Jak donosi sobotnio-niedzielna (10-11.10.2009) „Gazeta Wyborcza” w swoim krakowskim dodatku (www.krakow.gazeta.pl), wszelkiego rodzaju i proweniencji tzw. „inwestorzy” złożyli do Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Krakowie, tylko do 30.09. br. 33 wnioski o budowę elektrowni wodnych na Dunajcu. I, jak pisze GW, na pewno wpłyną dalsze.

W czym tkwi przyczyna tak wielkiej aktywności i przedsiębiorczości większych i mniejszych biznesmenów, a raczej biznesmętów, którzy nagle okazali się specjalistami od energetyki i chcą zainwestować niemałe przecież pieniądze w inwestycje, dające wprawdzie zysk ze sprzedaży prądu, ale rozłożony w długim okresie czasu, a nasi spece od biznesu kochają przecież duży zysk w jak najkrótszym czasie. Gazeta odpowiada jasno i prosto: „Polska zobowiązała się, że część energii będzie produkowana z odnawialnych źródeł. Dlatego Unia Europejska dopłaca do budowy każdej elektrowni wodnej, a inwestor ma czysty zysk ze sprzedaży energii elektrycznej”. I tu leży pogrzebany pies. Biznesmętom nie chodzi o zlikwidowanie spalin, CO2, siarki i co tam jeszcze puszczają w powietrze, nasze płuca i w płuca całej, otaczającej nas przyrody elektrownie węglowe. Mają to głęboko gdzieś, bo oni regenerację swojego zdrowia, odnowę biologiczną przechodzą na Karaibach, Seszelach, w ostateczności na Wyspach Kanaryjskich lub w Egipcie nad Morzem Czerwonym. Oni zwietrzyli łatwy i szybki zarobek i to bez ryzyka, bo Państwo musi odkupić od nich wyprodukowaną energię. Więc interes jest świetny i zysk szybki. A to, że zabetonuje się na amen naszą najpiękniejszą rzekę w południowej Polsce, to im wisi i powiewa! Gdzieś mają florę i faunę wodną, przede wszystkim ryby pozbawione dostępu do odwiecznych tarlisk i wędkarzy marzących o pstrągu, lipieniu czy głowacicy. Znikną kajakarze korzystający ze wspaniałych warunków spływu i wszyscy ci, którzy przywykli odpoczywać nad Dunajcem, cieszyć się widokiem fal przewalających się nad głazami. Cudowna panorama gór zostanie przesłonięta betonowymi blokami i lasem żelaznych słupów wraz ze zwisającymi kilometrami przewodów.

Ale nachodzi mnie inna refleksja. Może to i dobrze, że Dunajec zniknie pod betonową skorupą, a nieliczne wolne odcinki zostaną zamulone i zamienione w szamba, tak, jak Wisła przed tamą pod Włocławkiem. Bo dzisiaj już nie uświadczysz w Dunajcu dorodnego pstrąga, mieniącego się barwami kardynała, czy polującej na drobnicę głowatki. Trzeba się mocno nachodzić, stracić nieraz cały dzień, aby złowić miarową rybę. Może przy okazji budowy znikną wywiezione z ziemią, gdzieś na zwałowisko, góry śmieci wyrzucanych przez mieszkańców nadbrzeżnych wiosek. I może czas się już wynieść do lepszego świata, zanim rzeka pazerności zaleje  – jeden z ostatnich – wędkarski zakątek, naszego Kraju?

