Poniższy tekst został zamieszczony w Zielonym Sztandarze nr 6 z 6.02.2005. Prezentuje on trochę odmienne spojrzenie na drapieżniki, wśród których oprócz wielu nam znanych jest też kilka takich, których o drapieżnictwo nie podejrzewamy. Mnie ten tekst bardzo zaciekawił, a po uzyskaniu zgody Redakcji na publikację niniejszego tekstu prezentuję go Wam. - Kiersnowski Artur



„Drepcze poprzez lasu gąszcze,
łapie myszy, węże, chrząszcze...
Gdy zimowe przyjdą dni,
zagrzebany w liściach śpi.”
(Hanna Zdzitowiecka – „Jeż”)

Mali drapieżcy

Zazwyczaj za drapieżniki uważamy wilki, rysie, niedźwiedzie, głównie dlatego, że są one dla ludzi niebezpieczne. Wiemy, że z polowania żyją podziwiane przez nas orły, chytre lisy, ale już znacznie mniej pasują nam do tej roli jeże czy krety. Trudno jest nam zgodzić się też z takim określeniem jak: „krwiożercza biedronka” czy „drapieżna żaba”. Natomiast co do komarów, to przyznamy zgodnie, że to krwiopijcy. Nic więc dziwnego, że z lekceważeniem traktujemy niewielkie drapieżniki, gdyż nie zagrażają nam bezpośrednio. Nasze gady i płazy odżywiają się wyłącznie tym, co upolują i nawet żółw błotny woli mięso, gardząc roślinnością. Polują więc węże, jaszczurki, żaby i ropuchy.

Jeże żyją w różnych siedliskach, a przeważnie wszędzie tam, gdzie dużo drzew i krzewów, w ogrodach, w pobliżu domów. Prowadzą skryty tryb życia, dlatego nieraz trudno je spotkać. Jeż jest wielkim śpiochem: w sen zimowy zapada już w październiku i śpi aż do kwietnia. Szczególną aktywność wykazuje wieczorem i nocą, polując głównie na owady, zjada też ślimaki i dżdżownice. Nastroszone kolce (ma ich ok. 6,5 – 8,5 tys.) chronią go przed niebezpieczeństwem. Jest pod ochroną.

Krety należą do rodziny ssaków z rzędu owadożernych. Prowadzą podziemny tryb życia, oczy zredukowane. Mają dobrze rozwinięte zmysły: słuchu, węchu i dotyku. Żywi się larwami owadów, dżdżownicami, mięczakami itp. Nieprawdą jest, że podgryzają korzenie roślin, chociaż oczywiście przy rozkopywaniu ziemi mogą wyrządzić szkody w uprawach (kopce).

Żółwie żyją na lądzie i w wodzie, w strefie tropikalnej i umiarkowanej (ok. 250 gatunków). Największy żyjący obecnie żółw – to żółw słoniowy, ważący do 270 kg. Wspólną cechą tych gadów jest brak zębów. Odznaczają się długowiecznością (żyją 150-200 lat). W Polsce występuje i jest pod ochroną żółw błotny (długość do 22 cm.).

Kuny domowe – to drapieżniki z rodziny łasicowatych, o delikatnej, jasnobrunatnej sierści, długość ciała dochodzi do 50cm. Ze względu na cenne futro mocno wytępione, obecnie pod ochroną. Żywią się drobnymi gryzoniami (myszy) i ptakami.

Tchórze – także drapieżniki z rodziny łasicowatych, sierść ciemnobrązowa z prześwitującymi mlecznożółtymi włosami wełnistymi (futro cenione), długość ciała do 50 cm. Prowadzą nocny tryb życia, polują na gryzonie, ptaki, ryby, płazy i gady. Są pod ochroną.

Wydry – drapieżniki z rodziny łasicowatych, futro koloru płowobrązowego do ciemnobrązowego, długość ciała dochodzi do 100 cm. Znakomicie pływają i nurkują. Żywią się rybami (zjadają głównie okonie). Są pod ochroną.

Norka (nurka) – gatunek drapieżny z rodziny łasicowatych, ciało o długości do 43 cm. Należy do zwierząt bardzo zwinnych, dobrze pływa i nurkuje. Poluje nocą na drobne ssaki, płazy, zjada również jaja ptaków i stawonogi. Futro brązowe, cenione w kuśnierstwie. Hodowana też jako fermowe zwierzę futerkowe.

