Ci z nas, którzy mieli okazję bratać się z wędką od dziecka zapewne mają głęboko w pamięci młodzieńcze lata, kiedy brało się prowizoryczne wędki i szło z kolegą lub kolegami „na rybki”. Piękne czasy, gdy człowiek w obliczu natury, siedząc nad brzegiem miejscowej rzeczki/stawu mógł rozmawiać z kompanem o wszystkim, bądź mógł godzinami milczeć w skupieniu. Nie do opisania była radość, gdy któremuś z nas udawało się złowić pierwsze płotki, uklejki czy kiełbie. Staraliśmy się ze sobą rywalizować i zawsze nad wodą było wesoło. Patrząc na takie obrazki z jednej strony widzimy wędkarstwo jako indywidualne hobby, zaś z drugiej zajęcie które łączy ludzi.

Później, kiedy dorastałem wędkarstwo dalej było bardzo ważne i dzięki niemu zacząłem poznawać nowych ludzi. Czy to na pierwszych „kółkach wędkarskich” czy to spotykając wędkarzy nad wodą.

Przejdźmy zatem do teraźniejszości. Szczerze mówiąc zmieniło się niewiele. Dalej wędkuję, dalej nad wodą poznaję nowych ludzi, dalej czerpię z tego masę frajdy. Gdy zacząłem przygodę z zawodami spinningowymi parę lat temu byłem pełny obaw. Ten fakt jednak zmienił się bardzo szybko. Na pierwszych zawodach poznałem parę osób, na kolejnych jeszcze kilka i tak zaczęło się to kręcić.

Dziś dzięki wędkarstwu mogę śmiało stwierdzić, że poznałem dziesiątki jak nie setki osób. Większość z nich to bardzo pozytywnie nastawieni ludzie, od większości mogłem się dużo nauczyć. Wielu z nich uważam za przyjaciół, szczególnie klubowych kolegów z "Barweny". Jak niezwykłe jest to, że tę grupę osób pochodzących z różnych stron Polski, z różnych miast połączyła zwykła wędka? Gdy spotykamy się na zawodach, czy wyjazdach na ryby pomimo tego, że każdy z nas jest inny, ma inne poglądy i inne charaktery to zawsze bezproblemowo możemy się dogadać i zawsze jest bardzo wesoło. Piękne jest to, że ludzie, którzy mieszkają po kilkaset kilometrów dalej zapraszają innego wędkarza do siebie na wspólny połów. Piękne jest to, że spotykając nad wodą innego wędkarza z krwi i kości mogę swobodnie porozmawiać, poznać się i wymienić spostrzeżeniami.

Grono wędkarzy w Polsce ma się zdecydowanie coraz lepiej. Coraz głębsze łączą nas więzi, coraz więcej godzin spędzamy nad wodą uprawiając nasza pasję. Pamiętajmy o tym, że pielęgnacji nie wymaga tylko woda, ryby oraz otaczająca nas natura. Musimy koniecznie pamiętać o pielęgnacji więzi między nami - wędkarzami, bo to także bardzo ważny aspekt WĘDKARSTWA.

Parę zdjęć z mojej strony:

1. Często przydaje się pomoc przy podbieraniu ryb...

2. Czasem można koledze pstryknąć fajną fotkę nad Biebrzą...

3. Dobre towarzystwo nad wodą to podstawa!

4. Czasem przyda się kompan, który "sprawdzi grunt"

5. A czasem można i pomóc kompanowi :)

6. Nie raz i w takie tarapaty na rybkach można wpaść…

7. Pozytywna integracja.

8. Gdzieś nad Niemnem – 2011 r.

9. A i raźniej wracać...

10. W takie mroźne poranki nad wodą czasem aż nie chce się nic mówić...

11. To nic, że nie połowiliśmy. I tak było pozytywnie!

12. O towarzystwie na lodzie należałoby wspomnieć choćby ze względów bezpieczeństwa.

13. Zmęczeni, ale zadowoleni!

14. Pstryknąć takie zdjęcie koledze to czysta przyjemność...

15. To nic, że zimno, że wieje. Liczy się dobra ekipa.

16. Gdy zmarzniesz i zgłodniejesz na rybach to nawet zwykła konserwa smakuje inaczej. Szczególnie w dobrym towarzystwie.

17. Jak uczyć się, to od najlepszych!

18. Wyjazd integracyjny - Litwa 2012.

19. Na podsumowanie...

Bartek Radź *beny*

Komentować mogą wyłącznie zarejestrowani użytkownicy

Komentarze   

W 100% podzielam Twój pogląd, Bartek. Z kumplami zawsze raźniej. :grin
Prawdziwi koledzy po kiju,piękne klimaty i tak trzymaj Bartku,pozdrowionka dla całej grupy :grin
Kto i gdzie organizował te spotkanie nad Niemnem?
Dzięki chłopaki :) @Kliwo- te wyjazdy są organizowane co roku- organizujemy je klubowo czyli pod szyldem \"Barweny\" sekcji spinningowej podlaskiego klubu wędkarskiego :)