Sandaczami jesień się zaczyna
Pasiasta, srebrzysta i miła
To ty, to ty jesteś ta dziwczyna
Która dla mnie specyjały te pichciła

Od twoich potraw pachniało w sieni
Gdym wracał zmachany znad wody
A po ulicach w lekkiej jesieni
Świeciły za mną złote neony

Sandaczami mi się przypomina
Nieśmiertelny żółty październik
To ty, to ty moja jedyna
Smażyłaś mi panierowane filety

Z przełowienia, z przechodzenia senny
Nie płakałem po nieudanych łowy
Młodzik z chmurek prześwitał jesienny
Gdy zrywałem ostatnie przynęty

Ach czułymi, przemiłymi snami
Zasypiałem by wstać gdy jeszcze ciemno
W snach zmagałem się ze sztukami
I w tym właśnie kryje się sedno!

Paweł Jopkiewicz *Yopas*

Komentować mogą wyłącznie zarejestrowani użytkownicy

Komentarze   

A swoją drogą ciekawe - czy ś.p. pan Wydrzycki maczał kija.....? Jeszcze w dzieciństwie miał ku temu warunki, bo pochodził znad Niemna...
Będziemy mieli przy okazji jakich integracji możność to zanucić pod modzelańską sześciostrunkę :grin
Nie wiedziałem, ze Tuywim też wędkarz był :)..
Piękne...
Yop, super, zacząłem sobie nawet intonować pod nosem :grin
Gratuluję pomysłu na bardzo uroczą przeróbkę. A i sandacze na Wiśle chyba się ruszyły.

Mi nad Wisłą przychodzi często na myśl \"Sen o Warszawie\". Nawiasem mówiąc to był kawał dobrej, niepowatrzalnej muzyki.
Jest, Pawle, jest :)
Prześpiewałem sobie :grin
Fajne masz talent. Z początku czytałem jak wiersz, a potem jakoś tak samo zaczęło mi się nucić.
Nooo, szacuneczek, kolego! Całkiem, całkiem tekścik. Sam się śpiewa!
W zamian dedykuje Ci to:

Dzień wstaje w szarej mgle,
wiatr strąca liście z drzew..
Gdzieś przy dnie rzeki sandacz idzie spać...
Dlaczego, urwał nać,
Ja nie mam go! Co powie żona?

Świt z nieba welon zdjął.
Gdzieś w toni siedzi On!
Król mętnooki, wypasiony zbój,
nie trafi na mój stół
Ja nie mam go! Co powie żona?


Juz czas do domu iść.
Szron srebrzy trawy kiść.
Sznur kormoranów w locie splatał się..
Ostatni kogut gdzieś
w zaczepie tkwi
a niech ja skonam......

Dzień gaśnie w szarej mgle..
Żle było i jest źle.
Gdzies w Wisły toni śpi sandaczy rój
czy wśród nich drzemie mój?
Ja o nim będę śnić!
A żona.....?
rewelacja!!!!!!
Czy znasz rzeki bieg z mnóstwem pięknych rap
Czy znasz taki nurt w którym sandacz trwa
Czy znasz jeśli tak to dlaczego nic nie łowisz
Prąd rzek, szum fal czeka twoich blach

Żal nic tu nie pomoże
Czas trzeba znaleźć by
Dojść gdzieś tam skrajem zboża
W rzekę posłać gumę w mig

Czy znasz taki wiatr co w bezruchu trwa
Czy znasz pudło blach w którym nie ma dna
Czy znasz taki dzień co nie kończy sandaczem
Gdy sen ma przyjść słyszę znów ten głos

Wróć do krainy łowów
Gdzie drobno wobler gra
Spal z braniem kalendarze
Ruszaj z wędką w siną dal
:grin :grin
Cif, jesteś nie do pobicia!
Czy Ty wiesz, Kolego drogi, jak mi wody brak?
Czy czujesz to, co ja? Czy znasz ten smak?
Czuję się bez wędki jak w niewoli ptak!
Czy wiesz, jak to zmienić? Wiesz? To powiedz jak?

Nie ma takich ważnych spraw,
Których nie da poodkładać się!
Pakuj plecak, pakuj bat,
Jesli chcesz, to spining zabierz też!

A wszystko to bo wędki kocham
I bez wody nie potrafię żyć.
Chodź, pokażę ci czym taka miłość jest.
Tam zwalczysz najcięższy stres.

W domu gdera \"połowica\" (obojętna płeć!)
A ty zbieraj swe bambetle i nad wodę leć!
Zamiast ganiać po marketach, przyjacielu mój
albo z odkurzaczem toczyć wieczny bój.

Nie ma takich ważnych spraw,
Których nie da poodkładać się!
Pakuj plecak, pakuj bat,
Jesli chcesz, to spining zabierz też!

A wszystko to bo wędki kocham
I bez wody nie potrafię żyć.
Dobrze wiesz przecież czym taka miłość jest.
Wędkarstwo wszak jest THE BEST!
Stynko! Wyluzuj! Czy wiesz, jak od wody kiszki rdzewieją?!!! :grin
Ja też lubię wodę, ale nie w szklance,
tę przeznaczam do szlachetniejszego trunku,
który wypiwszy, jestem na bańce
i o nieco smętnym wizerunku.

Bo ja przepaństwa też moczę kije
najczęściej w słodkiej wodzie,
ale nad wodą wyłącznie piję
Tyskie, bo teraz jest w modzie.

Siadam gdzieś w cieniu krzaczka,
sześciopak stawiam blisko
i ucząc pływać robaczka
spokojnie smakuję piwsko.

Przyjemnie grzeje słoneczko,
niebo bez jednej smużki,
a ja rozmarzywszy się deczko,
kolejną otwieram puszkę.

Świat się wydaje piękniejszy!
Nawet jak rybki nie biorą
nic mej radości nie zmniejszy,
wszak w życiu złowiłem ich sporo.

Niech rybia brać sobie pływa
w wodzie, byle nie mętnej
Ja się napiję piwa
tyskiego, bo dobre, najchętniej.
a moze macie jakies pioseneczki o rybach spokojnego zeru :grin
Jak powiedzial Ciernik,jest to rewelacja.Dzieki.