Hilary Jałoszyński *Hiljot*

Komentować mogą wyłącznie zarejestrowani użytkownicy

Komentarze   

Nie widzę \"morza komentarzy\", pod celnym (jak zwykle) felietonem Hilarego, cóż trudno się dziwić... Sprawa jest znana w całej Polsce, do Ministerstwa spływają wnioski znad wód o uciągu nawet w połowie nie dorównującemu Dunajcowi. Chętnych na \"wygarnięcie\" kasy z unijnych funduszy jest bardzo wielu... Polska zdaje się zgodnie z podpisanym prozumieniem (i ustawą) ma do 2010 r. zapewnić zakup do ok. 10% energii ze źródeł odnawialnych. Na dzisiaj nie ma nawet połowy. Stąd naciski zewsząd są naturalne. Szkoda tylko, że biznes mocno \"napina się\" na wody, a przecież źródłami może być powietrze, czy słońce... Widać, albo wymagają większych inwestycji, albo trudniejsze technologiczne... Przegradzanie rzek i rzeczek mam nadzieję, że zostanie jednak powstrzymane przez ekologów, przez towarzystwa przyrodnicze i rozsądne społeczeństwa lokalne, bo żeby tylko z wody wyciągnąć te 6-7% energii w Polsce, znając przy tym fakty, że taka nawet elektrownia we Włocławku, czerpiąca moc z Wisły, nie zasila więcej niż jedną dzielnicę tego miasta (być może część Anwilu) jak nic doprowadzi do Hiljotowych przepowiedni \"o betonowych korytach\". Nie znam faktów z innych części Polski. Mam nadzieję, że podzieli się nimi nasz kolega Olek, który jak wiedzą bywalcy Konferencji WCWI, dzielnie walczy na froncie \"anty-MEW\", ale czy ze skutkiem...?!
Ostatnio zastanawialiśmy się, czy spalarnie odpadów można traktować jako odnawialne źródło energii... w końcu śmieci nigdy nie zabraknie.
Wszędzie na świecie ludzie chcą szybko i dużo zarabiać przy jak najmniejszym nakładzie środków własnych. Szkopuł w tym, że w innych krajach dopłaca się do biznesu związanego z ochroną środowiska naturalnego, rekreacją, itp. W związku z powyższym racjonalne i cywilizowane wędkarstwo jest genialnym interesem, kurą znoszącą złote jaja. Niestety w Polsce nikt nie chce tego zauważyć.
Byliśmy niedawno w Szwecji i mogliśmy na własne oczy zobaczyć jak wygląda biznes wędkarski nad rzeką Morrum. Polecam wszystkim obejrzenie tego miejsca, choćby za pośrednictwem internetu. Nie jest to wędkowanie jakie lubię, ale przykład na zachowanie dużej populacji łososiowatych i jednocześnie zarabianie wielkich pieniędzy na ich życiu i śmierci. O dziwo łososie i trocie z Morrum można zabijać i konsumować. Czemu nie można tak chronić choć jednej rzeki w naszym kraju?
Chciałbym zwrócić uwagę na jeden aspekt: budowa zapór nie byłaby tak opłacalna, gdyby nie... zwrot wielkiej części kosztów z pieniędzy unijnych. Zaraz, zaraz, a skąd unia ma pieniądze, na te \"zwroty\"? Czy nie pochodzą one (przynajmniej w części) ze składek, które w zębach unii zanosimy? Czy nie jest tak, że \"ja płacę, Pan płaci, Pani płaci\" za to, żeby kilku cwaniaków zrobiło łatwy szmal?
No cóż... mogę skonkludować to jedynie krótkim: \"chcieliście Unii, no to ją macie!\"

PS. Dodajmy do tego, że cała ideologia produkcji energii z tzw. źródeł odnawialnych jest z punktu widzenia ekonomicznego... hmmm... mocno chybiona. Jest za to poprawna politycznie.
Każdemu wolno być za Unią lub przeciwko. Ale wyobraź sobie \"Jacku70\" Polskę poza UE. Dotacje per saldo dodatnie - brak! Eksport - albo tani, nieopłacalny, albo minimalny. Import - j.w. Polityka energetyczna - całkowicie uzależnienie od Gazpromu, czyli Rosji. Dyktat handlowy Rosji - całkowity. Były juz przykłady. Polityka obronna - żadna! Chyba w nowym Układzie Warszawskim! Wpływ na decyzje polityczne UE - też żadne! Chłopie! Wolę juz być w UE, chociaż nie wszystko mi sie podoba (np dyrektywy w rodzaju \"kształt ogórka eksportowego\") :grin
Jacku, to że wszyscy podatnicy w UE płacą, to przecież nie jest tajemnicą. Mało tego tak to właśnie funkcjonuje, ale jak narazie więcej zabieramy jak płacimy. Płatnikami w UE obecnie są RFN i Francja...
Ideologia produkcji energii ze źródeł odnawialnych nie tylko jest poprawna politycznie, co w świetle obecnych badań konieczna, żeby następne pokolenia pożyły w miarę przyzwoitych warunkach środowiskowych, a nie jak w pekińskim smogu. Amerykanie i Australijczycy instalują na pustyniach ogniwa słoneczne, ogromne, kosztowne... Przyszłość energetyczna na świecie jest obliczona na kilkadziesiąt lat zakładając energię pochodzącą z minerałów kopalnych. Atom to inna kwestia. Więc nie ma sumie innych rozwiązań, ale i te mogą być sensowne...

Kamil energia odnawialna, jako termin raczej odnosi się do źródeł naturalnych, środowiskowych, śmieci, biopaliwa, to raczej sprawa opisana terminem źródeł alternatywnych. Ale to jest dobra koncepcja, kilka spalarni w Polsce już działa, pozyskując energię dla okolicznych miejscowości (głównie cieplną).

