Zbiornik ten powstał w 1971 r. ze spiętrzenia rzeki Ciemnej i rozlewa swoje wody prawie 1,5 mln m3) od Czerminka po Gołuchów, na powierzchni 51,5 ha. Średnia głębokość zbiornika wynosi ok. 2,5 m., ale dysponując echosondą możemy namierzyć zagłębienia dochodzące do 6-7 m, zwłaszcza przy samej zaporze, przy największej z zatok jak i starym korycie rzeczki.

Gołuchowska zaporówka należy do najciekawszych akwenów tego typu w byłym województwie kaliskim. Jest atrakcją przyciągającą nie tylko wędkarzy z najbliższych okolic, lecz również pasjonatów ze Śląska, którzy rok rocznie spędzają tu swój urlop. Jest łowiskiem chimerycznym, które z pewnością wystawi na ciężką próbę każdego wędkarza bez względu na rodzaj uprawianego wędkarstwa. Potrafi też niespodziewanie darzyć pięknymi okazami. Jak tu trafić?

Dojazd
Samochodem - najprościej będzie zmotoryzowanym. Wystarczy poruszać się drogą nr 42 z Kalisza do Poznania, bądź odwrotnie.

Podążając z Kalisza po przejechaniu ok. 14 km. dojedziemy do Gołuchowa. Zarówno z prawej jak i z lewej strony znajduje się las, dlatego, musimy zwiększyć uwagę, aby nie przegapić zjazdu w lewo do kąpieliska i campingu.

Jadąc od Pleszewa po ok. 12 km dojedziemy do Gołuchowa. Skręcamy w pierwszą ulicę w prawo, z lewej strony mijamy komisariat policji i remizę. Na najbliższym skrzyżowaniu kierujemy się w prawo. Wyjeżdżając z wioski możemy skręcić w lewo i dojechać do tamy czołowej lub jechać dalej ok. 2 km i skręcić w lewo przed pierwszym domostwem wsi Czerminek. Polna wyboista droga zawiedzie nas nad samą wodę.

Uwaga! Parkowanie nad samym zbiornikiem jest jednym z głównych problemów z jakimi przyjdzie nam się borykać nad opisywanym łowiskiem. Nad jeziorem panuje wszechobecny zakaz ruchu bądź wjazdu. W zasadzie są tylko cztery miejsca, gdzie możemy pozostawić samochód nie narażając się na kłopoty ze stróżami prawa. Jednym z pierwszych miejsc jest parking przy blokach zaraz przy tamie czołowej. (na mapce - P1). Drugie to parking przy kąpielisku i campingu. (P2). Trzecie to parking „U dziadka” w Czerminku (P3), ostatni zaś droga przy starej przepompowni. (P4)

Komunikacją miejską - Na trasie Kalisz - Pleszew od godziny 4:50, co godzinę kursują autobusy Kaliskich Linii Autobusowych, więc niezmotoryzowani jedynie w okresie letnim mogą mieć trudność z pojawieniem się nad wodą skoro świt.

PKS - Na trasie Kalisz - Poznań mamy do dyspozycji kilka połączeń, które z pewnością będą alternatywą dla wybierających się do Gołuchowa z dalszych zakątków kraju. W zasadzie większość z nich pozwoli nam dostać się na łowisko w godzinach południowych lub popołudniowych.

Licencja
Pozwolenie na połów ryb nabyć można, w siedzibie Zarząd Okręgu PZW w Kaliskiego z/s w Ostrowie Wielkopolskim przy ul. Kantaka 7; tel./fax. (0 prefiks 62 ) 7361008 lub wpłacić na konto:
WBK O/Ostrów Wielkopolski
10901160-2381-128-00-0
NIP 622-10-21-647

Opłata okresowa dla członka PZW - 6 zł (1 dzień )

W okręgu kaliskim obowiązuje:
- wymiar ochronny dla amura - 40 cm oraz limit dzienny 3 szt.
- wymiar ochronny dla okonia 15 cm

Zakwaterowanie
W okresie letnim nie powinno być kłopotu z miejscem na polu namiotowym. Dla bardziej wygodnych, chcących zamieszkać w domkach campingowych o różnym standardzie podaję kontakt do:
Gołuchowskiego Ośrodka Turystyki i Sportu, tel. (0 prefiks 62) 761-70-86.
Rezerwacji należy dokonywać na kilka tygodni przed planowanym przyjazdem zwłaszcza, gdy zamierzają wypoczywać w miesiącach letnich.

