28 listopada 2008 r. na rzece św. Wawrzyńca w okolicach Gananoque, Dale MacNair z Ottawy, wypuścił olbrzymiego muskie, którego eksperci ocenili na ponad 65 funtów (29,5 kg). Ryba ta mogła pobić rekord Kanady Kena O'briena z 16 października 1988 r. i zostać nowym rekordem wszechczasów, została jednak wypuszczona z powrotem do rzeki.

Dale MacNair z Ottawy

Dale MacNair z Ottawy

Chociaż, niektórzy uważają muskie O'Briena za rekord świata. Jednak National Freshwater Fishing Hall of Fame w Hayward, w stanie Wisconsin na czele listy stawia muskie złowionego w 1949 przez  Luisa Spray'a  z Wisconsin, który ważył 69 funtów (31,3 kg).

9 listopada 2011 r. Jason Phillips z Sandrą Ellis z Brockville, postanowili wyskoczyć na godzinkę,  na rzekę św. Wawrzyńca, aby wypróbować nową łódkę i może połowić sandacze. Około godziny szóstej,  przepływali prawie 2 km na zachód od St. Lawrence Park, gdzie głębokość wynosi około 220 stóp (67 m). Jason łowił na trolling na głęboko schodzące przynęty na sandacze, używają do tego 600 stóp plecionki o wytrzymałości 100 funtów.  W pewnym momencie poczuł na wędce uderzenie i pomyślał sobie, że ma największego sandacza jakiego ludzie kiedykolwiek widzieli. Ryba o mało nie wyrywała mu  z ręki wędki.  Ryba dosłownie holowała łódkę, wyciągając przy tym prawie 200 stóp linki.  "To nie jest normalna ryba" - powiedział do swojej partnerki na łodzi. Oboje myśleli, że holują a raczej są holowani przez jesiotra. Po półgodzinnej walce ryba zaczęła słabnąć i częściej pokazywać się na powierzchni wody, wtedy też w świetle latarki zobaczyli, że mają do czynienia z wielkim muskie. Dramat dopiero się rozpoczął, kiedy ryba była gotowa do podebrania. Okazało się że pośpiechu zapomnieli zabrać podbierak. Kiedy muskie był już przy samej burcie Sandra usiadła na wędce. Jason wychylił się złapał rękami rybę i wciągnął ja do łódki.

Jason Phillips

Jason Phillips

Nie mieli co prawda podbieraka, ale na łódce znalazła się ręczna waga, której wskazówka pokazała ponad 70 funtów! Szybko zrobili kilka fotek, aby upamiętnić zdarzenie i wypuścili rybę spowrotem do rzeki.  Muskie był wyraźnie wyczerpany walką. Odpynęł od łodzi na 20 metrów, potem  zatrzymał się na chwilę i następnie zszedł pod wodę.  Od momenty zacięcia ryb, cały hol trwał godzinę. Nawet przez chwilę nie przyszło im do głowy, aby zatrzymać rybę. Wiek ryby ocenili na 20-30 lat i stwierdzili, że powinna żyć i walczyć dłużej. Decyzja na pewno była słuszna, tym bardziej że od kilku lat muskie z rzeki św. Wawrzyńca zmagają się ze śmiertelnym wirusem.  Badania przeprowadzone w latach 2005-2006 przez uniwersytet Queen w Kingston dowodzą, że wirus zdziesiątkował o prawie 50 procent populację muskie w rzece. Po pokazaniu zdjęć znajomym dowiedzieli się, że  Bass Pro Shop zapłaciłby im 10 tys. za możliwość umieszczenia repliki ryby w swoich sklepach jako promocyjne trofeum. Tyle o całym zdarzeniu donoszą media.

Znajomi Jasona Phillipsa i Sandry Ellis mają jednak nie prawdziwe informacje. Bass Pro Shop  na pewno nie kupił by muskie od pary, ponieważ jest to nielegalne, a replikę mogą sobie zrobić podobnie jak zrobili replikę muskie złowionego i też wypuszczonego przez Dale'a MacNair z Ottawy.  To co działo się z muskie na łodzi podczas ważenia, łatwo sobie wyobrazić. Ryba zawisła na pionowo na haku od wagi, i pomimo, że potem "odpłynęła" jej szanse na przeżycie są małe, tym bardziej, że sam hol ryby trwał przynajmniej godzinę.

Według relacji muskie miał 54 cale długości i ponad 70 funtów wagi, czyli ponad 31 kg. Jest przynajmniej pięć dobrych wzorów matematycznych, na podstawie których można w miarę poprawnie wyliczyć masę ryby.  Potrzebna jest do tego długość ryby oraz obwód. Długość jest, pomiaru obwodu nie było. Można go jedynie wyliczyć na podstawie fotografii. Według żadnego z tych wzorów muskie złowiony 9 listopada nie mógł ważyć ponad 70 funtów, a co najwyżej 56, czyli nieco ponad 25 kg.

Operacja muskie

Podobno Ken O'Brien, który złowił największego jak do tej pory muskie w Kanadzie w 1988 r. wybrał się na muskie po raz pierwszy. Miał po prostu szczęście, jak mówią beginners luck. Podobna historia wydarzyła się kilka dni temu na rzece św. Wawrzyńca,  na której późną jesienią sezon na muskie jest w pełni. 27 listopada 2011 r., klientem przewodnika wędkarskiego Richa Clarka z Clayton w stanie Nowy Jork był Daniel Polniak z Ogdensbura, który zamiast sandaczy i bassów postanowił wybrać się po raz pierwszy w życiu na muskie.  Pierwsza wyprawa z przewodnikiem na muskie zakończyła się niesamowitym sukcesem.

