Telefon dla dziewczyn, musi być „dziewczyński”.
Każdy inny będzie, jak alfabet chiński.
Będzie całkiem inny, dziwny i niemały.
Za to model tego, będzie doskonały.
Ekran kolorowy, baaardzo dużo cali.
Też paralizator, by się wszyscy bali.
No i smycz koniecznie, bo jak nie ma tego,
to się może zgubić, jak facet, którego
już inna posiadła i patrzy niemiło,
a tylko dlatego, że smyczy nie było.

Musi mieć zapowiedź po pierwszym sygnale
"czekaj tu na linii, bo w odbioru szale
torebkę przewracam"... i muzyki trochę,
aby ten co dzwoni, nie zaniósł się szlochem.
... i „skaner” koniecznie, by miała dowody,
że wciąż nie straciła zabójczej urody.
Dzwonek w rytm walczyka, różowe kolory.
Funkcje wibracyjne, to też komfort spory.
Lusterko gdzieś z tyłu? Dla poprawek znoju,
(te samochodowe zostaną w spokoju).

Można jeszcze tworzyć, przecież sami wiecie.
Komfortów jest zawsze za mało Kobiecie.
I potrzeb przeróżnych - uśmiecham się nieco.
Wszystko jest w porządku, to przecież kobiecość.
Tu jednak proszę inżynierów świata,
ta myśl mi się ciągle w głowie kołata,
żeby dodać funkcję w dziewczyńskie „komóry”,
po to, byśmy rzadziej dostawali „bury” -
za miłość do Wody. A dla tej miłości,
zróbcie: „on nad wodą... to nie ma łączności”.

No bo zawsze, gdy łowisko masz przygotowane,
Czy w dzień, czy też w nocy, czy wcześnie nad ranem,
Wyczekałeś moment, spławik poszedł w głąb toni,
Właśnie wtedy, ja na złość Twoje dziewczę dzwoni!

Janek Chalecki – wcale nie szowinista

Komentować mogą wyłącznie zarejestrowani użytkownicy

Komentarze   

\"No bo zawsze, gdy łowisko masz przygotowane,
Czy w dzień, czy też w nocy, czy wcześnie nad ranem,
Wyczekałeś moment, spławik poszedł w głąb toni,
Właśnie wtedy, ja na złość Twoje dziewczę dzwoni!\"

Jak się dobrze wgłębić przesłanie uniwersalne.
Ty kawalarzu!

:grin :grin
Dooooooobre... :grin :grin :grin
Moje Czupiradło też zawsze dzwoni tuż po rzucie i trzeba zwijać, albo jak ryba wisi...
Janeeeek,ja poproszę model z echosondą,może jeszcze z automatycznym wiązaczem haczyków, i koniecznie z podbierakiem :)A przede wszystkim wodoszczelny!!! :grin
Rewelacyjne!!! :grin :grin :grin Ja jeszcze nie wyrzuciłem kotwicy, a już było:\"kiedy wrócisz?...\"
Komórka na rybach jest tak potrzebna jak niewędkująca żona czy narzeczona. Moja żoneczka zawsze mnie pytała gdy wyjeżdżałem na rybki o ósmej, wrócisz na jedenastą. Cały dzień był przechlapany. Raz wróciliśmy po trzech dniach. Teraz po tylu latach już nie pyta, bo wie, że ryby znałem wcześniej od niej, a pierwsza miłość nie rdzewieje.
Janku a nie tylko kobiety lubią różne bajery, żeby lepiej sie czuć.
A te kołowrotki złote, ubiory koniecznie w kolorze khaki i z tonę tego ,,co się może przydać.

wole jak sie nie pierd...
łowienie to podstawa - reszte mozna zapodać dalej ale bez podstawy do dla mnie muda...
Jankowi Chaleckiemu, w podziękowaniu za „KOBIECOŚĆ...“

