Nie, to nie będą rozważania o znanej przynęcie. Przeglądając portale, strony i fora wędkarskie – kiedyś z zainteresowaniem i satysfakcją, teraz z coraz większym niesmakiem – stwierdzam, (ale jest to moja prywatna opinia), że poziom postów i innych zamieszczanych tam wypowiedzi, zarówno pod względem tematycznym, jak i merytorycznym ulega stałej deprecjacji i jest porównywalny do światowej sytuacji ekonomicznej w skali mikro, tylko może powolniejszej w swoim regresie. Ale analiza całościowa sytuacji na forach m.in. i naszego portalu nie jest atrakcyjna i właściwie szkoda na nią czasu z powodu zbyt – moim zdaniem – rzadko podejmowanych tam tematów, istotnych dla wędkarstwa, wartych poważnej dyskusji. Dlatego zajmę się tylko jednym wątkiem, który niezależnie od tematu, występuje nader często, a na pewno zbyt często w wykoślawionej formie również i na forum WCWI.

Treścią mojego wątku będzie odniesienie się do sposobu prezentowania swoich poglądów o podejmowanym i przedstawianym problemie czy sprawie, i często agresywny ton polemik między zabierającymi głos na forach.

Jak wiadomo, każdy ma prawo do własnego zdania, osobistego poglądu na każdy temat i każde zjawisko, które go interesuje. I ma prawo wyrażać to w dostępnej sobie formie wszędzie, w tym i na forum naszego wędkarskiego portalu. Jeśli robi to w powszechnie przyjętej, kulturalnej formie, wszystko jest w porządku. Jeśli polemizuje z kimś w sposób przyjęty między ludźmi na tzw. poziomie, z zachowaniem form i bez inwektyw – to również jest porządku. Ale jeśli swoje argumenty (lub ich brak) próbuje podeprzeć inwektywami, w sposób wyrażający nie tylko brak szacunku dla interlokutora, ale przypisując mu ujemne cechy charakterologiczne lub wyrażając się agresywnie i do tego słowami uznanymi za obraźliwe – to taki osobnik nie powinien mieć dostępu do medialnej platformy wzajemnej komunikacji. I to nawet niezależnie od wartości merytorycznej swoich racji.

A z agresywną formą wypowiedzi czy polemiki mamy do czynienia na naszych, wędkarskich portalach bardzo często. Ktoś, kto ma inne zdanie na jakiś temat, uważa za durni (i mówi o tym bez ogródek) swoich adwersarzy. Czasem zdarza się, że ktoś swoje inwektywy wyraża eufemizmami, w sposób ledwie zakamuflowany tzw. watą słowną. Krótkie spięcia między polemistami iskrzą na forach przy lada okazji i ten, który „dołoży” przeciwnikowi bardziej lub trafi na spokojniejszego polemistę „puszy się”, często nawet w sposób podświadomy, utwierdzając się w swoich „absolutnych” racjach, niepodlegających żadnej krytyce.

I na WCWI spotykamy takich „dyskutantów”. Prawie zawsze tych samych, wyrażających oprócz swoich poglądów, niepodlegających (ich zdaniem) w żadnym wypadku, ani ocenie, ani krytyce – także, (a może przede wszystkim), swoje niehamowane, choć czasem chamowate emocje. Uważając się za jedynych „sprawiedliwych” zubożają dyskusję, albowiem często inni, mający coś istotnego do powiedzenia na interesujący temat unikają wręcz dyskusji, nie chcąc wdawać się w słowne przepychanki z agresją.

Mimo że tematyka prowadzonych dyskusji jest bardzo rozległa i zróżnicowana, „kadra” dyskutantów znających się we własnym mniemaniu na wszystkim, stale zabiera głos, co im oczywiście wolno, ale ich próby dyskredytowania – powtarzam, dyskredytowania nie polemizowania – poglądów innych niż własne, uważam za niedopuszczalne, zwłaszcza jeśli nie wyraża się ich właściwym językiem. Ten negatywny, wg mnie sposób dyskutowania przenosi się, niestety, na coraz drobniejsze sprawy i czasem nawet najmniejszy problem w miarę emocjonalnego zaangażowania się uczestników za i przeciw meritum tematu przechodzi w słowną „walkę na noże”. I dopiero przytomna interwencja któregoś z Adminów przerywa ten uwłaczający portalowi pojedynek.

