Chociaż coraz więcej widzi się nad wodą wędkarzy spinningowców (i muszkarzy), wędrujących kilometrami wzdłuż brzegów naszych rzek i jezior lub korzystających z rozmaitych pływadeł, dających lepszy dostęp do podwodnych rybich żerowisk i biczujących niemiłosiernie wodę w pogoni za wymarzoną rybą, to jednak można jeszcze spotkać w zakamarkach i cieniu nadbrzeżnych drzew, krzaków i szuwarów skulonych na swoich siedziskach wędkarzy, w większości starszych, wpatrzonych w spławiki i szczytówki wędzisk w oczekiwaniu na „branie”.

I, o ile ci pierwsi korzystają w olbrzymiej większości ze standardowych sztucznych przynęt, których całe bogactwo najróżniejszych rodzajów i form oferują producenci i sklepy wędkarskie, o tyle wędkarze łowiący na grunt i spławik, nie gardząc równie bogatą ofertą handlową w tym zakresie, najchętniej poszukują własnych, cudownych recept na przynęty naturalne. Wśród nich niepoślednią rolę odgrywają tzw. przynęty żywe w postaci przede wszystkim rozmaitych robaków, larw, much i innych pełzających, biegających i latających stworzeń, których lista jest również bardzo bogata. Gruntowcy i spławikowcy stale tę listę uzupełniają o nowe żywe organizmy. I tu leży pogrzebany przysłowiowy pies.

Nasze ekośrodowiska narażone na coraz większą presję wszechstronnej działalności człowieka ubożeją z roku na rok, z dekady na dekadę, z wieku na wiek. Już nigdy my i nasi potomkowie nie ujrzą wielu przedstawicieli fauny i flory. Przykładów, nawet z ostatniego okresu jest multum, zwłaszcza wśród najdrobniejszych gatunków fauny, ale stanowiących przecież podstawę ekosystemu. Z tego powodu, na alarm naukowców, cały szereg zagrożonych wyginięciem przedstawicieli fauny i flory jest prawnie chroniona specjalnymi ustawami. Tak jest również i w Polsce. Rozporządzenie Ministra Ochrony Środowiska z 26.09.2001 r. w załączniku przedstawia listę zwierząt będących pod ochroną gatunkową, w tym kilkadziesiąt wchodzących w zakres zainteresowania wędkarzy, czyli nadających się na przynętę.

Ale konia z rzędem temu, łącznie z piszącym te słowa, kto potrafi nad wodą odróżnić np. poszczególne gatunki żab, te chronione od niechronionych, a wiadomo, że żaby są niezłą żywą przynętą na ryby drapieżne, zwłaszcza szczupaki. Albo wybrać któregoś z przedstawicieli kilkudziesięciu gatunków owadów chronionych, właśnie tego niechronionego. Ja np. potrafiłbym odróżnić tylko jelonka rogacza od kozioroga dębosza (obydwa pod ochroną), które w latach wojny pokazywał mi mój wujek, leśniczy, u którego wówczas mieszkaliśmy po ucieczce przed białymi misiami... Mówiąc poważnie, wiedza w tej materii i znajomość drobnej fauny, nadającej się na wędkarskie przynęty, jest wśród moczykijów żadna! Oceniamy ją na oko: nada się? Nie nada! Czasem decyduje o tym zwykły wstręt do bardziej – znów „na oko” – groźnych(?!). O tym, czy spotkany gatunek jest lub nie jest pod ochroną raczej nie myślimy, no może za wyjątkiem ryb!

Powstaje zatem pytanie, jak taką wiedzę, chociażby niekompletną, wybiórczą, ograniczoną do najczęściej występujących gatunków, wędkarsko interesujących – zdobyć i zapamiętać. No, bo z kompetentnych na ten temat wykładów prof. Stefana Niesiołowskiego raczej nie skorzystamy.

Ja mam propozycję. O ile pamiętam, w Statucie PZW jest punkt o popularyzowaniu i upowszechnianiu wędkarstwa oraz wiedzy ekologicznej, a także prowadzenie działalności wydawniczej, co jest związane z moim pomysłem. Otóż wyobrażam sobie, że PZW zamówi u zdolnego rysownika (np. świetnego p. Brodowskiego) serię kolorowych tablic z wizerunkami przedstawicieli wybranych gatunków fauny chronionej, a „Wiadomości Wędkarskie”, (co by nie mówić o jego aktualnym poziomie, sztandarowe czasopismo wędkarzy), zamieszczałoby te tablice, wzorem innych gazet, jako edukacyjne wkładki w kolejnych numerach WW, z których to wkładek można by złożyć aktualną broszurę.