Męskość współczesna

Ledwie rano budzik warknie,
gdy go rzeczywistość szarpnie.
Walcząc ciężko z powiekami
toczy wzrok za ... kobietami.
No bo kto mu da śniadanko?
Uprasuje kto koszule?
Kanapeczki naszykuje?
Kto buziaka da mu czule?
Sam nic przez się nie czyniący,
wygolony, wypachniony,
rusza facet do swej pracy,
niczym lwisko na salony.
A tam jakaś asystentka,
sekretarka, pracownica,
panu proch usunie z drogi.
Wszak kolejna to spódnica.
Wraca do dom pan i władca,
utrudzony ciężkim znojem.
Zżera obiad podstawiony
I wyrusza na pokoje.
Tam, zapada się w fotelu
(lub zalega na kanapie)
władca-pan, z pilotem w dłoni..
To po brzuchu się podrapie,
to potoczy wzrokiem krzywo,
by mu dać kolejne piwo.
Zna się za to wszak na wszystkim.
A najlepiej na futbolu!
On by kadrę porozstawiał:
tego w bramce, tego w polu!
Cesarz wszego gadżeciarstwa:
telefonu, dżipiesa,
alufelg, skutera, quadów!
Każda nowość go podnieca.
Byle dalej od chałupy,
żony, garów oraz dzieci!
Każdy pretekst będzie dobry,
każda szansa go podnieci.
Krupnik żeby ugotował?
Cud, gdy wody nie przypali.
W końcu po to dał się spętać,
by kto inny gary smalił.
Programator zaś od pralki
jest jak kod , szyfr nad szyframi.
Nie dziw, że sie nie da rozgryźć:
pościel bęc- ze skarpetkami!
Baba w domu nic nie robi!
Tylko przez telefon miele.
Nie da człowiekowi spocząć
gdy na rybach jest w niedzielę.
A MU przecież się należy,
po tygodniu – jak nikomu,
by na rybach mógł odpocząć
od hałasów w swoim domu.
Baba tego nie rozumie,
narzeczona czy też żona,
że mężczyzna ma mieć wolność.
Bez niej- jak ptaszyna, skona.
A ta, pod pozorem troski,
że sie niby martwi szczerze,
dzwoni, żeby spenetrować
i pod lupę wszystko bierze.
I tak z męskiej tej frustracji
wyrósł wierszyk Pana Jana,
i kobiecość, ta „współczesna“
z gruntu była w nim wyśmiana.
A ja na to w kilku rymach
odpowiadam całkiem szczerze:
taka nasza, jak i wasza.
Ja tam w równość płciową wierzę.
Panie są na świecie różne:
jak Rutowicz albo Tatcher.
I facetów rozmaitość -
wszak nie może być inaczej.
Tacy są jak „Szwarceneger“,
jak Jacyków ( nie daj, Boże),
Jak prezydent i jak premier.
Większość chce – nie każdy może!
Nie ma zatem co napadać
na płeć taką czy na ową.
Ważne: nie być tępym bykiem,
ani nie być głupią krową!
O żeś!!!!Toż to istna napaść, i cóż z tego że słowem!!Też boli. To my jak te pracowite mrówki \"od skowronka do żabki\" ciągle pracujące na....nowe telefony.
I dlatego Was kochamy :D
I jaka tam znowu napaść! Toż ja cały czas jestem za równością! Ale nie każda to zaraz Jola Rutowicz! :grin Zobacz, jak sie chłopcy ucieszyli, że kolega ich dusze tak dobrze wyrozumiał! :grin
A oto moje spojrzenie ne te sprawy.

Retrospektywnie

Patrząc na męsko-damskie odniesienia
z moich osiemdziesięciu wiosen perspektywy
stwierdzam, że świat się od dawna nie zmienia
i nie daje nam żadnej alternatywy,
godnej męskiego
EGO.

W młodości ściskasz dziewoje hoże
które za mąż aż piszczą i trą kolana,
by cię usidlić, i w imię Boże
do ślubu zawlec, jak barana,
a potem już gorzej,
bo w małżeńskie łoże,

gdzie odwalasz nocną zmianę
na dowód, że siła w tobie mołojecka.
Lecz usnąwszy chwilkę nad ranem
jesteś znów budzony – do dziecka!
Nie masz żadnego?!
Właśnie dlatego!

A kiedy już spełnisz wymagania
rodzinne i zostajesz ojcem,
z wywieszonym ozorem do pracy ganiasz,
a w domu siedzisz pod kojcem
i nie wychylasz głowy
pod czujnym okiem teściowej.