I jeszcze jedna sprawa. Nigdy nie byłem i nie jestem admiratorem, ani adherentem władz PZW, jednak wydaje mi się, że ultymatywne domaganie się nie tylko dymisji władz, ale nawet likwidacji Stowarzyszenia jest postępowaniem nie tylko nie konstruktywnym, ale wręcz szkodliwym dla wędkarstwa polskiego w ogóle. Dlaczego? To jest temat do dalszego ciągu dyskusji, ale poważnej dyskusji, o przyszłości naszej organizacji. Dyskusji, która kilkakrotnie była już rozpoczynana, ale nigdy nie kończona konstruktywną propozycją, akceptowaną przez większość. I zamiast więc, strzępić języki na fragmentarycznych mankamentach tego gremium, ujawnianych w miarę upływu czasu i zdarzeń, użytkownicy WCWI i inni zainteresowani tematem goście powinni zadać sobie pytanie: jaką reprezentację naszej wędkarskiej społeczności chcemy mieć? Jaką formę powinna ta reprezentacja przyjąć? Bo, że reprezentacja taka musi istnieć, chyba nikt nie ma wątpliwości.

Wracałem do tego tematu wielokrotnie i wracam dzisiaj, ponieważ jest to temat kluczowy, z którego wynikają wszystkie inne, nawet te z pozoru bardzo odległe od kwestii konstrukcji Stowarzyszenia, jak np. co zrobić z tamą na Wiśle we Włocławku?

Wszystkie te kolejne scysje dyskusyjne przypominają mi walkę kogutów o dominację nad kurzym stadem na podwórku. Taki kogut spotkawszy i pokonawszy przeciwnika dziobem i pazurami, wylawszy kilkanaście kropli krwi adwersarza i własnej, wyskakuje na płot i trzepiąc skrzydłami, zachrypniętym głosem obwieszcza swoją kogucią wiktorię wszystkim kurom, które z obojętnością słuchając wyrazu narcystycznej euforii spokojnie i bez emocji grzebią w trawie i gdaczą o własnych sprawach szukając smakowitych kąsków.

Hilary Jałoszyński *Hiljot*

Komentować mogą wyłącznie zarejestrowani użytkownicy

Komentarze   

Amen
Wspaniale to ująłeś.
Szczere gratulacje.
Drogi Hilary, ja Cię proszę zbierz się i napisz książkę. Na pewno znajdzie się wydawca. Na przykład Twoje wędkarskie wspomnienia- pozdrawiam szczerze.
No, tu spokojniej ( szczególnie jak się słucha Czajkowskiego), w osobnym wątku w sposób realny i błyskotliwy Hilciu obnażasz egoistyczne ego wielu użytkowników Naszego Portalu. Warto by zajrzeli tu choć na chwilę i wyciągnęli wnioski ze swoich zachowań, mając w świadomości fakt, iż zasoby nasze są przeglądane przez sporą rzeszę adeptów wędkarstwa. Wszystko wskazuje na to, iż internet wyzwala większe emocje, niż real, ponieważ znam większość adwersarzy, i wiem, iż na łonie natury wyładowują swoją energię i emocje w sposób zgoła inny :grin
Jak wszystko dobrze pójdzie, to może odwiedzimy Cię jeszcze w tym roku :)
Sam się przyczyniam do tego bajzlu (inaczej nie można określić tego co się dzieje na WCWI ostatnimi czasy) i myślę, że w burzliwych czasach można przyjąć niekonwencjonalne metody. Takimi byłyby ostre akcje adminów.
Trudno, sam pewnie bym poleciał nie raz.
Jednak może dałoby mi to trochę do myślenia, a tak z WCWI zrobił się drugi onet.pl tyle, że monotematyczny.