W każdym razie - w kontekście felietonu Hilarego, doniesień prasowych i innych sygnałów, że źle się dzieje nad wodami - nowo wybrany Zarząd PZW ma zapewniony fron działań do następnego Zjazdu... Jak myślę staną po dobrej stronie interesu i wezmą się do dzieła?!
Drogi Robercie, Drogi Hilary,

Celne zwróócenie uwagi na bardzo skomplikowany problem, w którym w istotny sposób widać ... słabość przedsięwzięć wędkarskich ...

Widac w tym też oportunistyczny charakter przedsiębiorczości, na która nie ma sensu się oburzać, ani oczekiwac regulowania decyzjami administracyjnymi. Jeśli powstajką okazje, to przedsiębiorczośc je wykorzystuje. Najwazniejszym mechanizmem regulującym jest ... a może byłoby ... podejmowanie działalności przeciwstawnej, której znaczenie mogłoby zostać zmniejszone przez tę \"energetyczną\" działalność ...

Nie na zasadzie \"dopłacania\", ale szerokiego i ekonomicznie uzasadnionego przedsięwzięcia o dużej skali.

Są teraz na przykład dostępne programy aktywizowania regionów, z wykorzystaniem \"europejskich pieniędzy\" w ramach tworzenia \"grup rybackich\", opartych na zagospodarowaniu łowisk. To duża siła ekonomiczna, możliwa do wykorzystania, a wtedy do przeciwstawienia zamierzeniom \"betoniarskim\". Takie programy funkcjonuja jako rodzaj inwestycji, a nie \"dopłacania\", czyli na zasadzie wytworzenia samowystarczalnego przedsięwzięcia wokół aktywności rybackich, w tym tez dotyczących rybactwa rekreacyjnego.

Przeciwstawianie twardym realiom argumentów z katalogu emocjonalnego jest zazwyczaj mało skuteczne na dłuższa metę, najwyżej przysparza dobrego samopoczucia komentującym czy podejmujacym \"działania\" w postaci petycji, manifestacji, listów otwartych czy wszelkiego rodzaju protestów.

Swego czasu, kilka lat temu, proponowałem Kolegom znad Dunajca, różnie zrzeszonym, podjęcie przedsięwzięcia w oparciu o łowisko na Dunajcu od Łopusznej \"w dół\" ... z wykorzystaniem nieszczęsnego DKW jako hotelu tworzacego część oferty skierowanje do biur turystycznych w formie \"pakietu\" ... Przygotowałem na ten temat propozycje, szacunki, bardziej szczegółowych rozwiazań, rozmawiałem na ten temat w ZG PZW w sprawie przekazania do okręgu pozostającego na jego terenie, ogólno-PZW-owskiego majątku w postaci DKW (okręg nie chciał podejmować przedsięwzięć \"nie na swoim\")...
Jednak łatwiejsze było zorganziowanie łowiska przy drodze, na wybetonowanym odcinku Dunajca od Krościenka do Ochotnicy ...
Gdyby powstał tamten, poniżej Łopusznej, wpływający na lokalną gospodarkę jak choćby łowisko na Sanie, to argumenty w rękach wędkarzy, przeciw zabudowie rzek, byłyby zupełnie inne ...

Wspomniane Morrum było przedmiotem publikowanych analiz, które przytaczałem w swoim wykładzie na sesji EIFAC, dostępnym na stronie NaMuche.pl. Tam nikt nie \"dopłaca\" do interesu, a kwestia ochrony ryb i warunków uprawiania wędkarstwa wynika z milionów Euro przychodu rocznego na rzecz lokalnej gospodarki z tego jednego łowiska.

Argumenty w Polsce można tez mieć, choćby takie, jak efekty ekonomiczne wynikające z funkcjonowania łowiska na Sanie i otaczających je wód. Sama grupa wedkarzy francuskich, sprowadzanych prtzez jedną firmę turystyczną, licząca 600 - 700 wędkarzy w roku, z których kazdy płaci ponad 1000 Euro za tydzień, plus \"ekstrasy\", przynosi dobry milion Euro obrotu. Z tego cząstkę przejmuje przewoźnik lotniczy, ale reszta zostaje w lokalnych hotelach, restauracjach, u przewoźników, przewodników itp, a częśc w firmie, funkcjonującej w Krakowie ... Do tego dochodzi kilka bardziej lub mniej oficjalnych przedsięwzięć, które sprowadzają chętnych z innych krajów, poza tym gruupa polskich wędkarzy .... Obroty wokół tego łowiska sięgaja wielu milionów złotych i co najwazniejsze, są POLIACZLNE i łatwe do wykazania ... Podobnie, duże imprezy wedkarskie, organziowane zazwyczaj poza głównym sezonem turystycznym przynoszą konkretne obroty lokalnej gospodarce, zorganizowane tamże Mistrzostwa Europy \"przywiozły\" przed sezonem grubo ponad pół milona złotych do lokalnych przedsięwzięć, a przyszłoroczne Mistrzostwa Świata przyniosą dużo więcej ... Dysponujac takimi wyliczeniami można przeciwstawiać się zapędom innych przedsiębiorców, których dzialanośc zniweczyłaby już istniejącą i rozwojową ...

