Gdyby ubiegły rok skończył się 20 grudnia stwierdziłbym, że poradziliśmy sobie z problemem kłusownictwa na Odcinku Specjalnym San. Wśród klientów łowiska problem kłusownictwa praktycznie nie wystąpił. Trzech ludzi z licencjami wyrzuconych za nieprzestrzeganie regulaminu łowiska można uznać za nieznaczący incydent. Miejscowi spinningiści oraz zbłąkani, niedoinformowani turyści w liczbie kilku ujawnionych przypadków to też margines.

Ani dzienne ani nocne kontrole nie dawały efektów. Zaczęliśmy się zastanawiać, czy i dlaczego jest tak dobrze. Oczywiście poniżej łowiska zabieranie przez wędkarzy krótkich ryb było prawie nagminne, ale im bliżej końca roku, tym sytuacja jakby ulegała poprawie.

No i przyszedł wspomniany już 20 grudnia, kiedy to strażnicy stwierdzili, że ktoś był w nocy na łowisku. Od tego czasu grupa 3-4 kłusowników pięciokrotnie w nocy „odwiedzała” łowisko. Mimo kontroli jakoś udawało im się rozmijać ze strażą. Dopiero dzisiejszej nocy akcja strażników okręgu dała pozytywny efekt. Z 3 na 4 stycznia strażnicy zlokalizowali 3 osoby łowiące ościeniami ryby. Po ściągnięciu posiłków udało się 2 kłusowników ująć. Trzeci niestety uciekł, ale znane są jego personalia. Zabezpieczono sprzęt kłusowniczy w postaci reflektorów, ościeni i siatek oraz złowionych ryb.

Łupem 2 kłusoli po 3 godzinach „pracy” padło 52 sztuk lipieni i pstrągów (największe lipienie 45 cm, pstrągi nieco mniejsze). Zatrzymani, sprzęt i ryby przekazano PSR-owi i wezwanemu patrolowi policji.

Ta akcja to wielki sukces naszych strażników. Niepokojący jest tylko fakt, iż policja postępowanie rozpoczęła od pytania o wartość złowionych ryb, czyli około 20 kg po 15 zł/kg. To pachnie niską szkodliwością...

Okręg został zgłoszony jako pokrzywdzony i będzie występował jako oskarżyciel posiłkowy. Będziemy wykazywać swoje szkody w dwóch wątkach: jako wartość reprodukcyjna utraconych ryb oraz nieodniesionych korzyści, jakie mogłyby przynieść skłusowane ryby, gdyby były łowione na OS. W jednym i drugim przypadku to kwoty po kilkadziesiąt tysięcy PLN.

Dyrektor Biura ZO Krosno
Piotr Konieczny

Foto ZO Krosno

Komentować mogą wyłącznie zarejestrowani użytkownicy

Komentarze   

Czy i teraz ktoś mi powie, że to z głodu i biedy i tylko na własny użytek ?! To mi pachnie zamówieniem jakiejś smażalni lub restauracji. Kłusoli na Kamczatkę !! Do kopalni !! Razem z policją....
Ps. Tomek, czemu nie podaliście wartości 2000 PLN/kg ? Za to już można na 8 latek do pierdla...
:upset
No, Tomek, ale się \"wstrzeliłeś\" z ta informacją ;)
Serio serio. Myślę, że to jedna z tych spraw, nad którymi pracuje Czarek Szczepaniak:)

Mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości zechcesz nam wszystkim przedstawić dalszy rozwój postępowania podjętego wobec złodziei.

Pozdrówka serdeczne
ku...rwa normalnie nogi z dupy takim sku..rwielom powyrywac :upset
Święte słowa Tomku. Powyrywać i na Sybir :grin
Mam nadzieję, że nie będzie to jedna ze spraw, którymi interesuje się Czez. Przypomnę, że jemu chodzi o sprawy umorzone z powodu stwierdzenia \"niskiej społecznej szkodliwości czynu\".

Jestem przekonany, że ta sprawa tak się nie skończy. Nad czym prace trwają. Bo szkodliwość czynu jest wysoka i determinacja pokrzywdzonych wielka, poparta znajomością rzeczy i wsparciem doradców, a argumenty jakie mają dzięki funkcjonowaniu łowiska na Sanie - ważkie.