Łasica (łaska) – drapieżnik z rodziny łasicowatych, długość ciała ok. 15 cm (samce nieco większe). Futro latem rudawe, na brzuchu białe, zimą jaśniejsze (do białego). Poluje na drobne zwierzęta, głównie na myszy (łowi je w norach), zjada także jaja ptaków. Występuje nielicznie i jest chroniona.

Maleńka łasica zyskała sobie sławę, dając się sportretować z pewną damą. Obraz Leonarda da Vinci „Dama z łasiczką” zyskał sławę i dzięki temu i łasica stała się znana i ceniona.

Drapieżniki z rodziny łasicowatych należą do bardzo sprawnych myśliwych, ale czasem wchodzą w konflikt z ludźmi wyrządzając szkody w kurnikach, a wydry w stawach rybnych, więc ogólnie wiadomo, że są drapieżnikami.

Do drapieżników, ale odżywiających się przede wszystkim owadami należą: rzęsorek, zębiełka i ryjówka. Dla większości z nas, są to zwierzęta nie do odróżnienia. Jeśli je przypadkowo spotykamy, uznamy je za „myszy”.

Rzęsorek – ssak z rodziny ryjówek, długość ciała – ponad 9 cm, ciało pokryte długimi szczeciniastymi włosami, które ułatwiają pływanie. Ślina rzęsorka zawiera jad. W Polsce występuje nad wodami w całym kraju (rzęsorek rzeczek) oraz rzadszy gatunek – rzęsorek mniejszy. Są pod ochroną.

Zębiełka – należy do podrodziny ryjówek. Uważana za jednego z najmniejszych ssaków, długość jej ciała dochodzi do 4 cm, a ciężar do 2 gram. W Polsce występują dwa gatunki. Odżywia się owadami i jest pod ochroną. Charakterystycznymi cechami odróżniającymi zębiełki od ryjówek i rzęsorków są wyraźnie wystające z futerka małżowiny uszne oraz całkowicie białe ząbki (stąd ich nazwa).

Ryjówki (sorki) – rodzina ssaków ryjówkowatych, z rzędu owadożernych. Jest ich aż 300 gatunków i zamieszkują wszystkie kontynenty prócz Australii i Ameryki Południowej. W Polsce występuje 9 gatunków, m.in. aksamitna (długość ciała do 7 cm) pospolita w lasach i zadrzewieniach całego kraju, górska (długość ciała do 8 cm) – nieliczna, żyje w lasach Sudetów i Karpat. Ryjówki pokrojem przypominają myszy, ale pyszczek mają wyciągnięty w długi, ruchliwy ryjek (stąd ich nazwa). U niektórych ryjówek ślina zawiera jad (np. u rzęsorka). Żywią się głównie owadami, a także mięczakami, pierścienicami oraz drobnymi kręgowcami. Należą do bardzo żarłocznych i są mało wytrzymałe na głód. W zasadzie są aktywne całą dobę.

Również w przestworzach nie brakuje doskonałych myśliwych – wiele ptaków poluje na mniejsze stworzenia, głównie na owady. Ale ptaki drapieżne, takie jak: orzeł, sokół, myszołów, jastrząb wolą mięso.

Orły – gatunki największych ptaków drapieżnych z rodziny jastrzębi. W Polsce występuje orzeł przedni, długość ciała do 86 cm, samica nieco większa, rozpiętość skrzydeł dochodzi do 2 m. Poluje na małe ssaki i ptaki (głównie kuraki), zjada także padlinę. W Polsce należy do rzadkich i chronionych ptaków. Gnieździ się na Mazurach i w Karpatach, a także w Słowińskim i Tatrzańskim Parku Narodowym.

Orlik – ptak drapieżny z rodziny jastrzębi. W Polsce występuje orlik krzykliwy, długość ciała dochodzi do 70 cm. Poluje na drobne ssaki i ptaki, nie gardzi padliną. Występuje m.in. w Drawieńskim, Kampinoskim, Roztoczańskim, Słowińskim Parku Narodowym.

Rzadziej jest spotykany orlik grubodzioby. Można go zobaczyć w Bieszczadzkim i Poleskim Parku Narodowym. Natomiast orzeł bielik występuje w Poleskim, Słowińskim, Wigierskim i Wolińskim Parku Narodowym.

Myszołów zwyczajny – ptak drapieżny z rodziny jastrzębi, długość do 55 cm o brązowo-rdzawym upierzeniu, skrzydła szerokie, lot powolny. Poluje na drobne gryzonie, płazy i gady. Jest pożytecznym i chronionym ptakiem.