Więc wartoby nad Dunajcem też zająć się przedsiębiorczością wędkarską, która przyniesie lokalnej gospodarce dochody uzasadniające odstąpienie od planów zabudowy rzeki dla celów energetycznych ... To jednak wymaga zmiany podejścia do wędkarstwa i traktowanie go jako zorganizowanej części turystycznej gałęzi gospodarki, a nie uprawnień do eksploatowania ... Inaczej pozostaje oburzanie się i nieco dziwaczna, choć popularna w Polsce chwała \"pięknie przegranych\" .... choć w istocie przegranych głupio ...

Pozdrawiam serdecznie

Jerzy Kowalski
Robercie, Hilary. Dziękuję za łaskawe pozwolenie bycia mi przeciwko unii. Argumenty \"za\" są znane i powtarzane tysiące razy dziennie w każdym z mediów.
A wiecie, Panowie, jaki jest bilans naszej pięcioletniej przynależności do ue wyrażony cyferką? Otóż jest to 16miliardów euro (w ciągu pięciu lat!). Służę linkiem: http://tinyurl.com/nv2yww Średnio 774euro na polską czaszkę albo trochę poniżej 1% rocznego PKB Polski. Nie, nie łudźcie się: z tych 774euro większość trafia a to do rolników, a to do wielkich firm robiących w Polsce wielkie inwestycje, a to firm specjalizujących się w pisaniu podań o zapomogę... to jest, chciałem powiedzieć, o fundusze unijne. Znam sprawę z autopsji i dlatego mój stosunek do tych dotacji jest raczej oziębły...
Są rzeczy \"które widać i których nie widać\" (Frederic Bastiat); może należałoby się zastanowić, jak mogłaby wyglądać Polska poza unią? Czy przypadkiem te 4mld euro rocznie, które dostajemy \"gratis\", to w rzeczywistości nie hamulec naszego rozwoju? Ale najpierw trzeba by odrzucić ten cały propagandowy chłam, którego próbkę, z całym szacunkiem, dał Hilary.
Bywam w Chorwacji, która, jak wiadomo do ue nie należy. Kraj, który jeszcze niedawno zniszczony był przez wojnę dzisiaj ma PKB na głowę większy niż my. A jakie autostrady sobie pobudowali! Uparcie będę twierdził, że poza unią też jest życie. A nie ma kretyńskich dyrektyw i narzucania różnorakich norm (również obyczajowych).
Co do energii odnawialnej - tak, opłaca się ona, ale na razie tylko tam, gdzie wieją albo bardzo silne wiatry albo bardzo mocno świeci słońce (Polska zatem chwilowo się nie łapie). Według mnie najprostszym na dziś rozwiązaniem problemów energetycznych ludzkości jest energia jądrowa. Technologia jest znana i rozwijana od kilkudziesięciu lat, udokumentowane zasoby uranu i toru są jeszcze bardzo duże. Jedynym \"kontrargumentem\" jest strach \"przed atomem\". Jest on zupełnie irracjonalny i, prawdopodobnie, solidnie podsycany przez węglowo-naftowe lobbies.
Za to dzisiaj z unii europejskiej można dostać dotację (w której jest trochę MOICH pieniędzy) na zaporę na Dunajcu albo na uprawę wierzby energetycznej... Czyli w XXI wieku ue promuje palenie w piecach drewnem. No, sorry...
Oj, oj, Jacku! Po co ten drwiący ton rzekomego podziękowania. Nigdy, nikomu obcemu, ani nie pozwalałem na coś, ani nie zabraniałem czegokolwiek.. Skoro jesteś taki oblatany na temat UE. to oświeć mnie niedoinformowanego propangadzistę dlaczego, skoro w Chorwacji jest tak dobrze, jak twierdzisz, to po jaką cholerę ten kraj pcha sie do Unii? I dlaczego pchały sie do Unii inne kraje? Widać ich zdaniem plusy bycia w UE górują nad minusami. Ale może się mylę. Może rzeczywiście jesteś tak mądry i dalekowzroczny w swoich racjach, jak mówisz, ale przekonaj do tych racji innych, a jest ich na Twoje nieszczęście znacznie więcej niż popierajacych Twoje racje. Ja na szczęście lub niestety, żyję dosyć długo i odczułem już w latach chłopięcych i w dorosłym życiu, co znaczy być samotnym w konfrontacji z wielkimi tego świata. Myślę, że z czasem to zrozumiesz. Ale tymczasem może skupmy sie nad problemem zabetonowania Dunajca, bo to jest temat bliższy i bardziej realny. Pozdrawiam HJ
