie prosty. Już szukam takiej dwuzłączki, podpórek jeszcze mi kilka zostało w szafie, także statyw będzie jak ta lala.
Dzięki Januszu za pomysł.
Bartek, idź do Praktikera albo innego Bauhauzu, odszukaj stoisko z laserami budowlanymi. W komplecie takiego lasera znajdziesz taką redukcję która pasuje w gwint aparatu.
Nie no, nie namawiam do kradzieży, namawiam do kupna lasera, złączka będzie jak znalazł :grin :grin :grin
Wiesiu, mam gdzieś stary statyw, muszę go odnaleźć. Tak sobie myślę, że tam jest taka przejściówka. Sprawdzę jutro.
Pomysł super.
Możesz sprecyzować pod jaką nazwą znalazłeś tą złączkę na a... bo jakoś nie potrafię.
Janusz, wspaniały pomysł!
Tyle, że ja też nie mogę znaleźć tej przejściówki na allegro, podaj link albo dokładna nazwę pod jaką zakupiłeś.
Z góry w imieniu wszystkich zainteresowanych wielkie dzięki!!
Parę lat wstecz szukałem małego, poręcznego statywu i trafiłem na aukcję tej szybkozłączki. Jak tylko spojrzałem na zdjęcie to ...pomysł sam \"przyszedł\". Może na aukcjach jej w tej chwili nie znajdziecie, ale dla przeciętnego tokarza będzie to \"małe piwo\"...które mu postawicie za robotę.
Poszukałem w sieci i coś tam znalazłem:
http://www.cyfrowe.pl/wyposazenie-studia/funsports-trzpien-3-8m-1-4m.html
Słuchajcie, teraz mnie olśniło. Przecież to jest przejściówka 1/4 na 3/8 cala. Jest to całkiem popularny, hydrauliczny nypel. Myślę, że bez problemu w hydraulicznym będzie dostępny, mosiężny.
Pomysł super, bo najlepsze są rozwiązania najprostsze. Tyle klamotów mam do niesienia mimo ograniczenia do minimum, że każdy gram się liczy.
Bartuś zadzwoniłem do kolegi do sklepu hydraulicznego i złączkę 3/8 cala znajdziesz, gorzej z wymiarem 1/4.