Kolejną ofertą noclegową zapewnia:
Dom Pracy Twórczej, tel./fax (0 prefiks 62) 7617-111.
Do dyspozycji gości pozostaje: 20 miejsc noclegowych w pokojach 2 i 3-osobowych, dwa apartamenty; pokoje z łazienkami, sauna, dwie salki konferencyjne, TVS, pełne zaplecze gastronomiczne. Pamiętajmy jednak, że korzystanie z noclegu i wyżywienia możliwe jest po wcześniejszym uzgodnieniu.

W bliższej i dalszej okolicy jeziora do dyspozycji mamy kilka gospodarstw agroturystycznych. Kompletną informację dotyczącą tych gospodarstwa można uzyskać pod numerem telefonu:

"Za lasem"- gospodarstwo agroturystyczne, tel. (0 prefiks 62) 761-72-85
Żuchowski Marek - agrotrystyka, tel. (0 prefiks 62) 0 606-75-00-55

Dla młodych, choć nie tylko ciekawym rozwiązaniem jest
Schronisko Młodzieżowe działające tylko w okresie letnim. Mieści się ono przy ulicy Czartoryskich 53, wcześniej jednak radzę zasięgnąć języka dzwoniąc pod numer (0 prefiks 62) 761 70 87

Logistyka
W Gołuchowie wędkarz wraz z rodziną nie powinien mieć najmniejszych kłopotu z nabyciem podstawowych artykułów spożywczych i przemysłowych. Gwarantuje to kilka sklepów znajdujących się w odległości ok. 1 km od campingu. W czasie sezonu zaś, zakupy można zrobić nie ruszając się z campingu, stoiska gastronomiczne i spożywcze znajdują się niemal na plaży, zapewniając komfort wypoczynku. Wygodnym i nie lubiącym pichcić można polecić restauracje: "Zamkową", "Muzealną" czy pizzernię "Izabela".

Z ważniejszych urzędów i instytucji, których odwiedzenie w czasie urlopu może być konieczne w Gołuchowie znajduje się posterunek policji, urząd pocztowy, urząd gminy, bank spółdzielczy, apteka, ośrodek zdrowia.

Chcąc uzupełnić akcesoria wędkarskie lub odświeżyć zapasy żywych przynęt będziemy musieli udać się do pobliskiego Pleszewa lub oddalonego o 14 km Kalisza. W Pleszewie godny polecenia jest sklep "Cyprinus" mieszczący się przy ul. Słonecznej 8, tel. (0 prefiks 62) 7422250, jak również sklep "Na ryby" znajdujący się przy ul. Wierzbowej 28, tel. (0 prefiks 62) 7422782.

Kalisz także dysponuje kilkoma sklepami. Najprościej trafić będzie do sklepu przy ul. Harcerskiej 10, tel. (0 prefiks 62 7577636), gdyż tuż obok zatrzymuje się autobus podmiejski linii 12 A.

Atrakcje okolicy
Wybierając się na wędkowanie do Gołuchowa bez obaw można zabrać całą rodzinę łącząc przyjemne z pożytecznym, gdyż nad zalewem znajduje się wiele atrakcji, których zwiedzanie nie pozwoli się nudzić naszym pociechom i małżonkom.

Jednym z ciekawszych obiektów, których zwiedzanie może umilić rodzinny wypoczynek jest renesansowy zamek zbudowany przez Leszczyńskich ok. 1560 r. Kilkakrotnie rozbudowywany. Obecnie znajduje się tam oddział Muzeum Narodowego w Poznaniu. Ciekawa ekspozycja składająca się ze zbiorów sztuki europejskiej i wschodniej, portrety z XVII i XVIII w. oraz doskonale zachowana ceramika. Zamek otacza wspaniały park, w którym rośnie kilkaset rodzimych i egzotycznych drzew. Więcej informacji można uzyskać tel. (0 prefiks 62) 761-50-94

Kolejną atrakcją jest Muzeum Leśnictwa, którego ekspozycja dostępna dla zwiedzających codziennie z wyjątkiem poniedziałków w godzinach 10.00 - 15.00. Ciekawa prezentacja tego wszystkiego co z lasem związane, jak również czasowe, 2-3 miesięczne ekspozycje zaciekawią z pewnością każdego.