Muskie

Rich Clarke (L), Daniel Polniak (P) Fot.: Rich Clarke

Jak większość na St. Lawrence, łowili na trolling. Kiedy przekroczyli strefę z głębokością 118 stóp i znaleźli się na 47-stopowym wypłyceniu na jednej z wędek zauważyli solidne uderzenie. Clarke przekazał wędkę Danielowi i udzielił wskazówek. Ryba natychmiast wyciągnęła 150 stóp linki. Jeszcze kiedy Daniel holował muskie, przewodnik ocenił jej wielkość na 56 cale.

Clarke przyznał, że zawsze chciał złowić rekordowego muskie i zdobyć rekord, jeśli tylko taki trafi się na jego łodzi.  Wszystko zmieniło się kiedy 60-calowa samica zlazła się na łodzi. Wtedy zadał sobie sprawę, że nie chce tej ryby zabić. "Wiedziałem, że nie ma 70 funtów. Wiedziałem, że ma ponad 60 cali, ale nie 70. Nie mogłem, jej zabić aby tylko to udowodnić. To ryba życie, teraz chcą jeszcze większą" - powiedział przewodnik.

Gdyby takie muskie łowiono 20 lat temu kończyłyby żywot na ścianach w domach lub biurach. Rekord świata, jak i rekord Kanady mógłby zostać już pewne pobity, ale wędkarze wypuszczają ryby spowrotem do wody.  Nie mogą być więc uznane za rekordowe  przez National Freshwater Fishing Hall of Fame.

Kogo właściwie uznać za rekordzistą świata w muskie, trudno jednoznacznie powiedzieć.  Muskie Arta Lawtons'a z 1957 r., o wadze 69 funtów i 15 uncji (31,7 kg), długości 64 i pół cala został oficjalnie zdyskfaliwkowany przez National Freshwater Fishing Hall of Fame i IGFA (International Game Fish Association) w 1992 r. W wyniku tej decyzji rekordem wczechczasów jest muskie złowiony 20 października 1949 r. przez Luisa Spray'a, 69 funtów i 11 uncji (31,6 kg).  Drugie miejsce na liście rekordów zajmuje Cal Johnson z Wisconsin, z muskie o wadze 67 funtów i 8 uncji (30,6 kg) złowionym również w 1949 r.

Trzy rekordy

Trzy rekordowe muskie

Grupa wędkarzy skupionych w organizacji World Record Muskie Alliance podważyła wiarygodność, niektórych rekordów. Narobiło się więc wokół rekordów muskie wiele zamieszania.  Do badań i analiz zaangażowano matematyków i kryminologów. Kanadyjski specjalista od zabójstw, Don Mills został również poproszony do współpracy z World Record Muskie Alliance. Przy użyciu nowoczesnych technik fotogrametycznej analizy Mills badał zdjęcia muskie Luisa Spray'a. Mills jest byłym geodetą i inspektorem Transport Canada, który korzysta z nauki do rekonstrukcji wypadków drogowych. Specjalizuje się w typowaniu podejrzanych na podstawie zdjęć.

Według jego badań i analiz muskie Luisa Spray'a był oszustwem. Ryba była zbyt mała, aby ważyć 69 funtów, chyba, że waga została "dodana". Muskie ze zdjęcia był krótki i wąski.  Mills określił wymiary muskie Spray'a na 55 cali a nie na 63, obwód na 10 cali, a nie jak twierdził Spray na 31,25. Jeśli więc kolejny rekord został był unieważniony oznaczałoby to, że na pierwszym miejscu powinien się znaleźć Cal Johnson z muskie  -  67 funtów i 8 uncji. Mills więc został ponownie poproszony o analizy zdjęć Johnsona, które od dawna budziły wątpliwości w umysłach wędkarzy.  Do badań przystąpił też ekspert George Reis z Imaging Forensics.  Jak na ironię, jak tylko rozpoczęło się dochodzenie Spraya i Johnsona umieszczono w księdze rekordów na pierwszym i drugim miejscu. Wiarygodność Cala Johnsona również została podważona przez badania Millsa.

Wynikałoby z tego, że na czele rekordów muskie powinien być Ken O'Brien i wtedy rekord świata byłby w Kanadzie.

Ken

Ken O'Brien (65 funtów, 29,5 kg)

Walden

W 2011 r. World Record Muskie Alliance zajęło się również muskie O'Briena (65 funtów, 29,5 kg), chociaż ten wydaje się być najbardziej wiarygodny. Nie brakuje świadków, ryba zważona na zalegalizowanej wadze.  Zdjęcie było zrobione przez Johna Powera z Beaverton, w tym czasie felietonisty w Toronto Star.  A jednak  i w tym przypadku istnieją podejrzenia o fałszerstwo.

Trudno powiedzieć o co w tym wszystkim chodzi. To, że wędkarze wyolbrzymiają i powiększają jest powszechnie wiadome. World Record Muskie Alliance twierdzi, że chcą się tylko przekonać i zrozumieć jaki maksymalny potencjał wzrostu mają muskie.  Za honorowy rekord WRMA uważa rybę z 1940 r. złowioną przez Edwarda Waldena (patrz foto z prawej) w jeziorze Eagle w Ontario,  o wadze 61 funtów i 9 uncji 27, 2 kg.

Z drugiej strony, komuś innemu zależy aby rekord należał do Wisconsin, do Chippewa Flowage, które jest trzecim największym jeziorem stanu. Czyżby chodziło tylko o prestiż i sławę?

Opracowanie - Krzysiek Jaśkielewicz *Kris*

Komentować mogą wyłącznie zarejestrowani użytkownicy

Komentarze   

Niezłe rybcie, u nas chyba o takich możemy jedynie pomarzyć... :roll