- Skubią ?
- Czy skubią? Panie to ekstra miejscówka. Wczoraj wyciągnąłem stąd 10 troci.
- Ach tak? Przy okazji, czy wiesz, kim jestem?
- Nie.
- Cóż, poznaj nowego strażnika PSR
- Och, (przełknął wędkarz), a czy wiesz, kim ja jestem?
- Nie.
- Poznaj, zatem, największego kłamcę w regionie.

*******

Wędkarstwo - rodzinna tradycja.

Mały chłopiec wbiega do domu z płaczem. Mama pyta, co się stało.
- Tata i ja byliśmy na rybach i tatuś zahaczył ogromną rybę, naprawdę dużą. Miał ją już przy brzegu, gdy żyłka pękła i ryba uciekła. (Odpowiada chłopiec szlochając)
- Daj spokój synku. (Mówi mama) Taki duży chłopiec jak ty nie powinien płakać z tego powodu. Powinieneś się z tego śmiać.
- Ale mamo! Ja tak właśnie zrobiłem.

*******

Każde stworzenie, małe czy duże...

Pewien wędkarz siedzi na łódeczce iłowi ryby. W pewnym momencie widzi płynącego węża z żabą w pysku. Szkoda mu się zrobiło żaby, więc sięgnął, wyjął delikatnie żabę z pyska i puścił ją wolno. Jednak żal mu było także węża. Rozejrzał się po łodzi, ale nie miał jedzenia. Wszystko, co miał to butelka burbonu. Nie myśląc wiele, otworzył butelczynę, i dał wężowi "lufkę". Wąż odpłynął szczęśliwy, żaba była szczęśliwa oraz wędkarz był szczęśliwy z dobrego uczynku.
Minęło 10 minut i wędkarz usłyszał pukanie o burtę łodzi. Z ogromnym niedowierzaniem spojrzał w dół i zobaczył węża, który wrócił z dwoma żabami w pysku.

Pszens

Komentować mogą wyłącznie zarejestrowani użytkownicy