Od jakiegoś czasu marzyłem o małym oczku wodnym w Moim ogrodzie. Decyzja dojrzewała 4 lata, ale chcieć, chciałem tylko ja. Trzeba było jakoś „urobić” tą lepszą połowę. Okazji było kilka i pozwolenie dostałem.

Samo pozwolenie to tylko połowa sukcesu, teraz musiała być aprobata miejsca. I znowu zaczęły się schody. Postanowiłem zrobić samowolę budowlaną i bez zgody zacząłem wycinać drzewka w miejscu wcześniej upatrzonym i następnie kopać dół.

Kable do zasilania pompy oraz oświetlenia pod pozorem remontu tarasu skrzętnie rozprowadziłem wcześniej, aby prace ziemne przebiegały sprawniej. Czasu było niewiele ponieważ nadzór budowlany wracał wieczorem.

Ale od czego jest pomoc sąsiedzka. Uwinęliśmy się dość szybko i postawiliśmy nadzór budowlany przed faktem dokonanym.

Oczywiście, po powrocie Wandzi, okazało się, że oczko może być na działce ale nie w tym miejscu, a na pewno nie tak usytuowane. Najważniejsze, że dostałem akceptację, ale musiałem odwrócić je o 90 st.

Przebudowa, musiała poczekać kilka dni, z racji obowiązków służbowych. Ale jak wszyscy wiecie moje obowiązki polegają na odwiedzaniu centrów ogrodniczych gdzie można zakupić odpowiednie akcesoria do oczek. Znalazły się i rybki, domki, pompki oraz oczywiście roślinki.

Pozostała mi jeszcze do zrobienia "lepsza" kaskada ale to wymaga wycieczki w góry po odpowiednie "kamyki".

Ogólnie fajnie jest popatrzeć jak grasują sobie moje rozbójniki w wodzie i nakarmić je. To takie większe akwarium, które daje więcej radości.

Pozdrawiam wszystkich i zachęcam wszystkich do podobnych samowoli budowlanych.

Robert Damsz *glotox*

Komentować mogą wyłącznie zarejestrowani użytkownicy

Komentarze   

Error = wykreślić słowo \"są\" przed słowami \"warunki hydrologiczne\". Sorry.
Przeczytawszy tytuł aż podskoczyłem z radości,że coś ciekawego sie dowiem. Od roku już planuję wykonanie na naszej działce oczka wodnego, takiego z prawdziwego zdarzenia, o kubaturze wykopu 15-20 m3 i głębokości do 1,5 m.Pytałem wykonawców o koszt takiego oczka. Ceny mnie przeraziły - do 7.000 zł.! Obejrzałem wszystkie strony w Internecie, na ten temat. Okazało się, że sprawa nie jest taka prosta. Chcąc mieć jakie takie oczko o powyższych parametrach, a nie basenik do moczenia odcisków na nogach lub na d.... trzeba na to poświęcić minimum dwa sezony, gdyż oczko, woda, musi osiągnąć takie są warunki hydrologiczne, aby i właściwe roślinki się zaaklimatyzowały i rybki nie nałykały się jakiegoś zajzajeru. A to musi trwać.
Mam jednak nadzieję, że znajdzie się ktoś, kto za rozsądną cenę takie oczko wykona. Chociazby w \"stanie surowym\".
Hilary oczko o którym marzysz to już kawał wody. Nieraz coś małego daje więcej radości. :)
Ale nasz ogród ma co nsjmniej ze 20 arów! I pod zasadzonymi przed czterema laty brzózkami, co roku rosną kozaki i maślaki! Więc wedle grobli staw! A ja lubię (zawsze lubiłem) duuużo radości :grin :grin :grin
Hilary, Robert 4 lata przymierzał się do oczka. Masz pojęcie jaki dół przez ten czas można łopatą wykopać? I za darmo :grin .
Małe......nie potrollingujesz :))
Z trollingiem by nie wyszło, ale polowanie z własną kuszą czemu nie. Tylko skąd wziąść odpowiednią brzanę w umiarkowanych rozmiarach tak, aby woda nie wystąpiła z brzegów.
Hilary, nie jestem specem, ale te \'dwa sezony\' można zdecydowanie skrócić na co najmniej dwa sposoby - wlanie do zbiornika części wody z \'ustatkowanego\' zbiornika wodnego (także trochę frakcji z dna) oraz stosowanie uzdatniaczy wody. W pierwszym przypadku stworzymy \'stado podstawowe\' mikroorganizmów, które dużo szybciej stworzą dobre warunki wodne. A środki chemiczne to wiadomo... podobno działają. Pewnie na zasadzie wytrącania szkodliwych związków z wody.
O tych dwóch sezonach wyczytałem w internecie. Ale mam zamiar oczko zalać wodą z pobliskiej rzeczki, w miarę czystej, pstrągowej. Pytałem o taką mozliwość lokalne słuzby komunalne. Fucha, ale możliwa i niedroga. Ale z roślinami trzeba czekać, aż się zaadaptują i wtedy wpuszczać rybki. Chyba wybiorę różankę. Dlatego chyba w tym roku zdecyduję sie tylko na wykonanie czaszy z PCV na włókninie, zalanie i zasadzenie roślinek.
Drogi Hilary,

