Poszukiwałem kołowrotka z przeznaczeniem na pstrągi pod kij Kongera o c.w. 7-21g. Posiadałem wcześniej kołowrotek  Shimano, o którym również napiszę i który był dla mnie trochę za ciężki (wielkość 4000) do pstrągowego lekkiego wędziska.  Na kołowrotek przeznaczyłem maksymalnie 150zł z tym, że nie chciałem, by to był produkt Shimano.

W sklepie dano mi do wyboru kołowrotki od 100 zł do 180 zł. Były tam produkty Spro, Kongera, Dragona i inne cuda techniki. Każdy kołowrotek starannie wymacałem, sprawdzałem po 10 razy ich pracę, jak kręci się korbką, czy można wyczuć luzy, jak pracuje mechanizm kabłąka i ogólnie jak leży w ręce...  W końcu bezapelacyjnie wygrał Dragon Manta 630i, który ze wszystkich tych kołowrotków miał wg mnie najmniejsze luzy, był najlżejszy i pracował najładniej. Zapłaciłem za niego 130 zł, jednak nie żałuje tych pieniędzy ani trochę.

Kolejnego dnia postanowiłem wybrać się na rozpoczęcie sezonu szczupakowego i sprawdzić ten kołowrotek w trochę cięższych warunkach. Obrotóweczki nr 2-3, woblerki 7 cm, kopyta na główkach 8 poszły w ruch. Kołowrotek pracował  finezyjnie bez żadnych sprzeciwów, lecz po paru godzinach zauważyłem, że np. przy ściąganiu pod prąd obrotówki nr 3 czuje się jak pracują tryby w kołowrotku i jest wyczuwalne systematyczne „pukanie” w środku.

Doszedłem do wniosku, że kołowrotek ten nie nadaje się do większych przynęt, za to łowienie małymi przynętami (takimi do jakich zakupiłem ten młynek) to sama przyjemność. Mniejsze przynęty idealnie czuć  na kołowrotku i przełożenie maszynki pozwala na naprawdę niesamowicie proste prowadzenia wabika. Na pstrągi Dragon Manta 630i sprawdza się idealnie, jednak  nie polecam go już do trochę cięższych przynęt. Mogę przyznać kołowrotkowi następujące oceny:
- zadowolenie z zakupu: 9/10 pkt
- wykonanie kołowrotka: 8/10 pkt (znikomy luz na korbce)
- materiały: 9/10 pkt (świetnie gumowana rączka kołowrotka, bardzo dobra szpula i kabłąk)

Bartek Radź *Benek*

Komentować mogą wyłącznie zarejestrowani użytkownicy

Komentarze   

Również miałem styczność z tym kołowrotkiem, jednak moje odczucia są zgoła odmienne. Użytkowałem ten kołowrotek przez równy rok do spinningu, po tym okresie nie nadawał się do niczego. \"czuje się jak pracują tryby w kołowrotku i jest wyczuwalne systematyczne „pukanie” w środku\" - przerodziło się w bardzo duże opory prowadzoące do problemów z ukręceniem korbką. Dodatkowo żyłka! wyryła sobie rowek w rolce prowadzącej co skutecznie w krótkim okresie niszczyło każdą żyłkę, doszło do tego że linka klinowała się rowku. Ze swojej strony odradzam.
Ja również użytkowałem taki kołowrotek. Służył mi tylko i wyłącznie do okoniówki 2-12 gram lub 1-8 gram na wodach stojących. Łowiłem troczkiem i mikroobrotówkami, w użyciu była tylko i wyłącznie miękka żyłka 0,10-0,14. Kręcioł wytrzymał 3,5 sezonu bezboleśnie, po czym zmarł gwałtowną śmiercią. Coś łupnęło, zgrzytnęło i stanął całkowicie. Pożegnałem go bez żalu, nie oczekiwałem więcej. Spełnił swoje zadanie.
Wobec powyższego uznaję, że jest ok, za 100 zł nie dostaniemy cudu techniki o niespotykanej wytrzymałości.
Bartek, jeśli będziesz go używał na pstrążki, to myślę, że dwa sezony powinien przetrwać, na więcaj raczej nie licz. Oczywiście życzę Ci, żebym mylił się i niech służy jak najdłużej.
Oczywiście nie wymagam od niego by pracował -naście sezonów :) Jeżeli przepracuje sezon, maksymalnie 2 to będę z niego zadowolony. Jak na razie ów stukanie i pukanie staje się delikatnie silniejsze... co nie wróży za dobrze.
\"Jak na razie ów stukanie i pukanie staje się delikatnie silniejsze... co nie wróży za dobrze.\"
To myślę, że nie ma co \"wróżyć\" tylko warto się przekonać naocznie i nausznie \"co w trawie piszczy\"... Trza wziąć śrubokręcik i otworzyć, i zobaczyć, i jak trzeba zadziałać. Na ogół w początkowych fazach \"choroby\", to wystarczy wymienić jaką podkładeczkę, maznąć tu i ówdzie jakim tłuszczem... :grin
A jak się robi to regularnie, to się okazuje, że nawet takie Manty, \"dzaksoniki\" i różne takie, potrafią latać bezawaryjnie po ładnych parę lat... :roll
problem w tym, że trzeba mniej więcej wiedzieć \"gdzie\" tą podkładeczkę wcisnąć by nie zepsuć pracy kołowrotka... :)