Ale wiadomo, że „do tanga trzeba dwojga” i w tym wypadku decyduje wola odpowiednich instancji, czy gremiów Zarządu Głównego Polskiego Związku Wędkarskiego. Czy mamy wpływ na tę wolę? Myślę, że w jakimś stopniu – możemy mieć! O ile wszyscy użytkownicy WCWI poprą taką inicjatywę prezentując ją w wybranej formie, może odpowiedniego apelu z naszymi podpisami. A jeśli potrafilibyśmy poprosić i uzyskać w podobnej formie poparcie pozostałych portali i innych stron wędkarskich istniejących w Internecie, to taka wspólna inicjatywa znalazła by uznanie we władzach Stowarzyszenia i pokonała ich inercję wydawniczą.

Szczegóły mojej inicjatywy pozostawiam miłym Koleżankom i Kolegom z WCWI.

Hilary Jałoszyński *Hiljot*

Komentować mogą wyłącznie zarejestrowani użytkownicy

Komentarze   

No, to mieliby co dokładać przez parę ładnych lat ;). Lista takich gatunków jest niesamowicie długa (mowa o tych, które mogłyby się \"przydać\" rybołapom na przynętę). Samych tylko owadów chronionych (za czasów, gdy byłem lepiej zorientowany) było około 200. Do dziś na pewno ich przybyło.
BTW
we wczorajszym (sobota) Teleekspresie byla zmianka o chorych rybach ze Slupii oraz problemie Dunajca i MEW. Dodatkowo tez krotki material o eksmisji bobrow. Ktos ma dobry PR.
Wracajac do tematu HJ - mozna tez za pomoca talii kart do gry o tematyce wedkarskiej. Jezeli zestaw brydzowy to juz 104 sztuki.
Irion! Nie ma tego tak dużo. Wystarczy opublikować wizerunki tylko tych przedstawicieli fauny, które wymienia rozporzadzenie. Cytuję:

Na podstawie Rozporządzenia Ministra Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa z dnia 26.09.2001 r. w sprawie ochrony gatunkowej zwierząt – uznaje się za podlegające ochronie następujące gatunki zwierząt:

P i j a w k i (Hirudinea):
1.2.1. Pijawka lekarska (Hirudo medicinalis);

P a j ą k i (Araneae):
1.2.2. Gryziele (Atypus) – wszystkie gatunki,
1.2.3. Poskocz krasny (Eresus Niger),
1.2.4. Skakun (Philaeus chrysops)’
1.2.5. Tygrzyk paskowany (Argyope bruennichi);

O w a d y (Insecta):
1.2.6. Straszka północna (Sympecma braueri),
1.2.7. Żagnica zielona (Aeshna viridis),
1.2.8. Gadziogłówka żółtonoga (Stylurus flavipes),
1.2.9. Trzepla zielona (Ophiogomphus cecilia),
1.2.10. Zalotka białoczelna (Leucorrihinia albifrons),
1.2.11. Zalotka spłaszczona (Leucorrihinia caudalis),
1.2.12. Zalotka większa (Leucorrihinia pectoralis),
1.2.13. Modliszka zwyczajna (Mantys religiosa),
1.2.14. Tęczniki (Calosoma) – wszystkie gatunki,
1.2.15. Biegacze (Carabus) – wszystkie gatunki,
1.2.16. Pachnica dębowa (Osmoderma eremita),
1.2.17. Jelonek rogacz (Lucanus cervus),
1.2.18. Wynurt (Ceruchus chrysomelinus),
1.2.19. Sichrawa karpacka (Gaurotes excellens),
1.2.20. Kozioróg dębosz (Carambyx cerdo),
1.2.21. Kozioróg bukowiec (Cerambyx scopolii),
1.2.22. Nadobnica alpejska (Rosalia alpina),
1.2.23. Mieniak strużnik (Apatura ilia),
1.2.24. Mieniak tęczowy (Apatura iris),
1.2.25. Paź królowej (Papilio machano),
1.2.26. Paź żeglarz (Iphiclides podalirius),
1.2.27. Niepylak Apollo (Parnassius Apollo),
1.2.28. Niepylak mnemozyna (Parnassius mnemosyne),
1.2.29. Przeplatka aurinia (Euphydryas aurinia),
1.2.30. Górówka sudecka (Efebia sudetica),
1.2.31. Strzępotek edypus ((Coenonymha oedippus),
1.2.32. Modraszek telejus (Maculinea teleius),
1.2.33. Modraszek nausitous (Maculinea nausithous),
1.2.34. Postojak wiesiołkowiec (Proserpinus proserpina),
1.2.35. Zmierzchnica trupia główka (Acherontia atropos),
1.2.36. Trzmiele (Bombus) – wszystkie gatunki;