Pozdrawiam serdecznie

Jerzy Kowalski
Nie jest to radosna wiadomość, jednak dobrze wiedzieć, że z jednej strony powszechne, drobne kłusownictwo jest marginesem, a duże skutecznie ograniczane przez dobrze gospodarzących, dbających o swoje wody wędkarzy, tworzących okręg krośnieński.
Warto tez wiedzieć jak do wspólnych łowisk i do niewymiarowych ryb odnoszą się wędkarze poza odcinkiem specjalnym. Choc i tu widac poprawę.
Może jednak trzeba więcej takich normalnych łowisk, które na razie są u nas \"specjalne\"?

Jak widać, jesteśmy je w stanie zorganizować w ramach PZW.

Pozdrawiam serdecznie

Jerzy Kowalski
Ani San ani lipienie mnie nie interesują ale to jest zwykłe sk......two.Dlaczego po 15pln???W Geancie na promocji pstrągi są po 8,99!!!Co prawda GRRP ustaliło własne ceny 4x wyższe od cen detalicznych
(ceny za rybę odebraną kłusolom)ale z tego co słyszałem sąd nie uwzględnił cen dzierżawcy i kłusolowi naliczył po cenach hurtowych i ukarał kwotą 200pln :upset
O to, to, to! :) Nie o wartosc nominalna szkody, a o utracony zarobek...
Do gazu z nimi!!!!!!!!Agregatem ich po jajach!!!!Osękami po bebechach!!!!Sieci na szyje i na stryczek!!!!!
Mam nadzieję, ze bedziemy na bieżąco informowani o dalszym ciągu sprawy...
Piekne ryby, szkoda ich :(
Co do zlodziei to szkoda ze zupelnym przypadkiem przewracajac sie w czasie ucieczki nie walneli sie kamieniem w leb i nie utoneli ;(
Niska szkodliwość czynu ? Przewiduję że taki zapadnie wyrok! Karany jednak wg. mnie powinien być sam fakt kłusowania, np karą 1 roku pozbawienia wolności plus karą pieniężną za skłusowane ryby obliczoną za faktycznie poniesione straty przez właściciela wody a nie tyko wartość rynkową skłusowanych ryb.
I niech mi gdziekolwiek jeszcze odezwie się jakiś nawiedzony obrońca kłusoli, osobiście nogi powyrywam z miejsca gdzie plecy tracą swą szlachetną nazwę.
przeciez w czasie ucieczki, zupelnie przypadkowo, mogli biegnac, pokaleczyc sie o galezie i potykajac o kamienie porozbijac glowy
W październiku spędziłem kilka dni na łódce ze Słowakiem na Oravie.On twierdzi że u nich jest tak że kłusoli wsadza się do więzienia :eek I takie prawo mają od 3 lat,wcześniej mieli tak jak my,teraz ten proceder zaniknął.Ale u nas nie ma chyba nic w prawie o tym że za kłusownictwo można kogoś zamknąć :roll Tylko jak to Słowacy zmienili???
Darku,

Zobacz Art. 27 a Ustawy rybackiej.

Trzeba znać prawo, a przynajmniej pojedyncze akty prawne, jak się ma pełną gębę frazesów o stosowaniu prawa.

I czytać, uczyć się, a nie polegac wyłącznie na ustnym przekazie i pogłoskach.

Pozdrawiam serdecznie

Jurek Kowalski
Jerzy - powiedz to ludziskom z tzw. \"wymiaru sprawiedliwości\"
Robię wszystko, żeby to mówili pokrzywdzeni, wystepujący jako oskarżyciele posiłkowi. W tej konkretnej sprawie też. Czy mam sam to mówić?

Do dyspozycji jest materiał pomocniczy:

http://www.namuche.com/uwolnij.php?mode=show&id=149

Każdy z nas ma jakiegoś posła, który jest reprezentantem regionu. Każdy ma przedstawicieli w strukturach PZW. To ci przedstawiciele mają to mówić. Dlatego przekonuję, żeby ich świadomie wybierać. I współpracować między soba w tym wyborze, a potem z wybranymi. To przynosi efekt. Pokrzykiwanie i irytownie sie - nie.

