Do napisania recenzji, porównania zainspirował mnie wątek, który nie tak całkiem dawno pojawił się na forum WCWI. W jednym z postów jeden z kolegów poprosił o radę jaki nóż, scyzoryk, narzędzie, wybrać na ryby. Jedną z propozycji był Leatherman New Wave, inną zaproponowałem ja SOG S63 EOD, którego kilka lat temu sobie kupiłem (po wizycie na Litwie, gdzie podobnego miał kolega po kiju).

SOG, który w zupełności mi wystarczał, przez kilka lat był on ze mną wszędzie tam gdzie i ja. Standardowo na pasku wisiał jako EDC, i nie potrzebowałem nic więcej przy codziennym użytkowaniu. Jako uzupełnienie miałem i mam Victorinoxa Nomada (wisi standardowo na smyczy przy kluczykach, a w związku z tym często na szyi jako neck :)), a to ze względu na korkociąg, w który Nomad jest wyposażony.

Znowu do prac biwakowych mam maczetę, Ka-Bar’a i kilka innych, których nie noszę na co dzień ze sobą (ale w autku leżą i czekają na użycie), czasami tylko w kieszeni spodni ląduje M-ka 21-02G. Robak kolekcjonera zaczął mnie gryźć, no i ta promocyjna cena, niższa o prawie 100PLN od standardowej. Robal gryzł, gryzł aż wygryzł. Kupiłem. Nie, nie z potrzeby posiadania ;) ;), no może trochę :). Chciałem po prostu zrobić porównanie SOG-a S63 i Leathermana New Wave-a, który uchodzi za klasyka. Ten Leatherman to następca legendarnego już Wave, który zasłynął między innymi tym, że uratował w Iraku jednego Marine od śmierci, a co najmniej poważnego zranienia. Pokaźny odłamek granatu moździerzowego zatrzymał się na toolu, wprawdzie go demolując ale żołnierzowi uratował zdrowie, zresztą Leatherman odwdzięczył się właścicielowi nowym egzemplarzem.

SOG-a kupiłem kilka lat temu, również w cenie promocyjnej, która była niższa o ponad 100PLN od obecnej. Więc mam w tej chwili dwa multitoole, które są bardzo zbliżone w cenach, tak promocyjnych w jakich zakupiłem, jak i standardowych. Oba oscylują w okolicach 340PLN (bez promocji). Oba są z takiej samej czy podobnej stali 420. Poniżej przedstawię swoje refleksje i spostrzeżenia oraz wnioski jakie mi się nasunęły z użytkowania obu, a także zdjęcia, na których porównuję „dwóch wszechstronnych wojowników”.

Wygląd i parametry ogólne. SOG jest większy i sprawia wrażenie masywniejszego. Wg danych: jest dłuższy o 2,5cm oraz cięższy o 30g (270g SOG, 240g Leatherman). Szczęki SOG-a są również dłuższe i wynoszą od osi obrotu 5,6cm przy około 5cm New Wave-a. W wartościach długości od punktu rozwarcia do końca szczęk różnica jest mniejsza 4,6cm SOG-a do 4,2cm New Wave-a. Różnica wydawałoby się niewielka, ale istotna, gdy weźmiemy pod uwagę szerokość rozwarcia szczęk przy niemalże tym samym kącie. Ponieważ u SOG-a ta wartość wynosi 5,7cm, gdy Leatherman ma tylko 4,3cm. SOG ma jeszcze jedną zaletę (wg mnie) dającą znaczną przewagę, a mianowicie sfazowane pod kątem końce szczęk, które pozwalają na wciśnięcie ich nawet w wąską szczelinę i uchwycenie elementu, a jednocześnie nie wpływa na wytrzymałość. Leatherman jest pozbawiony tego, a końce są grube po prawie 2mm, gdy SOG ma około 0,5mm. Co więcej, szczęki SOG-a (mimo że w pomiarach szerokość jest niemalże identyczna z tymi New Wave’a) sprawiają dużo solidniejsze i mocniejsze wrażenie. Dodatkowa zaleta SOG-a to te ząbki na końcu ramion, które przy ściskaniu powodują, że na końcu szczęk jest przyłożona znacznie większa siła niż w klasycznym rozwiązaniu takim jak u New Wave’a.

Leatherman u góry SOG na dole

W tej kategorii przyznaję 1 pkt SOG-owi.

