Po zimowym marznięciu nad przeręblą, przychodzi powoli lecz nieubłaganie, chyba najwspanialsza pora roku - wiosna. Pierwsze ciepłe wiosenne dni powodują zejście lodu z rzek, później z jezior. Woda zaczyna się nagrzewać, pojawiają się pierwsze soczyście zielone liście na drzewach i krzewach, pękają pąki wiosennych kwiatów, radosne ptasie śpiewy rozbrzmiewają w zaroślach, przeleci pierwsza pszczoła, z pobliskiego bajora słychać kumkanie żab rozpoczynających swoje gody, na gniazdach klekoczą bociany, przybyłe niedawno z Afryki. W człowieku też widać pewne wiosenne pobudzenie. Krew zaczyna szybciej krążyć, myślami jesteśmy nad wodą, aż nie idzie usiedzieć w domu, z nie cierpliwością oczekujemy wolnej chwili, kiedy będziemy mogli zasiąść na naszym wędkarskim stołeczku, nad ulubionym wiosennym łowiskiem.

Część wędkarzy chwyta wędki i wybiera się na rozpoczęcie sezonu. Inni zmieniają króciutkie podlodowe wędki na baty, pickery, wędzisko do przystawki, odległościówki i rwą na wiosenne miejsca połowu. Nasze zestawy zarzucimy w mniejszych dopływach większych rzek (ich ujścia też są znakomitymi łowiskami), starorzeczach, w płytkich zatokach jezior, stawów i glinianek. Woda w tych miejscach nagrzewa się szybciej i do niej właśnie ściągają pierwsze wiosenne ryby. Ich celem jest intensywne żerowanie, aby nabrać "siły" przed tarłem. Herbowymi rybami kojarzonymi z tą porą roku są jaź i płoć. Oprócz nich złowimy pewnie klenia, krąpia, leszcza i jelca.

Jaź, płoć i kleń są rybami dość podobnymi do siebie, szczególnie gdy mamy na myśli mniejsze egzemplarze tych gatunków. Ich rozróżnienie może nastręczyć niedoświadczonemu łowcy wielu problemów. Dochodzi tu także sprawa przestrzegania wymiarów ochronnych. Możemy być niemile zaskoczeni gdy po kontroli zostaniemy ukarani, za naszą nieświadomość, gdyż nasza przyzwoita płoć okaże się niewymiarowym kleniem lub jaziem.

Gatunki te odbywają tarło w tym samym miejscu o podłożu roślinnym i mniej więcej w tym samym czasie. Powodować to może występowanie mieszanek między gatunkowych: płoci z jaziem, leszcza z płocią, leszcza z krąpiem, co dodatkowo komplikuje rozpoznanie gatunku ryb. Poniżej zamieszczam wyszczególnione różnice międzygatunkowe, przyda to się także w innych porach roku. Mam nadzieję, że przytoczone wyżej różnice między gatunkami ryb, pomogą Wam i przydadzą się w praktyce. Pamiętajcie także, że jaź i kleń mają wymiar ochronny do 25 cm.

Nie wymieniłem często łowionego na wiosnę okonia, ponieważ nie można go pomylić z inną rybą, a także nie skupiłem się na zasadniczych różnicach między gatunkami, tylko wymieniłem te drobniejsze. Przypominam, że złowione w tym czasie egzemplarze wymienionych ryb przygotowują się do tarła i nie trzeba wszystkich zabierać do domu.


Jaź


Jelec


Krąp


Leszcz


Płoć


kleń

Na zakończenie, na okrasę przytoczę także kilka przysłów, które skrzętnie zbieram, a dotyczących wymienionych ryb i pory roku:
Na św. Macieja (24.02) prędka wiosny nadzieja.
Na św. Grzegorza (15.03) zima idzie do morza.
Od dwudziestego marca słonce ogrzewa nawet starca.
Ile mgieł w marcu, tyle deszczów w czerwcu.
Marzec słoneczny czy płaczliwy to listopada obraz żywy.
Marzec zielony - niedobre plony.
Suchy marzec kwiecień nagradza, bo na pola deszcz sprowadza.
Marca obraz wierny to miesiąc październik.
Suchy marzec, mokry maj czyni gumno jako gaj.
Marzec, co z deszczem chadza, mokry czerwiec sprowadza.
Grzmot w kwietniu dobra nowina, już szron roślin nie pościna.
Ciepłe deszcze w kwiecień rokują pogodną jesień.
Kwiecień suchy nie daje otuchy.
Pogody kwietniowe - słoty majowe.
Pierwszego maja deszcz nieurodzajów wieszcz.
Niedługo trwa deszcz majowy - tyle co łzy młodej wdowy.
Jeśli w maju śnieg się zdarzy, to lato dobrze wyparzy.
Kiedy marzec jest po błocie w czerwcu złapiesz piękne płocie.
Kiedy Kaźmierz (4.03) lody złamie, na Grzegorza (15.03) jazia złapiesz.
Kiedy z rana pada deszcz, to wieczorem bierze leszcz.

Ilustracje zostały wyszukane w Internecie i dołączone do tekstu.


Z wędkarskim pozdrowieniem
Major


Wybrane komentarze z poprzednich wersji portalu:

isabell2809

Dzięki!! Może wreszcie przestanę mylić płoć z jaziem i leszcza z krąpiem. Jakoś nigdy nie wiem, które jest które. Ale to może dlatego, że nigdy nie pasjonowałam się szczególnie połowami tych gatunków.

tomkar

Bardzo cenny dla mnie materiał. Mimo że trochę uzbierałem materiałów na temat odróżniania podobnych do siebie gatunków to i tak mam z niektórymi problem. W tego typu publikacjach jest dużo rycin i opisów, ale brakuje prawdziwych zdjęć podobnych gatunków i o tych samych rozmiarach (gdyż odróżnienie krąpia od wielkiego leszcza jest oczywiste), leżących obok siebie i pochodzących z tego samego łowiska.

PaKa

Bardzo wartościowy artykuł. Ciekawi mnie jak wygląda mieszaniec płoci z leszczem, jest bardziej podobny do płoci czy leszcza???? W szczecińskich wodach spotykam jeszcze jedno "cudo", które niektórzy mylą właśnie z krąpiem, tzw. "polsilver" czyli rozpiór.

Major

Złowilem coś takiego w tym roku z pod lodu na jednej z wrocławskich glinianek, szkoda że nie zrobiłem zdjęcia. Kształtem zbliżone jest do płoci, płetwę ogonową ma jak leszcz, piersiowe podobne jak u płoci tylko mniej czerwone. Tak przynajmniej zapamiętałem te stworzenie.

Komentować mogą wyłącznie zarejestrowani użytkownicy

Komentarze   

A ta huśtawka nastrojów co miała oznaczać?
major moze to byl krąp????