Echosonda X85 LCD jest jednym z najpopularniejszych na zachodzie sonarów niższej klasy. Co ciekawe, używana jest przez 4/5 wędkarzy na zawodach profesjonalistów. Widocznie nie jest im konieczne nic droższego. Zawodowcy to ludzie, którzy elektroniki nie mitologizują i sonda potrzebna jest im do określenia głębokości, struktury dna, podwodnych przeszkód, położenia termokliny, odkrycia rybich zgromadzeń i poprawnego wyświetlenia tych danych na wyświetlaczu.

Okienko monitora - 8,5 na 8,5 cm oraz dość wysoka, jak na wyświetlacze ciekłokrystaliczne, rozdzielczość 240x240 pikseli pozwala na poprawną ekspozycję elementów przydatnych doświadczonemu wędkarzowi. Przystosowane jest do odczytu obrazu nawet w pełnym słońcu.

Proste i intuicyjne menu funkcyjne pozwala na szybkie nauczenie się i wykorzystywanie dostępnych funkcji, aczkolwiek z pewnością będą tu uprzywilejowani użytkownicy komputerów. Producent podaje 305 m jako głębokość penetracyjną, ale nie dodaje do zestawu podstawowego tranduktora wąskostożkowego. W Polsce jest to zupełnie niepotrzebne, nawet na Bałtyku. W dosiężność sondy można uwierzyć, skoro transduktor emituje stożek ultadźwieków o mocy 375 watów. Kolega, który korzysta z tego urządzenia twierdzi, że nawet bardzo czysto pokazuje zakres do 20 m, co jest chyba maksymalną głębokością dla wędkarza śródlądowego.

Echosonda posiada - jak wszystkie sonary Lowrance i Eagle - opatentowaną funkcję GREYLINE, czyli regulowaną skalę szarości umożliwiającą odróżnienie mocy odbitego echa i określenie na monitorku stopnia twardości lub grząskości dna - na podstawie gradientów szarości. Ma też tzw. ASP (Advanced Signal Processing) dający możliwość płynnej regulacji czułości sondy i jakość wyświetlanego obrazu. Posiada też szybki system odświeżania obrazu na bocznym pasku, tzw. Fas Track, co pozwala na wnioskowanie o ruchliwości ryb w łowisku, czyli typowanie gatunku obrazowanego na wyświetlaczu i pomaga zrozumieć łowisko podczas wolnego dryfu lub zakotwiczenia łodzi.

Rzecz jasna, dochodzą do tego bajerki w postaci możliwości skonfigurowania wyświetlania kilku funkcji w odrębnych, obecnych na ekranie oknach, piszczący Fish ID zamieniający echa ryb i np. powietrznych bąbli na symbole rybek i takie tam różne pierdoły.

Standardowy przetwornik ma 60 stopniowy kąt pokrycia i obrazuje skutecznie do 70 m w głąb jeziora.

Generalnie - dobre urządzenie za rozsądną cenę. Nieprzebajerowane, skuteczne dla wędkarza, który nie liczy na cud z powodu posiadania na pokładzie elektronicznego cuda. Dla doświadczonych równie skuteczny jak Lowrance'owskie modele full kolor z wielkim ekranem.

Recenzent: Jacek Jóźwiak

Komentować mogą wyłącznie zarejestrowani użytkownicy

Komentarze   

Witam bardzo serdecznie!Mam wielką prośbę,kupiłem łódeczkę wyposażoną w taką właśnie echosondę i niestety mam problem z uzyskaniem instrukcji obsługi w języku polskim.Czy istnieje możliwość pomocy w tej sprawie?Jeśli tak to bardzo,bardzo dziękuję.Pozdrawiam Marcin.