Wymieniłem najważniejsze ptaki z rodziny jastrzębi, występujące w naszym kraju. Należą do ptaków drapieżnych, i bardzo rzadkich, dlatego są pod ścisłą ochroną. Odznaczają się zwinnością i szybkością oraz doskonałym wzrokiem. Polują na drobne ssaki i ptaki z lotu, dopadając ofiarę charakterystycznie rozpościerając skrzydła i ogon.

Do drapieżników z gromady ssaków i ptaków podchodzimy często z podziwem i wyrozumieniem. Ale również i wśród roślin możemy znaleźć drapieżników. Przykładem może być rosiczka.

Rosiczka – to torfowiskowa bylina owadożerna. Na kuli ziemskiej występuje ok. 100 gatunków, w Polsce jedynie – 3 gatunki, w tym najczęściej występująca – rosiczka okrągłolistna. Posiada ona liście w przyziemnej rozetce, z czerwonymi włoskami, wydzielającymi lepki śluz. Włoski te przytrzymują owada, wydzielają enzymy trawienne, a następnie wchłaniają pokarm. Na szczycie bezlistnego pędu znajdują się drobne, białe w gronie kwiaty.

Muchołówka – to również krwiożerczy, roślinny potworek. Mucha, czy mrówka, to dla niej pestka, bo to roślina mięsożerna. Muchołówka zamyka się i więzi swoją ofiarę. Następnie rozpuszczają w wydzielanych przez siebie enzymach oraz wchłaniają z nich potrzebne pierwiastki.

Do drapieżców mikroświata należy zaliczyć rząd pajęczaków, który liczy ok. 21 tysięcy gatunków, o długości od 1 mm do 9 cm.

Pająki żywią się głównie owadami. Zdobycz paraliżują jadem, niekiedy niebezpiecznym nawet dla człowieka („czarna wdowa”). Zamieszkują wszystkie środowiska lądowe na całej kuli ziemskiej (a np. pająk topik żyje w wodzie). Wiele z pająków cierpliwie oczekuje na swoją ofiarę, ale ich pułapka – to wręcz szczytowe osiągnięcie natury – sieć łowna, czyli misternie utkana pajęczyna. Spotykamy też pająki przedkładające zwykłe bieganie za ofiarą, albo też jak pająk kwietnik przybierający jaskrawe barwy i czatujący na kwiatach, by złapać owady zapylające kolorowe kielichy.

Na drogach, piaszczystych polanach możemy nieraz zobaczyć latające trzyszcze, jaskrawo ubarwione, często z metalicznym połyskiem, długość ich ciała dochodzi do 4 cm. W Polsce najpospolitszy jest trzyszcz plamisty. Jest drapieżny, żywi się głównie mrówkami. Poluje również na rozmaite gąsienice, w razie potrzeby błyskawicznie unosi się, by pochwycić próbującego odlecieć owada. Larwy tych chrząszczy prowadzą również drapieżniczy tryb życia.

Skutecznymi drapieżnikami są także biegacze – rodzina dużych chrząszczy; w świecie ok. 25 tys. gatunków, w Polsce – ok. 600. Zjadają masowo larwy owadów, często szkodników. Są więc pożyteczne, chronione.

Wśród „lotników” znajdziemy stworzenia obdarzone przez naturę w bogaty arsenał: doskonale latają (nawet nocą), ich szczęki bez problemu poradzą sobie nawet z twardym pancerzem i posiadają groźne żądło. Tymi drapieżnymi owadami są szerszenie .

Użądlenie człowieka przez kilka szerszeni może spowodować śmierć. Nic więc dziwnego, że wzbudzają respekt.

Jednak palmę pierwszeństwa wśród drapieżników mikroświata należy przyznać poczciwej, małej mrówce.