Coś tam na temat wody w ogrodzie wiem, na podstawie własnych działań i zbierania wiedzy na ten temat ... Jeżeli piszesz o dołku z wodą o takiej kubaturze, to chyba koszty wykonania są mocno przesadzone ... te 10-12 m.kw., czyli dołek 3x4 o głebokości 1,5 m to Ci wykopie kilku silnych \"dorywczych\" pracowników w kilka dni .. tylko żebyś miał co zrobić z \"urobkiem\" ... Ja swój stawek ok. 150 m. kw, czyli jakies 250 m. sześć. \"uzyskałem\" w ramach kształtowania działki ... zanim założyłem ogród ... a taka ilośc ziemi na 2000 m.kw. działki to ledwo cienka warstewka ... ;-))

Zawsze jednak, lege artis, potrzebny jest projekt, bo to \"budowla\" ... ;-))) ważne jest też uzgodnienie sąsiedzkie, żeby nie było potem pretensji, że \"zalewa\", albo że \"komary\" (choc komary wcale nie ze stawu...)


Kolejna ważna sprawa to podłoże. Czy woda będzie się trzymac w naturalnej niecce wykopu, czy trzeba zrobić izolację z folii ... Jeżeli folia jest potrzebna, to inwestycja staje sie poważna ...

Z tymi \"warunkami\" nie ma co przesadzać - w roku \"konstruowania\" stawku zacząłem jego napełnianie wodą deszczową, a już jesienią, pod pływająca wyspą, stłoczyło się całe kłebowisko żab \"na zimowisko\"... Od razu w wodzie pojawiły sie, nie wiadomo skąd, różne owady - wazki, łątki, ochotki, nawet troche jętek, chrząszcze wodne, ślimaki, ... z roślinami więcej jest kłopotów z nadmiarem niż problemów z niedostatkiem ... też \"nie wiadomo skąd\" mnóstwo się rozwija ... najgorrsze są nitkowate glony, bo spływ wody opadowej z zasilanego nawozami trawnika stwarza środowisko niezwykle im sprzyjające ...

W maju kolejnego roku wpuściłem kilka tęczowych pstrągów, które mimo teroretycznie \"letalnych\" warunków w lecie, oraz całkowitej pokrywy lofdowej zimą, żyły trzy lata w tym stawie ... \"na własnym wikcie\", czyli bez dokarmiania ...

Sporo można się dowiedzieć o takich ogrodowych przedsięwzięciach ze strony Leszka Bieleckiego: http://staw.bieleccy.com.pl/

Pozdrawiam serdecznie

Jurek Kowalski
Dzięki Jerzy! Juz sie dowiedziałem, że na taki \"dołek\", ca\'20m2 nie potrzeba projektu, a od dołka do domu najbliższego sąsiada mam ze 100m. I mam miejsce do wbudowania nadmiarów ziemi. A wykop zrobię małą kopareczką (Bobcat) w dwie godziny.
Drogi Hilary,

A co z zasilaniem stawku? Na pobór wody z rzeczki tez potrzebne są uzgodnienia ... ;-)))) Szczególnie wędkarze powinni o to dbać ... wodę trzeba uzupełniać .... ;-)))

Mała kopareczka to jest rozwiązanie ... A co z tym gruntem? Potrzebna jest folia? Taka do stawów to spory koszt i nigdy nie można przewidziec, kiedy zrobi się dziura ... i odpływ wody ...
Pozdrawiam serdecznie

Jurek Kowalski
Mój Miły Jerzy! Nie męcz dziadka! Wszystko napisałem. Wykop z wbudowaniem gruntu na miejscu, podsypkę piaskową, włókninę pod folię i folię, zasypkę dna foliowego żwirkiem i odpowiednim namułem, jak również obudowę brzegów zapewnia wykonawca. Woda z rzeki, to ból tych z komunalki. Czy ją ukradną? Najprawdopodobniej w ramach ćwiczeń p/poż. Resztę powolutku się zrobi samemu. Pamietaj, że na tych robotach się znam, łącznie z foliowaniem dna. Moja branża, to roboty inżynieryjne, ale na wielką skalę.
:-)))))))))))))))))))))))))))))))

To jak nic 7000 zł... ;-)))))))))

