Ryby są, jak poezja.
Poezja jest, jak ryby.
Oczywiście, że tak jest.
Niechby nie było gdyby,
To po co chadzałby człek,
Na te cholerne ryby.
Ryby zawsze są piękne
Nawet te pływające
W starym zmurszałym
Kaloszu
I w gumofilca głębi
Poprzez ścianę deszczu
I z wysokości
Rozdzieranego gromem
Nieba
I ze sklepienia jaśniejącego błękitem
Wśród białych baranów chmur
I nawet w sklepie
Rybnym
Mrożone
Choć takie smutne
I zmaltretowane

To ludzie są paskudni

-----

Moja, jak najbardziej pobożna, modlitwa:

Agregacie prądotwórczy,
I Wy - obie elektrody,
Oberwijcie temu jaja,
Który wkłada Was do wody!

Maryjan

Komentować mogą wyłącznie zarejestrowani użytkownicy