Wędkarze chcący się dzielić wiedzą i dyskutować na tematy stricte wędkarskie, dawno zmienili portal. Owszem zaglądają tu ciągle niektórzy z nich, ale bardziej w celach „bajzlotwórczych”.

To był kiedyś najlepszy portal wędkarski...
Cała prawda.
Gratuluję i pozdrawiam.
Bardzo potrzebny i mam nadzieję dający wszystkim wiele do myślenia felieton. Gratulacje Hilary! W ostatnim czasie zmienił nam się portal na Wędkarskie Centrum Wymiany Inwektyw, szkoda....
\"Sam się przyczyniam do tego bajzlu\"
\"Wędkarze chcący się dzielić wiedzą i dyskutować na tematy stricte wędkarskie, dawno zmienili portal. Owszem zaglądają tu ciągle niektórzy z nich, ale bardziej w celach „bajzlotwórczych”.

\"To był kiedyś najlepszy portal wędkarski... \"

Cóż za konstruktywna samokrytyka... ;)

A kogutom po prostu brakuje lisa.. Poza tym ten lis jest zbyt \"dyplomatyczny\".. I cierpi na chroniczny brak czasu... ;)

Inna sprawa, że pewne \"elity\" naszego społeczeństwa nauczyły nas odbierania świta zmysłami, emocjami, a nie intelektem..
Bardzo wiele jest racji w tym co napisałeś(Pan napisał).Fakt, rozmowa gorących głów polegająca na obrzucaniu sie błotem do niczego nie prowadzi.Sam święty nie jestem,ale zawsze jam swoim najsurowszym sędzia,już tak mam.Dziwi mnie jednak,jeśli ktoś wmawia mi ,ze szare jest pomarańczowe.Bardzo mnie razi to,ze portal (mój ulubiony) dryfuje na mieliznę.Czasem trzeba mieć gram odwagi i powiedzieć Przepraszam.Wszystkich urażonych moimi komentarzami przepraszam zatem,ale Hil,nie każ mi mówić ,ze wszystko jest zawsze tu OK,bo na tej zasadzie to podobno i Lenin ciągle pobłażliwie sie uśmiecha.Reasumując,ja rozumiem,a czy zrobią tak inni to sie zobaczy.Pozdrawiam.
Święte Słowa Hilary. Tak przypomniała mi się anegdotka która w pełni odpowiada Cytat:
I na WCWI spotykamy takich „dyskutantów”. Prawie zawsze tych samych, wyrażających oprócz swoich poglądów, niepodlegających (ich zdaniem) w żadnym wypadku, ani ocenie, ani krytyce – także, (a może przede wszystkim), swoje niehamowane, choć czasem chamowate emocje. Uważając się za jedynych „sprawiedliwych”
powyższemu twierdzeniu. Dotyczy wprawdzie kierowców ale jest adekwatna, a idzie to tak ;) ;).
Na ile kategorii dzielimy kierowców??
Na trzy:
1) Idiotów którzy jeżdżą wolniej niż JA.
2) Wariatów którzy jeżdżą szybciej niż Ja
i 3) Najważniejsza kategoria: JA
Masz świętą rację Hilary. Ja sam wielokrotnie zastanawiałem się czy nie dać sobie spokoju z WCWI i poszukać czego innego niż ciągłych kłótni, kto jest mięsiarzem a kto nie jest itd itd. Dobrze, że zdarzają się spotkania co jakiś czas i można niektórych ludzi z WCWI poznać osobiście, dzięki temu człowiek jeszcze nie traci nadziei że są normalni ludzie również w necie. Zauważam jednak sam że właśnie ci najmniej się udzielają w pyskówkach. Więc cóż, do zobaczenia w realu. Pozdrowienia. :)
Cytat:
Uważając się za jedynych „sprawiedliwych” zubożają dyskusję, albowiem często inni, mający coś istotnego do powiedzenia na interesujący temat unikają wręcz dyskusji, nie chcąc wdawać się w słowne przepychanki z agresją.