Pozdrawiam serdecznie

Jurek Kowalski

PS. A wodę trzeba uzupełniac i tak ... ;-))))))))))
Też marzy mi się oczko wodne w ogrodzie. Tylko, że najpierw muszę się tego ogrodu dorobić ;)
Mam już tańszą ofertę! A uzupełnienie wody? A chociażby z portali internetowych! Jest jej po dziurki w nosie! Nie pokazując palcem. :grin

A Ty,Irion, pośpiesz się! Jak kupowaliśmy działki , to ar kosztował 4 tysiaki. Teraz dochodzi do 20!
Mam już tańszą ofertę! A uzupełnienie wody? A chociażby z portali internetowych! :grin

Sama prada
Hilary można pomyśleć o wodzie z dachu domu doprowadzając odpowiednie rynny
Robercie! To jest pomysł! Muszę tylko zaniwelować rzędną projektowego brzegu oczka i wylotu rynny, bo na moje oko rynnę będę musiał chyba obciąć, bo ta część ogrodu leży wyżej od dotychczasowego wylotu. No i kupić ze 30m rynny oraz sporządzić podpórki.
Drogi Hilary,

Rozwiązanie z rynną popieram, bo tak uzyskałem \"dwa w jednym\" - odprowadzenie wody opadowej z dachu do stawku, oraz uzupełnianie wody w tymże. Wprawdzie to duża instalacja, w dodatku podziemna, więc projekt był potrzebny, ale mozna prościej .... byle woda miała \"z górki\", jak piszesz jakis rodzaj osadnika, a może nawet jakiś rodzaj mechanicznego filtra, żeby nie wpuszczać do stawku wszystkiego, co z dachu zostanie spłukane ...

Pozdrawiam serdecznie

Jurek Kowalski
Drogi Hilary- co prawda tematyka \"oczek wodnych\" nie jest podstawą mojego zawodowego egzystowania, a raczej jego marginesem, ale pozwolę sobie coś z moich obserwacji podpowiedzieć. Wszelkie izolacje denne i skarpowe wykonane z folii wymagają doskonałego przygotowania podłoża (to kosztuje) i bez tego (a nawet mimo to) ulegają często uszkodzeniom. Stromizny brzegów nie utrzymują pokrycia mineralnego i roślin, a gołe są nieestetyczne.Wszelkie przesiąki deszczowe z trawników zwykle eutrofizują nadmiernie mały akwen, a przy kierunku odwrotnym - generuja stały ubytek wody. Najlepiej spardzają się, jako izolacja maty bentonitowe. Warto zainwestować nieco więcej w ten materiał i mieć spokój na długi czas - nie groźny dla niego (przy odpowiedniej konfiguracji)lód, słońce (folia ulega powolnej depolimeryzacji), itd.Odsyłam Cię do internetu (geomaty, bentomaty, itp.). Materiał ten pozwala kształtować doskonale strumienie w systemach obiegowych,elementy filtracyjne obiegów wody (to lepsze niż dyfuzory do awaryjnego napowietrzania. Po utwardzonej macie bentonitowej można chodzić, jak po litym betonie. Ewentualne kłopoty z glonami nitkowatymi (vide post JK) są efektem braku równowagi środowiskowej (zwykle nadmiar azotu i fosforu). rolę stabilizatora pełnia zawsze rośliny naczyniowe (zanurzone i te w brzegu, wynurzone). Zwiękzona ilość nymfeidów (grążel.grzybienie, zbisciek pływjący)zapobiega badmiernej operacji słonecznej i przegrzewaniu sie wody (a to uwielbiaja glony nitkowate!). Woda z deszczki jest prawie jałowa, ale niestety bardzo miekka, a tego nie lubia ryby. Dobrze więc jak woda taka przepływa przez złoże z dolomitu lub innego twardego wapienia. Aby wyrównać pH (bo zrobić się może zbyt wysokie) wystarczy element filtracji z kwaśnego totfu (kwasy humusowe są też doskonałym blokerem rozwoju glonów nitkowatych i to już w niedużej ilości. Ryb nie należy wprowadzać już w pierwszym roku (czasem trzeba coś poprawić, spuścić wodę). żbiornik musi posiadać możliwość całkowitego opróznienia i fragment przegłębiony do 1,5-2m dla zapewnienia rybom minimalnych warunków termicznych zimowania, ale o takich sprawach zapewne dobrze wiesz. Jesli pokusisz sie o powierzchnię wiekszą niż 30m2 - niezbędne jest pozwolenie budowlane, projekt, pozwolenie wodno-prawne na czas budowy (i zawsze gdy zasilanie lub zrzut wody odbywać sie będzie do z/do wód \"otwartych\". Są jednak metody obejścia pewnych decyzji ... . Pobór wody z \"rybnej wody\" może być zródłem wielu późniejszych kłopotów ze zdrowotnością ryb w oczku, więc jesli możesz tego uniknąć - unikaj (kiedyś musiałem walczyć ze splewką zawleczoną do oczka z wodą przywiezioną do oczka z rzeki i z inwazją cierniczka - na 3000m2 był to duży koszt). Jeśli miałbyś jakieś szczegółowe pytania - pisz do mnie na priva, odpowiem na wszystkie jak tylko będe potrafił. Olek Góralczyk (axel) :)
Bardzo ważne uwagi. Odnosząc sie do kwestii glonów wystepujacych w wodzie, \"mniejszym złem\" są te \"nitkowate\" niż \"zakwit\" jednokomórkowy, czy sinicowy ... Z tymi glonami jest trudno, bo trawnik wymaga nawożenia, a woda - wręcz przeciwnie ... Ciekawe jest to rozwiązanie z torfem - zastosowałem zakwaszanie i \"grabnikowanie\" kwaśnym torfem i wydaje się nieco działać ... Choć azotu i innych czynników odżywczych jest wciąz nadmiar, bo inne rośliny rosną jak zwariowane ... Zacienienie grzybieniem trochę pomaga lokalnie, w wytworzonej strefie cienia, ale nie można z tym przesadzać ...
Wracając do glonów - ciekawe jest to, że pobierają one węglan wapnia z wody, rozpuszczony w wodzie, a stanowiący o \"zasadowości\" tejże .. Strącanie węglanu wapnia, zmniejszanie puli rozpuszczonego w wodzie przy pomocy zakwaszeniaa torfem podnosi klarownośc wody, a garbniki z torfu dodatkowo zmniejszają ilośc glonów ... Zawsze też warto usuwać je mechanicznie, najlepiej przy pomocy wachlarzowych (pozwalają dużo nabierać), ale plastikowych (nie niszczą folii) grabi do trawy ...

