Bzura.. Jeszcze parę lat temu jeden wielki ściek. Wraz z momentem upadku przemysłu włókienniczego w okolicach Łodzi rzeka z roku na rok coraz bardziej odżywała. Wysokie wiosenne wody pozabierały zanieczyszczony muł.

No i rzeka naprawdę stała się bardzo rybna. Odcinek Bzury, na którym łowię - od wsi Bednary aż do Kozłowa - to kawałek rzeki, gdzie każdy znajdzie coś dla siebie. Łowisko jest bardzo zróżnicowane tak jak i ryby tam występujące. Są tu odcinki mocno meandrujące z licznymi burtami (czytaj raczej burtkami) i odmętami, jak i długie płytkie prostki. W tym miejscu tym do Bzury wpada rzeka Rawka. Miejsce jest piękne, lecz o tak dużej presji wędkarskiej, że o rybę ciężko.

Pora chyba powiedzieć cos o rybach.. Jest tu bardzo dużo leszcza, który chętnie z wiosny bierze na pinkę lub kukurydze a także.... na boczny trok. Bzurzańskie leszcze to przeważnie osobniki o wadze od 1 do 2 kg, ale zdarzają się oczywiście większe sztuki.

Po zejściu kry i ustabilizowaniu się stanu wody w rzece, czyli tak około marca - kwietnia naszą główną zdobyczą będzie jaź, i to gruby. Niczym nadzwyczajnym było złowienie przez parę godzin 10 jazi o wadze powyżej 1,5 kg. Podczas zasiadki na leszcza czy jazia trafiać się mogą płotki, których liczebność moim skromnym zdaniem spada, ale i tak jest ich pod dostatkiem. Nie są to niestety piękne mamuchy, ale i tak potrafią troszkę powalczyć. Zdarzają się również... SAZANY.. Piękne zdrowe sazany, które jak już wezmą, to godzinę życiorysu mamy z głowy. Na prostkach tu i ówdzie usłyszymy spław klenia, certy czy jelca. Jest też brzana, ale albo jest jej mało, albo jest cwańsza od wędkarzy, bo trafia się bardzo rzadko.

Najlepszymi metodami będą lekka gruntówka (picker feeder), a także przepływanka i przystawka. Bardzo śmieszą mnie koledzy wędkarze, którzy łowią na gruntówki z Wisły żywcem wzięte, czyli obciążenie 250 g i chluuuup w środek rzeki, gdzie woda ledwie płynie, a głębokość przy normalnym stanie wody nie przekracza 50cm. Ale no cóż, łowić każdy może, jak chce.

Jeżeli chodzi o drapieżnika, na którego też osobiście nastawiam się najczęściej, to dominuje szczupak. Jest to ryba koronna tej rzeki. Szczupaki łowię na spinning (tak jak i inne drapieżniki w Bzurze). Szczupak najczęściej zajmuje stanowiska pod brzegami w dołkach i zwaliskach. Najczęściej trafiają się sztuki okołowymiarowe, czyli jak u mnie 50-55 cm, ale są też szczupłe powyżej 90cm, o czym miałem okazję przekonać się niejednokrotnie. Według mnie najlepszą przynętą jest guma w naturalnych kolorach, czyli perła lub perła z czarnym grzbietem. Egzamin zdaje również wobler. Gumę prowadzić trzeba lekkimi podrywami podobnie jak przy jerkowaniu.

Okonia jest bardzo dużo. Najczęściej czepia się tan drobny 15-20 cm, ale na 20 sztuk trafie się trzydziestak albo i więcej. Moją okoniową przynęta nr 1 jest obrotówka - najlepiej mała, nie większa niż 2. Bardzo dobre brania są tez na przeróżne paprochy. Ich kolor nie jest zbyt ważny, ale chyba prym wiedzie motoroil i tym podobne zgnilizny.

W Bzurze (o czym chyba wiedza wszyscy jej stali bywalcy) występuje sandacz - i to w nie małej ilości, lecz jest praktycznie niepoławiany. Ciężko jest przechytrzyć go na spinning, częściej trafia się na trupka. Nie złapałem żadnego osobnika o masie powyżej 2 kg, ale widziałem, jak na trupka wyszedł sandał ponad 7kg... W dolach i głęboczkach czają się sumy. Nie wiślane potwory, ale wiem, że trafiła się sztuka 22 kg.

Na spinning w Bzurze łowię również klenie i jazie. Nie jest to proste, ponieważ rzeka jest mała i płytka i łatwo rybę spłoszyć, zanim się zarzuci wędkę. Na jazioklenie stosuję meppsy 00-1 i małe smużące woblerki.