M i ę c z a k i (Mollusca):
1.2.37. Ślimak żółtawy (Helix lutescens),
1.2.38. Ślimak winniczek (Helix pomatia),
1.2.39. Skójka perłorodna (Margaritifera margaritifera),
1.2.40. Skójka malarska (Unio pictorum),
1.2.41. Szczeżuja wielka (Anodonta cygnea),
1.2.42. Szczeżuja spłaszczona (Anodonta complanata);

K r ą g ł o u s t e (Cyclostomata):
1.2.43. Minog morski (Petromyzon marinus),
1.2.44. Minog rzeczny (Lampetra fluviatilis) – w stadium larwalnego rozwoju w rzekach,
1.2.45. Minog strumieniowy (Lampetra planeri),
1.2.46. Minog ukraiński (Eudontomyzon mariae);

R y b y (Pisces):
1.2.47. Jesiotr zachodni (Acipenser sturio),
1.2.48. Parposz (Alosa fallax),
1.2.49. Alosa (Alosa alosa),
1.2.50. Łosoś ( Salmo salar) – poza obszarem Morza Bałtyckiego, wód przymorskich, ujść rzecznych do Morza Bałtyckiego oraz rzek: Drwęcy, Drawy i Wisły od Włocławka do ujścia,
1.2.51. Strzeble (Phoxinus) – wszystkie gatunki,
1.2.52. Kiełb Kesslera (Gobio kessleri),
1.2.53. Kiełb białopłetwy (Gobio albipinnatus),
1.2.54. Piekielnica (Alburnoides bipunctatus),
1.2.55. Ciosa (Pelecus cultratus) – poza obszarem wód Zalewu Wiślanego,
1.2.56. Różanka (Rhodeus sericeus),
1.2.57. Śliz (Nemachilus barbatulus),
1.2.58. Koza (Cobitis taenia),
1.2.59. Koza złotawa (Cobitis aurata),
1.2.60. Piskorz (Misgurnus fossilis),
1.2.61. Pocierniec (Spinachia spinachia),
1.2.62. Iglicznia (Syngnathus typhle),
1.2.63. Babka mała (Pomatoschistus minutus),
1.2.64. Babka piaskowa (Pomatoschistus microps),
1.2.65. Kur rogacz (Myoxocephalus quadricornis),
1.2.66. Głowach pręgopłetwy (Cottus poecilopus),
1.2.67. Dennik (Liparis liparis);

P ł a z y (Amphibia):
1.2.68. Salamandra plamista (Salamandra salamandra),
1.2.69. Traszki (Triturus) – wszystkie gatunki,
1.2.70. Kumaki (Bombina) – wszystkie gatunki,
1.2.71. Grzebiuszka ziemna (Pelobates fuscus),
1.2.72. Ropuchy (Bufo) – wszystkie gatunki,
1.2.73. Rzekotka drzewna (Hyla alborea),
1.2.74. Żaby (Ranae) – wszystkie gatunki, przy czym:
a) żaba jeziorkowa (Rana lessonae),
b) żaba wodna (Rana esculenta),
c) żaba śmieszka (Rana ridibunda) – tylko w okresie od 1.03. do 31.05.

