Ostatnio znowu mi odwołali
Skoki Małysza gdzieś na mamucie.
I tylko reklam nie żałowali
Koniec nadziei i koniec uciech

Nudzę się, przeto niczym mops, jaki
Poczytać forum mi się zachciało
A tam na noże stają już w szranki.
W głowach się bractwu poprzewracało.

Monitor chyba ze wstydu się spali
Nic nie rozumiem, o co ten klops
Ktoś coś powiedział, szpilę przywalił
Do milimetra jak Sherlock Holmes.

Każdy dokładny, pamięć swą ma.
Każdy jest cacy a reszta dranie
W duchu się pośmiać ha, ha, ha.
Dobrze mieć również ostatnie zdanie.

Niczym dziesiątka w Beauforta skali
Pieni się woda, leci na młyn
Myśmy się bardzo dziś rozbrykali
Wśród epitetów, słówek i kpin.

Upraszam, przeto szanowne grono
Toporki zakopać i wszelką armatę
Wybrać się lutym na natury łono
Bo ustalono nawet już datę.

Przy kuflu usiąść, uścisnąć dłonie.
Albo niedźwiedzia chwycić za bary.
Znać się będziecie jak łyse konie.
I tak zakończyć waśnie i swary

Tadeusz Dąbrowski *Ted*

Komentować mogą wyłącznie zarejestrowani użytkownicy

Komentarze   

HOWGH
Istny wucewujny Mazurek Dąbrowskiego :grin ;) 8)

Hej... :grin
Tak trzymaj Tadziu :)
Jak nie można dotrzeć do głów prozą i pałą, to może poezja skłoni do chwili refleksji i pochylenia się nad własną ... pychą.
Tadku Szanowny,słusznie wbijasz szpile,
w dupsko moje i i innych pyskaczy portalu,
ale myślę że wiesz, że każdemu, choć na chwilę
potrafi z tej nostalgii odbić szajba z żalu

Nie da się z ripperkiem połazić za sandaczem,
na pstrągi za daleko (daję na to słowo),
jak na złość brak jest lodu, no i Małysz źle skacze -
- więc upust dajemy swym gorącym głowom

Noc jest długa, dzień krótki, świat ma kolor bury,
słońce z rzadka nas ogrzeje ciepła swego promieniem
więc się nie dziw że wtedy, userom niektórym
czacha dymi, gula rośnie i wzrasta ciśnienie

Lecz Twym tekstem pokrzepion, patrzę w przyszłość jaśniej,
żywiąc nadzieję, że się tak los potoczy
że na naszym portalu, zakończą się waśnie
i będziemy w stanie patrzeć sobie prosto w oczy
Sławek Wszołek napisał: (..) \"Lecz Twym tekstem pokrzepion, patrzę w przyszłość jaśniej,
żywiąc nadzieję, że się tak los potoczy
że na naszym portalu, zakończą się waśnie
i będziemy w stanie patrzeć sobie prosto w oczy\"
:)
…i może wreszcie do głów wpłynie „ona”,
myśl jasna, czysta niczym nie skalana,
by cieszyć oczy twórczością Mości Grona,
a nie się taplać w g…wnie po kolana.
Widzisz Tadziu , no masz koleszków po piórze hihihihihih :grin :grin :grin
Kaziu to wspaniale, że inni piszą wierszem iże ja to sprawiłem jak mawiał Zagłoba.
Wkurzyła mnie ta wojenka o nic, wkurza mnie, że dorośli wylewają swe żale jak stare baby. Czasem, co prawda ponosi człowieka i nie dziwi mnie gdyby to robili młodzicy. Kiedyś i mnie się zdarzało, miałem chęć komuś dogryźć. Nauczyłem się jednak dwu rzeczy, nigdy nie odpisuję w gniewie czy wzburzeniu, ale wtedy, gdy emocje opadną. Kiedyś Jacek Jóźwiak dwoma słowami uciął sprzeczkę: No comments.
Zrozumiałem, zapamiętałem. Jedna kropla wystarczy by przelać…..

Sławku, nawet już nie pamiętam, kto i o co tylko, jest pytanie, po co.
A tak na marginesie, może słowem rymowanym jakaś relacja z nad wody tak dla rozrywki.
Tadeusz:
\"A tak na marginesie, może słowem rymowanym jakaś relacja z nad wody tak dla rozrywki.\"

Świetny pomysł, na pewno włączy się Hilary, bo lubi rymowanki! Zacznijcie tylko, później całość zlepimy i zostawimy potomnym :)
ALE SIĘ POROBIŁO!!! SUBCIO!!! :eek
Uderzyłeś TJ-u w stół...

* * *
Czytając czyjeś rymowania
nagle wpadło mi do głowy,
że ich twórcy – wierszomani
swój ród wywodzą z Częstochowy.
Skąd ta myśl i taki wniosek ?
Usiłuję dociec pilnie,
liczbę sylab licząc oraz głosek
i testując rytm usilnie.
Może będę mieć też szansę
i odkryję asonanse,
jamby, ślad białego wiersza,
dytyramby, jamby i trocheje,
lecz choć mając chęć najszczerszą,
brak do wniosku mi idei.
Może ktoś mi w tym pomoże
i rozwikła pytań pliki,
a w nagrodę ja dołożę –
nie medale – medaliki.
....................................... ...........
Właśnie przyszło mi do głowy,
że i mój ród – z Częstochowy?!
Kochany Hiliocie, z miasta króla Kraka,
Aluzję zrozumiał, wierszowy pokraka.
Nie jest doskonały, rybołap po prostu,
Czasem coś napiszę, bo nie znoszę postu.

Nie wypinam piersi, po żadne ordery
Nie chcę nosić miana, wielkiego poety.
Wskazałem tu tylko, na nicość afery.
Częstochowskim rymem, wierszoklety.

Gdybym zaczął liczyć sylaby i głoski.
Wygładzał meandry, zawiłości słowa.
Może w tedy doznałbym i tej łaski.
By w nagrodę otrzymać, medalik z Krakowa.

A gdy drugą zwrotkę przeczytasz dokładnie.
Samo rozwiązanie do głowy Ci wpadnie.
I wtedy zobaczysz, Kochany Kolego.
Że to naprawdę, Nic Wspaniałego.