Święta prawda Hilary! :sigh
Jest coraz więcej użytkowników rezygnujących z aktywnego udzielania się na portalu. Głównie z powyższej przyczyny. Sam zauważyłem, że mój ostatni tekst ma już ponad dwa lata! :sigh
Czasem zamieszczę jakąś fotkę czy filmik, ale na większą publikację jakoś nie mam ochoty... :sigh
Pozdrawiam serdecznie Picolo
Picolo masz świętą rację. Ale mi jednak Twoich fotografii znad Twojej rzeki brakuje.
Nie ma co komentować prawdy, a to właśnie Hilary napisał. Ja po prostu opuszczam wszystkie tematy, pod którymi widzę ordynarne pyskówki. Szkoda tylko, że mam coraz mniej do czytania...
No dobra Panowie, to się nazywa dołek. Jest ciężko, pod górkę,ale później będzie z górki.Ktoś napisał:\"luzik\" ,a wszyscy zapomnieli, iż po luzik to nad wodę! Zaczynam nienawidzieć klawiatury.Nie, inaczej, monitora. Ale po krótkim namyśle wrzucam luzik i myślę sobie: Głupi, się przejmujesz, masz u boku takich gości jak: Wieszak,Wujek Piotrek,Kamil,Mottle,Hubertus, Gerard,Kanopa, Nordson,Dziubek ,Graal,Jacek Spin,i reszta przyjaciół z Całej Naszej Polski. Co chcieć więcej?Nie,ja się w to nie mieszam, zostaję z przyjaciółmi :)
Kiedyś ktoś powiedział: \"Lepiej jest się nie odzywać i wydawać się głupim, niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości\", jak do tej pory nie zawiodłem się na tej \"taktyce\" i polecam ją praktykować a Hilaremu częściej zabierać głos :)
pozdrawiam
Przyznam, że nie spodziewałem się nazbyt pozytywnego odzewu na mój felietonik. Nawet sugerowałem TJ-owi wyrzucenie go do kosza, gdyby uznał treść za banalną i bezowocną. „Zawiodłem się” mile i postanowiłem odpowiedzieć Kolegom-komentatorom w kolejności logicznej ciągłości tematycznej.
Otomekr – z mojego tekstu nie wynika, jak sugerujesz, że wszystko jest OK. i należy tylko lać oliwę na pieniące się bałwany (to nie aluzja tylko adekwatne powiedzonko!). Należy zabierać głos we wszystkich bulwersujących nas sprawach, ale odnosząc się do ich meritum, i nie personifikując, broń Boże, zarzutów lub odmiennego zdania! A z Leninem mam na pieńku od 17.09.1939, kiedy musieliśmy uciekać z własnego domu przed wywózką na białe misie, więc nawet jego pośmiertny uśmiech nastraja mnie zawsze wrogo. Nie mogę się również zgodzić z Picolem, który nie ma ochoty na publikacje, zniesmaczony poziomem dyskusji. Robisz błąd! Bo zostawiasz pole tym wszystkim, których kiedyś, gdzieś, z jakiejś okazji nazwałem „kłótasami”, ciągle szukającymi okazji do słownego wyżywania się nie tyle na temat, co na mających inne zdanie. Pisz – proszę i radzę – jak najwięcej, bo to jest sposób na skrócenie sporów. Dotyczy to również Iriona, który zamiast sam coś napisać (a wydaje mi się, że stać go na to), wdaje się w jałowe spory. Dolejlamo drogi! (dla mnie zawsze będziesz „dolej…”). Masz rację! Brak lisa z Jajem (a może odwrotnie?) i ja odczuwam i żałuję, że go z nami nie ma. Nie zawsze się z nim zgadzałem, ale miał autorytet! Ten drugi lis jest faktycznie zapracowany. Fakt, że „elyty” (nie elity) nie wykazują dostatecznego, potrzebnego i pozytywnego intelektu, (anegdotka Artura trafia w „10”!), ale od czego jest większość zdroworozsądkowa na naszym portalu? Zdroworozsądkowa, a więc elitarna w jakimś sensie i samokrytyczna, a to już coś! Przykładem Hlehle, którego przyznanie się do „trudnego” charakteru, jest dowodem, że zdrowy rozsądek nie opuścił go jeszcze. Ostrość wypowiedzi jest często wskazana, ale nie może – jak powiedziałem – być kierowana przeciw komukolwiek. Krytykować, a nawet czasem wykpiwać poglądy, ale nie osobę!
Podzielam zdanie Grzegorza557, że spotkania integracyjne pozwalające na wzajemne poznanie się i zrozumienie, zapobiegają, lub co najmniej tonują opinie w przypadkowych scysjach na forach portalu.
Ambiwalentne odczucia mam do postawy Novisa, którego „luzik” w indywidualnym przypadku ma może i sens, ale nie uważam za słuszne, i najmniej skuteczne, abyśmy w ramach „luziku” pozwolili na hasanie po portalu rozmaitym harcownikom, szukającym okazji do zwady. Celne jest zacytowanie przez Muska może mniej znanego przysłowia; ja dołożę swoje: „lepiej z mądrym zgubić, nią z głupim znaleźć”. Też pasuje w pewnych sytuacjach. Dlatego nie biorę udziału w błahych sporach. Zabieram głos wtedy, gdy mam coś do powiedzenia na temat, który jest mi dobrze znany, gdy pojedyncze stanowiska w sprawie wymagają jakiejś syntezy.
Cezoratorowi, Frankowi, Jumperowi (skoczkowi?), oraz Cifowi dziękuję za słowa uznania, a temu ostatniemu odpowiadam, że książki nie mam w planach, chociaż gotowych materiałów mam sporo, ale to nie te czasy. Dziś wydawcom trzeba opłacić koszty z góry i liczyć na mizerny procent od sprzedaży.