Rok temu podczas jednej z wypraw w okolice mostu w Kompinie zostałem bardzo miło zaskoczony atakami boleni, o których nawet nie wiedziałem, że są. Dały mi popalić, bo ciężko było podejść bezszelestnie do nich. Dopiero po tygodniu złapałem pierwsze sztuki, ale za to od 2 do 3,5 kg.

Są to moje doświadczenia znad Bzury i bardzo możliwe, że niejeden kolega może się ze mną nie zgodzić. Chętnie podzielę się każdym uwagami na temat tejże rzeki.

Przedstawił
Maciek7

Komentować mogą wyłącznie zarejestrowani użytkownicy

Komentarze   

Rybostan imponujący jak na stosunkowo niewielką, płytką rzekę.

Po tekstach takich jak Twój, po przeczytaniu o rybach ze środkowego i górnego Bugu, zaczynam żałować, że podobnej rzeki nie mam w pobliżu. Nawet i nad Wkrę mi za daleko...
A fotki ?? :upset
Właśnie, a gdzie fotki? :upset
Z opisu, Bzura wydaje się podobna do Nidy, niestety rybostan ten ostatniej jest duzo mniejszy (kłusole sysytematycznie ją odławiają) ale mogę sie mylić, poza tym, po ostatnich suszach średnia wody w Nidzie to 30cm.
Prosimy o zdjęcia! ;)
Pozdrawiam.
jutro rano jade na Bzurke i postaram sie o jakies fotki.
Hmmm... Pęczak... Próbowalem ale nie bardzo braly. Ale cos tam złowilem. Ostatnio ograniczylem sie tylko do spinningu ale zdarzy mi sie popikerzyc ale tylko z kukurydza. jest to najlepsza przyneta (moim zdaniem)
Nie tyle rewelacyjna, co praktyczna, uniwersalna, łatwa w przygotowaniu i baaaardzo ekonomiczna :)
Dzisiaj zdjec nie bedzie... Utopilem telefon aparat szczypce i wszystkie pordoly... dobrze ze chociaz pudlo z przynetami sie ostalo :D no i nie wrocilem o kiju. (Bolek 53cm,Szczupaczek 45 no i cala banda okoni)
Co do fotek Bzury, to mozna je zobaczyc w relacji Kwantyla (kroniki łódzkie). Nie wiem tylko, jaka odległość dzieli opisywane fragmenty rzeki...
jakeiś dzieści kilometórw
Bzura w Kompinie jest duzo wieksza rzeka niz ten odcinek opisywany przez Kwantyla. Troche przypomina Pilice ale jest głebsza i troche wezsza. A co do odleglosci to ok 30km
No właśnie, ja prawie zawsze pokonuję w piątek i niedzielę trasę z Wawy do Łowicza, więc na Twój odcinek mam \"po drodze\". Może jakaś integracja ?? :)
Cytat:
Może jakieś wspólne łowy ?
Dodane przez kwantyl w dniu



Od Admińsko...
Prosimy o wpisywanie tytułu artykułu w pole wywalone na czerwono w formularzu komentarzy pod artykułami.


PS. Tak na marginesie.. Starajmy sie trzymać tej zasady.....
NIE MA SPRAWY. Bardzo chetnie :)Tylko kiedy ? Ja mam praktycznie caly czas wolny bo jeszcze mam wakacje.
Zaraz, zaraz czegoś nie jarzę. Wiem, gdzie jest pole wywalone na czerwono i zawsze w nie coś wpisuję, ale sądziłem, że można tam wpisywać co się chce, byle nie zostawiać go pustego... Dlaczego koniecznie ma tam być tytuł artykułu

A co do ewentualnego spotkania Maciek, to czemu by i nie chcwycić byka za rogi ? Najbliższy piątek ? Z tym że ja w piątki jestem zawsze w tamtej okolicy dopiero około 17.30 (praca). Nie wiem czy Ci to odpowiada ? :?
Cytat:
Dlaczego koniecznie ma tam być tytuł artykułu


Ot, choćby dlatego:

Irytacja

i kilka innych podobnych próśb adresowanych przez adminów..
Mi odpowiada. Tylko napisz jaka metoda.. ja preferuje spinna ale dostosuje sie do goscia :)
Białoryb ostatnio na Bzurze kompletnie nie bierze (przynajmniej u mnie), więc może być spining (ale muchówka też ze mną pojedzie tak na wszelki wypadek)
Witam....bardzo stary wątek....ale..tydzień temu byłem nad bzurą w okolicach Kampiny.... kilka ładnych jazi i leszczyk 2 kg:-)..a to wszytsko na feederka z koszykiem i białego robaka.... \"miejscowi\" byli zaskoczeni, że już leszcze na koszyk biora i białego..w sumie nie wiem czemu... tak więc ..pogoda piękna, w miare \"pusto\", sarenki na polach:-) no i rybki już ladne biorą......jutro też się wybieram..pozdrawiam