Na milusińskich zapewne ogromne wrażenie zrobi dostępna codziennie od świtu do zmierzchu pokazowa zagroda żubrów. Te ogromne zwierzaki żyją sobie tu jak przed wiekami. Potrzeba tylko, tak jak na rybach, trochę cierpliwości, gdyż nie zawsze są dobrze widoczne. Więcej informacji można uzyskać w Ośrodku Kultury Leśnej, dzwoniąc pod tel./fax (0 prefiks 62) 761-70-29, 761-70-11.

Lubiącym bardziej aktywny wypoczynek polecić mogę piesze wędrówki. Wystarczy tylko kierować się na południowy wschód od parku, aby dobrze oznakowanym szlakiem dotrzeć do prawdziwej osobliwości przyrody. Jest nią ogromny głaz narzutowy zwany "Kamieniem Św. Jadwigi" o wysokości 3,7 m i obwodzie 22 m.

Lasy otaczające jezioro od wschodniej strony zwłaszcza późnym latem i jesienią darzą grzybami. Niestety chętnych do takiego zbieractwa jest bardzo wielu, począwszy na przyjezdnych, a na tubylcach skończywszy, więc aby nazbierać kosz prawdziwków czy podgrzybków trzeba się nieźle nachodzić. Sądzę, iż sam spacer w leśnych ostępach wystarczy, aby turysta wyciszył się wewnętrznie i naładował akumulatory.

W pełni lata można do woli korzystać z kąpieli wodnych i słonecznych. Długa plaża pozwala każdemu znaleźć jakiś własny piaszczysty zakątek na rozłożenie pikniku. Wypożyczalnia sprzętu wodnego dysponuje kilkoma rowerami, łódkami i kajakami. Niestety czynna jest tylko w okresie letnim i to nie zawsze. Samemu również można sobie zagospodarować czas, gdyż w kilku miejscach wsi ustawione są tablice informacyjne dotyczące Gołuchowa, gminy i najbliższej okolicy. Warto więc pospacerować po okolicy poznając historię regionu.

Łowisko
Nasze wspólne odkrywanie zbiornika rozpoczniemy od tamy wędrując prawym brzegiem. Pierwszy pięćdziesięciometrowy odcinek z wiadomych względów należy sobie odpuścić. Kolejne pięćdziesiąt metrów to miejsce zasiadek na karpie, często odwiedzane i niemal przez cały karpiowy sezon zajęte. Idąc dalej spotkamy długi na ok. 300 metrów szeroki pas trzcin i oczeretów poprzerywany wąskimi kładkami i pomostami. Ich właściciele stosują bardzo przemyślne sposoby, aby utrudnić, bądź wręcz uniemożliwić nieproszonym gościom wędkowanie. Są to stosunkowo płytkie miejsca i aby z nich połowić, poza pasem trzcin najlepiej wyposażyć się w "śpiochy". W miejscu tym głównie polujemy na karpie z gruntówką i spławikiem. Szczupaki chętne w tych miejscach atakują wolno prowadzoną obrotówkę.

Podążając dalej napotkamy odkryty teren. Ciekawostką tego miejsca jest to, iż przy brzegu znajduje się zagłębienie zaś około 40 - 50 m od brzegu jest znaczne wypłycenie, które łagodnie opada w stronę jeziora. Miejsce to obfituje w leszcze, wszędobylską płoć, lina, karpia. Z drapieżników można tu trafić szczupaka, sandacza, a z głębin sporadycznie w te okolice, zapędza się sum. Dno w tym miejscu jest piaszczyste, pokryte delikatną warstwą mułu i resztek gnijących roślin. Idąc dalej dochodzimy do wcinającego się w jezioro cypla. Jest to doskonałe miejsce na zasiadkę, gdyż mamy w zasięgu rzutu zarówno płycizny jak i stoki ze sporym zagłębieniem. Dalej mamy dość podobne do siebie łowiska, a mianowicie są to mini zatoczki z trzcinami, wśród których widoczne są stanowiska wydeptane przez gruntowców. Woda przy brzegu stopniowo pogłębia się i po około trzystu metrach dochodzimy do tzw. "belek", a na przeciwległym brzegu widać starą przepompownie. Okolice "belek" to dobre miejsce na szczupaki zarówno na wiosnę jak i na późną jesienią. Uważać należy tylko na zaczepy. Duże kopyto, wahadło bądź biały twister będzie najodpowiedniejszą przynętą. W tej okolicy pada corocznie kilka trójkowych szczupaków, a nieraz trafiają się ryby (z pewnością sumy bądź duże szczupaki), które rwą delikatne zestawy i łamią żywcowe wędki autochtonów. Tuż za belkami mamy 50 metrowy odcinek bez trzciny z płytką wodą.