I na koniec mój stosunek do C&R. Lubię rybie mięsko, ale nie lubię patroszenia, skrobania i przygotowania rybek, dlatego zabieram ryby bardzo rzadko, gdy ochota przewyższa niechęć do roboty z nimi. Dlatego ryby w zdecydowanej większości wypuszczam, chociaż nie jestem ortodoksą w sprawach C&R. Nienawidzę natomiast i potępiam zdecydowanie tych, którzy ładują do wora wszystko, „jak leci”, od mizernej płotki czy karaska, do grubej ryby wyłowionej siatą w nocy lub, gdy nikt nie widzi, chociaż przy dzisiejszej obojętności otoczenia na działanie wbrew prawu, kłusole nie liczą się z otoczeniem chyba, że zobaczą mundury.

Dziękuję i pozdrawiam kordialnie wszystkich. Hiljot.
nullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnull
Hiljocie :)
Pokazałeś klasę i siłę spokoju :)
Szanuję Cię jako człowieka i jako wędkarza.
Jak piszesz to z sensem, bo nie lubisz bić piany i dolewać oliwy do ognia.
Cieszę się, że jesteś \"Aniołem Stróżem\" Naszego potralu.
Dzięki Ci za to :)
Pozdrawiam
To co piszesz jest żałosne…….. Mam nadzieje ze się kiedyś spotkamy – frajerze. :upset
SławekB - wstyd mi za Ciebie, jak możesz w ten sposób zwracać się do Hiljota. Słów mi brakuje by określić twoje zachowanie. Wstyd i hańba.
Czarku! Nie zawracaj sobie nim głowy. Kiedyś w podobnych okolicznościach z dobrego serca dawałem mu dobre rady, jak unikać konfliktów. Przyznawał mi rację.Potem broniłem przed TJ-em, kładąc wybryki na karb jego porywczości. Obiecywał poprawę.Dzisiaj wykreśliłem go z \"listy\" moich przyjaciów z WCWI i znajomych z którymi miałem kontakt. Ale mam uzasadnione podejrzenia, że jego wybryki wynikają po prostu z nadużywania %%%-ów. Ale może się mylę. W każdym razie nie zaszczycę go odtąd żadną odpowiedzią, czy komentarzem. Finis!
Hiliocie, jesteś Sową tego lasu. Wyrazy uznania. Radek.
HiljoTcie, Już po raz kolejnych chylę czoło z pełnym szacunkiem przed Twoimi spostrzeżeniami. Człowiek całe życie się uczy i głupi umiera, lecz mądrego to bardzo miło posłuchać i wyciągnąć odpowiednie wnioski. :roll
Dolejlamo drogi! (dla mnie zawsze będziesz „dolej…”;)).