Kolejna przewaga SOG-a nad New Wave’em to łatwość otwierania podstawowego narzędzia jakim są kombinerki. SOG-a otworzymy dwoma palcami już w trakcie wyjmowania z pochewki, trzymając za jedno ramię, drugie się nam otwiera samo. Ma to szczególnie znaczenie, gdy musimy jedną ręką przytrzymać jakiś element, a drugą bezproblemowo wyjąć i otworzyć narzędzie. Niestety u Leathermana tak łatwo się nie da. Wymaga znacznej siły i gimnastyki dłoni (mimo że przesmarowałem smarem do kołowrotków) żeby taki manewr wykonać, a i tak bez wykorzystania, swojego boku czy nogi jest niemalże niewykonalne. Zamykanie SOG-a jest podobnie łatwe, przekręcamy i pod swoim ciężarem narzędzie się zamyka. Przy Leathermanie możemy zapomnieć o zamknięciu jedną ręką. Bok albo noga jest bezwzględnie niezbędna, nie mówiąc o drugiej ręce. Wynik: 1 pkt. SOG-a.

Wyposażenie narzędzia. Tutaj trudniej o jednoznaczną odpowiedź. Ponieważ niektóre rozwiązania ma lepsze New Wave, a niektóre SOG, więc postaram się opisać je po kolei.
Zaczynając od Leathermana. Ten bez wątpienia wykazuje swoją przewagę przy otwieraniu głównych ostrzy, plain i serated oraz piłki i pilnika. Nie dość, że nie trzeba otwierać całych kombinerek, to jeszcze otwierają się w ten sposób, że ostrze jest na zewnątrz narzędzia w równej linii z dolną krawędzią ramion. Niestety w SOGu rozwiązano to gorzej. Po pierwsze, żeby otworzyć te narzędzia to trzeba otworzyć multitoola (łatwo więc nie problem), ale główną dla mnie wadą jest to, że ostrze jest do wewnątrz narzędzia, czyli grzbiet ostrza idzie równo z linią zewnętrzną ramion, a od ostrza w dół mam całą grubość złożonego narzędzia czyli 3,5cm żelastwa, które nam przeszkadza. Tak samo jest z piłką i pilnikiem.

Kolejna zaleta New Wave’a jest taka iż mimo że znacznie krótszy niż SOG, to ostrza są minimalnie dłuższe, co wynika z konstrukcji, ponieważ w SOG-u chowają się one do środka i muszą zostawić miejsce na złożone szczypce, natomiast w Leathermanie są chowane na zewnątrz więc ogranicza je tylko długość całkowita narzędzia. Piłka New Wave’a jedynie stanowi rysę w tym obrazie, ponieważ lubi się klinować w ciętym materiale. Testowałem na wysuszonym kawałku sosny, o kształcie trójkąta pochodzącym ze skrzyneczki po owocach, Leatherman się klinował, natomiast SOG szedł jak w masło, podejrzewam że wpływ na to ma grubość narzędzia (piłka SOG-a jest znacznie grubsza) i lub kształt/rozwarcie zębów chociaż wydają się identyczne zarówno te w piłce Leathermana jak i ta w SOG-u.

A więc 1 pkt dla Leathermana.

Przy cenie kolejnych narzędzi ocena nie jest jednoznaczna. SOG ma je w moim odczuciu bardziej uniwersalne i więcej, również można łatwo je wymieniać, dopasowywać do potrzeb, np. nożyczki, w SOG-u są jako dodatek, ale żeby je założyć, należy zdemontować któreś z ostrzy (piłka, pilnik, nóż V-cut), zresztą V-cut jest bardzo przydatnym narzędziem, wielokrotnie mi się przydało, plastykowe sztywne paski, które są używane do spinania paczek tnie jak nóż roztopione masło. Mimo że dokupiłem nożyczki, to po krótkim użytkowaniu zdemontowałem je, jako narzędzie zupełnie dla mnie nieprzydatne. Natomiast nożyczki w Leathermanie są w standardzie.

Kolejnym narzędziem jest otwieracz do butelek: w SOG-u połączono go ze śrubokrętem płaskim, w New Wave’ie połączono z otwieraczem do konserw, zresztą otwieracz do konserw w połączeniu z małym płaskim śrubokrętem stanowi oddzielne narzędzie w SOG-u. Otwieracz do konserw lepiej się spisuje w Leathermanie, jest w obsłudze bardziej intuicyjny. W SOG-u, mimo że koncepcja podobna, to jest narzędzie ma inny kształt i inna jest technika stosowania. Leathermanem puszkę otwieramy do siebie, SOG-iem od siebie.

Wkrętaki. Leatherman wyposażył swoje narzędzie w wymienne elementy: wąski, płaski i krzyżakowy oraz szeroki, wymienny, płaski i krzyżakowy i dodatkowo oddzielny, płaski bardzo szeroki wkrętak, dość gruby, który pewnie mógłby służyć do podważania.