Podążając dalej, wraz z pojawieniem się trzcin woda stopniowo pogłębia się, a linia brzegowa łagodnym łukiem kieruje się na wschód. Dużo tu trzcin, nieco mniej stanowisk, lecz warto przedzierać się przez trzymetrowe trzciny, aby dojść do rzadko odwiedzanych stanowisk i powalczyć ze szczupakiem. Po około 0,5 km docieramy do zatoczki "przy dziadku". Jest to miejsce często odwiedzane zwłaszcza przez starszych wędkarzy. Zatoka jest niemal wciąż oblegana, nęcona, a rybami najczęściej poławianymi są płoć, drobny leszcz, z rzadka karp i lin. W miejscu, gdzie zatoka się kończy i zaczynają się trzciny warto wejść w woderach lub spodniobutach i dokładnie obłowić spad, gdyż jest to jedno z nielicznych miejsc, gdzie w zasięgu rzutu mamy stare koryto rzeczki Ciemnej. Na wędce może tu wylądować szczupak i sandacz. Dalej przez około 200 m miejsca są trudno dostępne, podmokłe, pokryte grubą warstwą mułu i obfitujące we wszelkiego rodzaju latające plugastwo. Brak tam stanowisk, miejsca te są rzadko odwiedzane przez wędkarzy. Dopiero przy brzózkach mamy kilka stanowisk z dość płytką wodą, z korytem Ciemnej w zasiągu rzutu. Jest to doskonałe wiosenne i letnie łowisko leszczy, płoci, karpi, linów i amurów.

Dalej na wysokości słupa wysokiego napięcia rozpoczyna się obręb ochronny wyłączony z wędkowania. Chcąc dostać się na drugą stronę zbiornika musimy przejść dobry kilometr poruszając się wzdłuż jeziora, a później wzdłuż rzeczki Ciemnej. Docieramy do mostka i osadników, przechodzimy na drugą stronę i udajemy się poza obręb ochronny. Minąwszy miejsce wyłączone z wędkowania ciągnie się stu metrowy odcinek płytkiej wody z grubą warstwą mułu. Dochodzimy do zatoczki z wiekowymi dębami i jest to dobre miejsce z licznymi karczowiskami. Spotkać tu można szczupaka, okonia, karpia, amura i suma. Po minięciu zatoczki jest mini cypel bez trzcin, który jest doskonałym łowiskiem karpi i amurów. Dalej ciągnie się dwustumetrowy odcinek porośnięty trzcinami z kilkoma stanowiskami okupowanymi niemal na okrągło przez miejscowych zwolenników karpiowej zasiadki. Miejsce to obfituje w wiele zaczepów. Można w nim liczyć na branie średnich garbusów i szczupaków.

