Nad stawami w Rudzienku byłem kilkakrotnie, a raz nawet z 4-letnią córką. Choć stawów jest kilka łowiłem tylko na jednym, tym położonym "niżej" (z malutką wysepką). Do wędkowania na nim skusił mnie widok żerującego szczupaka i bąbelkowanie linów, które widziałem z brzegu podczas jednej z wizyt.

W tym stawie jest delikatny przepływ, głębokość zależnie od ustawienia desek w stawidle wynosi ok. 1,0-1,2 metra. Dostęp od strony północnej jest dobry i płaski, można wjechać autem właściwie tuż nad brzeg.

Przynętą na drobnicę to białe robaki i pinka. Drobnej, białej ryby jest tu tyle, że przynęta rzadko zdąży opaść. Dlatego też ja częściej stosuję kukurydzę, a czasem czerwonego robaka nr 2. Zazwyczaj wracałem z siatką płotek ponad 20 cm, lecz ostatnio, po zanęceniu linową zanętą własnej roboty, poza płociami złowiłem 2 "japończyki" o masie ok. 1 kilograma każdy. Widziałem też złowionego karpia ok 2-3 kg oraz szczupaka ok. 1 kg.

Stawy w Rudzienku (na pewno ten jeden, nie wiem jak inne) jest chyba pod opieką miejscowej Ochotniczej Straży Pożarnej. Za ryby się nie płaci, ale rano, ok. 6.30-7.30 przechadza się pan, który kasuje 15 zł za wędkowanie. Na pewno jest tak w weekendy. Nie wiem czy w dni robocze też obowiązuje opłata.

Ogólnie, jeśli macie ochotę nałowić płotek, żeby je nasmażyć i zjeść z frytkami, a jednocześnie lubicie małe zbiorniczki, to łowisko mogę polecić. A jeżeli nie jesteście zwolennikami takiego wędkowania, to zawsze można podjechać nad Świder, tudzież Wisłę.

Pozdrawiam - Marek Rzadkowolski *ordinary*

Komentować mogą wyłącznie zarejestrowani użytkownicy