My też mam swoich betoniarzy... http://miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,7151010,Usypal_polwysep_na_Sniardwach__a_urzednicy_bezsilni.html :)
Użyłem na zakończenie sentencji \"czas pokarze\", od kara, a nie pokazywać. Niedługo będę bowiem chyba mawiał \"że liczba moich wrogów jest miarą moich sukcesów\". Niestety, ten kto walczy z MEW nie znajduje wielu sprzymirzeńców i a wśród wrogów żyje się źle... :cry
Tematyka MEW obrzydła mi tak dalece, że nawet nie chce mi się o tym gadać! Jak na razie (nie licząc relatywnie dużej elektrowni Smardzewice na zaporze Zb. Sulejowskiego i drugiej na zb. Cieszanowice)na moim obszarze pracy funkcjonuje tylko jedna stara MEWka (obecnie znów rodzi się okazja obrzydzić żywot właścicielowi, bo odnawia pozwolenie w-p)i w budowie jest jedna nowa z warunkowym przyzwoleniem jeśli zamontuje inwestor barierę elektryczną dla ryb, bo obejście dla ryb grafitacyjnie jest. Najtrudniej walczy sie z tymi, które przed laty czasowo zaprzestały pracy i sa odbudowywane. \"Napęd decyzyjny\" niestety jest prosty. Zarządy Melioracji to organy Marszałka Województwa podobnie, jak Regionalne Dyrekcje Ochrony Środowiska (kiedyś konserwatorzy przyrody). Wiekszość małych jazów i progów melioracyjnych przy braku uzytkownika obciąża kosztami właśnie inspektoraty ZMiUW, czyli pośrednio Marszałka. W trybie odwoławczym (po decyzji Starosty) decyzje Urzędów Marszałkowskich są zdeterminowane ekonomicznie na TAK, bo zamiast wydatków przynosi nawet zysk z dzierżawy jazów i gruntów pod budowlami MEW.Ochrona środowiska RDOŚ siedząc w tym samym garnku - na niewiele się odważa. Nadzieja wtedy w Krajowym Zarządzie Gospodarki Wodnej. Na tym szczeblu decyzje bywają bardziej obiektywne, ale to nie względy ekologiczne decydują o cofnięciu wielu decyzji. Inwestor ma wiele \"silnych argumentów\" i potrafi docierać do wszystkich \"opozycjonistów\". Wojna toczy się na odwleczenie decyzji i zniechecenie inwestora - i to zasadniczo robię, czy to sukces? Czas pokarze. Pozdrawiam - axel
Dziękuję, \"axel\", za rzeczowy komentarz. Cóż? Na pocieszenie mogę Ci tylko zacytować powiedzenie (przysłowie): Panie Boże chroń mnie od \"przyjaciół\" (fałszywych), a z wrogami sam sobie poradzę! Życzę Ci prawdziwych przyjaciół! Pozdrawiam. HJ
Olku, dzięki bardzo. To co mogę Ci zagwarantować to, że na WCWI masz przyjaciół, chociaż niewiele pomożemy Ci na froncie MEW-ek... Zawsze to jednak coś :)
Szanowny Panie Aleksandrze,

Dziękuję Panu za jasne przekazanie informacji o sprzyjających warunkach do powstawania zabudowy rzek, na już istniejacych progach. Z tym właśnie najtrudniej się zmagać, najtrudniej przeciwstawić rzeczowe kontrargumenty, jeśli nie ma się w zanadrzu policzalnych korzyści ekonomicznych do zaprezentowania. Można najwyżej przeszkadzać, odwołując się do różnych \"haczyków\", ale to nie działa rozwojowo, tylko najwyżej utrzymuje \"status quo\" w zagospodarowaniu rybackim.