Taka woda w ogrodzie to niezwykle atrakcyjna rzecz, ale trzeba sie przy tym dobrze napracować ...

Warto też przed zimą usunąć rośliny na ile to możliwe, bo i tak większośc z nich obumiera, a proces gnilny nie tylko zamula stawek, ale i pozbawia wodę tlenu potrzebnego rybom (i nie tylko) do przezycia pod pokrywą lodową ...

Pozdrawiam serdecznie

Jurek Kowalski
Bardzo dziękuję i Olkowi i Jerzemu za cenne rady, które napewno wezme pod uwagę w swoim przedsięwzięciu. Mam w takim razie prośbę do Olka, aby mi w miare mozliwości odpowiedział na pytania zadane na CWP (na priva).
Dobrze, że ja nie mam aż tylu problemów, jak na razie rybki czują się świetnie. :)
Glociu! W tej miednicy???!!!
:grin :grin :grin no
:grin Z doswiadczenia wiem, i to dobra rada dla autora tej kałuży powyżej, że objętość ogródkowego oczka powinna być znacząco większa od granicy pragnienia właściciela i jego gości na kacu.To samo dotyczy akwarium w akademiku itp miejscach. Przy złym wyliczeniu - ryby mogą nie przeżyć !!! ;) No chyba, że żółwie.
No pewnie! Skacowany Glotox, plus dwóch takich-że kolesi, plus pchły i karaluchy wychlapali by to bajorko w kwadrans!
Zazdrośnicy, wódki mi żałujecie :grin ;) :grin
Wódki Ci nie żałuję! Napitków ci u u mnie morze, może 0,5 litra! Ale żałuję ci towarzystwa! :sigh
:( :cry Że masz z kim!
Ja mam takie oczko gdzie wchodzi 30m sześć wody i mam dopływ z dachów. Z glonami mam problem ale tylko dopóki nie ma liści na drzewach . Jak zaczynają puszczać to jest cień i glony znikają całkowicie i widzę dno na gł 1,7m. A drzewa sam sadziłem 30 lat temu i maja już ok 18 metrów modrzewie, lipy, kasztan, jarzębiny, dęby. Starodrzew ma się dobrze, bo jest sukcesywnie zasilany w nawozy i wodę. Ryb jest ok 300. Sumiki, płocie, karasie, linki, wzdręgi, jeden szczupak ok 60 cm i trzy okonie po 40 cm. Rośliny (nenufary) mam sadzone w specjalnych misach 6 szt pół metra pod woda. Mają dobrze, bo nie muszą wyrastać od samego dna. Zbiornik nie zamarza, bo pompa z kaskadą chodzi cały rok. Konstrukcja to beton 40 cm gr i dno takie same, mimo to czasem woda ucieka o 10 cm. Mam też swoje żaby zielone. Przez trzy lata się o nie starałem i nic, dopiero dowiedziałem się, że muszę przywieźć kijanki. Rozmnażają się w specjalnym oczku obok głównego.
Skarbniczku! Dawaj fotki Twojego oczka, bo Glocio-tox jakiś letko leniwy, by więcej trawniczka zalać wodą :grin ;)