Pozdrawiam serdecznie

Jurek Kowalski
Jerzy - chyba przesadziles. Gdzie u Darka widzisz \"gebe pelna frazesów\"? Przeciez w odniesieniu do Polski to Darek uzyl trybu przypuszczjącego....
Jasne, że za kłusownictwo kary są zbyt małe. Ale czy policja nie powinna spróbować ustalić pasera tych ryb? Przecież ci kłusole sami by nie zeżarli tyle kilogramów mięsa. Jeśli chodzili kilka, albo może kilkanaście razy zanim wpadli, to musieli gdzieś sprzedawać te ryby hurtem. Ale policja ma oczywiście ważniejsze sprawy na głowie :upset A z tymi posłami to niezła podpowiedź, można by kilku znajomków uwrażliwić na problem.
Kubo,

Od \"praktyka\", chwalącego się i osądzającego innych, oczekuję więcej znajomości rzeczy, a nie trybu przypuszczającego. Zwłaszcza, że przepisy karne ustawy rybackiej mamy już od ponad 20 lat.

Chciałbym, zebyśmy wszyscy wiedzieli, a nie posługiwali się przypuszczeniami i zasłyszanymi informacjami. Zwłaszcza, że dostęp do wiedzy jest łatwy. Wystarczy chcieć. A wtedy i efekty mogą być z gruntu różne od dotychczasowych.

Pozdrawiam serdecznie

Jurek Kowalski
Cif,

Co masz na myśli pisząc \"zbyt małe\"? Katalog kar czy praktyke orzeczniczą w sądach? To pierwsze nie jest złe. Pamiętaj, że kara musi być proporcjonalna do wartości chronionego prawem dobra. Skoro dla ogromnej części wędkarzy ryby mają wartość darmowego mięsa, to tak też podchodzi do nich prawo. Zmiana orzecznictwa jest w rękach wedkarzy, występujących przed sądami jako pokrzywdzeni, potrafiących wykazać straty i szkody. Pod warunkiem, że potrafimy je wykazać.

Dzięki za podjęcie wskazania dotyczącego posłów. Tylko oni też muszą miec twarde dane dotyczące wartości wędkarstwa. Nie tylko emocjonalne poczucie straty u korzystających z prawie darmowej przyjemności.

Pozdrawiam serdecznie

Jurek Kowalski
A ja powtarzam: Stalin by im zapewnił wikt i opierunek na Kamczatce.
Jerzy
na swoję gębę się zgadzam,piękna nie jest ale nie pier.....l(bo inaczej tego określić nie można)o jakiś frazesach.Stwierdzam fakt jak jest gdzie indziej
i nic więcej!!!A ustawy o których piszesz gówno mnie obchodzą jeśli w/g mnie są złe!!!Napisałem W/G MNIE!!!
gdybyś miał kłopoty ze wzrokiem!!!Tobie może się to podobać,mnie nie MUSI!!!
I niech to do Ciebie dotrze!!!Ja jeśli mnie ktoś pyta odpowiadam,jeśli wiem oczywiście-konkretnie.Tobie się to nie zdarzyło,to raczej Ty w swoich wypowiedziach sypiesz frazesami z którymi nikt oprócz Ciebie się nie zgadza.Na forum napisałem post z kosztami wynajmu porównując je do wynajmu pensjonatu w Łopusznej.Na inne posty odpowiadasz po kilkunastu minutach(no może po kilkudziesięciu)na ten post nie możesz odpowiedzieć po 24h bo co możesz napisać???I generalnie nie chce mi się z Tobą gadać.
Co do malej wartosci ryb, tym samym szkodliwosci sprobujcie udowodnic przed sadem (moze nawet jakies faktury, jeden eksport aby takowe byly itd, itp) ze te akurat ryby kosztuja 150 zl/kg bo to ryby naturalnie hodowane, a nie ze stawow/tuczarni. I ze wlasnie taka cene mozna za nie dostac w krajch uni europejskiej i wedlug takiej ceny przeliczane sa licencje dla wedkarzy ktorzy chca je wlasnorecznie zlowic/kupic/pozyskac. W tym chorym kraju na jeden patent (niska szkodliwosc) trzeba reagowac innym patentem (specjalnie hodowane ryby o duzo wiekszych walorach smakowych, a tym samym cenie)