Zaszczyconym Hilary niezmiernie..... A komentarz pewnie więcej wniósł, niż sam artykuł... Podpisuję się pod nim \"ręcami i nogami\"..
Wielkie dzięki Hilary za poruszenie tematu. Myślę, że gdyby temat poruszył ktoś nie cieszący się tak wielkim szacunkiem i poważaniem jak TY, miałby zdecydowanie więcej \"kogucich\" komentarzy.
A na stronie PZW koguty również z WCWI wyżywają się ile wlezie, co prawda pod byle jakimi nickami, ale jak się dobrze wczytać w słownictwo, styl i tematykę to wyraźnie widać kto to pisał. Nawet gdy na innych portalach prezentuje co innego.
Najlepsze życzenia Hilary.
Gratulacje, Hilu :) ! Mało kto potrafi tak celnie spuentować rzeczywistość, a Tobie udało się to w 100% :) ! Tym bardziej, że i widzę moje kamyczki w tym ogródku :grin ...
PS. Myślę, że adresatem wypowiedzi SławkaB nie był Hiljot, lecz ktoś inny... Co nie zmienia faktu, że wypowiedź jest mało strawna :roll ...
Nie byłbym wesoły z imienia (hilarus=wesoły, łac.), ani z natury, gdybym nie dodał paru zdań tym Kolegom, którzy w przypływie nadmiaru przychylności zaczęli mnie wbijać w dumę i z tego powodu wprost puchnę w oczach (w lustrze).Aby mnie nie rozsadziło, zatruwając starczym smrodkiem cały portal odżegnuję się od bycia \"Aniołem Stróżem\" WCWI z braku skrzydeł.
\"Gdybym, jak Anioł miał skrzydła,
chociażby kacze,
wywiózłbym w diabły osobę, która mi zbrzydła
i Polska wyglądałaby inaczej\".
\"Nie jestem też Sową,
jak chciałby Radek.
Skąd mu Sowa przyszła do głowy? Kręcę głową,
Szczypię się w pośladek
i nie kumam myśli Radka!
Ot, i zagadka!\"
Więc nie chylcie czół,chyba, że do tyłu,
kiedy wychylacie kufelek,
aby wesoło nam było,
czego życzy Wam Hilary i Szczęśliwy = Felix = Felek.
A Sowa drogi Hiliocie to ptak mądry,
i wyrocznia- co pomaga w kłopocie
w lasach od wieków słynie
każdy zwierz z lasu doń czym prędzej płynie
przez gęstwinę i chaszcze,
a za dobrą radę w pazur i kopytko klaszcze.
Tak to jest z tym ptakiem
od jej słowa nie wymigasz się rakiem.
Co powie to święte
I pocałuj sie w piętę
gdy nie wierzysz
-takim ona jest ptakiem.

A Sowa jak to Sowa wcale się nie wymądrza
dobrym słowem i radą służy i z całego lasu -dzięki Bogu -żyje najdłużej

I nie dziw się że Radek tak pisze
bo on tylko Sów słucha i kamienia co stworzenie widział
a od pisku myszki szarej-jakiejś- jeszcze nie zbziczał
Choć to rym koślawy, bo z rękawa pisany
sens chyba oddaje
Więcej takich Sów i radę głupocie damy.

Pozdrawiam :grin ;)
Radku! Dzięki!
Skąd mądrość Ateny? Od Sowy,
która jej symbolem.
Jam jednak wyrósł z głowy
Zagłoby (stąd dziura) i jego dowcip wolę.
Przewidzieć dysputy tej finał
tę mądrość przytoczyć pozwolę:
zaciekłe i głośne koguty -
kończą swój żywot... w rosole...

