Takie mnie nachodzą myśli różne…

Trafiłem na WCWI, kilka dni po otwarciu portalu. Jak to często bywa – przypadkiem. Dostałem info od Rysia z Rzeszowa (niektórzy pewnie Go poznali), że mój ówczesny Guru - Jacek Jóźwiak, założył tę stronę i szukają podobnych „wariatów” do pogaduszek, wymiany doświadczeń czy też do wspólnych wypraw nad wodę.

Tak na marginesie, w tym czasie byłem nałogowym czytelnikiem Wiadomości Wędkarskich. Czytałem je od deski do deski. Nie sprawdzając autora konkretnego artykułu, zawsze trafiałem ze 100% pewnością, że to napisał właśnie Jacek. Miał wyjątkowe, jak to się kiedyś mówiło, pióro. Jego słownictwo, myśli, które przelewał na papier były absolutnie wyjątkowe. Po kilku spotkaniach zostaliśmy przyjaciółmi. Szkoda, że nasza przyjaźń trwała tak krótko. Jacek zbyt szybko odszedł do tzw. lepszego świata na te wieczne wędkowanie i fotografowanie.

Życie jednak toczy się dalej. I tu dygresja do osób, które trafią na WCWI po raz pierwszy, może przypadkiem, a może z czyjejś rekomendacji. Jestem związany z WCWI już 17 lat. Przez te lata poznałem mnóstwo fantastycznych osób. Z wieloma się zaprzyjaźniłem. Wiele z nich widuję na wspólnych wypadach wędkarskich w kraju, w Skandynawii, na imprezach okraszonych piwem, na wspólnych spotkaniach imieninowych, świątecznych, nawet na wyprawach na grzyby, czy po prostu towarzyskich.

Nigdy, nawet przez moment, nie żałowałem tych chwil spędzonych na WCWI, bo zawsze wiąże się to z poznaniem nowych przyjaciół i nowych horyzontów w życiu. Zapraszam wszystkich, dajcie sobie szansę na nowe grono przyjaciół.

Jacek *Jacek* Wróblewski

Komentować mogą wyłącznie zarejestrowani użytkownicy

Komentarze   

+1
Nic dodać, nic ująć Jacku. Łza się w oku kręci przeglądając "stare" artykuły.
Ładnie i trafnie napisane. A swoją drogą już drugi artykuł w nowej odsłonie portalu :)
Jacku, całe sedno Naszego portalu, ujęte w tym artykule... no może jeszcze tylko o zagadnieniu technicznym, ułatwia nam umawianie się :)