Czyli dokladnie tak samo jak jest z lososiem naturalnym, a hodowlannym norweskim. Cena naturalnego to 40 euro/kg, a norweskiego hodowlannego 9 euro za kilogram. Rachunek jest prosty, goscie wywalili z 30kg x 150 zl = 4500 zl. Posadzic ich sad nie posadzi, ale 4500 do zaplacenia solidarnie to juz cos + z 300 kosztu i 1000 grzywna na jakas organizacje ochrony srodowiska. Po takiej karze nie beda mieli mozliwosci odrobic tego nad woda, bo zanim natluka ryb za 4500 zl po cenie klusowniczej 4500 : 10zl = 450 kg!!! na 100% wpadna i wylapia kolejny wyrok po 150zl/kg. Tym samym odpuszcza bo nie bedzie opcji, aby im sie to oplacilo. To jest moim zdaniem jedyna szansa na odstraszenie klusoli. Nie moze im sie w zaden sposob klusownictwo oplacac. Jak by poprzeliczac wyklusowane rybki po 150zl/kg to szybko by sie wyleczyli tez klusole na trociowo-lososiowych rekach pomorza.
Witam, ja uważam że okręg powinien mieć rzecznika prasowego zatrudnionego choć na 1/4 etatu.On powinien współpracować z prasą ,tam na miejscu powinna być telewizja Rzeszów i zrobić reportaż z akcji straży. Uczulenie opini publicznej na problem kłusownictwa ryb może przynieść efekty.Dziś media piętnują kłusowników ale głównie tych co zastawiają sidła w które przypadkiem wpadnie żubr a rybami mało kto się przejmuje.Dziś nie ma przyzwolenia społecznego na skłusowanie sarny, bażanta większość natomiast nic nie powie w stosunku do ryb.Media mogłyby to zmienić,a wtedy sądy wydawałyby surowsze wyroki byłyby pod presją społeczeństwa bo przepisy prawa są wystarczające.Dziś o tej sprawie będzie wiedziało bardzo mało osób nie związanych z wędkarstwem.
Tak się składa, że jestem praktykiem, jeśli chodzi o stosowanie prawa i mogę z dużą dozą prawdopodobieństwa przewidzieć, co spotka rzeczonych kłusowników w finale sądowym. Najprawdopodobniej sąd wymierzy im grzywny, zasądzi odszkodowanie i nawiązki. I będzie to w sumie kwota dość znacząca, tyle tylko, że pozostanie na papierze, bowiem okarze się, że nie mają ani źródła dochodu, ani majątku, który można by zająć na poczet kary.
Co sie produkujecie poprostu trzeba zmienić prawo jeśli chodzi o kłusoli.
Dyrektor Biura ZO Krosno może wystąpić do sądu o ukaranie:
1. karne za czyn niedozwolony wg stosownych paragrafów wobec sprawców (kłusoli)
2.wystąpić z powództwa cywolnego o pokrycie wszelkich szkód z tego czynu wynikającego (wobec każdego z kłusoli imiennie)i jako instytucja pożytku pubkicznego wystąpić do sądu o zwolnienie z kaucji od wyliczonej kwoty strat poniesionych.
W pierwszym przypadku kara więzienia lub mandat nakłada sąd. Jeżeli jest stwierdzenie winy kłusowników zakładamy sprawę jak w pkt 2 i wyliczamy poniesione straty udokumentowane:
- koszt akcji złapania kłusoli( np praca ludzi i ich wynagrodzenie za akcję , koszty pracy sprzętujego amortyzacja, paliwo itp)
- koszt zniszczeń jakie ponieśliśmy w tej akcji lub do której przyczynili się kłusownicy ( np podarte ubrania,zgubione gumowce, uszkodzone auto)
-oraz najważniejsze !szkody jakie poniosła społeczność wędkarska w wyniku tego czynu(kłusownictwo) do stanu gdyby go nie było czyli :
-utracone wpływy z licencji , opłat wędkarzy za sprzedane ryby itp.
-utracone korzyści gdyby odłowione ryby przystąpiły do tarła lub kiszt zakupu narybku
- koszt tarlaków itp
- koszt strat środowiska ( trudne do wyliczenia samemu ale możliwe)
Teraz najważniejsze! Wszelkie straty uznane przez Sąd nie muszą być płatne gotówką ale w wyniku braku gotówki można zajmować wszelki dobytek (komornik)nawet w postaci domów, samochodów( a takie sprawy komornicy b.lubią) itp czyli w tym wypadku za pare tysięcy istnieje możliwość straty domu wartego kilkadziesiąt i więcej tysięcy i to jest bat na kłusoli
napiszcie jak sie klusole nazywali..sam gosci znajde..