SOG natomiast poszedł całkiem inną drogą. Zastosował oddzielne wkrętaki dwa mniejsze płaskie w połączeniu z innymi narzędziami jak już wymieniłem oraz oddzielny szeroki, masywny, płaski, który też do podważania mógłby służyć podobnie jak w New Wave-ie oraz krzyżakowy patentowy Philipsa. Zastosował również standardową końcówkę na 1/4 cala, blokowaną w dwóch pozycjach, na którą założymy dowolny klucz, nasadkę oraz wiele innych przy zastosowaniu przejściówki co niestety, ale nie jest możliwe w Leathermanie.

Dodatkowo SOG jest wyposażony w ostry przebijak, którym można przebijać i drążyć np. dziury w pasku oraz dwa dodatki ściśle saperskie, czyli zaciskacze do spłonek i lontów, które równie dobrze służą do zaciskania większych śrucin na żyłce (jeśli ktoś wędkuje akurat).

Blokady narzędzi. Tak Leatherman New Wave jak i SOG S63EOD są wyposażone w blokady. SOG ma klasyczne Back Lock, pojedyncze dla każdego narzędzia. Natomiast Leatherman ma dwa rodzaje. Dla narzędzi zewnętrznych są to Liner Lock, natomiast dla wewnętrznych Back Lock, ale jeden wspólny dla wszystkich na każdym ramieniu. Dla mnie SOG w kwestii narzędzi zamkniętych w konstrukcji ma lekką przewagę, dlatego że ma więcej, bardziej uniwersalnych i dużo łatwiej otwieralnych, mimo płaskich pokryw, które je zasłaniają. Chodzą lekko i płynnie, pewnie się blokują. Natomiast w Leathermanie chodzą bardzo ciasno i sztywno, chociaż blokada jest równie pewna albo pewniejsza jak w SOG-u, ale gdy lekko poluzowałem torxy, żeby lżej się otwierały to natychmiast dostały luzów takich, że na puknięcie się uchylają. Jak dla mnie jest to wada, powinny się otwierać lekko i płynnie, ale nie samoczynnie. Więc 1,5 pkt. dla SOG-a i 1 dla Leathermana.

Rozbieralność, rozkręcalność i nierdzewność. Oba multitoole są rozkręcane. Leatherman jest na śrubach TORX, pamiętajcie, że torxy muszą mieć w środku dziurę, ponieważ gniazda śrub torx w multitoolu mają bolce i pełny po prostu nie wejdzie, trzeba również pamiętać, żeby skręcać z uczuciem śruby, które trzymają narzędzia zewnętrzne, jak za mocno skręcimy to nie otworzymy ostrzy.
W SOG-u śruby o klasycznych 6-kątnych łbach, ale rozmiarówka w calach, tak że 6mm są za małe natomiast 7mm za duże. Jak sobie poradzić? Bardzo prosto, ponieważ jest to rozmiar klasycznych bitów i wszystkie klucze, końcówki, nasadki na bity idealnie pasują do śrub w SOG-u.

W tej kategorii remis, po 1 pkt.

Kwestia ostatnia nierdzewność. Co do Leathermana nie mogę się jeszcze wypowiadać, zbyt krótko go mam, nie używałem jeszcze na morzu ani w terenie, te testy przed nim. W krótkim czasie testowany będzie na nad słoną i słodką tropikalną wodą, więc będę mógł powiedzieć jak przeżył te próby. SOG natomiast jest nierdzewny w pełnym tego słowa znaczeniu. Przez kilka lat użytkowania w różnych warunkach, ani razu go nie płukałem, smarowałem, dbałem słowem nie konserwowałem go w żaden sposób. Tej zimy, przy śrubach pojawił się lekki nalot, po rozkręceniu okazało się, że na śrubach nawet śladu, natomiast lekki rudy nalot wokół zszedł po przetarciu suchym palcem.

Ostatnie słowo dotyczące pochewek. SOG-a i Leathermana kupiłem ze skórzanymi pochwami, tylko że w SOG jest pełna skóra, a w Leathermanie, to jest właściwie skórzano-materiałowa, ponieważ boki są z materiału, w który wszyte są gumki. Jako, że lubię skórę, więc w tej kwestii subiektywna wygrana SOG’a, a więc 1 pkt na jego korzyść.

Dostępne są również pochewki z cordury, zamienne i nie wpływają na cenę narzędzia, tzn. kosztuje tyle samo bez względu na rodzaj pochewki.

Całość pojedynku w mojej ocenie wygrał i to znacznie SOG w stosunku 6,5:3. Wiadomo, że ocena jest subiektywna, bo każdy ocenia użyteczność na swój sposób, więc dla Was czytelnicy, może być to inny stosunek oraz inny zwycięzca.