Informacja o planowanych inwestycjach, wraz z mapką, o kórych napisał Hilary w poczatkowej informacji, jest tutaj:
http://miasta.gazeta.pl/krakow/3292000,35798,7130935.html?back=/krakow/1,35798,7130937,chca_nam_zabetonowac_dunajec_.html

W większości przypadków są to miejsca JUŻ ISTNIEJĄCYCH progów wodnych, które po adaptacji łatwo mogą zostać wykorzystane przez MEW... Ile z nich można powstrzymać tylko \"przeszkadzając\"???

Pozdrawiam serdecznie

Jerzy Kowalski
Uwaga! W dzisiejszym głównym wydaniu Gazety Wyborczej (str.4) ciąg dalszy sprawy \"betonowania Dunajca\"! Warto przeczytać!
Tutaj link, trzeba skopiować i wkleic do paska adresu przegladarki: http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7151155,Betonowy_Dunajec.html

Artur, musiałem tak przerobić, bo adres linkowany rozwala stronę główną pod IE... - TJ
Dziś przed południem była rozmowa w TOK FM (Komentarze Radia TOK FM) z udziałem Prezesa KZGW i innych osób, miedzy innymi z KPD. Czy ktoś z Was miał okazję słuchać? Ja się dowiedziałem juz po, niestety ...

Pozdrawiam serdecznie

Jerzy Kowalski
Niestety! Ulubionego dawniej TOK FM w tym dołku na zas....m zadupiu nie odbieram. Musiałbym wystawić antenę przynajmniej 15 m wysoką. Szlag mnie trafia!
Hil z całym szacunkiem dla Twojej wiedzy i wieku proszę nie nazywać ludzi którzy w wielu przypadkach ciężko pracują i wypełniają lukę po państwowych zaszłościach dotowanych zawsze i z naszych pieniędzy \"biznesmętami\".
rtur, musiałem tak przerobić, bo adres linkowany rozwala stronę główną pod IE... - TJ