Podążając dalej docieramy do zatoczki z dość płytką wodą, dalej widoczna jest skarpa z gliniastą burtą porośniętą trzciną. Możemy tam liczyć na brania szczupaków, okoni i sandaczy, które żyją tam w zgodnej komitywie. Dalsze trzysta metrów to gęste trzcinowiska z głębszą wodą, która utrudnia wejście w woderach poza pas trzcin. Docieramy do starej przepompowni i "belek". Miejsca te, aż po porośniętą dębami skarpę oblegane jest przez zwolenników grumtówki z koszyczkiem zanętowym i kukurydzą na końcu zestawu. Skarpa z licznymi dębami jest obiecującym miejscem, a to za sprawą licznych kołków, powalonych drzew, karczy i sporej głębokości. Rozbójnik z kaczym dziobem i pasiaste garbusy nierzadko wyskakują do przynęty spod samego brzegu. Panem głębokiej wody w tym łowisku jest sandacz, który upodobał sobie pokryte karczami dno. Problemem w tym miejscu jest spora ilość zaczepów i zwisająca niemal nad samą wodę gałęzie, które w znaczny sposób utrudniają podanie przynęty na dalszą odległość. Gdy mijamy to miejsce docieramy do największej zatoki i kolejnych "belek". Za nimi rozciąga się pas trzcin gdzie niegdzie poprzerywanych stanowiskami.

Kolejnym godnym zasiadki miejscem są widoczne już z dalszej odległości dęby. Sporo zaczepów i znaczny uskok dna przyciąga średnie esoxy. Im bliżej końca zatoki tym miejsca są płytsze, pokryte grubszą warstwą mułu, coraz bardziej widoczne są zaczepy, które w kącie zatoki wystają nawet nad powierzchnie wody. Na całym tym odcinku z licznymi mini zatoczkami możemy się spodziewać szczupaka i drobnego okonia. Na końcu zatoki wpływa niewielka rzeczka, której przejście ułatwi powalone drzewo. Trzeba tylko trafić w odpowiednią ścieżkę. Ta część zatoki również obfituje w zaczepy, lecz jej brzegi nie są tak podmokłe i grząskie jak na przeciwległym brzegu. Głębokość też jest nieco większa. W tym miejscu możemy spodziewać się brań niemal przy samym brzegu. Mieszany las styka się niemal z samym brzegiem. Nawiasem mówiąc, gdy chimeryczne ryby ignorują nasze przynęty to warto do niego zajrzeć, zwłaszcza jesienią na grzyby. Prawdziwki, kozaki i podgrzybki murowane. Gdy dotrzemy do miejsca położonego vis a vis dębów, rozciągać się będzie szeroki i długi na 300 m pas trzcin. Jest to godne polecenia łowisko sandaczy i szczupaków. Nieco zaczepów i trudny dostęp zniechęca do połowu w tym miejscu, a spodniobuty są w tym miejscu nieodzowne.

Dalsze stanowiska można by krótko scharakteryzować. "Dziurki" między brzózkami z nielicznymi trzcinami na odcinku dwustu metrów, aż do początku zatoki. Są to miejsca okupowane przez emerytów polujących z zestawem spławikowym na płoć i leszcza. Samo wejście do zatoki jest bardzo atrakcyjnym łowiskiem. Jedynym mankamentem są ogromne ilości gruntowych zestawów pomiędzy, którymi spinningista musi lawirować. Dalsze miejsca to trzcinowiska z dochodzącym do brzegu lasem. Liczyć tu możemy na szczupaka i okonia, a gumowe lub neoprenowe wdzianko pozwoli sięgnąć ryby z bardziej atrakcyjnych miejsc. Dochodzimy do kolejnej zatoczki o wiele mniejszej niż opisywana wcześniej, ale nie mniej ciekawej. Wejście do zatoki jest doskonałym miejscem na szczupaki i sandacze, sporadycznie można spotkać tu suma, a drobnego okonia jest tu bez liku.

Dalej wodę należy omijać szerokim łukiem, a to za sprawą ogrodzenia okalającego harcówkę i ośrodki wczasowe, które utrudniają dojście do samej wody. Poruszając się wzdłuż płotu docieramy do kolejnej zatoczki. Stanowiska przy wypożyczalni sprzętu pływającego to dość płytkie łowiska, gdzie warto z paprochem i cienką żyłką zapolować na wszechobecne okonie. Niekiedy okoniowe branie może zaskoczyć i zakończyć się niezłym odjazdem i holem ładnego szczupaka. Brań można spodziewać się nawet w najpłytszej części zatoki. Na tej zatoczce wędkowanie musimy zakończyć, gdyż na plaży obowiązuje zakaz połowu, nagminnie łamany przez łowców karpi i sandaczy zwłaszcza w nocy.