A kiedy uda ci się wyskoczyć na piwko
i rozejrzeć po okolicznym światku
możesz ujrzeć w oknie naprzeciwko
pulchną Panią, która może być wolną lub mężatką.
Więc mając takie dylematy
starasz się wyjść z roli taty

i ciekawskim będąc z natury,
oglądając się ostrożnie dokoła
po dwa schody walisz do góry
ustalić, jaka jest rzeczywistość goła?
Ustaliwszy – fakty
w wyobraźni łączysz w akty.

A potem już za przodków wzorem,
na własne babki nie bacząc,
ukradkiem bywasz tam rano i wieczorem
cudzą dojrzałością się racząc.
(Ja też często się łudzę,
Że lepsze dojrzałe i cudze).

I tak mija roczek za roczkiem,
łeb siwieje i w kościach strzyka,
a człek wciąż strzela oczkiem
na prawo i lewo, czy jakaś podwika,
niechby posunięta wiekiem
nie obejrzała się za człowiekiem.

A kiedy się obejrzy i sprawa się potoczy
wzorem utartym przez millenia,
patrząc sobie nawzajem głęboko w oczy,
kiedyś podczas migdalenia,
może nawet dzisiaj,
powiemy sobie: na misia, kotku, na misia.
Hil,
Dojrzała mądrośc w Tobie drzemie,
trafnie oceniasz męskie plemię :D :grin :grin ;) :P
Jesteście wspaniali, szacunek. :)
Stynce

Męską mądrość (i cynizm)docenić umiem,
ale od lat jedno pytanie mnie złości:
co babie po rozumie,
kiedy ona wierzy w potęgę miłości?!
Hil,

Baba wierzy w potęgę,
która rządzi światem
i pilnuje, by homo
sapiens nie wymierał.
Chłop za Chiny ludowe
nie przyzna przed bratem,
ze nim miłość kieruje,
choć to prawda szczera.
Będzie ględził kawałki
głodne o jurności,
o potrzebie fizycznej,
co gnębi od rana.
Tylko w ciszy sypialni
( i na osobności!!!!!)
szepnie czule kobiecie,
że wciąż jest .... kochana.
I gdyby nie nasz rozum,
z którego tak szydzisz,
który znieść nam pozwala
wszystkie wasze bzdury,
chłop by dalej - jak kogut
po dziedzińcu ganiał,
i nie szukał Kobiety,
lecz .... domowej kury!
No pięknie, pięknie...tylko Was z oczu spuścic. Ewunia, przecież rymowanka w jest tonie przyjaznym i dzięki Panu za to, że jesteście kobiece (choc nie wszystkie). Zareagowałaś na zasadzie \"uderz w stół\". Wiem, że prawdziwi faceci z przyjemnoscią patrzą na atrybuty kobiecości, ponieważ to jest piękne. W mojej rymowance nie ma złośliwości i walki z kobietami. Ot taka sobie epika. Ty natomiast \"wytoczyłaś potężną armatę\" (bardzo zgrabną, czego Ci gratuluję)i włożyłaś mi w usta złośliwośc, co jest absolutną nieprawdą, Ty...Ty...Ty feministko Ty :grin
Hil, byłeś świetny
Jasiu, Jasieńku, bo Ci nie dam pączka! To znaczy, że jak chłop gada, to żarty subtelne a jak baba żartuje, to \"armata\"? Znaczy: cieniutką skórkę macie tylko na własnym grzbiecie a na naszym krokodyla niby? :grin Ty gałganie ty! :grin
Przecie żem napisała:
Nie ma zatem co napadać
na płeć taką czy na ową.
Ważne: nie być tępym bykiem,
ani nie być głupią krową!
I W TYM MORAł CAłY:
WIEDZIAłY GAłY, CO BRAłY,
I NA CO BęDą TYRAłY!!!!!! :grin
Jasne Ewunia, jasne. Wygląda na to, że też mi któś wanął wew stół, to żem zajarał jak \"diesel na mrozie\" :grin :grin :grin
A ja chciałbym, jak ten przysłowiowy cysorz: na kopie siana lezeć, z bata se scyloć i cycatą Marynę obłapiać!