(Nie wymienia się nazw pozostałych (innych) gatunków zwierząt chronionych, ponieważ nie mają one wędkarskiego znaczenia i nie są związane z przedmiotem niniejszego opracowania.)
Nawet odliczając ryby, mamy 50 egzemplarzy. Po jednym na numer i 4 lata jak w pysk strzelił. A jak jeszcze rozbijemy tęczniki i biegacze na gatunki robi się 80 prawie. Chyba, żeby zbiorczo, ale takie tablice były już wydawane. Poza tym zbiorczo raczej nie da rady, bo wędkarzy interesują też (jeśli mowa o przynętach to głównie) stadia larwalne owadów, więc gatunki musiałyby być opisane dosyć dokładnie-wchodzi też w grę odróżnienie od podobnych gatunków nie chronionych. Propozycja ciekawa, ale bardzo trudna do realizacji.
Irion propozycja ciekawa jak piszesz ale gdyby tak częściej o tym pisać to etycznemu wędkarzowi coś wpadnie do głowy, a ten inny wędkarz skorzysta z podpowiedzi i przypomni sobie że można na zakazane.

Hilary, masz pomysł ale uważam, że jakiś tylko promil wędkarzy łowi na te chronione zwierzaki. Przecież nawet robaków nie chce się kopać, bo za 3 do 5 zł można kupić. Białe robaczki za 1,5O góra 2zł. Kiedyś woziłem z Warszawy sobie i kolegom ochotkę zanim nie kupiłem od Ruskich specjalnego sita. Teraz sito rdzewieje bo ochotka na wyciągnięcie dłoni. Może to i potrzebne o czym piszesz a może tylko szkoda papieru jak na większość publikacji.
Janie, ciekawy komentarz, ale kto jak kto, a na pewno nie Hilary ma coś złego do starszych wędkarzy... Sam wędkował, kiedy Ty dopiero się urodziłeś... Hilary napisał o serii artykułów o przynętach zwierzęcych w świetle ich przydatności, a nie uwag do tego, kto i jak wędkuje :)
Oj, Jojo, Jojo! Całkowicie nie zrozumiałeś mojego przykładu, ani intencji. Jeszcze dwa-trzy lata temu brodziłem godzinami po Popradzie, Dunajcu, Rabie oraz innych rzekach i rzeczkach z muchówką lub spinningiem garści za pstrągiem, czy lipieniem. Od tamtego czasu, w związku narastającym garbem lat (a wkroczyłem już w 9-ty krzyżyk)i niedomaganiem mojej konstrukcji wsporczej, czyli po prostu stawów i kręgosłupa musiałem sobie dać siana i wrócić do łowienia na spławik i grunt w cieniu nadbrzeżnych krzaczków. Na bieganie z blachą lub muchą już mnie nie stać. I dlatego pisząc o naturalnych przynętach, używanych przy metodzie łowienia na grunt i spławik posłużyłem się wyobraźnią i swoim przykładem przedstawiając starszych ludzi, jako najczęściej łowiących tą metodą. Taki obraz wędkarza jest bardzo sympatyczny i w literaturze faktu rozpowszechniony. Jestem jednym z nich i nie widzę nic zdrożnego przytaczając ten przykład. Pozdrawiam kordialnie. Hiljot
Hiljocie Rozporządzenia Ministra Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa z dnia 26.09.2001 r. w sprawie ochrony gatunkowej zwierząt straciło już moc.
Teraz obowiązuje rozporządzenie ministra środowiska z dnia 28 września 2004 roku w sprawie gatunków dziko występujących zwierząt objętych ochroną
http://f.polska.pl/files/19/8/178/Rozporzadzenie_o_ochronie_gatunkowej_zwierzat.pdf
Dzięki Cezoratorku! Tempus fugit. Widać jestem do tyłu, ale ściągałem ze strony PSR-u
Sorry.
Hiljocie toż to źle świadczy o webmasterach naszych strażnikach wód. Kto, jak kto, ale strona PSR powinna być na bieżąco z przepisami. Możesz im wysłać emaila by uaktualnili stronę. :) o obecnie obowiązujące przepisy. :)
Nie jestem przeczulony, Jojo! Nic sie nie stało! Staram się nigdy nie robić przytyków ludziom na temat ich osobowości i stanu psychofizycznego, a tym bardziej w jakiś sposób obrażać. Ja też mam bardzo blade pojęcie w rozróżnianiu fauny chronionej. Stąd moje niezbyt udolne próby znalezienia sposobu poprawienia tego stanu naszej wiedzy. Pozdrawiam kordialnie. HJ