Mrówki – rodzina błonkówek, w świecie około 6 tys. gatunków, w Polsce – ok. 80. Pojedyncza mrówka ma wprawdzie mocne szczęki, dość silny jad, ale często ulega silniejszym stworzeniom. Dla mrowiska samotna mrówka nie liczy się zupełnie, ważne jest społeczeństwo jako całość. Żyją gromadnie w wieloletnich społeczeństwach, na różnym poziomie organizacji. Budują bardziej lub mniej skomplikowane gniazda (mrowiska). Mrówki odznaczają się wyraźnym polimorfizmem (wielopostaciowość – występowanie w obrębie jednej populacji znacznie różniących się postaci osobników), połączonym z pełnioną funkcją w społeczeństwie. Obok dojrzałych płciowo uskrzydlonych samców i samic występują także nieuskrzydlone samice o uwstecznionych narządach płciowych – robotnice i żołnierze. Królowa, założycielka rodu, jest zapładniana w czasie lotu godowego przez samców, które później giną. Traci ona po tym skrzydła i w miejscu przyszłego mrowiska składa jaja. W mrowisku każdy ma określone zadanie: robotnice zajmują się budową gniazda i jego powiększaniem, pielęgnowaniem larw i poczwarek, zdobywaniem pokarmu; żołnierze bronią gniazda, a także dokonują napaści na gniazda innych gatunków w celu zdobycia zapasów pokarmu oraz poczwarek, z których wychowują kastę niewolników. Mrówki działają zespołowo, potrafią więc uporać się z większą od siebie zdobyczą, a okazałe mrowisko „zjada” nawet do 100 tys. owadów dziennie. Są więc owadami bardzo pożytecznymi, chronione.

Jak widzimy mali drapieżcy kształtują otoczenie nie tylko na miarę swego wzrostu, ale oddziaływają w makro skali, o czym nie wolno zapominać ludziom, by przez nieopatrzne usunięcie drapieżników, możemy spowodować zniszczenia trudne do naprawienia.

Opracował: Bartłomiej Hurtuk

Tekst fotografiami uzupełnił

Artur

Poniżej adresy, z których fotografie były zaczerpnięte:

www.wcwi.pl
http://www.fotografia-przyrodnicza.art.pl/galeria.php?kat=fauna_ptak_drapiezny
http://ekostrona.w.interia.pl/tchorz.htm
http://www.karpaty.edu.pl/teams/drugac/ptak/orlik.htm
http://www.ptaki.info/abc/ptak.php?id=54
http://www.namat.pl/Rosiczka/
http://www.salamandra.org.pl/magazyn/b09a08.html
http://drosera.cpdb.info/dionaea.php
http://drosera.cpdb.info/galeria_PG.php
http://portalwiedzy.onet.pl/80798,haslo.html
http://portalwiedzy.onet.pl/12619,1,haslo.html
http://www.jezioro.com.pl
www.staw.aplus.pl


Komentarze:

jaj

Mnie ogromnie cieszy każdy taki artykuł - mam nadzieję, że przybliża on wielu wędkarzy do wniosku, że tylko znajomość całego świata przyrody z okolic wody może uczynić z nas dobrych, skutecznych i pięknych wędkarzy. Czy wiecie na przykład, że wielka ilość krecich kopczyków zawiadamia muszkarza, iż pora zawiązywać na przyponie glajchy i streamerki z bordowego marabuta, bo w wodze będzie sporo dzdzownic i pstrągi biją w nie bez zwykłej podejrzliwości... To tylko jedna z tysięcy obserwacji poczynionych przez prawdziwych muszkarzy. Ktoś kiedyś zadał pytanie - kto to taki, ten prawdziwy wędkarz... Ja odpowiedź na pytanie, kto na WCWI jest takim właśnie wędkarzem, znajduję po analizie logów i obecności w dziale Przyroda. Otóż prawdziwy wędkarz to ten, kto takich obserwacji jak ta o kretach ma w pamięci kilkaset i potrafi z nich korzystać. I wciąż ma tych obserwacji więcej i więcej. Wszystkie nasze dyskusje o wymiarach ochronnych, o kacz-and-rilejz to tematy wypreparowane z całości. Całością jest prawdziwy wędkarz, wędkarz-przyrodnik - on wie, kiedy rybę można zabrać i zjeść, kiedy trzeba ją wypuścić, bo zna miejsce tej ryby w całym złożonym świecie. Cała reszta to bicie piany. I dlatego dziękuję, Arturze, za ten artykulik, i muszę powiedzieć, że bardzo brakuje mi mietusa na łamach WCWI. Kuchnia nigdy nie zastąpi włóczęgi nad wodą, choć i w kuchni przydaje się umiejętność odróżniania perzu od rzeżuchy.

kryskon

Artur wielkie dzięki za wspaniały tekścior, jak już Bolek napisał to i mi bardzo brakuje mietusa i jego przyrodniczych ciekawostek. Godnie go zastąpiłeś. Dawaj więcej, to się czyta i ogląda z zapartym tchem.