:grin :grin :grin :grin :grin
:grin :grin :grin :grin :grin :grin :grin :grin :grin Najprawdziwsza prawda!!!!
Kucharz uważać wszak musi,
Działając w wielkim mozole,
Bo lisa być może udusi
Gotując w kogucim rosole.

A jak się wszystkie koguty
W oczka w rosole zamienią
Kucharz stanie jak struty
Bo fora pustką się mienią
Co się dziwić tej pustki,
gdy wszystkie ciche kurki,
spłoszone kogucimi krzyki
już dawno zmieniły kurniki.
Co tu gadać po mądrości, kogut to jest facet, a zwłaszcza Miecio!!! :grin

Chlop mial 200 kur i ani jednego koguta.
Poszedl do sasiada kupic tak ze trzy na poczatek.
A sasiad na to:
- Ale po co trzy? Sluchaj stary - ja ci sprzedam Miecia.
Miecio to jest taki kogut, ze ci te wszystkie 200 kur spoko obsluzy.
OK, po trzeciej wodce dobili targu, chlop wrocil z Mieciem do gospodarstwa, wypuscil go z klatki i mowi:
- Sluchaj Mieciu - to jest teraz twoje gospodarstwo, 200 kur na ciebie czeka, wyluzuj sie, jestes tu jedynym kogutem, nie ma co sie spieszyc, tylko mi sie nie zmarnuj - kuuupe kasy za Ciebie dalem.
Ledwo skonczyl mowic, SRU! Mieciu wpadl do kurnika. Przelecial wszystkie kury kilka razy, tylko pierze lecialo.
SRU! Polecial do budynku obok gdzie byly kaczki - to samo.
Chlop krzyczy, probuje go hamowac. Ale gdzie tam!
SRU! Poszedl Miecio za stadem gesi i zniknal w oddali.
Rano chlop wstaje, patrzy - lezy Mieciu na podworku, no kompletna padlina. Nad nim kraza sepy. No rozpacz...
Chlop podbiega i krzyczy:
- A widzisz Mieciu, mowilem Ci, daj spokoj, tyle kasy w bloto...
A Mieciu otwiera jedno oko i syczy przez zacisniety dziob:
- Ciiiiiiiiiiiiii, spierdalaj, bo mi sepy ploszysz...
No właśnie!
Między innym dlatego kiedyś tam odechciało mi się tutaj zaglądać...

Czasami wejdę, zerknę, poczytam artykuły, pooglądam fotki omijając szerokim łukiem forum i komentarze pieniaczy...

Szkoda mi starego, spokojnego WCWI...:cry

Pozdrawiam
PaKa
Siemasz Ewelinko!! Kopę lat...
Tajk na marginesie - na WCWI jestem od września 2002. I jakoś nie zarejestrowałem długiego okresu spokojności.. Hmm....
Też jestem od samego początku i mam wrażenie, że jest spokojniej niż \"za czasów niebieskiego\" :)
Hej! :)
Może nie było aż tak spokojnie, ale przynajmniej z szacunkiem..., może teraz już się uspokoiło, dawno nie zaglądałam, a poza tym j.w. - unikam miejsc potencjalnie agresywnych. Cieszy mnie jednak, że mogę spotkać jeszcze \"starą gwardię\" - stażem oczywiście - choć niejednokrotnie pod zmienionym nick-iem;)
Bo to taki PARADOKS
Taka nasza natura, że z czasem wszystko staję się bardziej różowe. Taki mechanizm obronny, czasami mocno zaburzający wspomnienia ;)
Eeee!
Z tą różowością to lekka przesada... ;)
Nie powiedziałam, że cały czas było wszystko pięknie - ale w pewnym momencie to się stało najzwyczajniej nudne i \"niesmaczne\" - dokładnie jak komentarz sławkaB do niniejszego artykułu.

A wspomnienia? Zawsze lepiej mieć miłe ;)
Pozdrawiam :)