No to niech używają - jak większość w Polsce - FF :)
Drogi Hilary. Czy odrobina ironii w moim \"podziękowaniu\" aż tak bardzo Cię uraziła? Przepraszam w takim razie i obiecuję, że więcej się to nie powtórzy.
Prosisz, abyśmy dyskutowali o Dunajcu - no cóż, w tej kwestii akurat niewiele mogę osobiście zdziałać. Mogę sobie popomstować, ewentualnie podpisać jakiś protest, petycję i... tyle. Na więcej nie pozwala mi brak czasu i kompetencji.
Pytasz, dlaczego Chorwacja pcha się do ue? Bo chcą tego jej elity polityczne. Przynależność do ue to dla każdego kraju kilkaset znakomitych posadek - a to w Brukseli, a to w Strasburgu. A i przeciętny dziennikarz woli relacjonować ważkie kwestie \"procedowania dyrektyw\" niż problemy spółdzielni produkcyjnej w, dajmy na to, Skoczykłodach. Gdy władza polityczna idzie ręka w rękę z \"czwartą władzą\", dzisiejsze społeczeństwa są bez szans. Łykają wszystko, co im się podsunie.
I jeszcze jedno - przemawia przez Ciebie wiara, Hilary, że teraz funkcjonujemy w \"jednej, fajnej, europejskiej rodzinie\". Wybacz, ale wydaje mi się, że jest to wiara mocno naiwna. Spójrz na zachowanie Niemiec: dlaczego przepłacając olbrzymie pieniądze kładą rurę na dnie Bałtyku omijającą czterech sojuszników z ue? Bo chcą sobie zagwarantować specjalne stosunki z Rosją ponad głowami tych niby-sojuszników. Traktat Lizboński - oczywiście wszystkie kraje muszą go przyjąć; ale niemiecki Trybunał Konstytucyjny orzekł, że traktat będzie miał w Niemczech zastosowanie w granicach dyktowanych prze niemiecką konstytucję... Deficyt budżetowy w strefie euro? jak wiadomo nie może on w żadnym kraju przekraczać 3%... No chyba, że kraj nazywa się Niemcy lub Francja... wtedy może to robić notorycznie i bez konsekwencji.
Mnie po prostu ta obecna \"europejska rodzina\" nie imponuje. Gdy powstawała, EWG była porządną organizacją mającą likwidować bariery przepływu pieniędzy, towarów, ludzi pomiędzy swoimi państwami-członkami. Dzisiejsza ue stała się fasadą dla \"koncertu mocarstw\", który odbywa się zakulisowo i na który nie ma wpływu fakt, że taki kraj, jak nasz dostanie jakieś mniej lub bardziej eksponowane stanowisko w takiej czy innej unijnej instytucji.
Jarosławie! Zawsze miałem i mam nadal szacunek dla ciężko pracujących ludzi, którzy - jak piszesz - wypełniają lukę itd. Niech to robią nadal byle na własny rachunek i zgodnie nie tylko z prawem, które jest, co tu mówić, różne, ale także zgodnie z interesem społeczeństwa. Ale oprócz prawdziwych, uczciwych biznesmenów kręci się nie mały tłumek biznesmętów, którym wisi interes społeczny i zwietrzywszy okazje do łatwego zarobku nie patrzą, jak w tym przypadku, czy Dunajec pozostanie nadal żyjącą rzeką, czy tylko ściekiem w betonowym korycie. Stale się słyszy o różnych przekrętach robionych nie przez uczciwych biznesmenów, ale właśnie przez męty z pogranicza biznesu. Zresztą temat jest szerszy od pojemności niniejszego okienka, a nazwa, jakiej użyłem jest tylko myślowym skrótem zjawiska.
Więcej na pewno korzystamy, nie tylko w sferze materialnej.
Ale i mnie niektóre aspekty się nie podobają i o dziwo brak w niektórych, wspólnych działaniach spójności.
Np podnoszony przez Jacka70 temat rury.
W wodach terytorialnych Niemiec rura będzie pod dnem, zaś u sąsiada, czyli u nas na dnie. I skutecznie zablokuje wpływanie do Szczecina statków z (zapłaconym już ) gazem.
I Unia w tej sprawie milczy. Interes Nieców ważniejszy?
INFORMACJA! W 11/2009 numerze \"Wędkarskiego Świata\" (str.40) ukazał się \"List otwarty do ministra środowiska pt. Przeciw elektrowniom wodnym\" podpisany przez 15 instytucjonalne placówki naukowe, 20 ekspertów indywidualnych, 53 organizacje zrzeszające ok. 645 000 osób oraz 225 podpisów osób indywidualnych oraz 241 osób w grupach inicjatywnych.Pytanie do nowego-starego Prezesa ZG PZW: Czy i w jakiej formie PZW przyłaczyło się do tego listu otwartego? I czemu nie ma o tym widocznej wzmianki w listopadowym numerze \"Wiadomości Wędkarskich\"? Może i użytkownicy naszego portalu WCWI w jakiejś formie dołączyliby się do tego listu. TJ - pomyśl!
Tak się składa, że Hilary napisał o przedsięwzięciach podejmowanych przez ludzi, którzy jak za PRL-u, podłaczają się do \"budżetowego cycka\", do dotowanych przedsiewzięć, które nie mają nic wspólnego z racjonalnoscią ... poza racjonalnością napełniania kieszonek \"podłaczonych\" ...
To oportunistycznie korzystający z tego, że \"państwowe\" wciąz bywa \"niczyje\", czyli takie, z którego \"trzeba\" garnąc ile się da, a kto pierwszy ten lepszy, a nie a nie PUBLICZNE, czyli takie, które trzeba pomnażać na rzecz służenia wzystkim ...

Pozdrawiam serdecznie

Jerzy Kowalski
Jerzy! Prosiłbym jasniej!
Hilary, zaskakujesz mnie.. Przecież każde słowo Jerzego jest skierowane do ludzi i dla ludzi... Prosty, jasny przekaz niczym żołnierska komenda
Drogi Hilary,

Co mógłbym objaśnić? :grin

Pozdrawiam serdecznie

Jurek Kowalski
Chyba jednak będę musiał uderzyć się w pierś z wyrazami: mea maxima culpa, ponieważ zasugerowany listem otwartym pomyślałem (a raczej nie pomyślałem), że słowa Jurka odnoszą się do nadawców listu, a nie do \"inwestorów\", stąd moje ukryte zdziwienie zawarte w pytaniu. No, cóz? Widać, że się naprawdę starzeję :cry I\'m very sorry!
Jerzy ma wybitne zdolności w krytykowaniu wszystkiego i wszystkich. W jednym temacie potrafi przekonywać aby brać sprawy w swoje ręce a w drugim przeciwnie, jak ktoś bierze w swoje ręce i nie czeka na zasiłek to jest wrogiem publicznym. Typowa ambiwalentna hipokryzja. Wszystko zależy od tego z kim rozmawia i komu się chce przypodobać. Zawsze w tłumie znajdą się jedni i drudzy a najgorsze jak to są te same osoby klony Jerzego.
Pozdrawiam serdecznie ale szczerze :upset
Drogi Hilary,

Pewien, nieodżałowanej pamięci, Profesor, zresztą mający \"gazdówkę\" Łopusznej, nad Dunajcem, (iluż to takich było);-), określił pewien typ ludzi, którzy \"są gotowi spalić katedrę, żeby sobie przy tym ogniu usmażyć jajecznicę\"... nawet chlubią się tym, nazywając to \"przedsiębiorczością\" ... :?

