Pytanie:...pewnego deszczowego wieczoru pomyslalem czy nie moglbym wpuscic "troche" pstrąga do mojej ukochanej rzeczki..., w ktorej juz wystepuje ale populacja ostatnio ma sie coraz gorzej...slyszalem ze jest to zzabronione takie dzialania na wlasna reke i dziala to destukcyjnie na rodzima populacje czy to prawda? ale gdyby jednak nie... czy jest to warte zachodu? moze ktos orientuje sie w cenach? czy jest jakie optymalny okres ktory powinienem wybrac za zarybienie....warunki termiczne itd...wielkosc wpuszczanego pstraga.....miejsca zarybienie (doplywy itd czy jest to uzaleznione od pory roku) interesuje mnie w zasadzie wszytko zwiazane z tym tematem bardzo dziekuje pozdrawiam i polamania...

Odpowiedź: Proceder wielce naganny, gdy czyniony na własną rekę. Narobisz chłopie kochany więcej szkód niż Ci się wydaje. Skąd pewność ,że narybek nie jest zarażony wirusami i innymi atrakcjami? Skąd wiesz ile narybku i jakiej wielkości na każde 10 mb cieku? Skąd wiesz jak się ma rodzima populacja? Na jakiej podstawie powstał wniosek, że słabo? Kiepskie połowy czy też oceniłeś skuteczność rozrodczą stada rodzimego? Co mówią księgi zarybień? Gospodarz wody? Odpowiadam pytaniami na pytanie i mam nadzieję, że nie zostanie to postrzeżone jako nietakt....

Sprawę zarybień reguluje Ustawa o Rybactwie Śródlądowym. A ja sobie do jeziora zapuszczę 100 kg ciernika!!! Taka ładna rybka, a nie ma jej u nas.... :-) Bez urazy :-)


Pytanie: Nie mam żadnego doświadczenia w dociążaniu i klejeniu zanęt. Byłbym wdzięczny gdyby ktoś przynajmniej ogólnie naświetlił mi sprawę proporcji gliny i/lub kleju w zależności od uciągu.

Odpowiedź: Myślę, że pomimo fachu oddam pałeczkę wyroczni w sprawach połowu w rzekach. Jej sympatyczna Buzia uśmiecha się do nas na stronie głownej WCWI. KOGATO!!! przybywaj na pomoc! Nie potrafię łowić w rzekach inaczej jak z koszykiem typu Closed End pełnym białych robaczków.


Pytanie: Nałapałam trochę płoci. Po dokładnym ich obejrzeniu stwierdziłam, że jedne mają jaskrawo pomarańczowe płetwy i taką samą górną część tęczówki oka, z kolei inne mają płetwy bardziej wpadające w kolor ciemnoróżowy, wręcz podchodzący pod bordowy, a tęczówka nie ma żadnego koloru. Budową praktycznie się nie różniły, może jeszcze tym, że te "pomarańczowe" miały jakby większe łuski. Co jest powodem tych różnic?
PaKa

Odpowiedź: Ewelinko! Przyczyna różnic jest taka sama jak dla zjawiska, którym są normalne różnice morfologiczne w obrębie tego samego gatunku. Ludzie też bywają blondynami o ciemnych i jasnych oczach, rudzi, ciemni, łysi, tacy i owacy..
Najnormalniejsze w świecie zróżnicowanie gatunkowe. Ale masz rację, że da się zaobserwować różnice między płocią ze Śniardew i Zatoki Puckiej. Wciąż Rutilus rutilus, ale wygląda inaczej. Pokarm, woda, termika i inne cuda wpływają na ogólny wygląd ciała ryb. Genetycznie pozostaje niezmienna, a jednak różni sie. Różne geny ujawniają swoją aktywność w różnych populacjach i z różna siłą! Ludzie tyją, chudną, garbią się, mają długie włosy, krótkie, są jasnej lub ciemnej karnacji etc. Pozdrawiam.

Odpowiadał - ZED

Komentować mogą wyłącznie zarejestrowani użytkownicy