mk

Dodam, jako smutna ciekawostke, ze obecnie norka europejska w zasadzie wyginela. Ostatnie, szatkowe populacje norki europejskiej sa w paru punktach za nasza wschodnia granica (Tribaltyka, Bialorus), a i tak nie potrwa to dlugo. Te zwierzeta ktore spotykamy obecnie na wolnosci to jest ciut wieksza norka amerykanska. Oczywiscie winni sa temu ludzie. Przy czym, gdy sie opamietano i zaprzestano polowan na te zwierzeta, nastapila dla norki europejskiej prawdziwa tragedia - sprowadzenie do hodowli na futro wlasnie norki amerykanskiej. Ta po ucieczce znalazla dla siebie dobre warunki - podszywajac sie pod chroniona europejska i okazalo sie ze wyparla ja calkowicie. Europejska, w duzym uproszczeniu, po prostu nie wytrzymala konkurencji. Podobnie z reszta jak wiewiorka w Angli - ktora przegrywa teraz ze swoim amerykanskim kuzynem sprowadzonym do hodowli na futro m. in. do ... wiazania sztucznych much - w parkach poludniowej Angli nasza ruda Basia juz nie wystepuje. Wracajc do norek - wlasnie z nimi wiaze sie jedno z moich najmilszych spotkan ze zwierzakami nad woda. Oczywisice nad Wisla - dokladnie w ujsciu poleczenia jozefowskiej Lachy z rzeka. Skradalem sie kiedys tam do ganiajacego bolenia, a za mna, 3-4 metry dalej skradala sie gromadka zlozona z pieciu mlodych norek - przekomiczna sytuacja, zwierzaki strasznie ciekawskie, ruchliwe, jedno drugie przepychalo, wlazilo na karki, aby tylko zobaczyc co ten glupi wedkarz robi. Ja pare krokow dalej, one zaraz lecialy za mna, zbite w cos rodzaju klebka, z przepychajacymi sie glowkami. Bardzo fajne to bylo spotkanie.

Argrabi

Fajnie Sołtys, ześ "odkurzył" temat. Teraz przydałby sie taki mały, kieszonkowy albumik. I z nim hajda nad wodę i konfrontujemy, czy to, co kiedys braliśmy za zimorodka to jaskółka, czy rosiczka :)))

Lord_Szczure_X

SuuuuuuuupeR!!!!!!!! To zdjęcie kreta jest wypaśne-takie ala"a kuku!?!?" Hehehe A szczury.......?!? Pozdro!!!

kot_bury

Piękny tekst, a i foty dobre. Niestety spotkań z futrzakami co raz to mniej. Pamiętam jedynego spotkanego w życiu gronostaja. Późne lato, ziąb jak cholera, więc na Giewont póki zimno i deszczowo (zero ludzi na szlaku). Kopuła z krzyżem, cztery osoby: taternik z siostrzenicą, ja z Ojcem i obywatel gronostaj w letnim futerku, czyli brazowym. Najpiekniejszy wypad na Giewont w moim życiu, spokój, który widać tamtejszy futrzak też docenił i zaszczycił nas swoją obecnością.

Hunter

Bardzo mi się podoba ten artykuł ponieważ jest odzwierciedleniem tego co mówię na rybach dzieciakom czyli:nie patrzcie tylko w wodę znajdzcie czas na rozglądanie się wokół a nad wodą przyroda jest ciekawsza niż między blokami. Oby takie artykuły ukazywały się częściej Pozdrawiam Hunter.

Komentować mogą wyłącznie zarejestrowani użytkownicy

Komentarze   

Bardzo ciekawy dział,jestem miłośnikiem przyrody i bardzo pochwalam ten pomysł.Jeśli nawinie mi sie coś ciekawego nie omieszkam się tym podzielić.Pozdrowionka Zdzichu. :)
Cytat:
Bardzo ciekawy dział,jestem miłośnikiem przyrody i bardzo pochwalam ten pomysł. Jeśli nawinie mi sie coś ciekawego nie omieszkam się tym podzielić.

Trzymam za słowo. Jak sądzę, warto, żeby wędkarze na chwilę oderwali wzrok od szczytówek i spławików. Obok kija też się przecież toczy ciekawe życie.
Mój kolega kiedyś złowił żółwia błotnego. Na spławik, przyneta na dnie, 2 białe robaki.
Ja też mogę pochwalić się złowieniem żółwia na wędkę.Ważył ze 2 kg. Nie potrafię podac nazwy gdyż złowiłem go w rozlewiskach Donu podczas jednej podróży służbowej. Ruscy mówili na to \"czerepacha\". I ci barbarzyńcy powiedzieli, że ze skorupy zrobią popielniczkę, na której dobrze zarobią :roll . Z reszty zrobili zupę. Ja jej nie jadłem