I na koniec. Idealny Multitool? Dla mnie jest to połączenie SOG-a ze swoimi narzędziami, łatwością i lekkością otwierania, w połączeniu z systemem otwierania ostrzy, piłki i pilników takim jakie ma Leatherman New Wave.

Artur Kiersnowski *Artur*

Komentować mogą wyłącznie zarejestrowani użytkownicy

Komentarze   

Kłaniam się nisko, bardzo profesjonalny opis. Gdyby była jakaś klasyfikacja za recenzję wygrałbyś w ,,cuglach\". Wiesz o czym piszesz i wszystko jasne.
Pozdrawiam i czekam na wiadomości z planowanej wyprawy.

Pełen profesjonalizm. Znakomita recenzja. Spec Waść jesteś!
Co ty wiesz o fince? :grin
Co ty wiesz o zabijaniu, upss, tu chyba się zagalopowałem, bo widać, że wiesz ;)
Ciekawa recenzja. Mnie nie stać na takie zabawki... dlaczego? Nie ma siły, wszystkie takie rzeczy gubię najpóźniej w tydzień :(
W odpowiedzi Yelcynowi. Więc dla Ciebie powinien przewagę uzyskać Leatherman, z jednego powodu. Jak się przyjrzysz zdjęciom (8-e od góry), to zauważysz solidne ucho na linkę, przez które nawet paracord przejdzie, w SOG-u jest tylko namiastka na cienką plecionkę. Dla mnie parametr nieistotny, dla Ciebie jak najbardziej tak. Możesz kupić paracord i zrobić pętelkę, albo kupić profesjonalną smycz taktyczną, taką jaką się mocuje do pistoletów i innych noży, żeby nie zgubić, jeden koniec do multiego, drugi do szlufki albo paska i nie zgubisz, możesz spokojnie nosić :) :) :).
A tak swoją drogą, gdy przeczytałem po opublikowaniu kolejny raz, to dopiero zauważyłem kilka błędów gramatycznych i stylistycznych, o interpunkcji nie wspominając, które mi wcześniej jakoś umknęły. Mimo sprawdzania i poprawiania. Mam nadzieję że mnie za nie nie zlinczujecie.
Jak zwykle o nożach lubisz Sołtysie gadać, ale tym razem postarałeś się. Podoba mi się recenzja, brawo.

Jeśli chodzi o błędy, to jest tu kilku osobników, którzy zapewne teraz piszą recenzję na temat Twoich potknięć. I dobrze :x :grin
Artur:
A tak swoją drogą, gdy przeczytałem po opublikowaniu kolejny raz, to dopiero zauważyłem kilka błędów gramatycznych i stylistycznych, o interpunkcji nie wspominając...

Dobrze, że tylko kilka zauważyłeś ;) A co do stylistyki, cóż wszyscy posługujemy się językiem mniej lub bardziej zdominowanym regionalnie. Ci, którzy Cie znają, wiedzą m.in. jak konstruujesz zdania itd. Zresztą nie tylko Ty. Moim zadaniem jest taka redakcja tekstu, żeby tego ducha nie stracić. Prace w WCWI nie startują w konkursie literackim, więc ten regionalny koloryt im nie przeszkadza, pod warunkiem, że wiadomo o co chodzi i nie narusza podstawowych zasad pisowni.
Dobry artykuł!
N/t potknięć językowych. Każdy jakieś popełnia. Wzdycham: żeby każdy tak pisał! Nie jestem aż takim purystą i daruję Cię zdrowiem (też ładna,chociaz stara forma; lubię takie.)
Suplement do artykułu, czyli kilka uwag więcej o narzędziu; otwieracz do butelek najlepiej widoczne w Leathermanie zdjęcie 13 od góry i 15 chyba dla SOG-a.
Właśnie zauważyłem, ża konstrukcja w Leathermanie wymaga ostrzejszego konta podejścia do szyjki butelki i przy zamkniętym multitoolu nie ma dobrego dostępu, bo dolne ramię przeszkadza, lekkie otwarcie narzędzia (tak ze 30stopni) i po problemie. W SOG-u podejście idealne. Co w kontekście utrudnionego otwierania Leathermana, może ale nie musi stanowić problem. Zresztą Leathermanem bawię się ostatnio dużo otwieram zamykam, otwieram zamykam po kilkanaście minut dziennie. Mimo że opory odczuwalnie zmalały, to w dalszym ciągu wielce problematyczne jest otwarcie narzędzia jedną ręką. A zresztą zawsze butelkę z piwem można otworzyć krawędzią narzędzia co w obu przypadkach jest wybitnie łatwe. :grin :grin :grin :grin ;)