- A dlaczego Franku jesteś taki szczęśliwy?
- Wyobraś sobie, byłem na Sanie i złapałem pięknego suma - 18 kg.
- Faktycznie szczęściarz - pomyślałem.

Po kilku dniach spotykam Franka, który ledwie chodził trzymając się za "krzyże"
- Cześć Franek Szczęściarz - mówię mimo wszystko.
- Cześć, ale ty mi mów cześć Franek Szczęściarz, Szczęściarz
- Dlaczego Franku jesteś podwójnie szczęśliwy?
- Wyobraź sobie, poderwałem piękną dziewczynę, pojechaliśmy na ryby, złapaliśmy bolenia, zaprosiłem ją do restauracji, poszliśmy do hotelu i w momencie kiedy kochaliśmy się, zerwał się żyrandol i spadł mi na d...

- No to Franuś jaki ty jesteś szczęściarz
- Oj szczęściarz jestem, szczęściarz, przed chwilą w tamtym miejscu miałem głowę.

bystry

Komentować mogą wyłącznie zarejestrowani użytkownicy