Mam nadzieję, że moje spostrzeżenia dotyczące gołuchowskiej zaporówki zachęciły was do wybrania się nad to otoczone lasami i polami uprawnymi łowisko. Oszałamiających efektów nie mogę zagwarantować, gdyż mi również zdarza się powrócić znad wody o kiju. Jesień jest tym okresem, w którym to jezioro może darzyć ładnymi sztukami. Dysponując łodzią, bądź pontonem zwielokrotnimy swoje szanse na udany połów. Wędkując z brzegu jestem zadowolony nawet ze skromnych efektów. Wszak nie chodzi o to, żeby wyłowić wszystko, lecz o to, aby łowić systematycznie. Do zobaczenia nad Gołuchowskim zbiornikiem.

Mistrzowskie rady
Na zakończenie chciałbym przytoczyć wypowiedź Romana Wojtkowiaka, znakomitego pleszewskiego spinningisty, członka kadry okręgu kaliskiego, zdobywcy tytułu Spiningowego Mistrza Koła PZW Pleszew w 2001 r. i Mistrza Okręgu Kaliskiego w 1997 r. (obydwie imprezy odbywały się na zbiorniku gołuchowskim):

"Na zbiorniku gołuchowskim łowię od zawsze, przede wszystkim z łodzi, choć połowy z brzegu potrafią dostarczyć nie mniej wrażeń. Staram się pływać po całym zbiorniku, poznając go z każdym rokiem coraz lepiej. Niemniej jednak nie ma stuprocentowej recepty na sukces, gdyż jest to łowisko wielce chimeryczne. Systematyczne i uporczywe obławianie jeziorowych spadów, zagłębień i karczowisk przynosi niekiedy sukces w postaci kompletu średnich szczupaków, pojedynczych sandaczy i ładnych, ponad trzydziestocentymetrowych garbusów. Przynętami, które upodobały sobie gołuchowskie drapieżniki to średnie perłowe kopyta, twistery i obrotówki. Zazwyczaj używam plecionki, która potrafi zwielokrotnić doznania związane z holem ryby oraz zaciąć najdelikatniejsze brania sandaczy. Połamania kija na gołuchowskich okazach."

Drugą osobą, którą poprosiłem o podzielenie się swoimi doświadczeniami, dotyczącymi zbiornika był młody, ale już doświadczony spinningista, prezes Kaliskiego Klubu Spinningowego „Zaczep” Maciej Garbowicz:

"Sądzę, że zbiornik gołuchowski już poprzez swoje położenie i walory krajobrazowe wart jest odwiedzenia . Odnośnie jego mieszkańców (ryb), myślę, że warto w najbliższym sezonie poświęcić nieco czasu szczupakowi. Jego populacja wydaje się tu cały czas być duża , a osobniki w granicach 70 - 80 cm w sezonie 2002 powinny ucieszyć niejednego wędkarza. Niepokoić może tylko fakt coraz mniejszej ilości ryb niewymiarowych tego gatunku. Drugim gatunkiem ryb występującym w Gołuchowie, a interesującym każdego wędkarza jest okoń . Obecnie wydaje się być mniej licznym lub jak kto woli rzadziej łowionym. (przynajmniej jesienią). Na jesiennych mistrzostwach KKS. "Zaczep" złowiliśmy ich zaledwie kilkanaście. W sezonie 2000 okonie fantastycznie brały na najmniejsze obrotówki Meppsa, we wszystkich zatokach i odnosiło się wrażenie, że ryby są wszędzie. Jeżeli chodzi o sezon 2001 to niezłe wyniki mieli koledzy łowiący na "paprochy"(głównie w okresie letnim). Odnośnie sandacza to cieszy fakt, że coraz częściej słyszy się o wyholowaniu tej ryby w Gołuchowie, choć sam tej przyjemności jeszcze nie miałem, to wiem, że koledzy z Pleszewa zaczynają łowić je bardziej regularnie. Pozdrawiam i zapraszam do Gołuchowa".

Ja również zapraszam do odwiedzenia zarówno samego jeziora jak i nie mniej ciekawych obiektów, których zwiedzanie może wypełnić czas między wędkowaniem. Hejże do Gołuchowa!

Gemba

Komentować mogą wyłącznie zarejestrowani użytkownicy

Komentarze   

Ten komentarz został usunięty przez Administratora