Dla mających trudności z rozumieniem słowa pisanego - \"przedsiębiorczość\" polegająca na braniu dotacji z budzetu, zasiłków, kreujaca przedsięwzięcia, których funkcjonowanie jest bardziej kosztowne niż efekty, jakie przynoszą, to nie są ludzie, których należałoby cnić za \"branie spraw w swoje ręce\"... To najgorsi \"pogrobowcy komuny\", niezaleznie od tego jakie mają o sobie mniemanie ... Przedsiębiorczość i branie spraw w swoje ręce nie polega na sprawności w \"załatwieniu sobie\" zasiłku z budżetu ...

Pozdrawiam serdecznie

Jerzy Kowalski
Drogi Hilary.

Na szczęście ja znalazłem lukę i robię to, czego nieudolne państwo nie robi, bo nie umie. Tak, że nie muszę budować elektrowni na Dunajcu i w swojej pazerności się bogacić jako bisnesment i odciągać z cycka pieniądze dla Prawych i Sprawiedliwych. Nie dostaje też żadnych dotacji ani od naszych ani od obcych, bo się tego brzydzę. Nawet nie wyciągałem reki do samorządowców o pieniądze na Koło aby potem z nimi nie być na fotografii i nie dostać kopa w górę w strukturach PZW.
Pozdrawiam serdecznie szczerze.
I w ten oto sposób przedsiębiorczy młody człowiek, który ma pomysł na biznes i aby go wdrożyć (sfinansować), korzysta z różnych programów, zostaje najgorszym \"pogrobowym komuchem\"..
Dyskusja o betonowaniu Dunajca powoli zamienia sie w dyskusje o ideologicznym betonie, czego nie lubię. Jeśli młody człowiek, mający pomysł na biznes z unijnymi dopłatami, to Szczęść mu Boże, pod warunkiem, że nie myśli tylko o napchaniu własnej kieszeni, co nazywam pazernościa, ale uwzględnia kontekst swojego działania w myśl powiedzenia: po pierwsze - nie szkodzić! I na tym chyba zakończymy, bo widzę, Dunajca nie uratujemy, a sami się powaśnimy. Hej!

PS. Muszę walic prawie pięścia w klawiaturę, aby mi wychodziły znaki diakrytyczne. Znów chyba muszę kupic nowa. Cholera z nią! Stąd u mnie liczne \"literówki\".
I poprawka wynikajaca ze zbyt szybkiego myslenia: po słowach ...z dopłatami, dodać ...chce rozwinąć interes, itd.
No cóż Hilary, dużo zdrowia Ci życzę i szczęścia w walce z MEWAMI :grin W tej walce się nie zapamiętaj i daj też istnieć uczciwym ludziom, przynajmniej takim jak Ty. :grin

Pozdrawiam szczerze serdecznie. :)
Hilary - pod listem otwartym w sprawie MEW podpisało się kilka okręgów PZW (nie ZG PZW)i to one gwałtownie zwiększyły liczebność osobową sygnotariuszy do ponad 600 tys.osób popierających apel dr Żurka z PAN Kraków. Szkoda, ze nie wszystkie okręgi wsparły incjatywę, bo dało nieco większą siłę, ale i tak \"coś\" to wyraźnie zmieniło w myśleniu na \"górze\". ZG PZW poparł apel teraz na Zjeździe - tzn. dołączył się.
Dzięki, axel. Wiem, że śledzisz tę sprawę. Będę zobowiązany za informacje.
RZĄD WSTRZYMUJE ELEKTROWNIE.
\"-Minister Środowiska wstrzymał wszelkie działania związane
z procesem inwestycyjnym dotyczącym budowy małych elektrowni wodnych na Dunajcu...\"
Wszyscy! Unisono! Hurrraaaaaaaaaaaa! Ale trzeźwo patrząc jest to dopiero pierwszy krok w dobrym kierunku. Mogę mieć nadzieję, że za mojego życia nie zabetonują Dunajca!
Tu więcej:
http://miasta.gazeta.pl/krakow/1,35825,7158838,Minister_wstrzymal_elektrownie_na_Dunajcu.html
To też ciekawe: http://fakty.interia.pl/swiat/news/mamy-tylko-50-dni-na-uratowanie-swiata,1384286
A Polska ma trzy lata na alternatywne źródła energii :grin